kawal chama czy nie?

09.10.06, 11:20
Spotykam sie od dwoch tygodni z pewnym 30-latkiem. (sama mam 24 lata).
Wydawal sie mily, sympatyczny, myslalam ze bedzie z tego cos wiecej. Narazie
nasza znajomosc konczyla sie tylko na buzi na dobranoc. Wczoraj poznalam jego
kolege, wyszlam do toalety no i uslyszalam przypadkiem, jak temu koledze, na
jego pytanie, kim jestem, odpowiedzial, ze narazie taka do wydupczenia,
zobaczymy...

Wyszlam wsciekla, on sie zmieszal, nie wiedzial co powiedziec, myslal ze tego
nie slyszalam. Oczywisicie zerwalam znajomosc, ale on teraz tlumaczy mi, ze
kazdy popelnia bledy, ze mu glupio ze tak wyszlo, ale mam mu uwierzyc, ze on
tak nie myslal wcale (to po co tak gadal,no nie?) jak go lepiej poznam to
bede widziala, ze on po prostu taki sposob bycia ma, tak na zarty wszystko
bierze (?) no i mam go lepiej poznac a odejsc zawsze jeszcze moge.

I ja nie wiem co zrobic. Obrazil mnie, stracil w moich oczach, nie moge
spotykac sie z facetem, dla ktorego mialam byc kolejna panna do zaliczenia
ale mu sie nie udalo... JAk mam mu ufac?
Ale z drugiej strony sama raz juz popelnilam podobyn blad, powiedzialam cos,
co pewna osoba miala nie uslyszec i wcale nie mialo to tak wyjsc, a wyszlo i
echh... Nie wiem, zasluguje on na druga szanse, poznac go lepiej, czy od razu
kopnac w dupe bo jest to kawal chama i nic z tego i tak nie bedzie?
    • kola240703 Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 11:23
      Olej go!!!!!! Sądząć po tym co napisałaś, to chodzi mu tylko o seks.
    • brytan Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 11:23
      czy Ty powaznie piszesz???

      1. O tobie tak sie wyrazil - chyba jestes desperatka, ze rozwazasz z nim byc
      2. Wogole taki sposob wyrazania o kimkolwiek swiadczy ze to cham

      Desperatka!!! I dziwic sie potem, ze kobiet nie szanuja
      • 1ania21 Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 11:40
        > Desperatka!!! I dziwic sie potem, ze kobiet nie szanuja


        Nooooo,nie przesadzaj.
      • boski.zawodowiec jesli się obrazi o coś takiego to w 80% skonczy .. 09.10.06, 19:20
        jako stara panna.
    • magnusg Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 11:24
      Ja o dziewczynie wobec ktorej mialbym serio zamiary i do ktorej bym czul cos
      wiecej nizy tylko poped seksualny, napewno nic takiego bym nie powiedzial.
      Tylko tyle moge ci powiedziec.Ty go w koncu lepiej znasz niz my wszyscy tutaj.
      • agnida Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 11:25
        ciesz sie ze sie dowiedzialas co NAPRAWDe o Tobie mysli
        albo sie Ciebie wstydzi
    • walutka Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 11:26
      Bezdyskisyjnie kawał chama.
    • kan_ Olac i nie spotykac sie z nim wiecej ! 09.10.06, 11:29
      Jesli tak o tobie mysli i mowi koledze to nie ma szans na poprawe.
      Ten typ tak ma i nie poprawi sie poki nie wydorosleje.
    • khaki3 Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 11:30
      dziwi mnie,ze kobieta slyszy takie slowa i jeszcze sie zastanawia czy kawal
      chama czy cacy chlopczyk! a co bys musiala uslyszec,zeby sie przekonac,ze to
      kawal chama? z ciebie zrobil prostytuke,ktora daje za darmo, ponizil,
      wysmial,wyszydzil a ty jeszcze sie zastanawiasz? a pusc go w cholere i olej!
      miej do samej siebie szacunek!
    • taka_jedna_malina Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 11:31
      Droga Karo
      Na Twoim miejscu od razu dalabym sobie spokój z takim facetem. Tak jak
      stwierdzilaś-zachowal się jak zwykly cham.To tylko świadczy o jego szczeniackim
      podejściu do kobiet i wydaje mi się że jest to typ ,który gra przed kumplami
      wielkiego macho także śmiem podejrzewać że jeśli dasz mu drugą szansę to i tak
      to się nie zmieni a jego znajomi nie będą darzyć Cię wielkim szacunkiem.Życzę
      powodzenia w poszukiwaniach dalszych obiektów westchnień bo ten facet na pewno
      nie jest Ciebie wart.Pozdrawiam
    • kali001 upadek kobiety 09.10.06, 11:41
      wyszlas i nawet mu w pysk nie dalas za taka upokarzajaca obelge? gdzie szacunek
      dla wlasnej plci i do samej siebie?
    • 1ania21 Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 11:47
      Na 90% to kawał dupka i nic wiecej,ale.... sama zachowałam sie podobnie.
      Spotykałam sie kiedys z facetem, na którym mi zależało,a znajomym mówiłam o Nim
      rózne głupie rzeczy. A robiłam to tylko dlatego,że bałam sie,ze za mocno sie
      angażuje a nie byłam pewna co do Jego uczuc i w razie czego nie chciałm,zeby
      wszyscy widzieli,zę mnie zranił,wiec w ramach asekuracji wciskałam wszystkim
      kity,ze to tylko tak sobie i wogóle dla zabawy.
    • minsi Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 11:49
      zastanów sie, czego oczekiwałaś? że powie koledze, że kocha Cie nad zycie, albo
      ze chce sie z Toba ozenić? Facet nie jest pewny, dokąd zmierza wasza znajomość,
      to najpierw chce sprawdzić Cie w kazdych warunkach, także sypialnianych, a potem
      zobaczyć w jakim się kierunku potoczy. Wcale się gościowi nie dziwie, to wszak
      normalne zachowanie. Mogłaś sobie oczywiscie znaleźć romantyka, co bedzie
      wiersze pisał i zakocha sie na wstepie znajomosci - ale skoro ten Twoj kolega Ci
      sie podobał, to znaczy ze macie szanse.
      Najgorsze jest to, że ten koleś właśnie prawdę powiedział, a ta jak wiadomo
      najbardziej w oczy kole.
      Nie żebym Ci radził, bo moze nie mam ku temu legitymacji czynnej, ale wydaje mi
      się że zawsze warto sobie dać drugą szansę. Gościu może nie jest zbyt taktowny,
      co nie znaczy że nie macie szans bycia fajną parką - no chyba że wychowałaś się
      w hrabiowskiej rodzinie. Zresztą każdą sytuację można wykorzystać na swoją
      korzyść- np. zaproponuj, żeby w ramach przeprosin zrobił coś , zabrał Cie na
      jakiś weekendowy wyjazd czy coś podobnego - jeśli mu zależy, możecie mieć trochę
      miłych chwil, a facet będzie się zapewne bardziej starał niż do tej pory.
      • zaba_gertuda Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 12:04
        Zrozumiałabym tego faceta, że ma taki styl bycia, bo ja z moimi kumplami, czy
        facetami miewam pdobny...gdyby to poczucie humoru okazywał przy Tobie. Tak jak
        my przy swoich partnerach, na zasadzie...gawędziarstwa-zgrywów, Nikt do konca
        nie wie co jest prawdą. A skoro on mówi taki rzeczy tylko kolegom...to nie jest
        to poczucie humoru a zwykłe tchórzostwo ( jesli rzeczywscie mysli powaznie)
        albo zwykła chęć dupczenia..a tu wpadka. Spotykałam sie z kolesiem kiedys,
        ktorego moglas zlapac na goracym uczynku, a on Ci wmawial , ze sie MYLISZ. a
        dlaczego? Ano dlatego, ze uwazal, ze jesli nie przyzna, to zawsze ta cząstka
        naiwnosci kobiet pomoze mu wyjsc z opresji cało. I znowu zrobic to samo. Musisz
        sie przyjzec poprostu....czy ten typ tak ma.
        • minsi Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 12:12
          ale wlasnie chodzi o to, ze takie wpadki mozna wykorzystać na swoją korzyść.
          Skoro facet nie zachował się w pełni fair, teraz bedzie sie starał, a moze
          nawet zmieni troche swoj sposób myślenia. Jeśli nie, znaczy ze to faktycznie
          leszcz szukający taniego seksu (tez cenna wiadomość, że laska moze czuc sie
          bardziej atrakcyjnie- zawszeć to podnosi ego kobiety, ze facet ma na nią chęć).
          Dobrze jeśli w zyciu ma się pewną elastyczność myślenia. Jakkolwiek, człowiek
          najlepsze decyzje podejmuje jak się czym zachwyci albo wku.., więc może
          faktycznie był to dobry impuls na zakonczenie znajomosci, no ale nie wiemy czy
          autorka wątku sie wrurwiła, czy tylko poczuła że ma urażoną kobieca dumę.
    • jakub_234 Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 12:08
      czemu tu sie dziwic? Jak bym miał lat 30 i leciala by na mnie 24 latka tez bym
      ja nazywal "szmula do wydupczenia"...Logiczne...no chyba, ze bym sie w niej
      zakochal, ale raczej malo to prawdopodobne!
      Same jestescie sobie winne! Zamiast znalezc sobie faceta na poziomie to
      szukacie byle kogo, ale z kasa...I potem zakladacie takie gowniane watki!
      • kotkaaaa Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 12:12
        ja bym tego nie darowala
        ale jesli mimo wszystko chcesz rozwazyc jego przeprosiny, powinien to zrobic
        przy koledze, przy ktorym cie obrazil
    • blueska3 Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 15:55
      Ja bym sobie go odpuściła!! Jeśli jestem dla kogoś kolejną laską do zaliczenia
      to.. taki ktoś jest dla mnie kolejnym facetem do odhaczenia w rubryczce: Nie warto!
    • rapsodiagitana Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 16:10
      Tak, jak napisałaś - często sie coś chlapie bez zastanowienia. Żeby się popisać,
      albo uciąć temat. Może nie miał ochoty się koledze zwierzac ze swoich uczuc czy
      nadziei. Bywa. wydaje mi się, że gdyby faktycznie chciał Cię zaliczyc i tyle, to
      po takiej wtopie by sobie odpuścił. Jasne chyba teraz, że będzie muszło pod
      górkę ;) Daj mu się pokajać, cofnij się do czasu sprzed buziaków na dobranoc i
      zobacz, czy się będzie starał i nie wyskoczy z czymś podobnym. I się na wszelki
      wypadek nie angażuj.
      • squirrel9 Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 17:22
        Do licha, gdyby on miał 17-18 lat możnaby złozyć to na karb gó..arskich
        popisów ale 30-latek????? Wstydzi się koledze powiedzieć,że jeszcze nie wie co
        z tego wyniknie? Musi pokazać,że kobiety z którą sie spotyka nie szanuje? W tym
        wieku juz pewne zachowania ma się utrwalone.
        • aureliana Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 17:31
          no nie wiem, czasem kolegom sie mowi inne rzeczy, inny styl, bardziej wulgarny.
          moj chlopak jak pierwszy raz przypadkiem uslyszal mw jaki sposob rozmawiam z
          przyjaciolkami o facetach (konkretnych) dosc porzadnie sie zdziwil. uwazam, ze
          bardzo mozliwe ze facet walnal glupote, na pewno mu glupio i byc moze wcale tak
          nie mysli, co nie zmienia faktu, ze po czyms takim, chocby nie wiem jak sie
          staral to raczej nie bylabym w stanie isc z nim do lozka, wiec raczej bym sobie
          darowala znajomosc.. zwlaszcza, ze to tylko 2 tygodnie..
    • ultraviolet6 Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 17:34
      Szanuj się kobieto, dobrze Ci radzę. No chyba, że sama uważasz siebie za
      pierwszą lepszą.
    • seth.destructor Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 18:46
      Szkoda, ze nadajesz sie tylko do wydupczenia i do niczego innego nie...
    • qw994 Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 19:16
      Ty się jeszcze zastanawiasz??? Nawet jak się coś chlapie bez zastanowienia, to
      chyba są jakieś granice? A jeśli chciał zagrać ogiera przed kolegą, to jest po
      prostu żałosny!!!
    • boski.zawodowiec one ci doradzają olac bo same nikogo nie mają 09.10.06, 19:23
      forumowiczki radzą ci tak z zazdrości.
      Jesli sie bedziesz obrazac o takie rzeczy zawsze bedziesz sama. Obrazić to sie
      mozna za zdrade lub przemoc fizyczną ew. znęcanie psychiczne.
      Takie bzdety są normą i kazdy nawet zakochany mowi tak do kolegów.
      • maga_luisa Re: one ci doradzają olac bo same nikogo nie mają 09.10.06, 19:27
        Nigdy nie zgodziłabym się, żeby ktoś tak o mnie mówił.
        Nie ma to nic wspólnego ze staropanieństwem.
        Nie wolno dać się sprowadzić do poziomu buraka, nawet jeśli buraków wokół jest
        większość.
        • boski.zawodowiec mówicie jedno a robicie co innego 09.10.06, 19:31
          dlaczego nie zostawiacie chamów jako pierwsze a grzecznych i miłych jakoś
          zostawiacie:)
          • squirrel9 Re: mówicie jedno a robicie co innego 10.10.06, 08:12
            To nie tak, z chamami w ogóle sie nie zadajemy a dopiero grzecznych zostawiamy
            albo nie. Grzeczność (czyli kultura)to kryterium konieczne ale i
            niewystarczające.
            • boski.zawodowiec i dlatego jesteś własnie starą panną 10.10.06, 09:08
              przynaj tez ze liczba mężczyzn chętnych na zadawanie sie z tobą jest coraz
              mniejsza lub juz zerowa:)
              • squirrel9 Re: i dlatego jesteś własnie starą panną 10.10.06, 16:46
                Jestem wierną mężątką od 10-ciu lat a"chętnych do zadawania się liczyć mogę na
                pęczki:) Pracuję w bardzo męskim zawodzie z samymi mężczyznami więc bez trudnu
                wyłowić amatora zadawania się mogłabym i bez moich walorów (wewnętrznych i
                zewnętrznych) :)Do tego łagodzę obyczaje nie tylko u podwładnych :)
          • netka6666 Re: mówicie jedno a robicie co innego 10.10.06, 12:14
            Jeśli się nie obrazi na coś takiego to trafi na takiego kretyna jak ty. A
            człowiek nie może się zniżać poniżej pewnego poziomu. Trzeba siebie szanować.
            Znaczenie tego słowa sprawdź w słowniku dziecko.....
    • sabriel Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 19:29
      No chyba wyraził swoje intencje, to nie rozumiem po co nas pytasz.
      Narazie chce sie z toba pobzykać(sprawdza grunt),a jak sie sprawdzisz to może
      bedzie z tobą na stałe :)))
    • nicky44 Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 22:41
      kopnąć w d... i znaleźć takiego ktory potrafi sie wysłowić :)
    • triss_m7 Re: kawal chama czy nie? 09.10.06, 22:53
      Gdzie twoja klasa? Ty sie jeszcze zastanawiasz? Gdyby mial 16-19 lat to mozna
      by wtedy mowic ze takie gowniarskie przechwalanki ale tez bym nie
      usprawiedliwiala. Cham i nic wiecej. Niedojrzaly i na pewno nie bedzie Cie
      szanowal. Miej swoja godnosc, zostaw go i nawet sie nie ogladaj.
      Ps. Gdy przeczytalam to mojemu mezowi to skwitowal jednym slowem - cham.
    • pasqdeq Re: kawal chama czy nie? 10.10.06, 01:01
      Sie chlopaczyna przed kolega popisac chcial, tylko kiepsko mu to wyszlo i sam
      sie wydupczyl. Wykastrowac i przypiac do pluga - bedzie mial ten niesamowity
      dreszczyk emocji;)
    • kryzolia Re: kawal chama czy nie? 10.10.06, 08:29
      Wiem ,że to bardzo przykre cos takiego usłyszeć. Ale wiem równiez że faceci tak
      sie niekiedy wyrażają będąc we własnym gronie . JUz nieraz tak bywało , że facet
      miał zamiar tylko przespać się z dziewczyną a w rezultacie kończyło sie to co
      było również dla niego zaskoczeniem, byciem razem do końca życia. Znam parę
      takich przypadków..
      Poza tym , znajomość tylko 2 tygodnie, wiec sie nie dziw że nie deklarował
      miłości aż po grób.
      Dobrze że zerwałaś, bo tak należo postąpić, jeśli jednak potrafi CIe przekonać
      do swojej osoby wtedy będziesz się mogła ponownie zastanowić....
    • pan_szczepan Nie bierze się kota w worku 10.10.06, 08:52
      Nie rób scen. Dla każdego normalnego faceta pierwszym etapem znajomości jest
      chęć wydupczenia, dopiero po seksie zaczyna zastanawiać się czy coś z tego
      będzie, jaki ma dziewczyna charakter, jak wygląda mamusia, zawód, praca,
      wykształcenie itp. To dopiero byłby dziwak gdyby powiedział kumplowi, że
      najpierw się w tobie zakocha a potem może ośmieli się złapać cię za cycka.
      Wszystko jest w porządku, to było zupełnie naturalne i nie słuchaj głupich bab
      tutaj, które twierdzą, że to cham. Zachował sięjak najbardziej po męsku i ciesz
      się, że trafiłaś na normalnego faceta z jajami.

      • triss_m7 Re: Nie bierze się kota w worku 10.10.06, 10:06
        Udzielajac takich rad pokazujesz jaki jestes prymitywny. Nie masz za grosz
        szacunku do drugiego czlowieka. Jesli taki jest wg Ciebie przejaw meskosci to
        Ty prawdziwym facetem bynajmniej nie jestes. Jestes zwyklym niedojrzalym
        dupkiem.
        • julcia_bleble Re: Nie bierze się kota w worku 10.10.06, 10:09
          ehh.. szkoda mi slow jak widze co pisze pan_szczepan. Bardzo mozliwe ze
          penisem mysla faceci, ale chec wydupczenia bez zadnych "emocji" maja tylko
          dupki o ostatnie chamy pozdrawiam i zycze dalej takiego myslenia ;)
          • pan_szczepan Re: Nie bierze się kota w worku 10.10.06, 10:38
            Kolejna księżniczka oczekująca na księcia na białym koniu. Wiedz, że książęta
            zabijają smoki z dwóch powodów: aby wypieprzyć fajną księżniczkę i dostać od
            teścia pół królestwa. Także nie bleblaj Julcia tylko otwórz oczy i ucz siężycia.
            • ania.downar Re: Nie bierze się kota w worku 10.10.06, 10:54
              Pan Szczepan. Szorstki degustator malo wymagajacych "wiejskich chlopek".
              To takie typowe podejscie goscia ktory zaklada, ze do domu sobie wezmie cicha
              mysze tylko po to, zeby moc w spokoju szalec z innymi myszami na boku.
              • pan_szczepan Re: Nie bierze się kota w worku 10.10.06, 12:05
                W jakim kontekście użyłaś słowa "wiejski"? Miałaś na myśli miejsce zamieszkania
                czy też może mentalność? Jeśli to pierwsze to kiepsko to o tobie świadczy skoro
                dzielisz ludzi ze względu na miejsce zamieszkania. Jeśli natomiast miałaś na
                myśli mentalność to nie trafiłaś - nie lubię takich kobiet. A 'szorstki' jestem
                na forum bo to odpowiednie miejsce do wykładania przysłowiowej 'kawy na ławę'.

        • pan_szczepan Re: Nie bierze się kota w worku 10.10.06, 10:35
          Mówię ci jak jest i jacy są faceci a ty zamiast podziekowac to jeszcze
          pyszczysz. Twój facet, jeśli go masz i jeśli nie jest ciapkiem, to wyrażał się
          o tobie w gronie kumpli tak samo tyle że nie miałaś okazji tego usłyszeć.
          Możesz sobie maiuczeć, oburzać się, zaprzeczać i wyzywać mnie od chamów i
          prymitywów ale to nie spowoduje tego, że zmienisz rzeczywistość.
          • kotkaaaa Re: Nie bierze się kota w worku 10.10.06, 10:44
            panie Sz, zabierz swoja maczuge, podciagnij opadajace rajtuzy i wracaj do
            jaskini
            • pan_szczepan Re: Nie bierze się kota w worku 10.10.06, 10:51

              A co, ciebie kotuś, też prawda w oczy kole?
              • kotkaaaa panie sz... 10.10.06, 13:54
                tatus Ci opowiedzial skad sie wziales na swiecie, jak poderwal mamusie i stad
                czerpiesz wiedze?
                gdybym znizyla sie do Twojego poziomu, zapytalabym za ktory cycek najpierw ja
                zlapal, prawy czy lewy?
                • pink_freud Re: panie sz... 14.10.06, 11:59
                  swietne. niezle sie usmialam. no ale skads sie takie wzorce przejmuje, wiec
                  pewnie masz racje;)
      • tapatik Re: Nie bierze się kota w worku 10.10.06, 13:38
        pan_szczepan napisał:

        > Nie rób scen. Dla każdego normalnego faceta pierwszym etapem znajomości jest
        > chęć wydupczenia, dopiero po seksie zaczyna zastanawiać się czy coś z tego
        > będzie, jaki ma dziewczyna charakter, jak wygląda mamusia, zawód, praca,
        > wykształcenie itp. To dopiero byłby dziwak gdyby powiedział kumplowi, że
        > najpierw się w tobie zakocha a potem może ośmieli się złapać cię za cycka.
        > Wszystko jest w porządku, to było zupełnie naturalne i nie słuchaj głupich bab
        > tutaj, które twierdzą, że to cham. Zachował sięjak najbardziej po męsku i ciesz
        > się, że trafiłaś na normalnego faceta z jajami.

        Raczej cham i prostak niż facet z jajami.
        Może takie zachowanie jest normalne dla Ciebie, ale dla mnie już nie.
        • pan_szczepan Re: Nie bierze się kota w worku 10.10.06, 13:47
          Robisz z igły widły bo życia nie znasz. Ską tu tyle naiwnych bab na forum? A
          może przeważają tu nastolatki?
    • loltka ch...;) 10.10.06, 11:18
      karo261 napisała:

      > uslyszalam przypadkiem, jak temu koledze, na
      > jego pytanie, kim jestem, odpowiedzial, ze narazie taka do wydupczenia,
      > zobaczymy...(...)on teraz tlumaczy mi, ze
      > kazdy popelnia bledy, ze mu glupio ze tak wyszlo, ale mam mu uwierzyc, ze on
      > tak nie myslal wcale (to po co tak gadal,no nie?) jak go lepiej poznam to
      > bede widziala, ze on po prostu taki sposob bycia ma, tak na zarty wszystko
      > bierze (?) no i mam go lepiej poznac a odejsc zawsze jeszcze moge.Obrazil
      mnie, stracil w moich oczach, nie moge
      > spotykac sie z facetem, dla ktorego mialam byc kolejna panna do zaliczenia
      > ale mu sie nie udalo... JAk mam mu ufac?


      przeczytaj te zdania, ktore sama naisałas jeszcze raz, ale tak, jakbys czytała
      wypowiedz obcej osoby

      jak sam mowisz "miałas byc do zaliczeia , ale mu nie wyszło"
      teraz dalej ejstes do zaliczenia, tylko jakby troche wieksze z Ciebie wyzwanie,
      bo musi o to wydupczenie sie bardziej postarac a potem "zawsze mozesz przeciez
      odejsc"
      nie daj sie omamić-on chce dopiac swego wiec mysli, ze Cie poprzeprasza i
      pojdziesz na te brednie
      a poza tym sama sie zastanow czy chciałabys byc z facetem , ktory ma tai sposob
      bycia, takie zarty-jak to o nim swiadczy! to jakis prostak-zero szacunku dla
      kobiety!!
      kopa w dupe-tyle mozesz mu jeszcze dac od siebie
      powodzenia!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja