Dodaj do ulubionych

nie wiem czy jest sens....

06.10.06, 21:55
moja przyjaciolka zerwala ze swoim chlopakiem-amerykaninem-rok temu-jak
twierdzila nic do niego nie czula. Bedac w tym roku na wakacjach w usa
spotkalam go i wywiazal sie miedzy nami romans-tzn przezylismy ze soba bardzo
duzo milych chwil,jest swietny w lozku i w dodatku
czuly,troskliwy.....myslalam,ze po moim powrocie do kraju wszytsko sie
skonczy i kontakt sie urwie,ale On mile mnie zaskoczyl-wysylamy sobie
smsy,maile w ktorych on pisze jak bardzo mu zalezy,ze ciagle o mnie mysli i
co chcialby ze mna robic....nie chce sie za bardzo nakrecac,bo niby wiem,ze
to wszystko nie ma sensu-on jest bylym mojej przyjaciolki(zawsze wydawalo mi
sie ze bardzo ja kochal)i jestem swiadoma faktu,ze on moze nadal cos do niej
czuc a ze mna to tak tylko dla sexu....a nawet jezeli by przyjac najbardziej
optymistyczna wersje,ze jednak mu na mnie choc troszke zalezy to i tak dziela
nas tysiace kilometrowi najszybciej zobaczymy sie dopiero za rok.....niby
wszystko jasne,ale ja ciagle o nim mysle i baaardzo mi na nim zalezy.....czy
w ogole to wszystko ma jakikolwiek sens??????????
Obserwuj wątek
    • qw994 Re: nie wiem czy jest sens.... 06.10.06, 22:12
      Moim zdaniem nie ma żadnego. Macie się zobaczyć za rok? I co, przez ten czas
      będziecie żyli w celibacie? Sama wkrótce zobaczysz, że za jakiś czas myśl o nim
      będzie miłym wspomnieniem. To był typowy wakacyjny romans i tyle.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka