jak rodzi sie staropanieństwo ...

29.09.06, 21:35

no właśnie..wydaje sie ze zaczynam podlegac temu procesowi i nie
bardzo wiedze wyjscie z tej sytuacji ....
zdeje sie że ogormną role ..odgrywaja czynniki zewnetrzen , pewne
uziezienie w sytuacji

no popatrzmy ...skonczyłam studia, pracuje w swoim rodzinnym
miasteczku w szkole...miasto niewielkie, w trakcie studiów rozmyły sie
znajmości licealne ,teraz po roku od zakonczenia studiów coraz bardziej
rozwiewja sie znajomości ze studiów ..taka kolej rzeczy praca, obowiazki,
wieksozśc osób zangazowana w swoje relacje natury uczuciowje :) ...
i coz ...wszelkie źródła...znajomosci usychają , srodowisko pracy
zfeminizowane w ogormnym stopniu , mioasto małe...po 22 zycie zamiera...
i co ..mimo ogromnej potrzeby - normalnej ,najzwyklejszej -
zakochania, byci z kimś ...nie ma zadnego pola hmm...manewru ..
jeszcze skundeczka ) (umowna)...i pozostanie tylko rozgoryczenie, i
brak nadzieji ..ot tak wlasnie rozą sie te zgryźlewe nauczycielki ;) stare panny

pozdrawiam :)
    • pokrecona2 Re: jak rodzi sie staropanieństwo ... 29.09.06, 21:41
      dlatego bardzo cenne są znajomości ze studiów, czy szkoły. Zuważyłam że udane
      związki czy małżeństwa to właśnie te zawiązane w czasach studenckich. Najlepiej
      to się wyrwać z tego małego miasteczka i ruszyc w świat, o ile są takie
      możliwości.
      Chociaz ja osobiście wierzę trochę w przeznaczenie, może ktoś na Ciebie
      czeka... tego nie wiesz. Głowa do góry!!!
    • echtom Re: jak rodzi sie staropanieństwo ... 29.09.06, 21:46
      Nie wiem, jak to wygląda w szkole w małym miasteczku. Pracowałam w szkole na
      wsi i nie było tam ani jednej starej panny. Potem przeniosłam się do dużego
      miasta i tam spotkałam parę samotnych trzydziestek. Ty masz chyba 25 lat, więc
      jeszcze nie jest późno. Kilka moich znajomych nauczycielek wyszło za mąż w
      wieku lat 29 i nieźle im się dziś układa. Nauczycielka-stara panna to
      nieprawdziwy stereotyp. Myślę, że praktycznie każda kobieta ma szansę ułożyć
      sobie życie, jeżeli w którymś momencie trochę obniży oczekiwania.
      • kucykpony Re: jak rodzi sie staropanieństwo ... 29.09.06, 23:09
        Sorry, ale jesteś głupia. Zamiast zamartwiać się, że brak w twoim życia
        mężczyznu, przestań o tym myśleć i zacznij żyć swoim życiem. Właściwie nie
        wiem, w czym widzisz problem... Jak ci coś pisane, samo się przytrafi...
      • annubis74 Re: jak rodzi sie staropanieństwo ... 30.09.06, 09:29
        o kurcze, w wieku 29 lat wyszły za mąż???? toż to szczyt
        staropanieństwa:)))))))))
        Ja wyszłam za mąż w wieku 32 lat, wiekszość moich koleżanek też w wieku 30+, a
        jedna ze znajomych (nomen omen nauczycielka) w wieku 42, przy czym wcześniej
        nie wykazywała żadnych znamion staropanieństwa, bo to raczej stan umysłu nż
        brak obrączki na palcu
      • simply_z Re: jak rodzi sie staropanieństwo ... 02.10.06, 18:20
        > jeszcze nie jest późno. Kilka moich znajomych nauczycielek wyszło za mąż w
        > wieku lat 29 i nieźle im się dziś układa
        no nie gadaj ?!!! serio??? to w tym wieku mozna jeszcze wyjsc za maz? Boże
        kobieto ,ile mieszkancow liczy twoja osada?:D
        • echtom Re: jak rodzi sie staropanieństwo ... 02.10.06, 22:51
          Prawie pół miliona.
          • simply_z Re: jak rodzi sie staropanieństwo ... 02.10.06, 23:30
            no cos ty? ehehhee
    • navojkaa Re: jak rodzi sie staropanieństwo ... 29.09.06, 23:07
      Eeeee tam. Ja myślę że tzw. staropanieństwo wynika z cech charakteru, dla mnie
      to niektóre mężatki zachowują się jak stare panny ;) Złośliwe, zgryźliwe babska.
      A w rodzinie mam jedną starą pannę po 40stce która jest przemiłą i ciepła osobą.
      Ja pewnie tez jestem stara panna ale nie mam żadnych takich nawyków, poza
      przesadną samodzielnością - jestem przyzwyczajona że mogę liczyć tylko na siebie
      i wszystko robię sama, trudno mi nawet pomoc przyjąć. To jedyne czego się
      nabawiłam :)
      • kucykpony Re: jak rodzi sie staropanieństwo ... 29.09.06, 23:18
        O, zdecydowanie... przykład pierwszy z brzegu- moja babcia, która zawsze była
        stereotypową starą panną (nawet gdy była żoną mojego dziadka)- od zawsze
        narzekała, jak jej w życiu źle było, zawsze jej coś nie pasowało, od jakichś 40-
        stu lat mówi, że chce już umrzeć... Chyba poprostu to lubi...
        • gumabalonowa Re: jak rodzi sie staropanieństwo ... 30.09.06, 00:21
          Fakt, bywają męzatki- stare panny:)Ale chyba też rozumiem, czemu to panny od
          któregoś wieku są postrzegane jako niezadowolone, alosliwe itp.W rodzinie jak
          ktoś wstanie lewa nogą zawsze ma kogoś pood reka, by się wyżyć - panna
          mieszkająca sama niestety nie, więc na wyżycie pozostaja jej znajomi i inni:)
    • elim25 Re: jak rodzi sie staropanieństwo ... 30.09.06, 07:38


      nie uzalam sie nad soba , mówie o pewnym mechaniźmie - ktory jak sadze
      akurat mnie dotyka, tak układ takie życie nie daje szans na zadziałanie losu ,
      jak mowiecie.
      a zgryźliwosc ..najpewniej z zwyczajnie z braku drugiej soby , bywa ze
      dziala jak odsysacz toksyn (jeśli sie dobrze trafi ) ....
      • nicky44 Re: jak rodzi sie staropanieństwo ... 02.10.06, 22:01
        No to pakuj walizki i wyruszaj na poszukiwanie swojego szczescia:) Świat jest
        duży.....
    • souls_hunter Re: jak rodzi sie staropanieństwo ... 30.09.06, 09:56
      elim25 napisała:

      >
      > no właśnie..wydaje sie ze zaczynam podlegac temu procesowi i nie
      > bardzo wiedze wyjscie z tej sytuacji ....
      > zdeje sie że ogormną role ..odgrywaja czynniki zewnetrzen , pewne
      > uziezienie w sytuacji
      >
      > no popatrzmy ...skonczyłam studia, pracuje w swoim rodzinnym
      > miasteczku w szkole...miasto niewielkie,
      > i coz ...wszelkie źródła...znajomosci usychają , srodowisko pracy
      > zfeminizowane w ogormnym stopniu , mioasto małe...po 22 zycie zamiera...
      > i co ..mimo ogromnej potrzeby - normalnej ,najzwyklejszej -


      A pan od wuefu? Ostatecznie "zlota raczka" - pan Zdisiek z kotlowni? Nie musi byc on sam, moze ma kolegow albo syna ktory ma kolegow? A chlopaki w sklepie komputerowym (nie wierze, ze istnieje miastczko w ktorym nie ma sklepu z komputerami). Moze szef apteki na rogu, facet ze stacji benzynowej, kierowca z pogotowia lub chlopaki z komendy miejskiej. Jak widzisz mozliwosci jest cale stado. Moze Rysio z 3-ciej B? Moze ma brata, lub kolegow ktorzy maja braci, no dobra ostatecznie sam Rysio wystarczy.
      • yagiennka Re: jak rodzi sie staropanieństwo ... 02.10.06, 22:58
        Taaa, i wszyscy owi faceci są ZAJĘCI :) Tak zwykle bywa.
    • fajnaret Re: jak rodzi sie staropanieństwo ... 02.10.06, 17:51
      Z powodu wysokich wymagań w stosunku do przyszłego partnera i braku oceny
      swoich mozliwości na rynku
      • simply_z Re: jak rodzi sie staropanieństwo ... 02.10.06, 18:21
        jakim rynku?
    • hieroglif1 Re: jak rodzi sie staropanieństwo ... 02.10.06, 17:53
      elim25 napisała:

      >
      > no właśnie..wydaje sie ze zaczynam podlegac temu procesowi i nie
      > bardzo wiedze wyjscie z tej sytuacji ....
      > zdeje sie że ogormną role ..odgrywaja czynniki zewnetrzen , pewne
      > uziezienie w sytuacji
      >
      > no popatrzmy ...skonczyłam studia, pracuje w swoim rodzinnym
      > miasteczku w szkole...miasto niewielkie, w trakcie studiów rozmyły sie
      > znajmości licealne ,teraz po roku od zakonczenia studiów coraz bardziej
      > rozwiewja sie znajomości ze studiów ..taka kolej rzeczy praca, obowiazki,
      > wieksozśc osób zangazowana w swoje relacje natury uczuciowje :) ...
      > i coz ...wszelkie źródła...znajomosci usychają , srodowisko pracy
      > zfeminizowane w ogormnym stopniu , mioasto małe...po 22 zycie zamiera...
      > i co ..mimo ogromnej potrzeby - normalnej ,najzwyklejszej -
      > zakochania, byci z kimś ...nie ma zadnego pola hmm...manewru ..
      > jeszcze skundeczka ) (umowna)...i pozostanie tylko rozgoryczenie, i
      > brak nadzieji ..ot tak wlasnie rozą sie te zgryźlewe nauczycielki ;) stare
      pann
      > y
      >
      > pozdrawiam :)
      >

      własnie tak własnie tak.;)
      DAokłądnie. N adodoatek jeszcze mówi, że on woli grę od prawdziwego życia. Tak
      się rodzi staropanieństwo i jeszcze zdrada. No bo skoro woli inne, dlaczego
      jest przy mnie. Powiedziec coś za siebie? Ty chyba nigdy nie byłes żonaty.
      • hieroglif1 Re: jak rodzi sie staropanieństwo ... 02.10.06, 17:56
        na marginesie- żeby byc nauczycielkami trzeba umieć pracować w grupie osób
        które poddaje sie ocenie według ogólnie przyjętego poziomu oceny nauczania, a
        więc stopni.Nie będziemy sie głaskać. Nauczycielami mogą być osoby zgryźliwe
        ale nie musza nimi być. A odróżnianie wieku w którym można się czegos nauczyć
        od wieku w którym trzeba się czegoś nauczyć to jest dyscyplina, a nie wydawanie
        ocen.
    • calypsa Re: jak rodzi sie staropanieństwo ... 02.10.06, 23:05
      Brak czasu, znajomości, gonitwa za kasą, chęć spełniania się zawodowo.. To nie
      tylko otoczenie wpływa na "staropanieństwo", ale my sami!
    • kotbehemot6 Re: jak rodzi sie staropanieństwo ... 02.10.06, 23:42
      dla mnie "straopanieństwo" tak samo jak "kura domowa" to cechy charakteu" a nie
      stan faktyczny. Dla mnie stara panna tp babka , która w gruncie zeczy najlepiej
      czuje się sama ze sobą, tylko o tym nie wie i z tego powodu często ma zal do
      świata o "niepoukładane " zycie, ale gdyby tak miała być razem z kimś, to nie
      byłaby zdolna pójść na kompromis-niezbędny w życiu dwojga, a wszystko musiałoby
      się dostosowywać do niej-i jak tu wytrzymać ze starą panną :))

      i dlatego straymi pannami nie są dla mnie kobiety , które bardziej lub mniej
      swaidomie wybrały samotne zycie-ale nie szukają partnera na siłe-bo życie z
      mężczyzną nie jest dla nich niczym atrakcyjnym, i nie mają ztego powodu pretensji
Inne wątki na temat:
Pełna wersja