Z księgi kobiecych mądrości...

19.09.06, 19:03
Jeśli pojawia się problem, najlepszym rozwiązaniem jest płacz. Całkiem
prawdopodobne, że problem zniknie. Jeśli nie zniknie, to trzeba popłakać
jeszcze raz. Do skutku. Jak już łzy wyschną pójść do lekarza i poprosić o
tabletki, bo się ma depresję.
    • kornelka21 Re: Z księgi kobiecych mądrości... 19.09.06, 19:27
      Bez przesady z tą depresją.Płacz i smutek to nieodłączne uczucia naszego życia
      i nie da się ich uniknąć.To dzięki nim dozanjemy swoistego catharsis...Dzięki
      nim stajemy się silniejsze(si) i potrafimy od nowa cieszyć się z tych dobrych
      chwil.
    • kotbehemot6 Re: Z księgi kobiecych mądrości... 19.09.06, 19:30
      my sobie popłakujemy, za to faceci-popijają,uprawiają intesywnie sporty,
      oglądają tv( jak leci)......każdy ma sposób na doła, ja wolę połakać, najlepiej
      w samotności
      • polla4 Re: Z księgi kobiecych mądrości... 19.09.06, 20:03
        Płacz pozwala na wyrzucenie z siebie wszystkich złych emocji, ale nie jest
        żadnym sposobem na rozwiązanie problemu.

        ps. masz jakiś przykre doświadczenia z babą -płaczką?;)
        • sekretka1 Re: Z księgi kobiecych mądrości... 19.09.06, 20:08
          ja natomiast jak chce cos osiagnac,wymusic od swojego faceta...udaje
          obrazona,nie odzywam sie a gdy nastanie noc ;)zyskam wszystko! ;))
        • klonn3 Re: Z księgi kobiecych mądrości... 19.09.06, 20:36
          buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
          uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
          uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
          uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

          chlip ;)
    • pinup Re: Z księgi kobiecych mądrości... 19.09.06, 20:13
      masz takie kobiety jakie sobie wybierasz. komu wspolczuc?
    • clockwork.orange Re: Z księgi kobiecych mądrości... 19.09.06, 20:52
      w moim przypadku tak jest, ryczę do upadłego:) ewentualnie sie upijam przedtem

      ale moja koleżanka idzie trenować tae- kwondo(?) a moja mama sprząta całe
      mieszkanie, tak że różnie to bywa
    • piekielnica1 Re: Z księgi kobiecych mądrości... 19.09.06, 21:54
      seth.destructor napisał:

      > Jeśli pojawia się problem, najlepszym rozwiązaniem jest płacz.

      Płacz jest ostatecznym aktem rozpaczy

      > Jak już łzy wyschną pójść do lekarza i poprosić o
      > tabletki, bo się ma depresję.

      A konieczność używania leków świadczy o tym, że kobieta nie ma w partnerze
      żadnego oparcia.
      Pewnie jest poddana stałej, ewidntnej krytyce, niedoceniana, wyszydzana i
      utrzymywana w przekonaniu o swojej bezwartościowości.

      I nie ma szns by spełniła Twoje oczekiwania. Zeby wszystkie siły na to
      pośięciła, i tak, nigdy jej się to nie uda.
    • kacperek2231 Re: Z księgi kobiecych mądrości... 19.09.06, 22:53
      a ja uważam isz najlepszym rozwionzaniem kiedy kobieta płacze jest zaśpiewanie
      jej legendarnego przebojó Franka Kimono, zaśpiewam:
      "nie rycz mała, nie rycz, ja znam te wasze numery,
      Twoje łzy lecą mi na koszule
      z napisem King Bruce Lee"

      i po takiej piosence wszystkie przestają płakać
    • lady284 Re: Z księgi kobiecych mądrości... 20.09.06, 08:33
      współczucie, że takie kobiety Cię otaczają...naprawdę:)
    • popka5 Re: Z księgi kobiecych mądrości... 20.09.06, 09:09
      Najlepszym rozwiazaniem problemu jest rozmowa :) Jednak zeby doszlo do takiej
      rozmowy ja musze ochlonac, zreszta Moj tez. Nie lubimy gadac o problemie
      na "goraco" , czekamy az emocje opadna. Wtedy czlowiek wszystko na spokojnie
      przemysli. Owszem czasem poplakuje sobie - z bezradnosci. Wtedy Moj przyjdzie
      do mnie, ale to nierozwiaze problemu, absolutnie. Gadamy, gadamy, gadamy. Co do
      depresji przez faceta...nigdy w zyciu nie pozowle na to, zeby facet doprowadzil
      mnie do takiego stanu - moze nie doslowiowej deprechy, ale do stanu gdzie
      jechalam na prochach uspokajajacych. Dlatego zawsze trzeba rozmawiac, na
      bierzaco.
    • kohol Re: Z księgi kobiecych mądrości... 20.09.06, 09:27
      Zawsze mi się śmiać chce, jak czytam takie męskie mądrości na temat rzekomych
      kobiecych mądrości :)
      Myślę, że moja reakcja jest typowo ludzka, bez podziału na płeć :)
    • seth.destructor Re: Z księgi kobiecych mądrości... 21.09.06, 19:01
      Jesli podoba ci sie mezczyzna, najlepszym sposobem pokazania tego jest
      wysyłanie sygnałów. Najskuteczniejsze są sygnały dymne (wykorzystywane głównie
      w kulturze Indian Północnoamerykańskich), Sygnały dnia i sygnały kolejowe.
      Ponieważ mężczyźni są z Marsa, więc są takimi ufoludkami, którzy złapią te
      sygnały na antenkę.
      Uwaga! Przenigdy nie wolno ci podejść do mężczyzny i powiedzieć mu, że ci się
      podoba, albo !o zgrozo! powiedzieć mu, że masz ochotę na seks z nim. Mógłby
      sobie jeszcze pomyśleć, że ci na nim zależy, albo masz na niego chcicę. Co
      prawda zależy ci na nim i masz na niego chcicę, ale sama nie wiesz...
      • ania.downar Re: Z księgi kobiecych mądrości... 22.09.06, 21:15
        Ja tez znam jedna kobieca madrosc. Wysluchuj takich tekstow z usmiechem i
        sprobuj zrozumiec. Czasami facet musi sie wychylic troche spod pantofla.
      • to_fly Re: Z księgi kobiecych mądrości... 23.09.06, 21:13
        ten wątek nadaje sie na forum humorum :D
    • salsa.loca Re: Z księgi kobiecych mądrości... 22.09.06, 21:08
      pomijajac wszytskie aspekty płaczu... bywa skuteczny
      kiedys tak zrobiłam przy policji-uniknełam mandatu na 600zl i kilku punktów
      opłaciło sie
    • seth.destructor Re: Z księgi kobiecych mądrości... 23.09.06, 13:54
      Jezeli uwazasz sie za ksiezniczke, to oczywiste jest, ze tylko ksiaze moze
      dostapic zaszczytu bycia twoim towarzyszem zycia. Innymi mezczyznami mozesz
      swobodnie gardzic lub ich wykorzystywac.
      Lista dostepnych ksiazat jest do zdobycia w internecie. Szukaj w google pod
      haslami arystokracja oraz filmy animowane.
      • maga_luisa Re: Z księgi kobiecych mądrości... 23.09.06, 15:12
        Mam wrażenie, że przygotowałeś sobie kilka tekstów i wrzucasz je zupełnie bez
        związku z rozwojem wątku..
        • ania.downar Re: Z księgi kobiecych mądrości... 23.09.06, 23:00
          100 pkt dla luisy :-) wygralas weekend z sethem destructorem :-)
    • calypsa Re: Z księgi kobiecych mądrości... 23.09.06, 23:05
      Focha się zarzuca i wszystko mogę osiągnąc!
    • seth.destructor Re: Z księgi kobiecych mądrości... 24.09.06, 16:04
      Zarzucanie focha jest najlepsza metoda na zmuszenie faceta do tego, by zrobil
      to co chcesz. Lekcji udzielaja Ania Obrazinska z przedszkola na Woli, Calypsa i
      Stara Kizwiukowa, ktora opanowala umiejetnosc obrazania sie do tego stopnia, ze
      od trzydziestu lat sie dasa i nie odezwala sie do zadnego mezczyzny od czasu
      gdy Jurek nie chcial pojsc z nia na lody.
      • calypsa Re: Z księgi kobiecych mądrości... 24.09.06, 16:08
        Marudzenie.. najlepsza metoda na to, aby kobieta miała Cię dość. Lekcji udzielał
        seth.destructor!
    • seth.destructor Re: Z księgi kobiecych mądrości... 25.09.06, 19:17
      Mezczyzni maja cos z oczami. Nie wierzcie im, gdy twierdza, ze macie duze pupy
      i male piersi. Przeciez jest dokladnie odwrotnie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja