siostra nie moze się przyzwyczaić do bycia żoną

IP: *.ruczaj.pl 11.03.03, 23:17
trochę głupio brzmi ten tytuł wątku, ale zaraz wyjaśnie:
moja siostra po trzech latach spotykania sie z facetem (starszym od niej)
wzięła z nim ślub.
nie mieszkali wcześniej razem, w domu u nas raczej nie miała zbyt wielu
obowiazków, poza tym zawsze ktoś był w domu, mama nie pracuje itd.
teraz gdy jest na swoim, ona zupełnie nie moze sie odnaleźć. strasznie tęskni
do domu, ciagle tu przesiaduje, u sibie bywa tylko na noc, narzeka na
obowiązki domowe itp. trwa to już trzeci miesiąc! obawiam się (no i rodzina
tez) że moze się wszystko rozsypać. z jednej strony chce jej pomóc bo widzę
ze się meczy, a z drugiej żal mi szwagra, bo on jest chyba zdezorientowany (
a to dosć spoko facet). no i siostra ma 24 lata, jest po studiach więc chyba
nie mozna jej nazwać niedojrzałą?
czy jej się odmieni? mam mówi ze potrzebuje czasu, a mnie się wydaje że chyba
coś jest nie tak. jak myslicie?
    • aankaa Re: siostra nie moze się przyzwyczaić do bycia żo 11.03.03, 23:19
      to, że jest po studiach i ma 24 lata nie znaczy, że jest dojrzała (a
      przynajmniej do bycia żoną)
      • Gość: Marta Re: siostra nie moze się przyzwyczaić do bycia żo IP: *.ruczaj.pl 11.03.03, 23:21
        no ale to też nie siksa 17 letnia, która wyszła za mąz dla kaprysu, to była
        (podobno) przemyslana decyzja
    • obecna poszła na głęboką wodę... 11.03.03, 23:28
      No tak... uważam, że to jest spowodowane właśnie jej niedojrzałością!! Skoro
      nie potrafi się oderwać od domu rodzinnego, to coś z pewnością musi być nie
      tak. A co do studi... czy ona studiując mieszkała poza domem?? To wszystko
      zostało po prostu źle rozegrane, lecz przypuszczam, że nie jest to powód do
      rozpadu małżeństwa. Spokojna głowa! Taki szok przeżywa niejedna kobieta:-)
      POZDROV
      ]:->
    • Gość: MichalW. Re: siostra nie moze się przyzwyczaić do bycia żo IP: *.pke.pl 12.03.03, 11:22
      Myślę, że tu jej mąż powinien zająć zdecydowane stanowisko. Ona musi zrozumieć,
      że jej dom to ten nowy, wspólny z mężem. Jeśli ma takie problemy, to on
      powinien jej jakoś umilić przebywanie w domu, jeśli ma dużo obowiązków, to
      jakoś ją odciążyć, pomóc. To jego obowiązek jako męża. Jednak żeby pomóc w
      jakimś problemie, trzeba o nim wiedzieć. Może mąż nie jest go świadomy albo nie
      w całości. Wtedy trzeba mu o tym powiedzieć. Najlepiej niech zona sama o tym
      powie mężowi. Jakieś informowanie za plecami, nawet jeśli słuszne i potrzebne,
      jest ryzykowne i może zostać źle odebrane.

      Pozdrawiam
    • pajdeczka Re: siostra nie moze się przyzwyczaić do bycia żo 12.03.03, 12:07
      A matka przygotowała Was do ról żony i matki? Wygląda mi na to, że cały czas
      jesteście jej małymi córeczkami.
    • soczewica Re: siostra nie moze się przyzwyczaić do bycia żo 12.03.03, 12:40
      mój brat też tak miał. po ślubie okazało się że żoneczka stale rzesiaduje w
      towarzystwie mamusi, mamusi się zwierza ze wszystkiego (i chyba najchętneiej
      wyszłaby za mamusię)
      brat (kuzyn w zasadzie) wrócił do rodziców, a żonka do mamusi.
      zyskała u mojej matki określenie: dziewica mentalna.
      szkoda. fajnie sie zapowiadała - na weselu świetnie wyglądała w sukni ślubnej ;P
      • pajdeczka Re: siostra nie moze się przyzwyczaić do bycia żo 12.03.03, 15:33
        soczewica napisała:

        > mój brat też tak miał. po ślubie okazało się że żoneczka stale rzesiaduje w
        > towarzystwie mamusi, mamusi się zwierza ze wszystkiego (i chyba najchętneiej
        > wyszłaby za mamusię)
        > brat (kuzyn w zasadzie) wrócił do rodziców, a żonka do mamusi.
        > zyskała u mojej matki określenie: dziewica mentalna.
        > szkoda. fajnie sie zapowiadała - na weselu świetnie wyglądała w sukni
        ślubnej ;
        > P
        >
        Bo niektórym to chodzi wyłącznie o tę białą suknię i welon do ziemi. A szcztem
        bezczelności jest wuanek na głowie- symbol nienaruszenia błony dziewiczej,he,he.
        • wiktoria21 Re: 12.03.03, 15:40
          pajdeczka napisała:


          > Bo niektórym to chodzi wyłącznie o tę białą suknię i welon do ziemi. A
          szcztem
          > bezczelności jest wuanek na głowie- symbol nienaruszenia błony
          dziewiczej,he,he

          Tak bylo w Twoim przypadku,co??Przykre

          • rose2 Re: dziwie sie 12.03.03, 15:55
            Zgodze sie z Pajdeczka, jesli chodzi o suknie i welon. Jak kiedys powiedzialam
            mojej kolezance, ze raczej nie zdecyduje sie na slub koscielny to jej jedynym
            argumentem bylo "jak to? nie bedziesz nigdy miala sukni slubnej?". Z tym
            wiankiem to tez prawda, nie-dziewice nie powinny go zakladac, w zamian moga
            sobie powpinac kwiatki do wlosow. Naprawde wszystko zostaje naginane do
            potrzeb, zachcianek, ogolnego wizerunku.

            Nie rozumiem rowniez dziewczyny, ktora nie moze rozstac sie z domem rodzinnym.
            Tez mialam 24 lata jak sie wyprowadzilam, przyczyna jednak byla praca w innym
            miescie, nie zamazpojscie. Tak naprawde to nie moglam sie doczekac kiedy
            wreszcie sie wyprowadze, choc nie powiem abym byla az tak zaradna i
            przygotowana przez moja mame. Poprostu chcialam sprobowac zycia na wlasna reke.
            Cale studia mieszkalam z rodzicami i zawsze mi sie serce krajalo, ze nie moge
            byc w akademiku.
            • Gość: kimka Re: dziwie sie IP: *.nagraj.pl 12.03.03, 16:10
              moja znajoma poszla do slubu koscielnego w pieknej czerwonej sukni bez
              plecow ;) super wygladala przed oltarzem

              postawila na swoim a rodzinie ktora chciala koniecznie bialej sukni i wianka
              powiedziala ze dziewicy udawac nia zamierza ;)) /dodam ze byla w 5 miesiacu
              ciazy/ a teraz ma super udane malzenstwo ;))
              • Gość: soczew.niezalog Re: dziwie sie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.03, 19:33
                Gość portalu: kimka napisał(a):

                > powiedziala ze dziewicy udawac nia zamierza ;)) /dodam ze byla w 5 miesiacu
                > ciazy/ a teraz ma super udane malzenstwo ;))

                a ja widziałam ślub koleżanki z klasy - parę lat temu. brzuch jak balon, biała
                suknia średnio pasująca, tłum rodzinny - bo trzeba było zrobić wesele, smutne
                toto było. zwłaszcza, że w trakcie imprezy państwo młodzi sie pożarli. wszystko
                w imię konwenansów. smutek, żal...

                soczew. niezalogow. (znowu się Wybiórczy serwer kaszankuje...)
Pełna wersja