Mezatka bez seksu ?

IP: 172.16.99.* 07.11.01, 16:50
Mam do Was pytanie dotyczace tzw. ochoty na seks. Moja zona ma 30 lat, od 5 lat
jestesmy malzenstwem , mamy jedno dziecko i niby wszystko jest wspaniale.
Problemem z tym ze prawie wcale ze soba nie wspolzyjemy (jezeli nie liczyc
jakis zrywow raz na pol roku a nawet rzadzej)Z tego co widze taka czestotliwosc
kontaktow zonie najwyrazniej odpowiada, a wszelkie moje zapedy sa kwitowane
humorystycznym stwierdzeniem "kup sobie lalke :)" I nie piszcie mi ze to
sprawa stworzenia nastroju, rozluzienia, wypoczynku itp. itd. o tym wiem
doskonale..i staram sie zeby bylo dobrze pod kazdym wzgledem. Czy sa kobiety
ktorym nie zalezy na seksie ? lub majace tak male potrzeby ? A moze to oznacza
ze kogos ma ? W sumie jej potrzeby w zakresie seksu nigdy nie byly zbyt duze,
ale teraz sa duzo za male jak na kobiete w tym wieku. Chialbym poznac kobiecy
punkt widzenia na ta sprawe..
    • Gość: frisky2 Re: Mezatka bez seksu ? IP: 62.233.138.* 07.11.01, 16:59
      Moze ma jakis uraz psychiczny z dziecinstwa albo mlodosci? Moze negatywny model
      wychowawczy? Zapytales ja? Zreszta ja sama to powinno dziwic, wiec chyba sama
      przemyslala te sprawe i potrafi ci odpowiedziec cos sensownego, a nie tylko
      glupawe "kup se lalke".
      • Gość: camel Re: Mezatka bez seksu ? IP: *.dip.t-dialin.net 07.11.01, 17:27
        lesba???
        • Gość: anonim Re: Mezatka bez seksu ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.11.01, 23:08
          A może jednak jakiś poważny( choć możliwe , że utajniony) problem małżeński?
          Gdy szczęścia brak( co dla kogo szczęściem jest, to już zupełnie inna bajka)-
          apetyt na seks mija.
          Prócz tysięcy różnych urazów może więc Twa zona żywić do Ciebie urazę (inna
          sprawa czy słusznie czy niesłusznie). Pzdr. anonimowa mężatka
          • Gość: Amanda Re: Mezatka bez seksu ? IP: *.kalisz.sdi.tpnet.pl 07.11.01, 23:17
            powiem ci ze sa kobiety ktore po urodzeni dziecka przestaja liczyc sie z kim
            kolwiek dla nich wazne jest to dziecko a nie maz
            powiem cio tylko ze powinienes z nia o tym pogadac i niech ona wreszcie zauwazy
            tez twoje potrzeby oan teraz mysli tylko jak jemu tan temu dziecku pomoc musisz
            jej to wytlumaczyc
            powodzenia papa:)
            • Gość: odszczep Re: Mezatka bez seksu ? IP: 203.88.249.* 08.11.01, 01:20
              Byc moze sex z Toba nie przynosi jej satysfakcji. Moze wasze oczekwania bardzo
              sie roznia ? A ona protestuje wlasnie w taki sposob.
    • Gość: a. Re: Mezatka bez seksu ? IP: *.158.113.36.Dial1.Pittsburgh1.Level3.net 08.11.01, 02:28
      A moze jest po prostu zmeczona, moze pracuje zawodowo, opiekuje sie dzieckiem, wraca z pracy,
      robi obiad, pierze, sprzata i potem po prostu "pada"? Nie wiem jak jest, to po prostu jedna z
      mozliwosci (niestety chyba bardzo czestych dzisiaj) Wez to pod uwage, pozdrowienia, a. (kobieta
      pracujaca, wiec wie co mowi)
    • Gość: ja.ga1 Re: Mezatka bez seksu ? IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 08.11.01, 02:40
      Należę do kobiet takich jak Twoja żona. Nie mam ochoty i już. Nie związane to
      jest ani z urazami z dzieciństwa ani z nichęcią do mojego męża. Chyba taki już
      nasz temperament leniwca. Raz na ruski rok przychodzi ochota, jest cudownie.
      Niestety(dla męża) taki moment na dłuuugo mnie wystarcza. Jeżeli kochasz i
      chcesz być z żoną,(tak jak mój mąż) musisz sobie jakoś radzić.
      • aniutek Re: Mezatka bez seksu ? 08.11.01, 04:11
        dziwi mnie jedno- z tego co napisales wynika, ze nie rozmawiales z nia o
        tym- a prezeciezx to zrodlo informacji w tym wzgledzie. musisz
        porozmawiac. Moich dwoch kolegow rozwiodlo sie z takiego wlasnie
        powodu- po narodzinach dziecka przestali byc zauwazani w domu- obiad,
        dom , dziecko a maz jako skarbonka. I jeden i drugi to fajni ludzie, dobrzy
        spokojni i n ieli za soba bardzo wiele wspolnych lat, przyjscie dziecka na
        swiat zmienilo kobiety zupelnie. Jeden wyprowqadzil sie z domu , a zona
        w ogole na to nie zareagowala- nic zero...... plakal, rozmawial, rozpaczl
        strasznie, nic jakby nic ich nie laczylo. No tak truje - sorry.
        Ale porozmawiaj, jak nie chce stawiaj ultimatum, idzcie razem do
        psychologa, poradni malz czy co kolwiek, szukaj pomocy. dzwi mnie tez,ze
        nie walczysz ,ze "kup sobie lalke" wystarcza za odpowiedz.......
        Pozdrawiam Cie serdecznie, ja zawsze walcze i....... czesto wygrywam :))))
        kobieta, 33 , maz , syn.......
      • Gość: marko35 Re: Mezatka bez seksu ? IP: *.cu.com.pl 08.11.01, 08:06
        Mam wrażenie, że to jest bardzo typowe, niestety. Kobiety same, z własnej woli
        (i z własnego lenistwa i głupoty) doprowadzają do rozpadu związku. Bo
        oczywiście seks jest taki prymitywny - a jeszcze jak mąż niesmiało poprosi "weź
        do buzi" - to już w ogóle tragedia - jak on mógł, to takie poniżające, traktuje
        mnie jak prostytutkę. A z seksem tak jak z koniakiem - jak pijesz rzadko - co
        za syf - apteką śmierdzi - a jak minie ten pierwszy niesmak, wtedy dopiero
        odkrywasz smak - ten właściwy niepowtarzalny. No cóż ale tu trzeba chcieć, a
        panie małżonki nie chcą.
        A właśnie dlaczego nie chcą. Czy to nie jest tak (w uproszczeniu) że zawsze
        jest coś za coś. Np seks za bezpieczeństwo i opiekę (taki klasyczny model
        małżeństwa). A jeżeli można coś otrzymac za darmo to dlaczego nie. Teraz
        przełożę to na normalny język. Jeżeli facetowi zalezy na związku, dzieciach a
        jeszcze i kasę niezłą przynosi - kobieta to widzi i sobie ten seks daruje (bo
        przecież to takie prymitywne i obrzydliwe...) - facet jest na poziomie i siłą
        sobie nie weźmie. Od czasu do czasu oczywiście mu da (tobie raz na pół roku,
        inni raz na miesiąc) i tak sobie małżeństwo wegetuje, coraz czesciej się kłócą
        itp. itd. A inny mniej subtelny po prostu się nie przejmuje babskimi fochami
        chce dupy to ją bierze a baba niech płacze.

        Jakie są wyjścia w tej sytuacji - widzę trzy:

        (1) - jednak zalezy ci na związku, na dzieciach, trochę ze sobą przeżyliście -
        no cóż pozostaje cofnąć się do poziomu piętnastolatka, kupić sobie jakieś filmy
        i świerszczyki i robić to "własnoręcznie". Ciekaw jestem jak długo wytrzymasz.
        Pewnie do czasu gdy dzieciaki dorosną... a potem już nic was nie będzię łączyło
        (jakąś wariacją na temat tego sposobu są wizyty w agencjach itp, itd)

        (2) - brać babę siłą - może ona tego podświadomie chce

        (3) - zmienić model na bardziej zainteresowany seksem - ale tu nikt nie
        gwarantuje że to zainteresowanie nie minie po pewnym czasie.

        Nie wierzę w tych wszystkich psychologów, rozmowy itp. To może czasam działa -
        ale zapewne bardzo rzadko - a potem i tak w końcu pozostaje jedno z trzech
        wyjść opisanych wyżej.

        Pozdrawiam

        marko35@interia.pl
        • Gość: Una Re: Mezatka bez seksu ? IP: 62.233.128.* 08.11.01, 08:30
          To wcale nie jest takie typowe akurat dla kobiet. Znam (z opowieści pań)
          przypadki, kiedy to On ma bardzo małe potrzeby. Nie będę się tu rozwodzić,
          które zachowania są normalne, a które odbiegają od normy, bo nie w tym rzecz.
          NIE MA JEDNAKOWEGO WZORCA DLA WSZYSTKICH. Zastanawia mnie tylko jedno: dobre
          samopoczucie tych, dla których sex nie ma znaczenia. Przecież są u licha w
          związku i muszą liczyć się z drugą osobą i jej potrzebami. Stwierdzenie żony
          autora wątku o lalce, jest żenujące i świadczy o zupełnej ignorancji partnera i
          jego uczuć. A wystarczyłoby trochę dobrej woli i empatii z obu stron.
        • Gość: monia Re: Mezatka bez seksu ? IP: *.mcnet.pl 08.11.01, 11:54
          przeczytałam twój post i pomyślałam: jejku! jak to dobrze, że nie dane mi było
          spotkać takiego palanta jak ty. więcej takich buraków a i bin ladena nam nie
          będzie trzeba!
          • Gość: marko35 Re: Mezatka bez seksu ? IP: *.cu.com.pl 08.11.01, 12:10
            Obawiam się, że po prostu nie zrozumiałaś tego co napisałem. I nie pisz o
            palantach - bo to świadczy tylko o Tobie.
            A problem braku chęci na seks ze strony pań małżonek naprawdę istnieje - i nie
            ma co ukrywać, że to rozwala związki. Ale oczywiście zawsze winny jest palant a
            nie leniwa żona.

            Pozdrawiam
            Marko35@interia.pl
      • Gość: mira Re: Mezatka bez seksu ? IP: 195.117.144.* 08.11.01, 12:09
        Gość portalu: ja.ga1 napisał(a):
        Jeżeli kochasz i chcesz być z żoną,(tak jak mój mąż) musisz sobie jakoś radzić.

        Przyznam, że to stwierdzenie Musisz sobie radzić i już.. trochę mnie przeraziło.
        A co zrobisz jeśli on będzie sobie radził z panią na boku, wtedy też przyjmiesz
        to bez emocji i z takim wyrachowaniem. To przykre, żeby dopraszać się sexu.
        Trzeba próbować i być cierpliwym ale te próby muszą wyjść z obu stron. Kobieta
        nie może odwrócić się tyłkiem i powiedzieć, żeby mąż pobawił się sam bo to trochę
        dziecinne. Rozumiem, że kobieta może nie mieć ochoty na sex ale mówiąc radź sobie
        sam albo kup lalkę wychodzi jej potworny egoizm. Uważam że powinieneś z nią
        cierpliwie porozmawiać, może zrozumie że potrzebujesz tego typu kontaktów.
    • Gość: lulu Re: Mezatka bez seksu ? IP: *.*.*.* 08.11.01, 09:31
      moze za malo sie starasz w lozku ? no wiesz jakies nowinki erotyczne - to
      dziala :-)gdy spotykalam sie z chlopakiem ktory byl swietny w lozku to moglam
      sie z nim kochac na okraglo, teraz niestety mam kogos innego , kto nie potrafi
      zaspokoic moich potrzeb. Wiec teraz wole sie wyspac.
      • Gość: deska Re: Mezatka bez seksu ? IP: *.acn.waw.pl 08.11.01, 10:30
        a czy Twoja żona nie bierze jakiejś doustnej antykoncepcji? wiem, że
        długotrwałe branie prochów może spowodować zupełny zanik chęci na seks. kobieta
        sama nie wie, co z nią jest nie tak i myśli, że faktycznie jest rybio oziębła,
        a po odstawieniu tabletek okazuje się, że to ognista babka..tak, czy siak,
        pogadaj z żoną,
        pozdrowionka
        • Gość: Malwina Re: Mezatka bez seksu ? IP: *.abo.wanadoo.fr 08.11.01, 10:40
          jestem przerazona powyzszym : albo straszne klamstwa sie rozpowszechnia na temat antykoncepcji
          doustnej albo was jakims GOWNEM TRUJA !
          co sie dzieje ??????????????
          • Gość: deska Re: Mezatka bez seksu ?/do Malwiny IP: *.acn.waw.pl 08.11.01, 11:15
            hej, Malwina
            nie wymyśliłam tego o tabletkach, przeczytałam to na forum "Zdrowie kobiety",
            gdzie wiele dziewczyn pisze o zaniku chęci na współżycie po braniu tabletek
            przez 3 i więcej lat. Oczywiście nie na każdą kobietę hormony mają taki wpływ,
            ale wygląda na to, że są takie, które po prostu chemii nie tolerują. czasem
            wystarcza zmiana leku, a czasem trzeba przestac brać i wtedy..sama przeczytaj,
            dziewczyny szaleją z radości..
            pozdrowionka
            • Gość: monikaM Re: Mezatka bez seksu ?/do Malwiny IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.01, 11:45
              Przykładem jestem ja. Kiedy brałam pigułki (3lata) seks był ostatnią rzeczą na
              którą miałam ochotę. Przestałam brać i proszę - moge się kochać codziennie
              • Gość: aqqa Re: Mezatka bez seksu ? uboczny efekt pigułek ? IP: 10.128.134.* 09.11.01, 00:27
                Też miałam podobne objawy.Nie oznacza to, że trzeba od razu przestać przyjmować
                pigułkę, trzeba jedynie poszukać lekarza, który przejmie się naszym problemem i
                pomoże nam w odnalezieniu tej "właściwej".

                Chciałam przy okazji podrzucić wszystkim zainteresowanym link do poradnika
                który kiedyś znalazłam na stronie Sheringa.
                Było tam kiedyś mnóstwo interesujących a niedostępnych nigdzie indziej
                informacji o różnych ubocznych skutkach zażywania tabletki, którym można
                przeciwdziałać dobierając ją praktycznie rzecz biorąc "indywidualnie" dla
                każdej kobiety, biorąc pod uwagę nawet takie rzeczy jak to czy pacjentka
                regularnie przyjmuje wit.c lub inne leki (ku swojemu zdumieniu dowiedziałam
                się, że nawet niewinna witamina może mieć wpływ na szybkość przyswajania
                tabletki - ergo na poziom hormonu we krwi).
                Nigdy żaden lekarz nie udzielił mi tak wyczerpujących informacji na ten temat.
                Niestety - wygląda na to, że komuś przeszkadzały umieszczone tam treści.
                Poradnik mocno zredukowano, teraz na tych stronach można przeczytać, że
                wywoływanie depresji przez pigułki to fantazja. O wpływie na popęd seksualny
                nie ma nawet słowa.
                Szkoda.
                Póki co - najobszerniejsze informacje na ten temat udało mi się znaleźć na
                www.amwaw.edu.pl/antykoncepcja/
                To już nie to samo, ale zawsze coś.
        • Gość: monia Re: Mezatka bez seksu ? IP: *.mcnet.pl 08.11.01, 11:57
          zgadzam się w 100% desko. miałam ten sam problem. a z moich spostrzeżeń wynika,
          że i 3/4 kobiet uznawanych za oziębłe!
        • Gość: NINNA Re: Mezatka bez seksu ? IP: 138.227.189.* 09.11.01, 12:44
          Gość portalu: deska napisał(a):

          > a czy Twoja żona nie bierze jakiejś doustnej antykoncepcji? wiem, że
          > długotrwałe branie prochów może spowodować zupełny zanik chęci na seks. kobieta
          >
          > sama nie wie, co z nią jest nie tak i myśli, że faktycznie jest rybio oziębła,
          >
          > a po odstawieniu tabletek okazuje się, że to ognista babka..tak, czy siak,
          > pogadaj z żoną,

          Tak jest niestety ze mna. Biore juz tabletki od pieciu lat i checi prawie wcale
          nie mam. Ale wraca mi jestli moj Mezczyzna spedza ze mna czas. Jesli wszystko
          inne (sprzatanie i podobne) odlozymy na bok i po prostu siedzimy ze soba i
          rozmawiamy. Ogladamy razem telewizje i przytulamy sie do siebie. Po odczuciu
          bliskosci pozwalam na coraz goretrze usciski i glaskanie. I oddaje je z
          przyjemnoscia. Potem przenosimy sie do lozka i w dalszym ciagu sie glaszczemy i
          przytulamy. To zajmuje dosyc duzo czasu, zeby zbudzic moja chec.

          Najlepszy sposob wtedy na kobiete to jest teazing, czyli pieszczoty, ktore
          doprowadza kobiete do wielkiej checi. Dobrze jest jesli uzywasz palce w jej ....
          (albo nawet sam uzywasz jezyk - to wtedy nie bedzie trudno ja prosic o wziecie do
          buzi). Tylko nie doprowadz do orgazmu.

          Wtedy, gdy juz nie bedzie mogla wytrzymac pozwoli ci na to co chcesz.

          I pamietaj jeszcze jedna wazna rzecz. Nie marudz jej i nie staraj sie ja
          przekonywac ustnie, bo nie ma nic co na mnie dziala gorzej niz to. Wtedy naprawde
          odchodzi mi ochota.

          //NINNA
    • Gość: kobieta Re: Mezatka bez seksu ? IP: 157.25.126.* 08.11.01, 10:43
      rozumiem Twoją żonę - ona nie ma nikogo innego, pewnie bardzo Cię kocha i sama
      nie wie dlaczego tak jest.
      Mam męża od ponad dwóch lat. Kiedy się poznaliśmy nie wyobrażałam sobie życia
      bez seksu, było po prostu cudownie, jak nigdy wcześniej z nikim. Kiedy wreszcie
      zamieszkaliśmy razem kochaliśmy się codziennie. Z czasem oboje mielismy coraz
      zadziej ochote (praca, problemy, stres itp...). Teraz kochamy sie srednio raz
      na dwa - trzy tygodnie. Uważam, że to bardzo malo, ale po prostu nie mam
      częsciej ochoty. Wydaje mi sie (mam taką nadzieję), że mój mąż to rozumie.
      Nie miałam trudnego dzieciństwa, a seks z meżem cały czas sprwaia mi
      przyjemność. Po prostu w pewnym momencie (nie wiem dlaczego) moje potrzeby
      zmalały. Z rozmów z moimi kolezankami wnioskuję, że problem dotyczny dosyc
      dużej ilości związków. I niestety zmiana kobiety nie jest na to lekarstwem
      Panowie, bo co jeśli nowa żona po jakimś czasie przestanie "byc zawsze gotowa"?
    • curious Re: Mezatka bez seksu ? 08.11.01, 11:35
      Gość portalu: andrzej napisał(a):

      > Mam do Was pytanie dotyczace tzw. ochoty na seks. Moja zona ma 30 lat, od 5 lat
      >
      > jestesmy malzenstwem , mamy jedno dziecko i niby wszystko jest wspaniale.
      > Problemem z tym ze prawie wcale ze soba nie wspolzyjemy (jezeli nie liczyc
      > jakis zrywow raz na pol roku a nawet rzadzej)Z tego co widze taka czestotliwosc
      > kontaktow zonie najwyrazniej odpowiada, a wszelkie moje zapedy sa kwitowane
      > humorystycznym stwierdzeniem "kup sobie lalke :)" I nie piszcie mi ze to
      > sprawa stworzenia nastroju, rozluzienia, wypoczynku itp. itd. o tym wiem
      > doskonale..i staram sie zeby bylo dobrze pod kazdym wzgledem.

      No chlopie twardziel jestes ze to wytrzymujesz. Ja to po pierwszym "humorystycznym" tekscie kupilbym sobie taka
      lalke. Ale zywa. Mloda, ladna - malo to panienek jest chetnych? Zona poszlaby w odstawke. A jakby sie to zonie nie
      spodobalo - to tez uslyszalaby cos baaardzo humorystycznego. Albo wylecialaby za drzwi z odciskiem buta na
      dupie.
      • Gość: zgret Re: Mezatka bez seksu ? IP: *.tnt69.nyc3.da.uu.net 08.11.01, 16:29
        podpisuje sie pod wypowiedzia Andrzeja.W pelni.Musiales jakis blad popelnic po
        drodze, ale jezeli nie, to...ZYCIE PRZED TABA!Wez sie w garsc, kup se lalke
        (mloda, zywa, ladna, najlepiej czesto zmieniac albo uzywac naprzemiennie)kochaj
        dziecko, dbaj najlepiej a zona... Gwazdka blisko wiec podaruj jej beret z
        antenka i wibrator.Glowa do gory, jest tyle fajnych dupek wkolo!
    • Gość: kaha Re: Mezatka bez seksu ? IP: 194.175.243.* 08.11.01, 11:35
      A mi przychodzi do głowy jeszcze jeden możliwy powód - sama to kiedyś
      przechodziłam - kompleksy.
      Kiedyś dość dużo przytyłam i absolutnie przeszła mi ochota na seks. Tak do
      końca nawet nie zdawałam sobie sprawy ze źródła tej sytuacji do momentu, kiedy
      udało mi się zgubić te zbędne kilogramy. Teraz gdy znów się sobie podobam
      kochamy się bardzo często. To nie musi byż kwestia wagi..
      Mam piękną koleżankę, za którą faceci wręcz ślinią się na ulicy, ale co z
      tego..?
      Ona ma kompleks na tle małego biustu i nie potrafi o tym zapomnieć. No i z
      ochoty na seks nici!
      Pozdrawiam!
      Kaha
    • Gość: monia Re: Mezatka bez seksu ? IP: *.mcnet.pl 08.11.01, 11:47
      strasznie ci wspolczuje! doskonale rozumiem jak to jest byc w takim zwiazku.
      ale walcz o niego! znam doskonalego seksuologa, ktorym prawodopodobnie moze wam
      pomoc, jesli chcesz - daj znac, sluze namiarami.
      pozdrawiam!
      • Gość: królik Re: przepis IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 08.11.01, 12:19
        większość kobiet potrzebuje kilku rzeczy, żeby myśleć tylko o seksie. Są to:
        1. brak stresu, problemów, które zajmują myśli, to jest akurat rzecz, którą
        trudno zmienić, może to urok mieszkania w Polsce, gdzie zarabiamie pieniędzy to
        horror.
        2.odpoczynek- jak kobieta pracuje, gotuje, pierze, prasuje,zajmuje się
        dzieckiem itd, to nie ma szans jest tak zmęczona, że mysli tylko o odpoczynku.
        Na to jest oczywista rada, mąż przejmuje połowę obowiązków, nie proponuję by
        wziął na siebie wszystko, a żonie pozwolił się zrelaksować po pracy z gazetką,
        bo on potem nie miałby ochoty.
        3.Mężczyzna też musi o siebie dbać, jeśli zapuści brzucho, będzie śmierdział
        skarpetami to nie powinien się dziwić, że żona nie podnieca się na jego widok.
        4.Wygospodarowanie czasu dla dwojga- atmosfera jest dla kobiet ważna, a można
        ją stworzyć tylko bez pośpiechu. Jak umówicie się na sobotę łóżkową, to niech
        on nie odbiera telefonów, bo mamusia albo kumple mogą dzwonić.
        To tylko kilka spraw o których się zapomina. Nie sądzę, że kobety nie miałyby
        ochoty na orgazmy, bo to super przyjemność, szczególnie że kiedy jeszcze nie
        miały tyle na głowie to lubiły zaszaleć, prawda mężowie?
      • Gość: andrzej Re: Mezatka bez seksu ? IP: 172.16.99.* 09.11.01, 10:52


        > strasznie ci wspolczuje! doskonale rozumiem jak to jest byc w takim zwiazku.
        Mysle ze nie wiesz... ale dziekuje za wspolczucie....

        > ale walcz o niego! znam doskonalego seksuologa, ktorym prawodopodobnie moze wam
        > > pomoc, jesli chcesz - daj znac, sluze namiarami.
        Mysle ze na razie wstrzymam sie ze seksuologami ale byc moze kiedys.. , spobuje
        jescze cos zrobic ...

        Pozdrawiam

        pozdrawiam!

        • Gość: monia Re: Mezatka bez seksu ? IP: *.mcnet.pl 09.11.01, 11:04
          uwierz mi, wiem DOSKONALE. sama to ćwiczę od lat.

          nie zrozum mnie źle - ja nie naciskam, bo z doświadczenia wiem, że żadna
          terapia nie ma sensu, jeśli choćby jedna ze stron NAPRAWDĘ jej nie chce. ale
          jako prawdziwy nadwrażliwiec mówię z całą odpowiedzialnością - ten lekarz jest
          wyjątkowy i naprawdę wierzę, że może wam pomóc.
          życzę wytrwałości i pozdrawiam gorąco!
    • ambassador Re: Mezatka bez seksu ? 08.11.01, 12:45
      Czytam i czytam i oczom nie wierze. Pan Andrezj ma bardzo powazny problem z
      oziebla zona, a zaskakujaco duza liczba uczestniczek dyskusji stara sie - z
      premedytacja lub nie - przerzucic odpowiedzialnosc za nieudane zycie intymne na
      niego, wskazujac na przemeczenie, stress spowodowany praca/obowiazkami domowymi
      lub, za przeproszeniem, smierdzace skarpetki. Chyba to jednak nie ta skala
      problemu, szanowni Panstwo.

      Niestety, wiele kobiet ma problemy ze swoim libido. Jedne traca zainteresowanie
      tymi sprawami po dziecku, ale sa tez takie (i jest ich duzo!), ktorym te klocki
      kojarza sie glownie ze znudzonym ogladaniem sufitu. Mysle, ze pan Andrzej ma do
      czynienia z tym ostatnim przypadkiem, w ktorym "stwarzanie
      atmosfery", "romantyczne wypady" czy "odrobina alkoholu" byly w ciagu 5 lat
      malzenstwa cwiczone, niestety bez rezultatow. Oczywiscie mozna pojsc do
      seksuologa, ale - jak to mowia - mozesz przyprowadzic konia do rzeki, ale nie
      zmusisz go do picia wody. Zastanawia mnie jedna rzecz. Czy uczestnicy forum
      uwazaja, ze taki chroniczny brak zainteresowanie seksem przez jedna ze stron
      moze byc pewnym usprawiedliwieniem dla malzenskich zdrad, zakladajac, ze w
      zwiazku sa dzieci i nikt nie chce rozbijac rodziny z takiego prozaicznego
      powodu jak seks? Bede wdzieczny za wypowiedzi (Pani Xeno!!!).

      Z szacunkiem,
      A
      • Gość: monde Re: Mezatka bez seksu ? IP: *.dialin.buffalo.edu 08.11.01, 18:54
        Andrzej, ona Ciebie po prostu juz nie kocha. Jest znudzona calym tym zwiazkiem
        i ma kochanka.
        Mozna sobie tlumaczyc w rozny sposob takie postepowanie, ale dla mnie to jest
        chory zwiazek. Czy miedzy Wami wszystko jest takie ladne i sliczne i w porzadku
        tylko tego seksu nie ma?:)) To jest po prostu niemozliwe. Moze Ty sie jej
        boisz? Moze wystarczy Ci taki posag pieknej kobiety z marmuru w sypialni, zebys
        sobie mogl popatrzyc. Czy od niej bije chlodny powiew jak blisko stoisz? Czy
        jest mila dla Ciebie czasami? Nie wiem jak to jest z kobietami ozieblymi, czy
        one maja cos zepsute w srodku? Moze wystarczy uzyc nawet maly srubokrecik,
        podokrecic co trzeba i znowu zacznie dzialac.

        A co z mezczyznami ktorzy nie chca tak czesto jak partnerki by chcialy? Mowi
        sie o nich oziebli mezowie?:) Od razu myslisz szybko, ze pewno zona juz stara,
        obwisla i nieatrakcyjna:) a z nim wszystko w porzadku? Tak czy inaczej?:)
        • Gość: odszczep Re: Mezatka bez seksu ? IP: 203.88.235.* 09.11.01, 04:38
          Gość portalu: monde napisał(a):

          > Andrzej, ona Ciebie po prostu juz nie kocha. Jest znudzona calym tym zwiazkiem
          > i ma kochanka.

          haha... ale doglebna psychoanaliza . Andrzej proponuje spojrzec na te teksty z
          duzym przymruzeniem oka. Czy ona cie kocha czy nie - mysle, ze to wiesz napewno.
          Ciagnij ja na sile do jakiegos lekarza ,moze sie wtedy obudzi. Nie radze straszyc
          rozwodem ani odejsciem - chyba ze chcesz seks z litosci.
          • aniutek Re: Mezatka bez seksu ? 09.11.01, 05:40
            Gos´c´ portalu: odszczep napisa?(a):

            > Ciagnij ja na sile do jakiegos lekarza ,moze sie wtedy obudzi. Nie radze
            strasz
            > yc
            > rozwodem ani odejsciem - chyba ze chcesz seks z litosci.

            dlaczego z litosci? dlaczego nie straszyc? to moze posluzyc jak kubel zimnej
            wody . moze ona sie wtedy zorientuje, przypomni sobie co to jest
            malzenstwo, od czego sie wszystko zaczelo i, ze u diabla nie jest sama i
            jak ma problem to trzeba rozmawiac, reperowac a nie zamykac sie i
            odsowac.

        • Gość: andrzej Re: Mezatka bez seksu ? IP: 172.16.99.* 09.11.01, 10:41
          Gość portalu: monde napisał(a):

          > Andrzej, ona Ciebie po prostu juz nie kocha. Jest znudzona calym tym zwiazkiem
          > i ma kochanka.
          Tego nie jestem pewnien...

          > Mozna sobie tlumaczyc w rozny sposob takie postepowanie, ale dla mnie to jest
          > chory zwiazek. Czy miedzy Wami wszystko jest takie ladne i sliczne i w porzadku
          >
          > tylko tego seksu nie ma?:)) To jest po prostu niemozliwe. Moze Ty sie jej
          > boisz?
          Wiesz co moze rzeczywiscie ? ale to raczej boimy sie siebie nawzajem...

          Moze wystarczy Ci taki posag pieknej kobiety z marmuru w sypialni, zebys
          > sobie mogl popatrzyc. Czy od niej bije chlodny powiew jak blisko stoisz? Czy
          > jest mila dla Ciebie czasami?
          Czasami tak ... podobnie ze mna tez ponoc jestem dla niej mily tylko czasmi...

          Nie wiem jak to jest z kobietami ozieblymi, czy
          > one maja cos zepsute w srodku? Moze wystarczy uzyc nawet maly srubokrecik,
          > podokrecic co trzeba i znowu zacznie dzialac.
          Zebym tylko wiedzial gdzie podkrecic ....

          >
          > A co z mezczyznami ktorzy nie chca tak czesto jak partnerki by chcialy? Mowi
          > sie o nich oziebli mezowie?:) Od razu myslisz szybko, ze pewno zona juz stara,
          > obwisla i nieatrakcyjna:) a z nim wszystko w porzadku? Tak czy inaczej?:)
          Takie sytuacje zdarzaja sie rzadziej...
          • Gość: monde Re: Mezatka bez seksu ? odszczep hahaha... IP: *.dialin.buffalo.edu 09.11.01, 16:34
            odszczep, jezeli uwazasz ze kazdy stawia tutaj jakas diagnoze na
            podstawie "doglebnej analizy" to chce Ci powiedziec ze sie mylisz:). Nie wydaje
            mi sie zeby ktokolwiek po przeczytaniu opinii wypowiadajacych sie ludzi na
            forum traktowal to jako powzane przeslania specjalistow. To jest raczej
            jak "burza mozgow", kazdy wyraza jakas opinie kierujac sie wlasnymi
            doswiadczeniami, wlasnymi odczuciami, logika albo nie:))

            Andrzej, wydaje mi sie ze podjecie tzw. powaznych rozmow w tym temacie bedzie
            dobrym pomyslem. Nie moze to byc jednak na zasadzie zaplanowanej konwersacji
            przy stole w kuchni, siedzac na przeciwko siebie.
            Oddajcie dziecko w dobre rece na jeden wieczor, zacznijcie od lampki wina,
            luznych rozmow i wszystko przyjdzie samo. Tylko badz stanowczy i dawaj poczucie
            bezpieczenstwa jednoczesnie. Zapytaj ja czego oczekuje od Ciebie jako partnera
            seksualnego, popros o szczerosc i nie zostawcie zadnych niedomowien. Naprawde
            to takie przyjemne czuc kontakt miedzy soba, a rozmowy i wzajemne zrozumienie
            sa podstawa zeby tak sie dzialo. Zadna nowosc?:)) Moze tak, ale duzo ludzi
            jakby czasami o tym zapominalo.

            monde
          • Gość: KALKA Re: Mezatka bez seksu ? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.01, 15:27
          • Gość: kalka Re: Mezatka bez seksu ? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.01, 15:46
            Mam, a właściwie mamy podobny problem. Jesteśmy po ślubie już 7lat, dwoje
            dzieci, własne mieszkanie. W innychaspektach życia małżeńskiego jest ok. On
            mówi, że kocha, ciągle pożąda, że ślicznie wyglądam. A ja każde jego zbliżenie
            do mnie odbieram jako "dobieranie się". Bardzo brak mi czułości dla samej
            czułośći, przytulenia dla przytulenia, pocałunków nie będących początkiem gry
            wstępnej. Bo w 95% gdy On mnie przytula to po to, by za chwilę sięgnąć dalej. A
            wokół mnie w tym momencie wyrasta mur. I bardzo rzadko udaje mi się jakos go
            zburzyć. Często jest to tylko mały wyłom. A przecież nie chodzi o czekanie aż
            on w końcu "skończy".
            I tak koło się zamyka.
            • Gość: Robin Re: Mezatka bez seksu ? IP: 10.30.42.* 12.11.01, 23:55
              Gość portalu: kalka napisał(a):

              > Mam, a właściwie mamy podobny problem. Jesteśmy po ślubie już 7lat, dwoje
              > dzieci, własne mieszkanie. W innychaspektach życia małżeńskiego jest ok. On
              > mówi, że kocha, ciągle pożąda, że ślicznie wyglądam. A ja każde jego zbliżenie
              > do mnie odbieram jako "dobieranie się". Bardzo brak mi czułości dla samej
              > czułośći, przytulenia dla przytulenia, pocałunków nie będących początkiem gry
              > wstępnej. Bo w 95% gdy On mnie przytula to po to, by za chwilę sięgnąć dalej. A
              >
              > wokół mnie w tym momencie wyrasta mur. I bardzo rzadko udaje mi się jakos go
              > zburzyć. Często jest to tylko mały wyłom. A przecież nie chodzi o czekanie aż
              > on w końcu "skończy".
              > I tak koło się zamyka.

              Jestem gościem, który dużo na ten temat rozmawia z kobietami. I z tych rozmów mi
              wynika, że to, co Kaleczko napisalaś, to jedna, wielka PRAWDA. Faceci -
              zrozumcie! Jeżeli kobieta się przytula to nie tylko po to, że ma ochotę się
              kochać. One mają inną budowę psychiczną, wystarczy niewiele, że całkowicie traci
              ochotę. Troszkę empatii - kiedy chce tylko gestu, dotyku, a kiedy czegoś wiecej.
              Mając 11 lat stażu małżeńskiego wiem, że się to opłaca :)))) Bo... od kilku lat
              współżyjemy z żoną częściej, niż w czasach studenckich!!!
              Nie wolno traktować własnej żony jak seksualnego odgromnika. Ona NADAL jest
              kobietą, o którą należy się starać i zabiegać. I nie może wam w tym przeszkadzać
              fakt, że widujecie ją w zmiętym szlafroku, papilotach i rozdeptanych kapciach.
              Zamiast się żalić, Andrzej, spójrz na siebie krytyczniej: jest brzuszek? Jest
              gazetka przy obiedzie, a potem kanapa i TV? Są śmierdzące skarpetki pod wersalką
              i zarost w sobotę bo „nikt mnie nie widzi”? Oczywiście nie bierz tego do siebie
              osobiście, to przykłady, żebyś zrozumiał o co mi chodzi.
              Kiedy rozmawiałeś z nią o filmie, dzieliłeś się uwagami na temat książki? Kiedy
              powiedziałeś jej komplement? Kiedy uśmiechnęłeś się „za darmo” albo cmoknąłeś
              bezinteresownie? Kiedy podałeś jej śniadanie do łóżka. Dzień po nocy poślubnej?

              Dużo osób Ci radziło - znajdż se inną na boku. Słusznie - jest to jakieśtam
              wyjście. Ale na pewien czas. Wiesz czemu? Bo jak tą nową zdobędziesz, będziesz
              znów zachowywał się jak... w domu. Przestanie Ci zależeć, przestaniesz dbać.
              A że nie będziesz z nią związany obrączką, domem, dziećmi, to „ta druga” rzuci
              Cię jak zużytą ścierkę, jak ogryzek. Nie będziesz jej do niczego potrzebny. Nie
              wierzysz?
    • Gość: Justii Re: Mezatka bez seksu ? IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 10.11.01, 14:41
      Uważam że robi cię w konia. Jest to mało prawdopodobne aby była taką z natury
      Typo prostu uzupełnij braki z normalną kobietą.
      • Gość: marjanna Re: Mezatka bez seksu ? IP: *.elblag.dialog.net.pl 10.11.01, 17:50
        Ze mną było tak jak z Twoją żoną Andrzeju,dlaczego,nie wiem.Pózniej to minęło,
        a teraz mam ciągle mało i mało.I nie zawsze mąż ma ochotę z czego czasami
        śmiejemy się wspominając jak to wcześniej bywało.Daj sobie,żonie i nowej
        sytuacji czas.Wiem,że gdyby nie miłość męża to nie wiadomo jak to mogło by dziś
        wyglądać.A dzisiaj jest jak na samym początku..........
    • Gość: t Re: Mezatka bez seksu ? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.11.01, 19:03
      Gość portalu: andrzej napisał(a):

      > Mam do Was pytanie dotyczace tzw. ochoty na seks. Moja zona ma 30 lat, od 5 lat
      >
      >
      > Czy sa kobiety
      > ktorym nie zalezy na seksie ? lub majace tak male potrzeby ? A moze to oznacza
      > ze kogos ma ? W sumie jej potrzeby w zakresie seksu nigdy nie byly zbyt duze,
      > ale teraz sa duzo za male jak na kobiete w tym wieku. Chialbym poznac kobiecy
      > punkt widzenia na ta sprawe..

      wiesz, gdyby nagle zostala samotna 30-latka, nabralaby ochoty :) to jest
      przykre,ale czesto tak bywa.
      pozdr. byla mezatka
    • Gość: Mężatka Re: Mezatka bez seksu ? IP: *.tele2.pl 12.11.01, 08:40
      Jak odczytywać niechęć męża do seksu, zbliżenia 2-3 razy rocznie (małż. z
      kilkunastoletnim stażem). Wykluczam brak dbałości o wygląd zewnętrzny ze strony
      żżony. Jak odczytywać niezmiene wyjaśnienia pt. "nie wiem, dlaczego"? Proszę o
      poradę.
Pełna wersja