Wasze zachowanie po pierwszej randce...

24.09.06, 20:00
Cześć.
Mam taki "problem": ;))
Po udanych randkach (oczywiście z mojego punktu widzenia) najczęściej jest
tak, że kobieta staje się nieprzystępna, przynajmniej na jakiś czas...
Dotychczas w przypadkach kiedy kobieta mocno mnie zainteresowała, oczywiście
(niestety) już na spotkaniu to okazywałem, potem po spotkaniu starałem się
podtrzymać kontakt itd. Cóż, tam gdzie mi zależało opór narastał, a ja
rezygnowałem... Natomiast w przypadkach kiedy kobieta zainteresowała mnie
umiarkowanie, po jej pierwszych oporach, dawałem sobie na luz w myśl
zasady "jak nie to nie" ;) a całkiem często po jakimś czasie okazywało się,
że to ona dzwoni, pyta dlaczego się nie odzywam, proponuje jakieś spotkanie
itd...
W końcu postanowiłem, że przy kolejnym poznaniu "kobiety w moim typie" i moim
stałym problemie nierozerwalnie z takim poznaniem związanym tj.
niedostępności po pierwszej randce, użyję taktyki która okazywała się
skuteczniejsza.

Co by pełniej opisać sytację ;), dodam że "kobiety w moim typie" poza
interesującą mnie osobowiścią, są najczęsciej ładne (nie koniecznie
szczególnie, a już na pewno nie przcyiągają wzmożonej uwagi każdego faceta).
Jak ja;) mają wyobraźnię i potrafią nieszablonowo spojrzeć na życie. Urodę
mam w zależności od oceniającej gdzieś od średni do nawet ładny.;)
Mój "problem";) występuje niezależnie od tego, czy ta dziewczyna ma za sobą
poważniejszą miłość, czy miała sporo partnerów.
A co do samych randek, opisujac swoje ciekawe pasje wskazuje że jestem
aktywny, mam samozaparcie, pomysły na życie itp.
Łapię dobry kontakt, rozśmieszam je. Po ich gestach mam wrażenie, że pojawia
się "to coś", czyli przelatuje im myśl "może się nim zainteresuje?".
A jednak chyba coś knocę...

Osobiście oceniam, że musze popracować nad ograniczeniem okazywania
zainteresowania. Stawiałem po prostu na racjonalność i prawdziwość + humor,
ale cóż to mi chyba nie wystarczy do poznania kobiety z którą przeżyję
prawdziwą miłość, nie chcę już pośrednich rozwiązań w których tak łatwo się
rani...
A pytania do Was:
Jak rozwija się znajomość kiedy na pierwszej randce widzicie "on mnie na
pewno chce"? Ogólnie jak się nastawiacie po pierwszej randce? Umawiacie się
bez oporów, czy może raczej zaczyna się rozgrywka?:)
Jak ważne jest to by z faceta biła pociągająca Was charyzma (zdaje się, że
tylko po części wynika ona z tego co się mówi, bardziej z tego jak, a
najbardziej z rysów twarzy, gestów, mimiki...)?
Dozowanie przez faceta zainteresowania to jedna z podstaw do osiągnięcia
sukcesu?
Co na bazie własnych doświadczeń byście mi doradziły?;)

Określenie "pierwsza randka" to pewien symbol. Zachęcam do dłuższych
wypowiedzi.;)
    • latindancer Re: Wasze zachowanie po pierwszej randce... 24.09.06, 20:09
      Ja to ci powiem, że te gierki to jedno z najgłupszych zachowań kobiet. Kobieta
      zamiast zachowywać się tak jak jej wnętrze podpowiada, często rozpoczyna jakieś
      debilne gry w "nieodzywanie się", udawane olewanie, albo udawanie niedostępnej.
      Jeśli wdasz się w coś takiego to wtedyzacznie się teatrzyk, w którym jedno i
      drugie będzie zgadywać intencje drugiej strony zamiast o nich otwarcie gadać.
      Dla mnie takie zagrywki dobre są do pokera albo szachów a nie do relacji damsko-
      męskich.
    • studentka_z_czechoslowacji Re: Wasze zachowanie po pierwszej randce... 24.09.06, 20:46
      Hm. Stosowane z premedytacją gierki to jedno. Ja tam się w to nie bawię. Ale są
      pewne mechanizmy, które często występują i często nie do końca świadomie je
      stosujemy.
      Jeśli pominiemy poczatkowe zainteresowanie lub jego brak u dziewczyny, a
      zajmiemy sie tylko Twoja osoba, to sprawa wyglada tak:
      moim zdaniem duzo zalezy od tego JAK okazujesz swoje zainteresowanie.
      Dziewczyna musi miec poczucie ze interesujesz sie własnie nia, bo jest taka a
      nie inna, wyjatkowa. CZyli zainteresowala Cie po po jakims, chocby jeszcze
      powierzchownym poznaniu. Pałanie niewspołmierna sympatia juz na pierwszych
      spotkaniach nie jest fajne. Dziewczynie moze sie wtedy zdawac, ze (mimo calej
      Twojej atrakcyjnosci) jestes typem "desperata" ktoremu sie wiele
      kobiet "odrazu" podoba.
      Sa tez faceci ktorzy okazują zainteresowanie w sposob "nie znoszący
      szprzeciwu". Tzn. sa przekonani ze zadna nie moze im się oprzeć. Albo też
      okazują względy w sposób tak ujmująsy, że dziewczyna napewno zareaguje
      przychylnie.

      Czasem tez dziewczyny nie okazuja zainteresowania od poczatku bo "nie
      wypada", "dla zasady", "niech sobie nie myśli że wszystko i od razu", lub bo
      nie jesteś taki znowu powalający... ;) i wreszcie jak w piosence Grechuty "nie
      dokazuj miły, nie dokazuj, przeciez nie jest z ciebie znowu taki cud. Nie od
      razy miły, nie od razu, nie od razu stopisz serca mego lod"

      Jak mi jeszcze cos przyjdzie do glowy to napisze :)
      • studentka_z_czechoslowacji A w ogóle... 24.09.06, 20:48

        .... to Ty jesteś jakiś kolekcjoner czy co ?????
        • maem4 Re: A w ogóle... 25.09.06, 20:45
          nie, muszę po prostu podciągnać swój poziom, uparcie eliminuje pewne zachowania
          lub ulepszam inne, ale jeszcze jest za słabo. ;)
          2-3 Twoje uwagi na pewno mnie dotyczą.
          A Twój chłopak (czytałem wątek) na pewno jest ok, poza zdarzajacymi się
          niedoborami tego czy owego, nas po prostu nosi.:)
          • studentka_z_czechoslowacji Re: A w ogóle... 25.09.06, 20:50
            Hehe, nom to "noszenie: tez biore pod uwage ;)

            I powodzenia we wprowadzaniu ulepszeń :)
    • azazela Re: Wasze zachowanie po pierwszej randce... 24.09.06, 20:58
      wiesz ja to chyba jestem malo kobieca bo jesli facet mi sie podoba to staram
      sie mu to okazac i nie strzege tej informacji jak jakiegos zyciowego sekretu!!
      oczywiscie wszystko w pewnych granicach, bo chyba nikt nie lubi desperatow
      ktorzy z obledem w oczach i na sile szukaja 2. polowki a kazdego kto pojdzie z
      nimi na randke traktuja jak potencjalnego ojca/matke swoich nienarodzonych
      dzieci:P
    • yagiennka Re: Wasze zachowanie po pierwszej randce... 24.09.06, 21:41
      Ja tam nie wiem co inni kombinuja i po co. Jeśli mi się facet podoba i zrobił na
      mnie dobre wrażenie to się umawiam i już. W 1 zaproponowany termin, w który
      oczywiście mogę. Odpisuję na smsy, odbieram telefony, normalnie. Jak człowiek :)
      Podchodów i gier nie rozumiem i nie stosuję. Natomiast stosuję konsekwentnie
      inną zasadę - 1 nie odzywam się do faceta bo zainteresowany facet nie zniknie.
      Ja się raczej daję poderwać niż sama podrywam :) Kiedyś mnie kręciło zdobywanie
      faceta ale już przestało bo to się jakoś zawsze kończyło źle, powstawały ukłądy
      jakby na siłę i najczęściej zwykłe romanse. Wolę aby to facet za mna latał a nie
      odwrotnie :) U mnie nie ma żadnej reguły dozowania przez faceta zainteresowania,
      natomiast owszem mogę sie poczuć osaczona jeśli jakiś dzwoni do mnie 10 razy
      dziennie i wysyła 10 smsów! Patrzę tez podejrzliwie na takich co po 2 spotkaniu
      wyznają miłość a po 3 dopasowują mnie do roli swojej przyszłej żony!!
      Jeśłi chodzi o pociąganie to tu nie ma żadnej reguły, każdego pociąga co innego.
      Na pewno najmniej istotne jest to co się mówi a ważniejsze są gesty, mimika,
      zachowanie i ogólna aura. Ja uwielbiam grzecznych nieco szarmanckich facetów
      szanujących kobiety, opiekuńczych i po prostu męskich.
    • lilarose Re: Wasze zachowanie po pierwszej randce... 25.09.06, 14:04
      NIe wiem, ja nie robię takich podchodów. Jak widzę, że facetowi się podobam i
      nie urywa tego, a on mi się równiez podoba, to po prostu daję się uwodzić, lub
      podejmuję grę. Odpisuję na smsy, odbieram telefony, z chęcia przyjmuję
      propozycje kolejnych spotkań.
      • eleni80 Re: Wasze zachowanie po pierwszej randce... 25.09.06, 19:00
        a ja mam wrażenie,że opisując siebie chcesz zwabić którąś z kobietek ;)
        • maem4 Re: Wasze zachowanie po pierwszej randce... 25.09.06, 20:34
          hmm, jasne może jakaś będzie gotowa przebywać pół, a może całą Polskę, będę
          odprowadzał na dworzec! ;)
          • eleni80 Re: Wasze zachowanie po pierwszej randce... 25.09.06, 20:38
            a może jakaś mieszka tuż za rogiem ;)
    • undyna Re: Wasze zachowanie po pierwszej randce... 26.09.06, 07:44
      a może to po prostu nie były kobiety, pamiętam, że jak miałam 19-ście lat też się tak wygłupiałam
    • sazz Re: Wasze zachowanie po pierwszej randce... 26.09.06, 09:55
      Już Ci odpisuję kolego miły w czym rzecz. Pozwól, że posłużę się cytatem Twojej
      wcześniejszej wypowiedzi do którejś z forumowiczek:
      " A Twój chłopak (czytałem wątek) na pewno jest ok, poza zdarzajacymi się
      niedoborami tego czy owego, nas po prostu nosi.:) "

      Czy Ty zawsze musisz być taki miły aż do bólu? Aż tak nadgorliwy? Czy zawsze
      musisz wszystko do końca wyjaśniać, dopowiadać? To jest niepotrzebne i w moim
      przekoaniu mało męskie. Nie imputuję Ci niczego, nie staram się być złośliwy-po
      prostu stawiam swoją diagnozę. Ku rozpatrzeniu;-)

      Pozdrawiam serdecznie
      • maem4 Re: Wasze zachowanie po pierwszej randce... 27.09.06, 12:17
        sazz napisał:

        > Już Ci odpisuję kolego miły w czym rzecz. Pozwól, że posłużę się cytatem
        Twojej
        >
        > wcześniejszej wypowiedzi do którejś z forumowiczek:
        > " A Twój chłopak (czytałem wątek) na pewno jest ok, poza zdarzajacymi się
        > niedoborami tego czy owego, nas po prostu nosi.:) "
        >
        > Czy Ty zawsze musisz być taki miły aż do bólu? Aż tak nadgorliwy? Czy zawsze
        > musisz wszystko do końca wyjaśniać, dopowiadać? To jest niepotrzebne i w moim
        > przekoaniu mało męskie. Nie imputuję Ci niczego, nie staram się być złośliwy-
        po
        >
        > prostu stawiam swoją diagnozę. Ku rozpatrzeniu;-)
        >
        > Pozdrawiam serdecznie

        Ano, poniekąd nadmiar przystępności. O takie wypowiedzi właśnie mi chodzi -
        umiarkowane dzięki dla Ciebie, ale również muszę serdecznie pozdrowić ;)
    • only-i heh 26.09.06, 10:54
      może tak się dzieje, że jak za bardzo czegos chcemy, to tak chcemy, że wręcz to
      blokujemy. a jak wychodzi tak średnio i człowiek sie nie przejmie to i nawet
      ładny placek da się upiec?
    • pani_z_jeziora a co ja mam powiedziec? 27.09.06, 12:40
      Bylam z facetem na dwoch randkach i bylo super, extra, fajnie... Ostatnia w
      zeszla niedziele. W poniedzialek smski miedzy nami caly dzien, po czym wczoraj
      i dzisiaj cisza. I jak ja mam to rozumiec???
      Zaznaczam, ze na spotkaniach oboje bylismy soba zainteresowani i wszystko
      fajnie sie zapowiadalo. Zrozum faceta... echh...
      • undyna Re: a co ja mam powiedziec? 27.09.06, 15:50
        za szybko smski cały dzień leciały, odpisuj po kilku godzinach, to zobaczysz
        jak się rozkręci ładnie
        • pani_z_jeziora Re: a co ja mam powiedziec? 28.09.06, 14:54
          wczoraj jednak napisal. wieczorem. odpisalam dzis rano, he he. po dwoch
          godzinach odpowiedz od niego, ze myslal, ze juz nie chce z nim gadac. omfg,
          faceci!!!! grrrrr
    • frutinka Re: Wasze zachowanie po pierwszej randce... 28.09.06, 15:05
      Nie od dziś wiadomo, że najlepszym afrodyzjakiem jest niepewność, czy ta druga
      strona jest dostatecznie zainteresowana:) odrobina gierek - może i wkurza
      czasem - ale jest nadwyraz skuteczna. Także na drugi dzień po pierwszej randce,
      napisz sms'a, ale wieczorem (niech poczeka i pomyśli czy tęskni za tym sms'em
      od Ciebie - daj jej czas, by się przekonała). A w to, że kobiety gierek nie
      uprawiają - nie wierz. To jest stare jak świat i choć przyjmuje inne formy
      (według mnie z biegiem czasu coraz mniej interesujące i ciekawe), jest wciąż
      aktualne i skuteczne. Takie z nas - ludzi dziwne stworzenia:) Powodzenia!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja