Gość: rita
IP: 157.25.122.*
18.03.03, 20:13
czesc, prosze was o rade bo wole opowiedziec o tym komus obcemu kto moze
obiektywnie spojrzy na te cala sytuacje no i mnie i rodziny nie zna.
bylo to na moim weselu jakis czas temu. jeden z moich wujow, niezbyt
zrownowazony i bardzo porywczy zachowal sie skandalicznie. nie byl pijany co
podkreslam. mianowicie podszedl w pewnym momencie do rodzicow mojego nowo
upieczonego meza i po prostu zwyzywal go do nich wolajac jak to mozliwe zeby
taka dziewczyna jak ja mogla wychodzic za takiego i tu padlo wilele
niecenzuralnych slow pod adresem mojego meza.
tesciowie wtedy nie dali nic po sobie poznac, ale po jakims czasie widzialam
ze cos jest nie tak (mieszkamy razem) najpierw to powtorzyli mojemu mezowi a
potem on mnie. oczywiscie nie wiedzialam gdzie sie schowac i powiedzialam o
tym rodzicom. ci natychmiast ruszyli z awantura do wuja, a ciotka wziela go
w obrone i zadzwonila do moich tesciow z awantura ze oni klamia i chca
rozbic rodzine.
atmosfera jest teraz straszna. trudno zatrzec slady tego co sie stalo, nie
wiem jak mam wytlumaczyc tesciom i mezowi ze nie cala rodzina jest taka, ze
to jakis glupi wybryk, nie wiem czy mam ich przepraszac no i w koncu czy
powinnam zerwac stosunki z wujostwem???