tigrunia87
02.10.06, 08:17
..wytrzymuje!!On wscieka sie o wszystko!(na mnie na razie na szczecie nie ale
to pewnie tylko "na razie"). Przytoczę wam parę przykładów :
Wczoraj na przykład byliśmy na zakupach w markecie. Wyjeżdzając z parkingu
on lekko otarł się o słup. Ma na lampie lekkie pęknięcie. Tak byl wsciekły, ze
bałam się w ogóle odezwać się do niego. Parę miesięcy temu wyjezdzając ode
mnie z garażu również otarł się o bramę. Miał na boku biały ślad ..jakby
przetarcie ale zadnego wgniecenia nie było. Był naprawdę bardzo zły. W ogole
sie nie odzywał i nie pozwalał się dotknąć. Na szczescie okazało się, że to
tylko farba z bramy została na aucie a z lakierem nic się nie stało.Troche
rozpuszczalnika i po sprawie, ale musiał isc sie przejsc,zeby sie uspokoic.
Kolejny przykład..W sobotę w firmie w ktorej pracujemy był grill.Był na nim
równiez moj były chłopak.Łukasz (bo tak ma na imię mój obecny) nie mogł w
ogole na niego patrzec..byl tak wsciekly, ze nie moglismy sie normalnie bawic
bo on cały czas chodzil zły no i mi równiez się to udzielało.
Bardzo wiele bym mogła takich przykładów wymieniać, ale nie chcę was
zanudzac.Chodzi po prostu o to jak mam go uspokoic >?? Czy powinnam do
jakiegos psychologa go wysłać??n naprawdę wscieka sie o byle co!Bardzo was
proszę poradzcie mi cos ! Pozdrawiam, Beata