majkaa122
23.09.06, 14:57
Spotykalam sie z chlopakiem pol roku, ostatnio bylo miedzy nami zle, klotnie
nieporozumienia. Rozstawalismy sie, potem on dzwonil, prosil i byl powrot. Az
do wczoraj. To co sie stalo wczoraj jest dla mnie szokiem.
Mam 29 lat, mieszkam z mama, on ma 28. W poniedzialek podczas rozmowy na gg po
klotni nazwal mnie dziwka wiec sie rozlaczylam i uwazalam ze to koniec. We
wtorek, srode i czwartek byla cisza. W piatek zadzwonil do mnie rano ale nie
odbieralam tel. Wiedzial ze ide do pracy i bede przed 18-ta. Okazalo sie ze
podczas mojej nieobecnosci przyjechal do mnie do domu i zaczal nagadywac na
mnie mojej mamie. Powiedzial nawet o wspolzyciu, jak jest od kiedy
zaczelismy, powiedzial ze jak sie na niego wkurze to do wyzywam powiedzial ze
nazwal mnie dziwka ale oczywiscie byl pod wplywem alkoholu, opowiedzial
wszystkie rzeczy ktore ja mu kiedykolwiek mowilam. An koniec dodal ze moja
mama o tym nie wie ale ja pale papierosy. To jest akurat prawda, ale pale je
rzadko i nigdy w domu. Moja mama po tym sie wsciekla, powiedziala ze to
niemozliwe. Powiedzial zeby poszla i przeszukala mi rzeczy to mu uwierzy.
Rozmowa trwala jakies 2 godziny i zrownal mnie wtedy z ziemia, mowil jaka to
ja jestem niedobra a on tak sie staral.
Prawda jest taka ze nie chcialam juz z nim byc ( nieporozumienia, klotnie) i
wielokrotnie z nim zrywalam. On zawsze obiecywal poprawe i wracalam.
Po tym wszystkim pojechaql do mnie do pracy, wszedl i powiedzial ze na mnie
poczeka, zaczal stawiac jakies warunki, powiedzialam zeby natychmiast wyszedl.
Poczekal az skoncze prace, powiedzial mi to ze poopowiadal mojej mamie czesc
prawdy czesc nieprawdy ale ze i tak chce ze mna byc.
Wiedzial ze ja szanuje moja prywatnosc i nie zycze sobie zeby jakis koles
przyjezdzal i opowiadal mojej mamie jakies moje intymne sprawy a jednak to
zrobil. byla klotnia, ucieklam od niego, powiedzial ze i tak bedzie
przyjezdzal bo moja mama wpusci go do domu. Powiedzialam zeby odczepil sie ode
mnie raz na zawsze to zaczal mnie straszyc ze zrobi rzeczy jeszcze gorsze.
Musze byc taka jak on chce i musze sie z nim spotykac.
Po powrocie do domu byla awantura i lzy, moja mama wpadla w wscieklosc czy to
prawda z tymi papierosami, ja powiedzialam ze nie ma prawa wiecej wpuszczac do
domu tego chlopaka i ze wiecej sie z nim nie spotkam. Awantura byla okropna a
dzisiaj sie do mnie mama nie odzywa.
Powiedzcie jak rozwiazac te sytuacje, co zrobic jak on znowu przyjedzie do
mojej pracy czy do domu? Co moze mi jeszcze zrobic gorszego? Zaczynam sie tego
wszystkiego bac. Zburzyl moje dobre relacje w domu, spowodowal ogromna klotnie
i on mysli ze mial do tego prawo i ze sie go i tak nie pozbede.
Prosze o rady.