pierwsze spotkanie (randka?) w ciemno, a kwiaty

27.09.06, 21:19
Witam
Znam pewną kobitę z netu jakiś czas - kroi się spotkanie jak w temacie.
Szykować wiecheć? Osobiście wydaje mi się, że nie........ ale co Wy o tym
sądzicie?
Thx
    • yagiennka Re: pierwsze spotkanie (randka?) w ciemno, a kwia 27.09.06, 21:23
      Hmmmmmm. Możesz naszykować ale taki trochę niezobowiązujący czyli nie kosz
      czerwonych róż!:D Ale naprawdę nie musisz, no chyba że ma imieniny albo
      urodziny. Mi sie zdarzyło kilka razy dostać kwiaty od randkowicza i nawet to
      miłe ale też trochę wprawia w zakłopotanie.
    • marudaf Re: pierwsze spotkanie (randka?) w ciemno, a kwia 27.09.06, 21:40
      nie nie nie dawaj...na kwiatki eewentualnie przyjdzie jeszcze czas...
    • azazela Re: pierwsze spotkanie (randka?) w ciemno, a kwia 27.09.06, 21:53
      kwiaty sa zawsze mile, tylko uwazaj na gabaryty bo duzy wiechac zajmnie pol
      stolika w kanjpce i tylko bedzie sprawial klopot:/
      ale cos malego, nie zobowizujacego jak najbardziej:)
      • ania.downar Re: pierwsze spotkanie (randka?) w ciemno, a kwia 27.09.06, 21:54
        Ano :-)
    • babka_herbaciana Re: pierwsze spotkanie (randka?) w ciemno, a kwia 27.09.06, 22:05
      najlepiej zrob to co uwazasz za sluszne bo nie wiemy czy ta dziewczyna lubi
      kwiaty moze ma alergie i zacznie kichac:)
    • marta.uparta Re: pierwsze spotkanie (randka?) w ciemno, a kwia 27.09.06, 23:01
      jak cos piknie, to zawsze można kupić kwiatka w trakcie randki, u wieczornej
      kwiaciarki. Nawet lepiej, bo wyjdzie, że jesteś spontaniczny.
    • ulala1979 Re: pierwsze spotkanie (randka?) w ciemno, a kwia 28.09.06, 00:10
      zrób tak jak myślisz...a kazda kobieta na widok nawet maleńkiego kwiatka sie
      ucieszy ;)
      • aureliana Re: pierwsze spotkanie (randka?) w ciemno, a kwia 28.09.06, 00:27
        ja bym sie czua chyba troche skrepowana, cyba ze sie bardzo dobrze znacie.
        ogolnie nie to podobaloby m isie chyba, ze facet na 1. spotkanie daje kwiaty,
        uznalabym, z ena pewno to jego stary sprawdzony chwyt, ktory stosowal juz nie
        raz. moze wymysl cos bardziej oryginalnego? moj chlopak np zawsze jak wracam z
        podrozy ma w kieszeniach jakiegos batonika albo jablko, bo wie ze zawsze jestem
        po podrozach glosna;)zdecydownie milcze to i fajniejsze niz 5 facetow
        czekajacych na peronie obok siebie i kazdy z rozyczka w dloni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja