negra28
17.03.03, 22:20
No właśnie, tak sobie siedzę przed kompem po wyczerpującym dniu, piję gin z
tonickiem, palę skręta, bo to zawsze bardziej zdrowo, niż nikotynę, i tak
sobie dumam nad ideą miłości...
Kocham mojego męża. Wiem, że lubi seks nie tylko ze mną, ba! sama mu
wynajduję różne takie ciekawe kobiety - z miłości do niego, aby mu zrobić
przyjemność, jeśli coś z tej znajomości wyniknie, no cóż, to zależy od jego
inwencji... Mąż szaleje za mna, rozumiemy się rewelacyjnie, chwytamy w mig
to, co dla innych jest ulotne lub niezrozumiałe. A jednocześnie nie moge
sobie odmówić udanego, luźnego seksu np. w pracy. Mąż jedynie domyśla się.
Pewne jest jedno - miłość jest między nami. Pewne jest także to, że nawzajem
mamy sobie wiele do wybaczenia. Ale czy musimy? Czy powinniśmy?
Pa, pa! Jutro odpowiem na poprzednie wątki moim adwersarzom, gdyż po prostu
nabuzowałam się za bardzo i chce mi się spać.
Papatki, szczególnie mocno całuję Pajdę i mojego ukochanego ax! Cmok!
Matko, jak ja kocham piękne kobiety!
No, to na razie
Dobranoc