mowdomnie
03.10.06, 17:09
Bylem dzisiaj u swojej bylej dziewczyny (o ktora postanowilem walczyc).Co
tydzien jezdze i zostawiam jej bukiet kwiatow (z zalaczonym liscikiem)jej
mamie rowniez daje bukiecik kwiatow (ale to jest malo istotne).Kiedy mnie
zobaczyla bardzo sie ucieszyla,musze przyznac ze ja rowniez sie ucieszyla bo
bardzo ja lubie.Jest to os z ktora mozna porozmawiac na wszystkie tematy i
zawsze mowi tak jak jest nie owijajac w bawelne.Zaproponowala mi cos do picia
zgodzilem sie.Siedzialem z nia w kuchni i rozmawialismy o roznych zeczach(1 o
co sie zapytalem to czy M czuje sie juz dobrze bo wiedzialem ze bolala
ja ...pwiedziala ze raczej tak.Kiedy siedzialem powiedziala ze moglem
przyjechac wczesniej to moglibysmy wiecej porozmawiac.Wypilem herbate i
podziekowalem.Kiedy wychodzilem powiedzialem zeby nie mowila ze bylem tylko
ze zostawilem kwiaty,albo ze ktos zadzwonil i kwiaty juz lezaly zgodzila sie
i dodala ze tak wlasnie ktos ostatnio zrobil.Ktos zadzwonil a kiedy wyszla
nikogo nie bylo tylko lezaly kwiaty (bylem wsciekly ale to ukrylem).Kiedy to
uslyszalem wrocilem sie do mieszkania i zabralem liscik ktory wczesniej
napisalem nie powiem jak skonczyl ale mozecie sie domyslec.
Jak to jest ze minela dopiero chwila a juz ktos (pewnie jakis dobry kolega
chce ja pocieszac)i nawet nie pomysli ze miedzy nami nadal jest uczucie.
Mam dzisiaj do niej zadzwonic czy wyjdzie na kawe ale niestety domyslam sie
juz odpowiedzi :(
Jak na to wszystko zareagowac????