Lęk

IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 15.03.03, 11:27
czemu się wszystkiego boję? Przezwyciężam mój strach i jakoś żyję, ale każdy
nadchodzący dzień przeraża mnie
    • Gość: Nicole Re: Lęk IP: 212.122.207.* 15.03.03, 12:27
      Gość portalu: małgosia napisał(a):

      > czemu się wszystkiego boję? Przezwyciężam mój strach i jakoś żyję, ale każdy
      > nadchodzący dzień przeraża mnie
      Moze masz depresję?
    • Gość: seledynowa Re: Lęk IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.03.03, 12:34
      raczej ..nerwicę
      sel
      • Gość: matylda Re: Lęk IP: *.acn.pl / 10.70.3.* 15.03.03, 12:42
        raczej nerwice... ja tez sie boje.. nieustannie
        • Gość: małgosia Re: Lęk IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 17.03.03, 13:17
          Zgadzam się, ze depresji nie mam, ale nerwicę to i owszem. Ale wątpię, żeby
          nerwica była uleczalna
      • Gość: małgosia Re: Lęk IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 20.03.03, 13:17
        wiecznie zimne ręce - to nerwica
    • Gość: miregal Re: Lęk IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.03, 14:25
      idz do psychiatry albo psychologa. nie ma sensu sie meczyc. ja leczylam sie 2
      lata z depresji za napadami leku, teraz jest naprawde wszystko ok.

      trzymaj sie
    • melinek Re: Lęk 16.03.03, 12:51
      Malgosiu, ktos ci niepotrzebnie nakladl do glowy roznych
      nieprawdziwych rzeczy na twoj temat i temat otoczenia,
      w ktore uwierzylas. W ten sposob ktos zachwial twoim
      poczuciem wartosci, moze nawet przez te opowiesci leglo
      ono w gruzach.
      Rzeczywistosc nie jest tak przerazajaca, jak ci sie wydaje.
      A kazdy problem, jaki spotykamy w zyciu nie jest faktycznie
      problemem tylko sprawa do zalatwienia.
      Moj sposob na napawajace przerazniem dni, to wyobrazic sobie,
      jak za kilka lat bede patrzec na obecny problem. Dla ulatwienia
      wyobraz sobie jakas trudna sytacje, ktora przezywalas kilka lat
      wczesniej. Dzis to dla ciebie blahostka. I zapewniam cie, ze za
      kilka lat podobnie bedziesz patrzec na dzisiejsze problemy.
      :))

      Tez mi nie jest latwo.
      • Gość: jota Re: Lęk IP: *.lastnet.pl 16.03.03, 13:00
        Lęki.. Lęki... Depresje, nerwice. Obojętnie jak to nazwiemy.
        Psycholog? Psychiatra?
        Ja próbowałam. Ale... to są ludzie. Oni pracują. Żaden lekarz nie weźmie nas za
        rękę i nie przeprowadzi przez życie - a tego tu trzeba!

        Do Małgosi: lęki takie mają to do siebie, że przychodzą nieproszone i tak smao
        bez uprzedzenia mogą odejść.
        Jesli jeszcze potrafisz nie pielęgnuj uczucia lęku w sobie, bo możesz
        faktycznie je pokochać...
        Uważaj na siebie. Staraj się spotykać z ludźmi i zachowywać się w miarę
        racjonalnie.
        Pozdrawiam
        • melinek Re: Lęk 16.03.03, 13:13
          Otoz to. Teoretycznie jest wielu ludzi do pomocy, do wsparcia,
          do wyciagniecia pomocnej dloni, ktorzy zrobia to z racji wykonywanego
          zwodu lub szczerej empatii, jednak i tak nasz los lezy w naszych rekach
          i to jak nim pokierujemy. Czasem taka osoba jest bardzo potrzebna,
          by wskazac jakies proste rozwiazanie, ktorego my w danej chwili
          nie dostrzegamy.
          • Gość: jota Re: Lęk IP: *.lastnet.pl 16.03.03, 13:25
            > Czasem taka osoba jest bardzo potrzebna,
            > by wskazac jakies proste rozwiazanie, ktorego my w danej chwili
            > nie dostrzegamy.
            >
            Zwykle i tak nie posłuchamy, ale ... moze faktycznie ktoś w nas zasieje
            ziarenko "zdrowego rozsądku" i to proste rozwiązanie jakoś samo z nas w końcu
            wypłynie...
            Co do lekarzy jeszcze... Wiem, że mogą pomóc, wiem, że są potrzebni. Bardzi ich
            sznuję. Mi po prostu nie wyszło z lekarzami. Chociaż nie był to bardzo ostry
            stan. Przeszkadza świadomość, że przeciez zaraz po mnie wejdzie tu nastepny
            człowiek, może nawet dużo bardziej potrzebujący pomocy niż ja! Raz byłam
            wdzięczna psychiatrze: dał receptę. Lek pomagał. Potem przestał.
            A potem... sama się z tego wyciągnęłam. Do dziś nie wiem jakim cudem mi się
            udało.
            Ale widać ... można!
            • melinek Re: Lęk 16.03.03, 14:35
              Nie namawiam koniecznie na wizyty u lekarzy,
              rowniez nie chce do nich zniechecac.
              Bardzo roznie sie w zyciu uklada.
              Jednemu pomoze profesjonalista drugiemu nie.
              Uwazam, ze bez wzgledu na to, do kogo sie udamy,
              los zwykle nas tak prowadzi, by nas z tego
              wyprowadzic.
        • Gość: małgosia Re: Lęk IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 17.03.03, 13:23
          Potwierdzam Twoją obserwację: po pierwsze lekarz w pewnych sytuacjach nie może
          pomóc, trzeba sobei samemu pomóc. A po drugie: nie można się zbyt zaprzyjaźniać
          z lękami, bo już na pewno nie odejdą.
          Staram się jak mogę
      • Gość: małgosia Re: Lęk IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 17.03.03, 13:20
        melinku,a wiesz, że ja to wszystko WIEM? Tylko mam wrażenie, że u mnie mózg nie
        jest połączony z resztą. Wiem, że np. nie ma się co przejmować jakimś hasłem
        szefa, a jednak nie śpię pół nocy z tego powodu. Przypominam sobie wydarzenia z
        przeszłości i widzę,ze w 99% strach na zapas był niepotrzebny. Wiem to i jakoś
        nie potrafię zastosowac do samej siebie.
    • matrek Re: Lęk 16.03.03, 18:37
      Zastanów się, czy nie jesteś chora na depresję.
      • psycholog.w Re: Lęk 16.03.03, 18:55
        ;-)
    • Gość: miregal Re: Lęk IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.03.03, 21:46
      hm, ja tez myslalam ze sobie z moimi lekami sama poradze. i wyladowalam u
      psychiatry jak juz calkiem przestalam wstawac z lozka, wychodzic z domu, myc
      sie, jesc, spac, w ogole robic cokolwiek.

      nie chce cie straszyc, ale po prostu warto walczyc o siebie zanim sie dojdzie
      do tego stanu.

      psycholog ani psychiatra nie rozwiaze twoich problemow, on jest tylko
      takim "drogowskazem" albo "mapa", ktora pokazuje ktora droga najlepiej isc.
      swoje problemy trzeba przepracowac samemu, to oczywiste, terapia moze cie tylko
      ukierunkowac. ale i tak warto.

      ja np. balam sie smiertelnie wyjsc na ulice - pies mnie zagryzie, samochod
      przejedzie, morderca wbije noz w plecy, mostek sie pode mna zawali, cholera wie
      co jeszcze. ale stosowalam zasade: "isc chocby na czworakach". i szlam
      przerazona, wracalam ledwo zywa ze strachu, i poszlam tyle razy az sie
      przestalam bac. tak samo bylo ze wszystkim - z pojsciem do sklepu, do urzedu,
      do szkoly, na poczte, z nawiazaniem z kims kontaktu... to jedyna metoda,
      obawiam sie. musisz to przepracowac sama, ale leki i psychoterapeuta naprawde
      moga ci w tym ogromnie pomoc. tak przynajmniej bylo ze mna.

      trzymaj sie i nie daj sie!

      jak to przejdziesz i wyzdrowiejesz to bedziesz bardzo dobrze znala sama siebie
      i juz niewiele rzeczy cie przygnebi albo przerazi. a to kapital na cale zycie.
      mowie z wlasnego doswiadczenia. ja paradoksalnie uwazam ze choroba (depresja z
      lekami i anoreksja, leczylam sie 2 lata) mi duzo dala - to potworne cierpienie
      i nikomu nie zycze, ale wyszlam z niej jednoczesnie silniejsza psychicznie i
      wrazliwsza na problemy innych.

      zdrowia i sily ci zycze -

      A.
    • anahella Re: Lęk 17.03.03, 02:30
      A moze zacznij od zidentyfikowania strachow? Piszesz ze wszystkiego sie boisz.
      Wszystkiego czyli czego? Ponazywaj rzeczy, ktorych sie boisz. To moze sie wydac
      smieszna metoda, ale czesto jest skuteczna. Boisz sie np. listonosza? Nadaj mu
      imie. Najlepiej takie "niestrasznie". Mysl o nim "misio" albo "kroliczek".
      Inaczej brzmi niz "potwor przebrany za listonosza".
      • Gość: małgosia Re: Lęk IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 17.03.03, 13:27
        Nie, nie, listonosza (na razie) się nie boję :))Chodzi mi raczej o jakieś
        problemy, male kłopoty (duże tym bardziej), które w moich oczach urastają w
        olbrzymy. Np. zepsuł sie samochód, więc następnego dnia trzeba jechać do pracy
        autobusem, a auto odstawić do mechanika. I dla mnie to jest panika, bo jak ja
        to zrobię ,nie pradzę sobie, itp.
        • Gość: matylda Recepta na Lęk IP: *.acn.pl / 10.70.3.* 18.03.03, 09:03
          zapisalam sie na psychoterapie. dziala i pomaga szybko i skutecznie.
          przynajmniej mnie. a balam sie tak bardzo, ze tracilam poczucie rzeczywistosci
          • Gość: małgosia Re: Recepta na Lęk IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 18.03.03, 11:35
            Jest jeszcze jeden problem: na to trzeba miec czas
            • Gość: jota Re: Recepta na Lęk IP: *.lastnet.pl 18.03.03, 14:08
              >Potwierdzam Twoją obserwację: po pierwsze lekarz w pewnych sytuacjach nie
              >może pomóc, trzeba sobei samemu pomóc. A po drugie: nie można się zbyt
              >zaprzyjaźniać
              >z lękami, bo już na pewno nie odejdą.
              >Staram się jak mogę

              Ciesze sie bardzo, ze sie starasz i walczysz i ze jestes swiadoma, ze nie wolno
              kochac leku. To najgorsze co mozesz w swojej sytuacji. Poza tym fakt, z etu o
              tym chcesz pisac... to juz pozytywne, czyz nie? Nie zamykasz sie.

              >mam wrażenie, że u mnie mózg nie
              >jest połączony z resztą.

              Ot co! Dokladnie. Mozg nie polaczony z reszta! Bradzo Ci musze podziekowac z
              ato okreslenie, zawsze go szukalam. Nie umiem wytlumaczyc ludziom, lekarzom
              etc. stanu, keisy wszystko dobrze WIESZ, ale nie stosujesz, bo nie umiesz, bo
              nie chcesz, bo sie po rpostu BOISZ! Tak zreszta jest tez u lekarza. Nie
              slyszysz u niego nic, czego bys wczesniej nie slyszala, nie wiedziala. Choc
              mimo to dobrze jest to uslyszec, zapamietac i powtarzac jak mantre, moze pomoc.
              Mozg nie polaczony z reszta! Genialne. I pozdrawiam Cie serdecznie i trzymam
              kciuki i kibicuje Ci calym serce, bo... tez to tam. Chce jeszce ytlko napisac,
              ze to nie jest do wyleczenia, do pozbycia sie raz na zawsze, to wraca w takiej
              czy innej, lzejszej czy ciezszej postaci. Ale trzeba walczyc.
              A co do braku czasu... Jesli bedzies zchciala zawsze sie znajdzie, to tez
              przeciez wiesz, prawda?
              Moze najpierw daj sobie czas na relaks. Codziennie 30minutek czystego relaksu,
              myslenia o sobie. O sobie, ale nie o lekach.
              Pozdrawiam
            • Gość: jota Re: Recepta na Lęk IP: *.lastnet.pl 18.03.03, 14:08
              >Potwierdzam Twoją obserwację: po pierwsze lekarz w pewnych sytuacjach nie
              >może pomóc, trzeba sobei samemu pomóc. A po drugie: nie można się zbyt
              >zaprzyjaźniać
              >z lękami, bo już na pewno nie odejdą.
              >Staram się jak mogę

              Ciesze sie bardzo, ze sie starasz i walczysz i ze jestes swiadoma, ze nie wolno
              kochac leku. To najgorsze co mozesz w swojej sytuacji. Poza tym fakt, z etu o
              tym chcesz pisac... to juz pozytywne, czyz nie? Nie zamykasz sie.

              >mam wrażenie, że u mnie mózg nie
              >jest połączony z resztą.

              Ot co! Dokladnie. Mozg nie polaczony z reszta! Bradzo Ci musze podziekowac z
              ato okreslenie, zawsze go szukalam. Nie umiem wytlumaczyc ludziom, lekarzom
              etc. stanu, keisy wszystko dobrze WIESZ, ale nie stosujesz, bo nie umiesz, bo
              nie chcesz, bo sie po rpostu BOISZ! Tak zreszta jest tez u lekarza. Nie
              slyszysz u niego nic, czego bys wczesniej nie slyszala, nie wiedziala. Choc
              mimo to dobrze jest to uslyszec, zapamietac i powtarzac jak mantre, moze pomoc.
              Mozg nie polaczony z reszta! Genialne. I pozdrawiam Cie serdecznie i trzymam
              kciuki i kibicuje Ci calym serce, bo... tez to tam. Chce jeszce ytlko napisac,
              ze to nie jest do wyleczenia, do pozbycia sie raz na zawsze, to wraca w takiej
              czy innej, lzejszej czy ciezszej postaci. Ale trzeba walczyc.
              A co do braku czasu... Jesli bedzies zchciala zawsze sie znajdzie, to tez
              przeciez wiesz, prawda?
              Moze najpierw daj sobie czas na relaks. Codziennie 30minutek czystego relaksu,
              myslenia o sobie. O sobie, ale nie o lekach.
              Pozdrawiam
              • Gość: małgosia Re: Recepta na Lęk IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 19.03.03, 13:12
                Dzięki za wsparcie. Zgadzam się z Tobą (niestety, niestety!), że tego nie da
                się pozbyc raz na zawsze, tylko wraca w różnym nasileniu. Ehh, zycie jest
                piękne:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja