mynah
16.09.06, 14:22
Witam.
Postanowiłam zrobić tu wątek, bo jestem już tak wk...urzona, że mnie
roznosi. Sorki, jeśli temat tu nie pasuje, ale widzę, że są tu aktywne
kobitki, to może podyskutujemy. No i bulwersuje mnie to jak diabli. Moja
historia wygląda tak. W czerwcu dokonywałam ostatnich transakcji na Allegro -
sprzedawałam. Wszystko było ok, pieniążki przychodziły, towary dochodziły,
komenty pozytyw. W końcu rzuciłam ostatnią aukcję przed ważnymi wydarzeniami
w moim życiu. I się zaczęło. Ponieważ komputer był w owym czasie
zabezpieczony tak sobie, ktoś mi się podszył. Napisałam do Allegro. Nic. Nie
dali blokady na konto, bo nie blokują na życzenie. Ok. W tym czasie coś ponoć
sprzedałam, najśmieszniejsze jest to, że ja tę rzecz miałam w domu, tylko nie
chciałam jej w tamtym czasie wystawiać.
Nie zgłaszałam nic na policję, jak domagali się w Allegro (wręcz wymagali
tego - a
g..., to moja sprawa), bo zaczęłam mieć pewne podejrzenia. W końcu wykryłam
żartownisia, konkretnie moją "koleżankę", która widać "niechcący" podejrzała
hasło i się zabawiła moim kosztem. Oczywiście pieniądze oddała, ja rzecz
wysłałam z przeprosinami, towar odebrany, kontrahentka zadowolona i byłoby
git, gdyby nie to cholerne, nadgorliwe Allegro. Napisałam im, że już
rozwiązałam sprawę, że zmienię hasło i dam lepsze zabezpieczenia na kompa (co
i tak miałam zrobić), a oni... zawiesili mi konto. Powód? Zaległa płatność
należności za użytkowanie serwisu. Oooooo, to się wkurzyłam na maksa, bo aż
tak długo nie zalegałam (nie jestem święta, faktycznie się spóźniałam z
wpłatą, ale bez przesady!).
Napisałam, żeby nie wieszali, bo zapłacę, a tu zero odpowiedzi i buch, wiszę.
Zapłaciłam pieniądze. Zaksięgowali. Nie odwiesili konta. Napisałam maila.
Nic. Znowu mój mail - znowu oni nic. I tak bardzo długo. Kompletne olewactwo,
zero odpowiedzi. Wreszcie zażądałam odpowiedzi na wszystkie maile i
odblokowania konta. I ktoś wreszcie wysmarował marne wypociny, że istnieje
podejrzenie, że ktoś przejął moje konto... aaaaaaaaaa.... Odpisałam, że
super, fajnie, że się troszczą, ale TO BYŁO W CZERWCU I UPRASZA SIĘ O
DOKŁADNE CZYTANIE KORESPONDENCJI MAILOWEJ, TO BĘDĄ WIEDZIELI, ŻE SPRAWĘ
ZAŁATWIŁAM!!! Ha. I diupa, panie, diupa. Nic nie odpisali przez 5 dni,
wreszcie ten sam inteligent naskrobał, żebym przesłała kopie dokumentów
tożsamości. Ok, to jest zgodne z regulaminem, więc wysłałam kopię dowodu
osobistego i kopię umowy wynajmu mieszkania, bo jak rejestrowałam konto w
Allegro, to podałam adres zameldowania, ale się przeprowadziłam bez
meldowania. No, żeby się nie czepiali. Nadgorliwość gorsza od faszyzmu...
Poza tym muszę zmienić numer telefonu podany w Allegro i mail, bo te w danych
są nieaktualne, ale nie mam dostępu. Więc ktoś tu łamie regulamin i to nie
jestem ja!
"5.1. Rejestracja osoby fizycznej korzystającej z Usług QXL dokonywana jest
po podaniu imienia i nazwiska, pełnego adresu zamieszkania (stałego lub
tymczasowego) wraz z nazwą kraju i regionu (województwa), adresu e-mail,
numeru telefonu kontaktowego, nazwy, pod którą użytkownik występuje w
Allegro, hasła i opcjonalnie innych danych zawartych w formularzu
rejestracyjnym.
5.2. Rejestracja osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej nie posiadającej
osobowości prawnej, dokonywana jest po podaniu nazwy (firmy spółki), imienia
i nazwiska osoby upoważnionej do kontaktów z Allegro, adresu siedziby wraz z
nazwą kraju i regionu (województwa), adresu e-mail, numeru telefonu
kontaktowego, nazwy pod którą użytkownik występuje w Allegro, hasła i
opcjonalnie innych danych zawartych w formularzu rejestracyjnym.
5.3. Użytkownik ma obowiązek aktualizować dane osobowe określone w artykule
5.1. i 5.2. niezwłocznie po każdej zmianie tych danych. Obowiązek
aktualizacji danych nie dotyczy nazwy Użytkownika. " I jeszcze:
"5.9. Użytkownik ma możliwość dostępu i zmian swoich danych osobowych poprzez
strony internetowe Allegro. (...)"
Nic z tego nie mogę zrobić, bo blokują mi dostęp do panelu użytkownika.
Skandalem jest to, że NIKT mi nie odpowiada na maile, NIKT nie raczy
odblokować mojego konta, zawieszonego bezzasadnie od dwóch tygodni (wcześniej
ok, nie mieli jeszcze kasy, niech im będzie...), pracownicy serwisu mają to
wszystko w głębokim poważaniu. Czy można coś z nimi zrobić??? Czy ktoś z Was
też miał takie przejścia??? Pomóżcie, bo mnie krew zaleje. Mam kilkanaście
rzeczy do wystawienia i blokowanie mi konta - bezzasadne w tej chwili, skoro
rachunek mam na zero, a żadnej zasady regulaminu nigdy nie złamałam i żadnego
ostrzeżenia nigdy mi nie dali - uważam za narażanie mnie na straty finansowe.
Mam im przesłać wyliczenie strat??? Niech rekompensują??? Dlaczego takie
molochy nie mają żadnej kontroli nad sobą, choćby w zakresie uprzejmego
traktowania klientów, na których w końcu zarabiają? PRL się nasuwa sam przez
się na myśl... Co wolno wojewodzie,... Piszcie,
rzucajcie pomysły, przecież nie można tak dać sobie jeździć po łbie...