czy czekać??? Proszę o radę!!!

26.09.06, 10:13
Kocham go! bardzo!!! i chce spedzic z nim reszte zycia. jestesmy ze soba
ponad rok,nie byl to latwy okres. wiele sprzeczek,ktore czasami konczyly
sie "koncem",ale nie umielismy bez siebie zyc. on tez mnie kochal,mam
nadzieje,ze kocha tak samo mocno i teraz. co chwile cos stawalo nam na
przeszkodzie,ale sie nie poddawalismy,bo tak bardzo chcielismy byc ze
soba.najbardziej! przeslismy razem duzo.szczescia i smutku!!dla mnie zycie
bez Niego nie istnialo i raczej nie istnieje nadal. ale on w pewsnym momencie
zwatpil,powiedzial,ze sie zagubil,ze nie wie czy jestesmy dla siebie. robilam
wiele,przy nim dojrzalam,zmadrzalam,przy nim odkrylam czego chce i kogo
przede wszystkim.
powiedzial mi,ze musi to przemyslec,ze musi sam sobie odpowiedziec na pytanie
czego chce w zyciu,jakiego zwiazku i czy w ogole chce teraz zwiazku,bo
zaplatal sie i nie wie czy nie musi pobyc sam,by pewne rzeczy zrozumiec.
wiem,ze w glebi chce byc ze mna,ze chce bym to ja byla wlasnie TĄ. on jest
dla mnie TYM!!!!!!brze co czuje i powiedzialam mu,ze niech odsapnie,ze ja
poczekam te pare dni...zeby nie byl zbyt pochopny.ze jestem w stanie byc
cierpliwa dla Niego,bo nie chce tego stracic.
odpowiedzial,ze nie chce tracic kontaktu,ze cieszy sie,ze jestem tak
wyrozumiala.
przeczekac ten czas,zyc nadzieja... czekac na Niego????
nie umiem...nie chce zyc bez Niego!!!
    • maialina1 powiem ci z wlasnego doswiadczenia 26.09.06, 10:18
      yoap napisała:


      > powiedzial mi,ze musi to przemyslec,ze musi sam sobie odpowiedziec na pytanie
      > czego chce w zyciu,jakiego zwiazku i czy w ogole chce teraz zwiazku,bo
      > zaplatal sie i nie wie czy nie musi pobyc sam,by pewne rzeczy zrozumiec.


      Jakbym slyszala sama siebie!
      Te slowa "musze pobyc sama zeby wszystko przemyslec" u mnie znaczyly "to kniec
      ale nie mam na tyle odwagi zeby powiedziec ci to posto w oczy, bo mi ciebie
      zal".
      To taki bezbolesny sposob zeby sie oddalic.
      Tak wec jak na moj gust to wasz koniec, tylko ze on nie chce cie zranic i nie
      przechodza mu przez gardlo te slowa.
      Mam nadzieje ze sie myle, ale czarno to widze...
      • nutopia Re: powiem ci z wlasnego doswiadczenia 26.09.06, 12:35
        maialina1 napisał:

        > > Jakbym slyszala sama siebie!
        > Te slowa "musze pobyc sama zeby wszystko przemyslec" u mnie znaczyly "to
        kniec
        > ale nie mam na tyle odwagi zeby powiedziec ci to posto w oczy, bo mi ciebie
        > zal".
        > To taki bezbolesny sposob zeby sie oddalic.
        > Tak wec jak na moj gust to wasz koniec, tylko ze on nie chce cie zranic i nie
        > przechodza mu przez gardlo te slowa.
        > Mam nadzieje ze sie myle, ale czarno to widze...

        racja
    • saskiaplus1 Re: czy czekać??? Proszę o radę!!! 26.09.06, 10:42
      Łomatko, co za czasy... Kiedyś mężczyzna żenił się albo nie, a teraz kłębią się
      po świecie stada półmężczyzn, którzy sami nie wiedzą, co ze sobą zrobić...
    • only-i Re: czy czekać??? Proszę o radę!!! 26.09.06, 10:51
      sama znasz go najlepiej, więc może zaproponuj spotkanie, albo rozmowe.
      z drugiej strony jeżeli on już nie ma ochoty na ten zwiazek to niestety nic na
      to nie poradzisz. bo on wie, że jest najważniejszy dla Ciebie.
      moze chce pomyśleć albo rzeczywiście jest to droga to sad endu
      • widokzmarsa Re: czy czekać??? Proszę o radę!!! 26.09.06, 18:00
        hmm, piszesz takie smutne rzeczy. A może on sobie postuka coś na boku i wróci? A
        poza tym "sad endu"?
    • nutopia Re: czy czekać??? Proszę o radę!!! 26.09.06, 12:34
      jezu dziewczyno!
      daj temu facetowi odetchnąć od siebie...
    • desermleczny Re: czy czekać??? Proszę o radę!!! 26.09.06, 17:55
      słowa, które cytowałaś, jakbym słyszała swojego eks, czy oni mają jakieś
      podręczniki? Mój się zastanawiał dłuuugo, w końcu powiedział,że to koniec a ja
      głupio, zakochana czekam i wierzę w niego... :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja