nieprzyjemne zdarzenie w rodzinie

IP: 157.25.122.* 18.03.03, 20:13
czesc, prosze was o rade bo wole opowiedziec o tym komus obcemu kto moze
obiektywnie spojrzy na te cala sytuacje no i mnie i rodziny nie zna.
bylo to na moim weselu jakis czas temu. jeden z moich wujow, niezbyt
zrownowazony i bardzo porywczy zachowal sie skandalicznie. nie byl pijany co
podkreslam. mianowicie podszedl w pewnym momencie do rodzicow mojego nowo
upieczonego meza i po prostu zwyzywal go do nich wolajac jak to mozliwe zeby
taka dziewczyna jak ja mogla wychodzic za takiego i tu padlo wilele
niecenzuralnych slow pod adresem mojego meza.
tesciowie wtedy nie dali nic po sobie poznac, ale po jakims czasie widzialam
ze cos jest nie tak (mieszkamy razem) najpierw to powtorzyli mojemu mezowi a
potem on mnie. oczywiscie nie wiedzialam gdzie sie schowac i powiedzialam o
tym rodzicom. ci natychmiast ruszyli z awantura do wuja, a ciotka wziela go
w obrone i zadzwonila do moich tesciow z awantura ze oni klamia i chca
rozbic rodzine.
atmosfera jest teraz straszna. trudno zatrzec slady tego co sie stalo, nie
wiem jak mam wytlumaczyc tesciom i mezowi ze nie cala rodzina jest taka, ze
to jakis glupi wybryk, nie wiem czy mam ich przepraszac no i w koncu czy
powinnam zerwac stosunki z wujostwem???
    • anahella Re: nieprzyjemne zdarzenie w rodzinie 18.03.03, 20:23
      Musisz przeprowadzic sledztwo, czy to aby na pewno bylo tak jak bylo. Bo z
      jednej strony wuj mogl sie zachowac niegrzecznie, ale moze tesciowie cos
      wyolbrzymili? Jezeli jednak prawda jest, ze twoj wuj zle sie wyrazal o twoim
      mezu, to ja na twoim miejscu bym bardzo ochlodzila stosunki z nimi.
      • Gość: BozennaCool Re: nieprzyjemne zdarzenie w rodzinie IP: *.toya.net.pl 18.03.03, 21:01
        Na tych weselach to rozne moga zaistniec sytuacje. Pamietam jak mialam z 16-17
        lat, bylam na weselu mojej kuzynki. Moja ciotka z Szwajcarii, przyjechala jak
        na tamte czasy super fura, wiec weszlam do niej rzadna "luksusu'.Za mna wszedl
        jakis podpity gosc od strony pana mlodego. Zaczal ze mna zartowac i wymieniac
        uwagi na temat auta. W pewnym momencie powiedzial zebym mu wziela w reke i
        ssala po czym wyjal. Bylam zszokowana, zadzialal u mnie impuls, dalam mu w
        morde i pobieglam do toalet sie wyplakac. Potraktowal mnie jak dziwke. Ogolnie
        wesele bylo by swietne gdyby nie temn epizod.
    • Gość: hip Tak to jest, jak się wiocha żeni... IP: *.acn.pl 18.03.03, 21:29
      Bez komentarza.
      • charlota Re: obrażasz kogoś takim stwierdzeniem 20.03.03, 11:57
        Gość portalu: hip napisał(a):

        > Bez komentarza.



        jakbyś nie wiedział(a)
        • Gość: rita Re: obrażasz kogoś takim stwierdzeniem IP: 157.25.122.* 20.03.03, 15:18
          dlaczego wiocha??
          po pierwsze oboje jestesmy z Warszawy i nasze rodziny tez
          raczej wszyscy maja dobre wyksztalcenie, nie jestesmy "z marginesu" dotyczy to
          takze wuja, ktory jest... sic... lekarzem, moj mąż ma wyższe wyksztalcenie,
          jego rodzice takze
          a nieprzyjemne incydenty zdarzaja sie w kazdym srodowisku, ja bym to chciała
          kulturalnie załatwić, chociaż czasami myślę że najodpowiedniej byłoby jak na
          wiejskim weselu : "W MORDĘ"
    • slinanajezyku Re: nieprzyjemne zdarzenie w rodzinie 19.03.03, 01:34
      Najwazniejsze jest to, czy wujek mial racje czy nie.
      No bo jak mowil prawde o twoim mezu, to nie ma powodu,
      zeby sie na niego obrazac. Chyba, ze prawdy nie mozesz
      zniesc. Ale wtedy to i tak nie jego problem.
    • ax4 Re: nieprzyjemne zdarzenie w rodzinie 19.03.03, 03:59
      to ja sie nie zenie :)

      znasz swojego wuja wiec wiesz czy na to go stac, mieszkajac z tesciami tez ich
      poznajesz, nikt tego za ciebie nie rozstrzygnie, ala jedno wg mnie jest pewne
      cos musisz zrobic, bo historia bedzie wyciagana przy kazdej wiekszej klotni,
      wiec zakoncz te sprawe np. jakas symboliczna ugodowa kolacja, a gdy przy
      jakiejs klotni ktos ci to wyrzuci zasyczysz /jak to potrafia kbiety/ "wiesz ze
      ten temat jest zamkniety !!!!!" /choc tak naprawde jeszcze twoje wnuki beda
      cierpialy/ i juz, powodzenia !!!!
    • wiktoria21 Re: nieprzyjemne zdarzenie w rodzinie 20.03.03, 09:31
      A dlaczego nie zapytasz wujka o co mu chodziło i dlaczego tak się
      zachował,dlaczeg zepsuł najwazniejszy dzien w życiu?
      Poza tym tak czy tak przeprosiłabym teściów za taki incydent.
    • helaraja Re: nieprzyjemne zdarzenie w rodzinie 20.03.03, 10:22
      Mieszkasz z teściami, nie z wujem i z nimi MUSISZ ułożyć sobie poprawne
      stopsunki. W przeciwnym wypadku życie stanie się koszmarem. Tak więc
      stanowczość wobec wujostwa, nawet trochę na wyrost, będzie uzasadniona. A
      prywatne śledztwo nic ći nie da, tylko nowe wątpliwości i masę smrodu. Musisz
      się od tego odciąć, bo inaczej teściowie zawsze będą uważać, że ten incydent
      wywołany był jakąś wcześniejszą rozmową w Twoim rodzinnym domu.
    • niedzwiedziczka Re: nieprzyjemne zdarzenie w rodzinie 20.03.03, 11:53
      Najpierw się dowiedzm jak było naprawdę (wypytaj obydwie
      strony), a potem sobie odpowiedz na pytanie, kto jest
      ważniejszy dla Ciebie, teściowie, czy wujostwo. Zresztą
      jeśli wuj naprawdę zwyzywał Twojego mężą to dla mnie
      wystarczający powód, żeby zerwać z nimi stosunki.
      • Gość: rita Re: nieprzyjemne zdarzenie w rodzinie IP: 157.25.122.* 20.03.03, 15:25
        nie ma usprawiedliwienia dla jego zachowania to już wiem, mojego meza wuj
        widzial raz w życiu gdy zapraszalismy ich na nasz ślub. ale już mu się coś nie
        podobało, lubi sobie wybrać jakąś ofiarę i ją meczyć. Tym razem padło na męża -
        jest mi też głupio przed nim ale z drugiej strony chyba nie mogę brać
        odpowiedzialności za czyny innej osoby, nawet rodziny.
        Zarzurty wykrzyczane przez wuja pod adresem meza do moich tesciow są
        idiotyczne i bezpodstawne, no bo co to znaczy że jest: beznadziejny, gorszego
        nie mogła wybrac, nieprzystający do rodziny, już nie wspomne że go zwyzywał
        od... Żydów (??!!) gdy pare godzin wczesniej braliśmy ślub kościelny i
        oczywiście mąż nie ma nic wspólnego z tamtą religią, a nawet jesli to chyba
        nie powinno to nikogo obchodzić!
    • Gość: Oburzona Re: nieprzyjemne zdarzenie w rodzinie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.03, 17:13
      Zerwij z wujem-prymitywem!!!!
      • Gość: piotr Re: nieprzyjemne zdarzenie w rodzinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.03, 09:32
        Radzę Wam: Ty z mężem powinniście wychamować w jakiś sposób całą tą
        nieprzyjemna sprawę, bo to się może żłe skończyć tylko i wyłącznie dla Was i
        tylko dla Was. Pzdrawiam. piotr.
    • foxy01 Re: nieprzyjemne zdarzenie w rodzinie 24.03.03, 17:18
      wuj to nie ojciec czy syn, bys musiala utrzymywac z nim czeste kontakty. z
      reszta czy z kims takim warto,z kims kto zachowuje sie jak debil( nie
      znalazlam odpowiedniejszego slowa). wytlumacz tesciom, ze wszyscy jestescie
      dorosli i niech kazdy odpowiada za WLASNE zachowanie. ty i reszta twojej
      rodziny nic nie zrobiliscie! najwazniejsze by rozumial cie maz, razem dacie
      sobie z tym rade. nie moze was to poroznic bo to nie wy zawiniliscie.
    • teenagelobotomy Stawiam na wuja. Wuj ma racje. 24.03.03, 21:11
      Reszta won do dziury. I to by bylo na tyle. Na drugi raz dobrze sie zastanow i
      zamiast bawic w familiady zrob cos pozytecznego dla ludzkosci. Gaci naceruj,
      paczkow nasmaz, albo superwyrafinowanie pociagnij druta.
      • Gość: Lena A ja wręcz przeciwnie. IP: 80.48.96.* 25.03.03, 10:05
        Uważam, że kulturalny i na poziomie człowiek nigdy nie zachowa się tak jak Twój
        wujek, nie ocenia człowieka "na oko", daje ludziom szanse na wzajemne poznanie
        się i nie robi chamskich scen /bez względu na ilość lub brak alkoholu we krwi/.
        To dotyczy wszystkich bez względu na miejsce zamieszkania i poziom
        wykształcenia. Być może Twój wuj jest osobą która nie lubi gdy inni są
        szczęśliwi i cieszą się bo sam tego nie umie. Znam taką osobę, która zawsze do
        miodu musi tą łyżkę dzięgciu dorzucić chyba dla zasady "po co innym ma być miło
        jak może być niemiło". Z teściami spokojnie porozmawiaj a wuja już nie
        zapraszaj na żadną imprezę rodzinną. Powodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja