My, kobiety

IP: 213.76.48.* 12.05.01, 21:55
Uważam, że my, kobiety, powinnyśmy się zachowywać godnie. Takie zachowania jak
pań awanturujących się w kółko, przynoszą tylko wstyd godności kobiety. Dzisiaj
w Wysokich Obcasach jest żenujący tekst Kingi Dunin - to do niej pragną się
upodobnić niektóre forumowiczki. Ja z feminizmem nie mam i nie chcę mieć nic
wspólnego.
Chciałam pozdrowić niektórych z Państwa, m.in. Peda, Gepe, Ciekawego i,
szczególnie, mumę! Panowie! Trzymajcie się i wiedzcie, że kobiety też bywają
normalne, chcą mieć dzieci, są uczciwymi żonami.
    • Gość: rrr Re: My, kobiety IP: *.nnj.adsl.bellatlantic.net 12.05.01, 22:19

      Moze powiesz co cie tak szczegolnie ugodzilo twoja "godnosc kobiety" w tym
      artykule. Swoja droga masz ciekawa definicje wlasnej godnosci. Pozdrawiasz
      Peda, dla ktorego kobiety sa jakims podgatunkiem czlowieka, pelniacym
      "role zachowawcza". No ale coz kazdemu przeciez wolno miec wlasne zdanie
      • Gość: Michal Re: My, kobiety IP: *.152.172.90.Dial1.NewYork1.Level3.net 13.05.01, 00:05
        Dziekuje Wando, ze wreszcie znalazla sie normalna kobieta.
        Jest nadzieja. Pozdrawiam tak trzymaj.
        • mary_z_danii A jaka jest definicja "normalnej kobiety"? 13.05.01, 00:10
          Co oznacza to naduzywane i nieokreslone pojecie "normalnej kobiety"?
          Bez takiej definicji dalsza dyskusja nie ma najmniejszego sensu.
          • Gość: rrr Re: A jaka jest definicja IP: *.nnj.adsl.bellatlantic.net 13.05.01, 00:24
            No wlasnie. Kto to jest "normalna kobieta".
    • Gość: Do. Re: My, kobiety IP: *.bluewin.ch 13.05.01, 00:25
      No moja droga, przeczytaj ten artykul jeszcze raz i zastanow sie co Cie w nim
      tak bardzo znismaczylo? Moze Kinga pisze wlasnie o Tobie? Czyzby brak
      tolerancji? Nie wiem czy jestem feministka, ale dyskryminacja i zamykanie oczu
      na prawde mnie irytuje.
      Pozdrowienia. Do.
      • Gość: motek Re: My, kobiety IP: *.home.cgocable.net 14.05.01, 01:08
        Najbardziej zniesmaczyla mnie argumentacja, ktorej uzywa pani Kinga D.
        Sprowadza sie to z grubsza do tego, co napisal Muma. Jakie to urokliwe.
        Proponuje takie zestawienie:
        Wyksztalcony i kochajacy mezczyzna (lat 55), otaczajacy czuloscia i miloscia
        swoja 13-letnia kochanke vs. dziecko zabite w pijackim widzie przez swojego
        przezartego alkoholem ojca-degenerata (oczywiscie). Czy to mogloby dowodzic, ze
        pedofila jest OK?

        Pozdrawiam,

        -m-
    • Gość: Msych Re: My, kobiety IP: 192.168.3.* / *.uznam.net.pl 13.05.01, 11:33
      Bardzo mnie cieszy ze w dobie faszyzujacych feministek znalzala sie jeszcze
      taka porzadna kobieta jak ty. Te tutaj wrzeszczace zazarte feminy tylko psuja
      obraz kobiety, a pewnie wiekszosc nie jest jeszcze zepsuta. Takich bojowniczek
      jest malo ale sie do wszystkiego mieszaja i robia wrazenie jakby ich pelno bylo.
      Pozdrawiam
      • Gość: rrr Re: My, kobiety IP: 138.89.37.* 13.05.01, 17:45

        A jaka to jest "faszyzujaca feminiska" ?
        • Gość: Msych Re: My, kobiety IP: *.uznam.net.pl 14.05.01, 00:08
          Feminizm to organizacja o charakterze faszystowskim bo ma wrogi stsunek do
          mezczyzn i szerzy nienawisc. Dlatego w sumie zgodnie z polskim prawem to
          powinna byc scigana.
          • mariposa Feminizm 14.05.01, 08:41
            tak naprawde to chyba nikt do konca nie wie co to naprawde jest feminizm. A
            moim skromnym zdaneim, to raczej sposob myslenia, a nie organizacja, bo
            organizacji kobiecych propagujacych feminizm jest wiele. Wiec prosze
            definiowac "kontrowersyjne" ;-) terminy, zeby nie bylo nieporozumien.
            A przy okazji, co to znaczy "faszyzujacy"?

            Pozdrawiam.
            • Gość: Msych Re: Feminizm IP: *.uznam.net.pl 14.05.01, 10:25
              Organizacji jest wiele ale to wszystko jest kierowane przez loze masonskie zeby
              doprowadzic swiat do upadku. Kobiety same sa zbyt razsadne aby wymyslac takie
              feministyczne glupoty. A takie pytania podpowiada ci szatan. Wyrzuc zlo i
              amoralnosc ze swojego serca. Niech Duch Swiety zstapi na ciebie i oswieci twoj
              umysl a zly duch niech opusci twa dusze, A KYSZ !
      • Gość: mattie Re: My, kobiety IP: 212.75.107.* 13.05.01, 18:05
        Co rozumiesz przez "porządna kobieta"? Konserwatystkę? nietolerującą
        homoseksualistów?(adn. do tekstu K.Dunin) Dziewicę do ślubu? Nieposiadającą
        zawodowych ambicji? Pozostającą w cieniu męża? Marzącą jedynie o gromadce
        dzieci i utwierdzaniu męża o jego męskości? przyznającą wyższość wszystkim
        mężczyznom? nieposiadającą własnego zdania?
        Bo ja tak rozumiem przeciwieństwo feministek, których tak nie trawisz.
        Jeżeli mam rację, to broń nas Boże przed "porządnymi kobietami" i takimi jak ty
        osobnikami.
        • muma Re: My, kobiety 13.05.01, 22:43
          No, no... Dziękuję bardzo za pozdrowienia :-)
          Jeśli chodzi o artykuł Kingi Dunin, to zgadzam się w całej rozciągłości z Wandą.
          Pani Dunin posługuje się czystą manipulacją - stawia mianowicie naprzeciw
          siebie rzekomo trwały i dobry związek homoseksualistów oraz rodziny
          patologiczne, które nie umieją poradzić sobie z trudnym zadaniem wychowania
          dzieci. Niby co ma wynikać z tego porównania?
          Oczywiste jest, że wiele rodzin, to rodziny złe. Ojciec pijak znęca się nad
          matką i dziećmi; brak zrozumienia itd. Tylko czy z tego wynika, że jeśli
          dziecko będzie miało dwóch tatusiów wsadzających sobie, za przeproszeniem,
          członki w dupska, to wtedy będzie fajnie??? Paranoja!
        • Gość: Msych Re: My, kobiety IP: 195.205.28.* 14.05.01, 00:13
          >przyznającą wyższość wszystkim
          > mężczyznom? nieposiadającą własnego zdania?

          Ale Muma przeciez nie przyznauje wyzszosci mezczyznom. I to wlasnie ona zachowala
          wlasne zdanie i rozsadek. Nie ulegla wszechobecnej propagandzie liberalnych
          mediow i innym masonskim silom. Ma swoj rozum i nie pozwolila sobie zrobic papki
          z mozgu. Tak trzymaj Mumo
          Pozdrawiam (Mume oczywiscie)
          • sara Re: My, kobiety 14.05.01, 08:15
            Gość portalu: Msych napisał(a):


            > Ale Muma przeciez nie przyznauje wyzszosci mezczyznom.
            I to wlasnie ona zachowala wlasne zdanie i rozsadek. Nie
            ulegla wszechobecnej propagandzie liberalnych
            > mediow i innym masonskim silom.


            Muma to w ogole fajna mezczyzna.
            • Gość: Msych Re: My, kobiety IP: *.uznam.net.pl 14.05.01, 10:14
              sara napisał(a):

              > Muma to w ogole fajna mezczyzna.

              Ops, jakis chochlik drukarski sie wkradl, przepraszam Muma.
              Pozdrawiam
            • Gość: Msych Re: My, kobiety IP: *.uznam.net.pl 14.05.01, 10:14
              sara napisał(a):

              > Muma to w ogole fajna mezczyzna.

              Ops, jakis chochlik drukarski sie wkradl, przepraszam Muma.
              Pozdrawiam
    • Gość: mariaci Re: My, kobiety IP: *.gazeta.pl 14.05.01, 16:17
      Zgadzam sie z Wandą w 100 %, tylko jedno powiem KOBIETY TROCHĘ WIĘCEJ
      SEKSABILU.
      Pozdrawiam
      • muma Re: My, kobiety 14.05.01, 18:36
        Dziękuję, Msych, za pozdrowienia :-) Mnie denerwuje, kiedy pewnych rzeczy się
        nie dopowiada, no wkurza mnie. Jeśli chodzi o definicję normalnej kobiety, to
        na pewno nie jest nią lesbijka albo taka pani, która RYTUALNIE nie chce mieć
        dzieci. Co to jest feminizm? Każdy z forumowiczów zdefiniuje to trochę
        inaczej... Dla mnie feminizm, to chora ideologia, której jedną z głównych cech
        jest walka z mężczyznami jako takimi. Niestety, sporo lesbijek ukrywa się pod
        płaszczykiem feminizmu.
        A ja wam powiem tak (żeby nie było celowej, błędnej interpretacji mojej
        wypowiedzi):

        Równouprawnienie? Oczywiście, że tak! Kto może w ogóle myśleć, że kobiety
        nadają się tu bądź tu lub nie nadają się. Nie mówcie więc miłe panie z
        przekąsem, że normalna kobieta to niby do garów, przy dziecku i w domu. Ja
        absolutnie tak nie uważam i czuję się podle, że w ogóle trzeba to jakoś
        stwierdzać - udowadniać, że się nie jest wielbłądem.

        Czy bycie w domu przy dziecku jest uwłaczające? Tu własnie dochodzimy do sedna!
        Dla normalnej kobiety nie jest uwłaczające bycie przy dziecku, czekanie na męża
        z obiadem etc. Tak samo, jak dla mnie nie jest uwłaczające sprzątanie w domu
        czy gotowanie obiadu, kiedy akurat żona jest w pracy. Partnerstwo, drogie Panie
        i drodzy Panowie! Jeszcze raz PARTNERSTWO, i jeszcze raz. Inaczej będziemy się
        bawili w przeciąganie liny zwane męskim szowinizmem lub feminizmem. Pozdrawiam.
        • Gość: mikry Re: My, kobiety IP: *.bluewin.ch 14.05.01, 23:56
          witam wszystkich
          nie ma dla mnie nic irytujacego w domaganiu sie przez kobiety rownouprawnienia.
          przeciez chyba nie chodzi im (wam?) o to, zeby mezczyzni i kobiety z taka sama
          czestoscia wykonywali wszystkie zajecia! to bylby zupelny idiotyzm. idzie
          raczej o to, azeby zdac sobie wreszcie sprawe z roznic miedzy kobieta i
          mezczyzna (roznic statystycznych) i wiedze te wykorzystac do lepszego
          wykorzystania mozliwosci wszystkich zainteresowanych. i nie idzie mi wcale
          bynajmniej o to, zeby skonkludowac, ze "kobiety sie nadaja do wychowywania
          dzieci, a mezczyzni do zarabiania pieniedzy".
          oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze w dzisiejszym swiecie w o wiele ciezszej
          sytuacji znajduja sie kobiety, ktore musza czesto udowadniac, ze w danym
          zawodzie poradza sobie nie gorzej niz faceci. i widzac takie sytuacje
          sympatyzuje z wami, i szlag mnie trafia na mysl o "twardoglowych" facetach. Ale
          jeszcze bardziej wkurzaja mnie te kompletne idiotki, ktore, same nie majac
          zadnych ambicji (poza wychowaniem dzieci) psuja opinie wartosciowym kobietom,
          wyzywajac je od wojujacych feministek, lesbijek itd, i sprawiaja wrazenie, ze
          ambitne kobiety to jakies potwory.
          acha, dla kontrastu, jedna ze spraw, ktora wzbudza we mnie rownie silne uczucia
          jest kwestia opieki rodzicielskiej. wyrazem przekonania, ze tylko matka sie
          nadaje do wychowania dzieci, sa ciagle decyzje sadow w sprawach rozwodowych o
          przyznaniu opieki nad dzieckiem matce, mimo, ze czasami ojciec nadawalby sie do
          tego o wiele lepiej. mysle, ze nie zabierajac glosu w takich sprawach, kobiety
          czesto dzialaja na wlasna szkode. przeciez gdyby czasami naglosnic sprawe, ze
          dziecko dostalo sie pod opieke ojca, czyz nie pomogloby to w przelamaniu
          stereotypow?
          pozdrawiam wszystkich
    • Gość: kokos Re: My, kobiety IP: 195.41.66.* 14.05.01, 18:53
      Czy wy nie wiecie, ze Kinga Dunin pisze dla pieniedzy? Dla pieniedzy mozna
      wszystko jak sie jest ... Kinga Dunin. Jakie to latwe walnac cos, co z gory
      wiadomo zbulwersuje. Potem jest taki skutek, ze Kinga jest na ustach a wiec
      warto w nia inwestowac bo przynosi dochod redakcji. Taka tam plastikowa mucha
      ale ludziska kupuja wiec sprzedajemy.

      Pytanie jest, czy dzieciak woli miec tatusia i mamusie czy np. jedynie 2
      tatusiow. Najgorsze jest w tym, ze maluch nie ma wyboru jak juz sie w tym
      zorientuje, ze jeden tatus to mamusia. Moze caly ten problem to problem
      wolnosci wyboru, ktorej pozbawia sie takie dziecko. Ja np. nie widze nic zlego
      w zyciu razem 2 osob tej samej plci jezeli to ich wybor i uczucia. Ale nie
      wiem, czy chcialbym wyrosnac w takiej rodzinie bo nie wiem, jakie to niesie
      konsekwencje dla mnie. Moze nie za dobre? Moze tak ciezko sie zyje? Wiec dla
      wygody wole nie. Ale kto mnie pyta o zdanie jak mam 2 latka?

      pzdr
    • gepe Re: My, kobiety 14.05.01, 19:07
      Bardzo dziękuję za pozdrowienia, odwzajemniam niniejszym.

      Artykułu Kingi Dunin nie czytałem, nie będę więc zabierał głosu. Natomiast co do
      feminizmu... Uważam, że dużo kobiet, nazywających siebie feministkami zrobiły dla tego
      ruchu wiele złego. Są rózne formy feminizmu, w każdym razie tak mi się wydaje. Bodaj
      muma wyżej napisał rozsądnie o partnerstwie. Panie, które dążą w swym feminiźmie do
      takiej formy kobieco - męskiej egzystencji mają wiele racji. Natomiast tzw. "wojujący
      feminizm" nieodparcie przywołuje mi na myśl nieśmiertelną "Seksmisję". To odwracanie
      świata do góry nogami nie może wyjść na dobre ani kobietom, ani mężczyznom. Są
      reguły, których trzymać się po prostu warto, bo to się najnormalniej w świecie opłaca. I
      jeśli jakiś tam promil pań stwierdzi, że jej lepiej idzie praca przy maszynie, niż praca przy
      garnku, to niech tam. Analogicznie z facetami. Ale jeśli tak zaczyna mysleć poważny
      procent społeczeństwa, to to społeczeństwo powoli przestaje działać zgodnie ze swymi
      psycho-fizycznymi predyspozycjami, w które zostało wyposażone przez naturę/Stwórcę (do
      wyboru), czyli działa na swoją szkodę. Nie chce mi się tutaj opisywać tych predyspozycji,
      które naprawdę istnieją, szkoda czasu i miejsca. Ale moim zdaniem tzw. feminizm wojujący
      jest może nie ruchem faszystowskim, ale na pewno w dłuższej perspektywie szkodliwy dla
      nas wszystkich.

      Pozdrawiam - gepe
      • Gość: Do. Re: My, kobiety IP: *.bluewin.ch 14.05.01, 22:13
        Pozdrawiam! A szczegolnie gepe! WLasnie tak. Feminizm teraz to nie jest ruch
        kobiet, ktore zrzucaja gorsety i pala je publicznie. Teraz walczy sie o
        drobiazgi. O partnerstwo w domu i w pracy, o docenianie nas (kobiet) tam gdzie
        mozemy byc docieniane i dostrzeganie tam gdzie do tej pory nie bylysmy
        dostrzegane. Zgadzam sie, ze wiele kobiet uzywa slowo "feminizm" probujac
        zalatwic swoje wlasne interesy, ale od tego mamy rozum, zeby odroznic te
        przypadki od innych. I jesli chodzi o artykul Kingi Dunin (polecam gepe) to
        jedyne o co tu chodzi to o tolerancje. I chcialam zwrocic uwage, ze nic tu nie
        jest niczemu przeciwstawione. Kinga mowi, ze i rodzina tatus-mamusia i rodzina
        tatus-tatus (mamusia-mamusia) moze byc zarowno udana jak i nie. I tyle. A co
        kto przeczytal poza tym - niech sie zastanowi z czego to wynika. Jakies fobie,
        strachy? Ludzie, kazdy jest z nas jest dziwakiem!!! Pozdrawiam. Do.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja