kapitalizm dla dzieci i ... nie tylko!

11.03.03, 12:55
Czy twoja rodzina jest przygotowana, żeby podjąć ryzyko? Niektóre rodziny
wolałyby bezpieczny byt i stałe zajęcie niż podjęcie ryzyka - nawet jeśli
ryzyko mogłoby opłacić się bardziej niż praca dla kogoś innego. Czy byłbyś
gotów pomóc swoim rodzicom zacząć wszystko od początku, gdyby domowe
przedsięwzięcie się nie powiodło? Czy może jednak wolisz mieć pewność, że
będziesz dostawał trochę nowych ubrań, nowych płyt, a jak się da to i
samochód, kiedy będziesz miał siedemnaście lat? Jest ważne, by uświadomić to
sobie, niezależnie od tego, co masz zamiar zrobić. Następnie musicie
rzeczywiście poznać rynek, na jaki macie zamiar wejść. Kto jest dla was
konkurencją? Co możecie zaproponować, żeby ludzie przyszli właśnie do was?
Jeśli będziecie potrzebowali jakiegoś wyposażenia, skąd je weźmiecie i ile
będzie kosztować? Czy może być dostarczone na czas? Jak? Czy koszt
przedsięwzięcia może się gwałtownie podnieść? Czy będziecie mogli podnieść
ceny na tyle, żeby pokryć nowe koszty? Czy jeśli będziecie musieli na
początek pożyczyć pieniądze, niepowodzenie będzie oznaczać, że stracicie wasz
dom i samochód? Czy każdy jest przygotowany na tego rodzaju stratę
oznaczającą konieczność rozpoczęcia wszystkiego od nowa? Każdy wasz krok musi
być podjęty w oparciu o jasną świadomość, dlaczego wasz towar czy usługa może
przyciągnąć ludzi - oraz o wyraźne rozeznanie, kim są i gdzie są klienci!

Musicie także dokładnie wiedzieć, kto w rodzinie bierze odpowiedzialność za
określoną część przedsięwzięcia. Trzeba również postanowić, w jaki sposób
będą podejmowane decyzje. Czy szefem będzie jedna osoba? Czy wszyscy będą
mieli swój głos? Czy do zaniechania czegoś wystarczy sprzeciw jednej osoby?
Takie rzeczy warto omówić w rodzinie, nawet jeśli nie ma ona zamiaru zająć
się wspólnym biznesem. Są one ważne w codziennym życiu każdej rodziny.

Równie istotna jest sprawa pieniędzy i ich podziału w przypadku zysku. Czy
każdy dostaje tyle samo, niezależnie od tego - co robi? Czy tak powinno być,
bo to przecież przedsięwzięcie rodzinne? Czy należy dzielić pieniądze w
zależności od wkładu pracy poszczególnych osób? Czy oznacza to, że jeden z
członków rodziny może zacząć zazdrościć drugiemu?

Ta ostatnia kwestia może okazać się najważniejsza nie tylko w przypadku
rodzinnego biznesu, ale także w rozwoju charakteru każdego dziecka. Ludzie
krytykujący innych dlatego, że tamci zarabiają za dużo pieniędzy -
niezależnie od tego co robią, aby je zdobywać - to często ludzie, którzy
sądzą, że coś im się należy bez względu na to, co i jak robią. Kiedy widzą
kogoś, kto odniósł sukces, mogą powiedzieć, że to wszystko sprawa szczęścia.
Nie przyznają się przed sobą, że ktoś inny ma więcej talentu lub ciężej
pracował. Takie cechy nie pomagają nikomu żyć szczęśliwie i twórczo.
Niezależnie od tego, czy jest to biznes rodzinny czy jakikolwiek inny rodzaj
przedsięwzięcia, ludzie zawistni o sukcesy innych, bywają przeszkodą dla
siebie samych i swego otoczenia. Aby żyć w sposób twórczy, najlepiej jest
przestać się zajmować tym, co robią inni i skupiać się na tym, co samemu
można zrobić i jak zrobić to lepiej. Warto, aby także i nad tym zastanowiła
się każda rodzina, bez względu na to, czy rozpoczyna interes, czy nie. Już
samo bycie rodziną to ważne przedsięwzięcie. To, co przyczynia się do
powodzenia w biznesie, ważne jest na ogół i dla powodzenia rodziny.

W 1984 roku, Phyllis Giil w swojej książce Entrepreneurial Mothers dała kilka
wskazówek dotyczących prostych kroków, które możnaby podjąć w celu
wciągnięcia dzieci w domowe przedsięwzięcia. Jeśli będziecie kiedyś
rozmawiali o domowym biznesie, być może przydadzą ci się te rady.

"Niech dzieci robią dla ciebie niektóre z poniższych prac:
- Odpowiadanie na telefony, przyjmowanie zleceń.
- Pomoc w domowych zajęciach; jeśli pieczesz szarlotkę, niech dziecko obierze
jabłka.
- Pomoc przy prostych pracach jak np. zaklejanie kopert.
- Pomoc przy odbiorze i liczeniu towarów.
- Robienie ogłoszeń reklamowych.
- Zaprojektowanie twojego znaku firmowego, ulotek reklamowych, papieru
listowego.
- Pokazuj dzieciom jak prowadzić rachunki.
- Omawiaj z dziećmi swoje problemy; dzieci mają czasem interesujące
spojrzenie na sprawy".

Zastanów się nad wszystkim, co mówiliśmy o rozpoczynaniu domowego
przedsięwzięcia. Czy twoja rodzina chciałaby w ogóle rozmawiać o tym? Czy i
tak omawiacie wspólne przedsięwzięcia, czy może po prostu dzieje się zawsze
to, czego życzą sobie rodzice? A może na odwrót, kiedy dzieci się
naprzykrzają, rodzice ustępują im, żeby mieć święty spokój? Co sądzisz o
podejmowaniu ryzyka? Przypuśćmy, że biznes się nie uda i będziesz musiał
przenieść się w inne miejsce, do innej szkoły, zmienić kolegów. Czy boisz się
takiej zmiany? Czy obawiają się jej twoi rodzice? Jeśli tak, to trzeba się
zastanowić, czy warto ryzykować. Musicie wspólnie porozmawiać, czy podołacie
takiej zmianie, jakie macie możliwości, jeśli wam się nie powiedzie. Nawet
najmniejsze sukcesy nie przychodzą łatwo.

Kwestia zmiany jest w życiu najważniejsza. Zmiana wywołana w życiu rodziny
przez domowy biznes może dotyczyć również całego społeczeństwa. Alvin
Toffler, autor zajmujący się prognozowaniem przyszłości, wypowiedział w swej
książce Previews and Premises z 1983 roku kilka bardzo interesujących uwag
dotyczących pracy w domu.

"Pracujący w domu nie będą analfabetami w rodzaju feudalnych chłopów. Będą to
pracownicy wysoko kwalifikowani, potrafiący posługiwać się domowymi
komputerami, wideo i łączami telekomunikacyjnymi, za pomocą których
zorganizują nowe sieci, "elektroniczne bractwa", nowe stowarzyszenia zawodowe
i inne formy samorządnych grup..." "Elektroniczna wioska wcale nie będzie
izolować ludzi; przeciwnie, może tchnąć nowe życie w te wspólnoty, kiedy
ludzie będą wieczorami wychodzić po pracy z domu, aby uczestniczyć w życiu
miejscowych grup. Nawet jeśli nie będą mieli dawnych więzi społecznych z
wspólnotami z biura czy fabryki, o wiele ściślejsze będą ich więzi z
rodzinami ..." "Nie ma wątpliwości, że największym naszym marnotrawstwem
jest przemieszczanie milionów ludzi tam i z powrotem rano - i wieczorem. To
strata czasu, ludzkiej siły, milionów ton paliwa, zanieczyszczenie
środowiska, zatłoczenie, itd..." "Rewolucja przemysłowa wyrwała pracę
zarobkową z domów i przeniosła ją do fabryk i biur. Przekształciła całe
społeczeństwo i odmieniła życie rodzinne. Wyprowadziła z domu proces
nauczania. Stworzyła ów bezsensowny wzorzec masowego transportu. Uformowała
nasze miasta i życie. Wynika stąd, że przeniesienie pracy na powrót do domów
również wywoła znaczące zmiany."

Karl Hess Kapitalizm dla dzieci

sierp.tc.pl/wlodek/hess6.htm
    • pajdeczka Re: kapitalizm dla dzieci i ... nie tylko! 11.03.03, 13:09
      Wild, wyczerpałeś już temat kapitalizmu na wątku Negry28.
      Bądź łaskaw przenieść się ze swoim ambitnym tekstem na forum polityczne. Już
      tam na Ciebie czekają polityczne hieny, he,he.
      • wild Re: kapitalizm dla dzieci i ... nie tylko! 11.03.03, 13:11
        pajdeczka napisała:

        > Wild, wyczerpałeś już temat kapitalizmu na wątku Negry28.
        > Bądź łaskaw przenieść się ze swoim ambitnym tekstem na forum polityczne. Już
        > tam na Ciebie czekają polityczne hieny, he,he.

        krwiopijcy?;)
        • pajdeczka Re: kapitalizm dla dzieci i ... nie tylko! 11.03.03, 13:13
          wild napisał:

          > pajdeczka napisała:
          >
          > > Wild, wyczerpałeś już temat kapitalizmu na wątku Negry28.
          > > Bądź łaskaw przenieść się ze swoim ambitnym tekstem na forum polityczne. J
          > uż
          > > tam na Ciebie czekają polityczne hieny, he,he.
          >
          > krwiopijcy?;)

          A Ty znowu ni na temat?
          Zajrzyj z laski swojej, a prośby mojej do wątku Negry, tam jest odpowiedź na
          twój zawiły charakter.
          (Miało być z "łaski" wyszło z "laski", tyz piknie).
          • wild Re: kapitalizm dla dzieci i ... nie tylko! 11.03.03, 13:15
            pajdeczka napisała:


            > A Ty znowu ni na temat?
            > Zajrzyj z laski swojej, a prośby mojej do wątku Negry, tam jest odpowiedź na
            > twój zawiły charakter.


            i tez nie na temat?:>


            > (Miało być z "łaski" wyszło z "laski", tyz piknie).
            • Gość: .................. Re: kapitalizm dla dzieci i ... nie tylko! IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 12.03.03, 03:33
              Kilka uwag. Uczenie dzieci biznesu w wielu przypadkach jest pomylka,
              szkoda dla nich jak i dla samego biznesu. Chodzi mi szczegolnie o
              biznesy nieuczciwe, nie mowiac juz o tych z mafia powiazanych. Po
              drugie: zywot sredniego biznesu dzisiaj jest raczej krotki, niepewny,
              itd. Tak wiec, nauczac dzieci czegos, co byc moze im sie zupelnie
              nie przyda, raczej zatraca sens, choc wlasciwe zapuszczone
              "korzenie" zawsze moga przetransformowac sie lub latwiej dopasowac
              do tej nowej, wymaganej rzeczywistosci, co tez gra role i jest
              ogolnie wazne. Zgadzam sie z tym domowym "zatrudnianiem" dzieci, jak
              obieranie jablek, marchewki itp. bo to sa zyciowe atuty kazdego z
              nas, w wielu przypadkach na codzien. Mizerota jest np. chlopak 16
              letni, ktoremu jest dane dwojga rak, glowe niby normalna itd., ktory
              w tym wieku nie potrafi zdjac z jablka czy pomaranczy (w tym
              drugim przypadku wlasciwie) skorki ( a takich niestety znam i
              spotykam). Ogolnie zgadzam sie ze sprawa domowego biznesu. Trzeba
              tez rozumiec, ze on nie moze wszystkich dotyczyc i nie jest to prad
              izolowania sie od spoleczenstwa w sensie fizycznym. Znam osobiscie
              ludzi, ktorzy prowadza biznesy z osiagnieciem sukcesow nie tylko z
              wlasnych domow, pomimo ze moga to robic wlasnie w nich. Dzisiaj
              mozna robic to, lezac na plazy w Rio, z dzungli czy piaskow
              Sahary itp. Jedno jest tu wazne. Pomijajac pomocna dzisiejsza
              technologie, we wszystkich przypadkach najistotniejsza sprawa jest
              miec wlasciwy zasob umiejetnosci i nalezytej wiedzy w glowie. Jezeli
              tego sie nie posiada, zaden biznes nie wyjdzie i nie ma sensu
              mocno wdrazac go swoim dzieciom. Uwazam, ze sluszna sprawa jest
              udostepnic dzieciom "podgladanie" biznesu, na ile sie to uzna za
              sluszne. One szybko sie ucza i to bez wypaczen, ktore dorosli
              zwykli praktykowac. Wazna i byc moze podstawowa rzecza, czy
              obowiazkiem nas doroslych (rodzicow) jest nauczyc dzieci podstaw
              moralnych. One im sie przydadza w kazdym biznesie - w ich biznesie.
              • wild co to jest biznes nieuczciwy? 30.04.03, 17:22
                istnieją dwa rodzaje przepływu dóbr w społeczeństwie: z użyciem przemocy, czyli
                poprzez sposób polityczny oraz poprzez wymianę i prezenty czyli działanie
                ekonomicznie. (12) Kapitalizm oznacza używanie handlu i darowizn, a nie
                polityki by umożliwić dystrybucję dóbr w społeczeństwie. Wszystkie inne sposoby
                sprowadzają się do użycia przemocy.

                Christian Michel
              • wild "biznes" polityczny ( mafijny ) 30.04.03, 17:28
                Wyobraźmy sobie lokalnego kupca, który wypędza z miasta, pod groźbą użycia
                broni, całą swą konkurencję. Następnie regularnie rabuje swych sąsiadów, ale "w
                zamian" dostarcza im pewne artykuły spożywcze (bardzo niskiej jakości) i
                wykonuje (bardzo kiepsko) pewne usługi, takie jak strzyżenie trawników.
                Jego "klienci" odnosiliby się bardzo sceptycznie do jakości usług, które ten
                kupiec tak łaskawie im dostarczałby, zabraniając jednocześnie tego komukolwiek
                innemu.

                Tak właśnie jest z rządem. Dlaczego nie wolno nam trzymać swych pieniędzy i
                kupować takich dóbr czy usług, jakie chcemy od tych, którzy oferują się ich
                dostarczać. Czego rząd miałby się bać, jeśli uważa, że jest w stanie sam
                dostarczyć te wszystkie dobra i usługi, na które ma obecnie monopol?
                Konkurencja pokazałaby, jakim marnym interesem są państwowe usługi i
                zniszczyłaby mit, że są "dobra publiczne", które mogą być dostarczane jedynie
                przez państwowy monopol.

                taka to bajka dla dzieci.
Pełna wersja