Moj facet przestaje sie starac...znowu

22.09.06, 18:55
Jestesmy razem juz ponad rok i moj facet po prostu osiadl na tzw. laurach.
Zero wysilku, restauracji, kwiatow...Bylo super jak zerwalismy na 2 tyg. i
potem pogodzilismy sie, och jaki byl pelny zapalu...i teraz znowu klapa!
I co ja mam z takim zrobic? znow zerwac na pare tygodni? nie wyobrazam sobie
paru tygodni bez niego a pozatym jedziemy na wakacje za tydzien, urlopy
wziete, zaplacone wszystko, wiec jakiekolwiek awantury nie maja sensu!
Pomocy kobiety! co tu robic? nie zebym nie dbala o siebie, wrecz przeciwnie
wygladam coraz lepeij, sex jest coraz lepszy, jestesmy sobie coraz blizsi,
juz mialabym ochote zamieszkac z nim ale jak pomysle jak juz wtedy zupelnie
sobie odpusci!!!
Co robic? Sprawic aby byl zazdrosny? Zaczac go olewac?
Na pewno jest tu wiele madrych kobiet w zwiazkach z wieloletnim stazem.
Czekam na rady.
-Dorota
    • baler_inca Re: Moj facet przestaje sie starac...znowu 22.09.06, 19:03
      Sprawić żeby był zazdrosny? Chcesz mu zrobić przykrośc, czy zmobilizowć go do
      starań? Nie wystarczy siąść przy winku czy capuccino z pianką i po prostu
      pogadać? POwiedz mu, jak to widzisz, że chciałabys, aby cię trochę
      porozieszczał, że tego potrzebujesz. I voila. Jak się nie zmieni, to znaczy że
      mu niezbyt zalezy i wygrywa w nim leń, a nie kochający facet. Podchody
      (rozstania na chwilę, udawanie rozrywanej itd) sa dobre w podstawówce. Dorośli
      rozmawiają.
      POzdrawiam
      • laher Re: Moj facet przestaje sie starac...znowu 22.09.06, 19:24
        No tak to prawda ale faceci wlasnie tacy sa, jak cie zdobeda i poczuja sie
        pewni to przestaja sie starac. Ale wiem ze sa takie babki ktore potrafia ich
        trzymac w ciaglej niepewnosci i wodzic za nos. sa tu takie?
        • baler_inca Re: Moj facet przestaje sie starac...znowu 22.09.06, 19:31
          Ja. Ale to nie kwestia wodzenia za nos, droga laher. Z takim podejściem daleko
          nie zajedziesz. My jesteśmy razem ponad 3 lata i mój facet z każdym rokiem
          stara się coraz bardziej. Ale nie dlatego, że ja go wodzę za nos, coś przed nim
          udaję itd. Po pierwsze - on wie, jak ja lubię dostawać kwiaty, prezenty (nawet
          małe) itd. Stara się więc robić to, co mi sprawia przyjemność. Po drugie -
          czasami mu przypominam w rozmowie, że dawno nie dostałam kwiatka (czyli np cały
          miesiąc) i on zapamiętuje, że w najbliższej przyszłości warto by było nadrobić
          zaległości. Po trzecie - ja sama się bardzo staram - zaczęłam pracowć,
          dokładam się do wszystkich wydatków (przedtem tylko studiowałam a on nas
          utrzymywał), ucze się gotować nowe dania, żeby mu umilić obiadki (i sobie
          zresztą też). On to bardzo docenia i naturalną siłą rzeczy stara się mi
          odwdzięczyć swoimi staraniami - zaproszeniem do restauracji, weekendem za
          miastem, kwiatkiem, prezentem itd. To przeciez na tym powinno polegać, a nie na
          wodzeniu kogoś za nos. Jeśli się kochacie, to sprawiajcie sobie przyjemności i
          starajcie się o siebie. Po prostu
        • ab03 Re: Moj facet przestaje sie starac...znowu 22.09.06, 19:32
          laher napisała:

          > Ale wiem ze sa takie babki ktore potrafia ich
          > trzymac w ciaglej niepewnosci i wodzic za nos. sa tu takie?

          tak tak tylko ze wytrzymac z takimi moga chyba tylko masochisci. 'powodzenia'
          jesli masz takie zamiary.
          • salsa.loca Re: Moj facet przestaje sie starac...znowu 22.09.06, 20:37
            kazdy ma to, co lubi...
    • ajkro Ty również osiądź na laurach.Za dużo zabiegasz o 22.09.06, 19:35
      niego i on widzi, że nie musi tyle starać się.
      Tak dzieje się, w takim wypadku.
      A, jeśli nie zacznie zabiegać o Ciebie, to znaczy, że tak naprawdę nie zależy mu
      na Tobie.
      Wtedy będziesz wiedziała, że to nie jest związek z przyszłością. To nie ten
      mężczyzna.
    • nefertum Re: Moj facet przestaje sie starac...znowu 22.09.06, 19:36
      laher napisała:

      > sex jest coraz lepszy, jestesmy sobie coraz blizsi,
      Czego ty dziewczyno oczekujesz? Ma Cię obsypywac kwiatami i prezentami? Chyba
      nie to jest w życiu najważniejsze... A Ty nie osiadłaś przypadkiem na laurach,
      czy z Twojej strony jest wysiłek, restauracja, kwiaty???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja