czarna.mucha
23.09.06, 11:12
czasami mysle, ze wydziwiam... czytam te rozne posty i artykuly o kobietach
zdradzanych, bitych, o facetach pijakach, nieukach, o takich, co to do zadnej
roboty nie pojda.
A ja mam wyksztalconego, oczytanego, przystojnego, niepijacego, niepalacego,
nie bije mnie, nie krzyczy, gotuje, sprzata, ma bardzo dobra prace... Kocham
go, ale...
Ale ciagle mi czegos brakuje... Czy wielka, wszechogarniajaca milosc to tylko
puste marzenie?