meskie prawo do aborcji

IP: *.zrpa.com / 192.168.1.* 10.03.03, 18:23
Ostatnio czytalem to co na spodzie po angielsku.
W duzym skrocie: kobiety maja prawo do aborcji a co z mezczyznami ? ponizszy
tekst postuluje takie rozwiazanie prawne nazywane brak dyskrymincaji plci w
dostepie do aborcji
Mezczyzna ktory nie chce dziecka w ciagu miesiaca od momentu dowiedzenia sie
o ciazy partnerki powinien oswiadczyc prawnie (pisemnie) ze dziecka nie chce -
decyzja musi byc podjeta w czasie gdy kobieta ma fizyczna mozliwosc usuniecia
ciazy. W przypadku gdy kobieta decyduje sie na urodzenie dziecka pomimo
negatywnemu stonowisku ojca odpowiedzialnosc prawna, finansowa itp mezczyzny
jest rowna zeru - mezczyzna dokonuje aborcji swojego ojcostwa,
odpowiedzialnosci i obowiazkow.
A wiec aborcja dla wszystkich a co....jak rownosc to rownosc: jezeli kobieta
ma prawo do aborcji to dlaczego mezczyzna ma nie miec. Do poczecia potrzeba
dwoch a decyzja o aborcji w obecnym ustawodawstwie nalezy do jednej osoby
przeciez to jawna dyskryminacja.
ponizej oryginal tekstu

There are many things to celebrate in Canada on International Women's Day
(March 8), and this country's relatively grown-up approach to reproductive
choice is among them. Unlike in the USA, where lawmakers continue to court
the religious right by restricting access to choice, Canadian women with
unplanned pregnancies are legally free to choose among abortion, adoption and
parenthood. This is something of which all Canadians should be proud.

But as much as International Women's Day is about celebrating how far we've
come, it's also an occasion to look to the future, and our celebratory mood
is dampened by the knowledge that there is still a substantial group of
people in Canada who have restricted access to reproductive choice. Nearly
half of all Canadians can be forced into parenthood before they're ready,
even if they don't want children. These people have no access to abortion and
cannot choose adoption by themselves, so a broken condom or a missed pill can
be a life-altering event. When an unplanned pregnancy occurs, they have no
legal right to opt in or out of parenthood, and, if a child is born, they are
financially responsible for supporting it for 18 years or more.

That group is men.

A woman should have an absolute right to choose if she will carry a pregnancy
to term. But as the law stands, the biological father has no control over his
own destiny: if a woman decides to abort, he has to abide by that decision
(and quite right, too
    • matrek Re: meskie prawo do aborcji 10.03.03, 18:40
      Jestem jak najbardziej za. Skoro równouprawnienie, to równouprawnienie, a nie
      równouprawnienie w jednym tylko kierunku.
      • lyche1 Re: Ja też jestem jak najbardziej za 10.03.03, 18:52
        Jak Matrek napisał : jak równouprawnienie to równouprawnienie. Może skończy
        się w ten sposób epoka "łapania męża na dziecko"
    • miregal wojny, rzezie itd. 10.03.03, 19:05
      ten watek jest niezly,

      a zwrociliscie uwage na to, ze jak na wojnie gina kobiety, dzieci i starcy to
      wielki raban wszyscy zaczynaja, a jak gina mlodzi i zdrowi mezczyzni to jest to
      zupelnie normalne? tak wlasnie niedawno sie zastanowilam... :>
      • matrek Re: wojny, rzezie itd. 10.03.03, 19:10
        miregal napisała:

        > ten watek jest niezly,
        >
        > a zwrociliscie uwage na to, ze jak na wojnie gina kobiety, dzieci i starcy to
        > wielki raban wszyscy zaczynaja, a jak gina mlodzi i zdrowi mezczyzni to jest
        to
        >
        > zupelnie normalne? tak wlasnie niedawno sie zastanowilam... :>

        Bo mężczyźni, to ta gorsza połowa ludzkości.
      • lyche1 Re: W końcu niektóre z nas 10.03.03, 19:14
        tak wytrwale walczą o to równouprawnienie. Ale kij zawsze ma dwa końce. Należy
        pamiętać o tym. Cos za coś.
        • Gość: a psik Re: W końcu niektóre z nas IP: *.zrpa.com / 192.168.1.* 10.03.03, 19:17
          ....no wlasnie tak sie zastanawiam, ze jak w Polsce sprawa aborcji jest w
          zacofaniu to dlaczego nie wyskoczyc przed peleton jak niegdys z Konstytucja 3
          Maja i i zagwarantowac tez w ustawie takie prawa dla mezczyzn - a co niech
          Polska przynajmniej raz bedzie przykladem postepu cywilizacyjnego
          • matrek Re: W końcu niektóre z nas 10.03.03, 19:23
            Feministki szlag by jasny trafił na miejscu.
            • Gość: a psik Re: W końcu niektóre z nas IP: *.zrpa.com / 192.168.1.* 10.03.03, 19:31
              no, ale przeciez chodzi o rowne prawa...powinny to poprzec mi sie wydaje.....
              z wyrazami szacunku
              • lyche1 Re: Ze zrozumiałych względów nie bedę się dalej 10.03.03, 19:36
                wypowiadać. Ale w tym punkcie macie Panowie rację :)
              • matrek Jakie równe prawa, człowieku ... 10.03.03, 19:40
                pewno takie, jak zagwarantowanie kobietom okreslonej ilości miejsc na listach
                wyborczych, której to gwarancji nie mieliby mieć mężczyźni. Jeśli to ma być
                równouprawnienie płci, to ja jestem arab.
    • Gość: maja Re: meskie prawo do aborcji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.03, 19:38
      A może, jeśli kobieta nie chce dziecka, a meżczyzna owszem, to można dziecko
      kobiety gustownie przeszczepić mężczyźnie i kolejny głupi temat sie rozwinie z
      waszą wydajną pomocą.
      • matrek Ten oczywiście jest głupi 10.03.03, 19:42
        Jak każdy nie wygodny.
      • Gość: a psik Re: meskie prawo do aborcji IP: *.zrpa.com / 192.168.1.* 10.03.03, 19:43
        dlazcego pani uwaza, ze temat jest glupi - ale moze tym razem jakies
        racjonalniejsze argumenty bo to co pani napisala to sie nadaje na mownice
        sejmowa a nie na porzadne forum....
        • sagan2 Re: meskie prawo do aborcji 11.03.03, 09:24
          Gość portalu: a psik napisał(a):

          > dlazcego pani uwaza, ze temat jest glupi - ale moze tym
          > razem jakies racjonalniejsze argumenty bo to co pani
          > napisala to sie nadaje na mownice sejmowa a nie na
          > porzadne forum....

          to moze ja odpowiem, choc nie do mnie pytanie...
          ...nie tyle watek jest glupi, co postawienie sprawy jest
          glupie.

          o ile nie ma jakis rewelacji naukowych, to do poczecia
          dziecka niezbedne sa DWIE osoby (poza wyjatkowymi
          sytuacjami, oczywiscie). w zwiazku z tym odpowiedzialnym
          postawieniem sprawy bedzie powiedzenie, ze do aborcji
          rowniez potrzebne sa DWIE osoby.
          w tym miejscu nie zgadzam sie z feministkami krzyczacymi
          "moj brzuch - moja sprawa". prawo do aborcji powinno byc
          (moim zdaniem) jasne: do wykonania aborcji potrzebna jest
          zgoda OBOJGA rodzicow, a nie tylko matki (poza
          sytuacjami, gdzie przyszly tatus po prostu znika - wtedy
          decyduje matka). jesli KTOREKOLWIEK z rodzicow chce ciaze
          utrzymac, a drugie nie - dziecko powinno sie urodzic,
          rodzic, ktory dziecko chce bierze za nie pelna
          odpowiedzialnosc, a ten, ktory nie chce - placi alimenty.
          bez wzgledu, czy jest to kobieta, czy mezczyzna.
          jezeli kobiety chca protestowac, ze to one "sa w ciazy" i
          przezywaja wszelkie "niedogodnosci" - przypomne o
          odpowiedzialnosci i o tym, ze przed ciaza mozna sie
          bardzo dobrze zabezpieczyc, jesli sie chce i wie jak.
          jesli mezczyzni beda sie burzyc, ze oni dziecka nie chca
          - chca aborcji, i nie maja ochoty placic alimentow -
          powiem dokladnie to samo: DO POCZECIE TRZEBA DWOJGA.

          a bycie doroslym zobowiazuje do odpowidzialnosci.

          nie mozna powiedziec kobiecie: albo aborcja, albo SAMA
          wychowuj dziecko (za wlasne pieniadze).
          nie mozna rowniez powiedziec mezczyznie: nie chce tego
          dziecka, bedzie aborcja, a ty sie wypchaj.


    • Gość: a psik Re: meskie prawo do aborcji IP: *.sympatico.ca 11.03.03, 04:30
      i co ?
      drazni czy smieszy ? no ale w takim swiecie zyjemy
    • Gość: casper Re: meskie prawo do aborcji IP: *.clan.pl 11.03.03, 07:31
      No taaak... Skończy się "łapanie na dziecko" a zacznie era samotnych matek bez
      jakiegokolwiek wsparcia, bo tatusiowie się rozmyślili. Świetnie.
      Nie bądźcie takimi samymi fanatykami jak większość tak zwanych feministek.
    • kini Re: meskie prawo do aborcji 11.03.03, 08:59
      Hmmm... Tylko niestety to akurat kobieta ryzykuje swoje zdrowie i przyszłą
      płodność wykonując aborcję. Gdyby aborcja była całkowicie neutralna dla zdrowia
      kobiety, to można byłoby dyskutować o prawie mężczyzny do decyzji o aborcji.
      Ale w sytuacji, kiedy to kobieta podejmuje wszelkie ryzyko, no to wybaczcie,
      dla mnie żądanie prawa do decyzji dla mężczyzn jest absurdalne...
      Chyba zupełnie nie wzięliście pod uwagę tego aspektu sprawy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja