Płyn głupola

IP: *.nv.nv.cox.net 22.03.03, 03:27
Z solidarnym feministycznym pozdrowieniem i pocieszniem.
    • Gość: maria i jolka zycie prywatne dla kazdego IP: *.nas8.akl.callplus.net.nz 22.03.03, 08:26
      Kochana Kingo,
      jest w porzadku.usciski dla kota.plyn glupola dla kazdego.
    • Gość: andolino Re: Płyn głupola IP: *.bmj.net.pl 22.03.03, 10:41
      to zdjecie panny(ni) dunin to chyba z poczatku lat 80tych - o
      dyrdymalach , ktore wypisuje nie chce mi sie pisac
    • doroszka Re: Płyn głupola 22.03.03, 10:46
      Ech - mnie też ten artykuł w "polityce" zdrażnił. To wywlekanie, że jakieś
      feministki wierzą w Boginię (cała Polska pomysli od razu - no, wiadomo,
      idiotki), że jak pensjonarki tworzą kółko adoracji wokól Marii Janion... itp.
      I ten marny chwyt "na Fridę" - ludzie święci! Frida a współczesne feministki -
      pasuje jak nie wiem co. Śmiech!
      Pozytywne jest to, że w końcu istnienie feministek w tym chorym kraju przestało
      byc tabu. Tylko dlaczego dalej przedstawia się nas jako "takie niby normalne
      (matka i żona;)), a jednal dziwadła"?
      Pani autorka artykułu na pewno nie ma feministycznej świadomości, choć może
      bardzo chciałaby mieć. No cóż, do tego trzeba się w życiu skupiać na konkretach
      i ważnych problemach, a nie na sensacyjkach, których w artykule naliczyłam
      kilka.
      Pozdrawiam inne straszne feminichy ;) i zazdroszę tym, które były na Manifie w
      Warszawce. :)
    • niedzwiedziczka Re: Płyn głupola 22.03.03, 11:36
      Czegoś tu nie rozumiem. Jak Pani Dunin nie chciała brać
      udziału w tej checy, to po co w końcu wzięła? Gdyby
      zdecydowanie powiedziała "Nie" to mialaby święte prawo
      krytykować i artykuł i autorkę. A tak: nie chciała, ale
      tak wyszło.... Jeśli już wzięła udział to mogła darować
      sobie totalną krytykę. Chyba, że znowu chodzi jej tylko o
      namieszanie, bo krytyka autorki za "bylejakość", czy
      fochów fotografa dla mnie nic a nic z feminizmem nie ma
      wspólnego. Po za tym odsyłam do wątku, "Czy to ta sama
      kobieta?".
      • doroszka Re: Płyn głupola 22.03.03, 12:36
        niedzwiedziczka napisała:

        > Czegoś tu nie rozumiem. Jak Pani Dunin nie chciała brać
        > udziału w tej checy, to po co w końcu wzięła? Gdyby
        > zdecydowanie powiedziała "Nie"...itd.

        Niedźwiedziczko, przeciez pani Dunin wyraźnie powiedziała, że ma problemy z
        asertywnością. Dlatego wzięła udział. :)
        A co do krytykowania: czytałaś artykuł? Jeśli cokolwiek wiesz o polskich
        feministkach, to rozumiesz, że trudno nie krytykować.
        • niedzwiedziczka Re: Płyn głupola 22.03.03, 19:29
          doroszka napisała:
          >
          > Niedźwiedziczko, przeciez pani Dunin wyraźnie
          powiedziała, że ma problemy z
          > asertywnością. Dlatego wzięła udział. :)
          > A co do krytykowania: czytałaś artykuł? Jeśli cokolwiek
          wiesz o polskich
          > feministkach, to rozumiesz, że trudno nie krytykować.

          Czytałam, ale nie wzbudził we mnie zadnych negatywnych
          uczuć do feministek. Dlatego dziwię się Pani Dunin, że
          krytykuje rzecz, którą mimo wszystko autoryzowała.
          • doroszka Re: Płyn głupola 22.03.03, 20:01
            niedzwiedziczka napisała:

            > doroszka napisała:
            > >
            > > Niedźwiedziczko, przeciez pani Dunin wyraźnie
            > powiedziała, że ma problemy z
            > > asertywnością. Dlatego wzięła udział. :)
            > > A co do krytykowania: czytałaś artykuł? Jeśli cokolwiek
            > wiesz o polskich
            > > feministkach, to rozumiesz, że trudno nie krytykować.
            >
            > Czytałam, ale nie wzbudził we mnie zadnych negatywnych
            > uczuć do feministek. Dlatego dziwię się Pani Dunin, że
            > krytykuje rzecz, którą mimo wszystko autoryzowała.

            Autoryzowała, jesli już, zapewne fragmenty, które dotyczyły jej osoby. :)
            Ja, będąc feministką, widzę w tym artykule sporo rzeczy, które zafałszowują
            albo spłycają portret polskich feministek. A momentami nawet ośmieszają (ja bym
            się śmiała). Nie przeczę - są fragmenty wartościowe, ale to świadczy tylko o
            braku umiejętności dziennikarskich autorki albo o małym zrozumieniu zjawiska,
            które opisuje. A to już grzech w dziennikarstwie, które w "Polityce" - tak mi
            sie wydaje - powinno byc raczej wysokich lotów.

            Czy pisałam cokolwiek o tym, że artykuł powoduje wprost negatywne uczucia? Nie.
            Zauważyłam nawet, że to dobrze, że w ogóle pisze się o feminizmie.
            Ale sądzę, że można o nim pisać o wiele, wiele lepiej i prawdziwiej, co
            najważniejsze.
            Pani Dunin się nie dziwię - ostra reakcja jest uzasadniona dwojako:
            1. jako feministka odebrała to podobnie jak ja (a raczej ja odebrałam to
            podobnie jak ona:))
            2. takie są prawa felietonu
    • lyche1 Re: Płyn głupola 22.03.03, 14:26

      (...) Tak więc na otarcie łez i krwi przyjemna informacja. James Watson,
      odkrywca podwójnej spirali, czyli struktury DNA, stwierdził, że głupota jest
      chorobą genetyczną, którą w przyszłości będzie można leczyć za pomocą terapii
      genowej. Zamiast pamiętnego płynu Lugola podawanego z okazji awarii w
      Czarnobylu będzie może taki płyn głupola. Wystarczy wypić, i już. Broń Boże,
      nie sugeruję, że jest to komukolwiek z wymienionych w tym tekście, poza mną,
      potrzebne. Napiłabym się, zmądrzała, została przykładną żoną i matką, babcią,
      prababcią i wszyscy byliby wreszcie szczęśliwi

      Ach proszę Pani. Czy sądzi Pani że wystarczy, że się Pani tego płynu sama
      napije? To trzeba koniecznie jak chlor do wody dodawać :) I broń Boże
      informować zainteresowanych :)

    • Gość: lepian Re: Płyn głupola IP: *.dip.t-dialin.net 22.03.03, 17:08
      Gość portalu: Feministka jedna napisał(a):

      > Z solidarnym feministycznym pozdrowieniem i pocieszniem.


      Czy ten artykul, to poczatek konca feminizmu?
    • Gość: lepian Re: Płyn głupola IP: *.dip.t-dialin.net 22.03.03, 17:09
      Gość portalu: Feministka jedna napisał(a):

      > Z solidarnym feministycznym pozdrowieniem i pocieszniem.


      Czy ten artykul, to poczatek konca feminizmu?
      • boza-krowka jaki koniec???! 22.03.03, 17:15
        Nie, lepian, to nie koniec, a poczatek ery rozkiwtu feminizmu,. Mozesz zaczac
        sie bac.
        rowniez z feministyctzynm pozdrowieniem
        • doroszka Re: jaki koniec???! 22.03.03, 20:05
          boza-krowka napisała:

          > Nie, lepian, to nie koniec, a poczatek ery rozkiwtu feminizmu,. Mozesz zaczac
          > sie bac.
          > rowniez z feministyctzynm pozdrowieniem

          :)))))))))
          Bój się lepian!! (hehehehe - okrutny śmiech strasznych feministek, brzydkich i
          bez staników, uzbrojonych w noże)

          :))))))

          • boza-krowka do doroszki 22.03.03, 20:12
            Kurcze, chyba troche go (??) postraszylam i przesadzilam, ale
            wiesz, poniosly mnie nerwy. Dosyc mam takich komentarzy. Co to
            za bzdura z koncem feminizmu?
            programowo brzydka, z resztkami spalonego stanika w kuchence,
            okropnie pyskata feministka pozdrawia Cie, droga doroszko,
            bardzo, bardzo serdecznie!
            • doroszka Re: do bożej krówki 23.03.03, 18:52

              ja to czasami tak sie wnerwię, że nie czekając zmroku idę na osiedle kastrować
              tych - jak im tam - mężczyzn.. tfu :))))))
              Ghiehiehiehie!!

              Buźka dla Ciebie!
          • Gość: lepian Re: jaki koniec???! IP: *.dip.t-dialin.net 22.03.03, 21:07
            doroszka napisała:

            > boza-krowka napisała:
            >
            > > Nie, lepian, to nie koniec, a poczatek ery rozkiwtu feminizmu,. Mozesz zac
            > zac
            > > sie bac.
            > > rowniez z feministyctzynm pozdrowieniem
            >
            > :)))))))))
            > Bój się lepian!! (hehehehe - okrutny śmiech strasznych feministek, brzydkich
            i
            > bez staników, uzbrojonych w noże)
            >
            > :))))))
            >
            Juz sie boje, ale tylko feministek w staniku. Te bez, gdyby jeszcze buzie
            zamnknely, to mozna by im jeszcze to feministyczne spaczenie mózgu wybaczyc.
            Pytam sie czy to juz koniec ruchu potocznie zwanego feministycznym, bo poza
            nadetymi komunalami, nic ten artykul nie wnosi. Gdy wywola sie ducha George
            Sand i porówna z tym, grzecznie sie wyrazajac, belkotem, to wybaczcie panie
            feministki, schodzicie na psy.
            • doroszka Re: jaki koniec???! 23.03.03, 18:47



              > Juz sie boje, ale tylko feministek w staniku.
              To jakieś okrutne i strzelające ostrymi nabojami te staniki muszą być ;)
              Te bez, gdyby jeszcze buzie
              > zamnknely, to mozna by im jeszcze to feministyczne spaczenie mózgu wybaczyc.
              Ups.... zapędzonko małe... Będziemy się teraz wyzywać widzę. Myślę, że w
              kulturalnej dyskusji nie pomiesciłbyś się, bo zaraz by ci się cos takiego
              wyrwało. Współczuję.

              > Pytam sie czy to juz koniec ruchu potocznie zwanego feministycznym, bo poza
              > nadetymi komunalami, nic ten artykul nie wnosi.
              Niee no, pewa! Juz wszyscy tyle wiemy o feminizmie, że w zasadzie wszyściutko,
              co sie o nim napisze, to komunał. Heh! Biedaku. :)

              Gdy wywola sie ducha George
              > Sand
              och, fiu, fiu, z duchem George Sand tu wyjeżdżamy, jacy jesteśmy kulturalni,
              a nic na to nie wskazywało,
              czyżby G. Sand była do zniesienia (w przeciwieństwie do tych ze spaczonymi
              mózgami, które żyją) bo martwa od lat? :)
              i porówna z tym, grzecznie sie wyrazajac, belkotem, to wybaczcie panie
              > feministki, schodzicie na psy.
              Psy sa ok. Koty jeszcze bardziej. Lepiej schodzić na psy, niż na taką
              hmmm "mieszaną" kulturalno-chamską retorykę, którą sie posługujesz.

              Z pozdrowieniem -
              Ta Ze Spaczonym Mózgiem (Której - O Dzięki Ci Panie - Wybaczono Jej Ułomność)
            • boza-krowka Re: jaki koniec???! 23.03.03, 23:15
              No widzisz, lepian, tak to juz jest, jak slusznie zauwazyla
              doroszka, jesli sie w dyskusji uzywa z lekka wytartych
              argumentow pseudointelekualisty. Te okropne feministki zaraz
              zwietrza falsz i wysmieja okrutnie.
              A przy okazji mala uwaga do wszystkich przeciwnikow feminizmu,
              ktorzy tutaj zabieraja glos - dlaczego Wasze uwagi sa zawsze na
              tak niskim poziomie? Np. lepian proponuje paniom feministkom
              zamkniecie buzi. Musze przyznac, ze buzia to jeszcze niewinne
              okreslenie na tle tego, co przeczytalam i tu i gdzie indziej.
              Ale cala wymowe wypowiedzi internauty lepiana?? Mamy i belkot i
              femistyczne spaczenie mozgu i ruch potocznie zwany
              feministycznym. Pare banalow popchnietych wspomnieniem o George
              Sand. Internauta lepian nalezy zapewne do kategorii krytykow
              idei feminizmu o podtypie nostalgicznym.
              Ciekawe pytanie - jak sie ma poziom uwagi do poziomu osoby ja
              piszacej???
              pozdrawiam serdecznie i wybiorczo wszystkich zwolennikow idei
              feminizmu
              • Gość: lepian Re: jaki koniec???! IP: *.dip.t-dialin.net 24.03.03, 09:36
                Juz sie boje, ale tylko feministek w staniku.

                To jakieś okrutne i strzelające ostrymi nabojami te staniki muszą być ;)
                Te bez, gdyby jeszcze buzie zamnknely, to mozna by im jeszcze to feministyczne
                spaczenie mózgu wybaczyc.


                Tak tez sie juz stalo. Feministyczny ruch oporu, powszechnie nazywany Feu
                d’Amour, polegajacy na obnazaniu piersi, przy jednoczesnym paleniu papierosa,
                dowódl juz, ze gdy zagorzale feministki milcza (i pala papierosy), to
                nierzadko milo jest na nie popatrzec.

                . Heh! Biedaku. :)

                Dziekuje za twoje feministyczne wspólczucie




                No widzisz, lepian, tak to juz jest, jak slusznie zauwazyla
                doroszka, jesli sie w dyskusji uzywa z lekka wytartych
                argumentow pseudointelekualisty. Te okropne feministki zaraz
                zwietrza falsz i wysmieja okrutnie.

                Ach, ten okrutny feministyczny smiech , po drugiej stronie frontu, napotyka
                jedynie na...

                A przy okazji mala uwaga do wszystkich przeciwnikow feminizmu,
                ktorzy tutaj zabieraja glos - dlaczego Wasze uwagi sa zawsze na
                tak niskim poziomie?

                Moje uwagi dotycza feministycznego artykulu, który chetnie z Paniami
                przeanalizuje. Moja „pseudointelektualna" natura z cala pewnoscia nie pozwoli
                mi zrozumiec piekna feministycznego belkotu, niemniej jednak gotowy jestem z
                Wami, ruszyc w pseudointelektualne tany. Moze nie na wysokim poziomie, na
                pewno na wysokich obcasach.


                Wspomnienie George Sand, nie mialo zadnego podtypu nostalgicznego. Jest to co
                najwyzejtkom wspomienie feministki, wiernej idei emancypacji kobiet. Mozna
                nadal dyskutowac nad forma jej feministyczno-intelektualnej walki z paskudnym
                meskim rodem. Niemniej jedanak jej dywagacje nie sklanialy sie nigdy do
                stwierdzen: iz feministka tez jest czlowiekiem! Po co wiec pani Dunin tyle
                uwagi poswieca tej imprezie, skoro ta bibka w swych zalozeniach jest, ( uzyje
                grzecznych pseudo-intelektualnych slów) absurdalna. Niestety podobne absurdy
                towarzyszyly tez pani Sand; to wlasnie ona ok 1850 biegala publicznie po
                ulicach z papierosem w buzi, i twierdzila, iz to milowy krok w emancypacji
                kobiet. Jednak zostawila po sobie calkiem przyzwoita kolekcje feministycznych
                rozwazan nad swym, rzekomo gorszym losem. I chwala jej za to! Ploty popadaja
                szybko w zapomnienie. Tekst zostawia trwalszy slad.

                W tym duchu nalezy postrzegac „Plyn glupola“, który zaczyna sie-powiem -
                „dziwnie“, byscie mi panie znowu niczego nie zarzucily. To wlasnie z ust feminy
                Dunin dowiadujemy sie, iz ledwo (ona twierdzi, ze slabo) zalapala sie na czesc
                akci „Feministka tez czlowiek“ Nastepnie bez zazenowania stwierdza, iz wczesnie
                odmówila uczestnictwa w tej imprezie. Nastepnie jednym tchem dorzucila, iz
                pomimo wszystko „slabo“ sie na ta bibke zalapala i z tego powodu zostala tez
                ukarana, bo ktos z jej szeregów docenil jej feministyczna zajadliwosc.

                Szanowne Panie, gdy ktos mi serwuuje taki feministyczny belkot, to nawet jestem
                dumny z mojego meskiego pseudo-intelektualizmu.
                Potraktujmy to jako wypadek przy pracy. By zainteresowac czytelnika powinno
                zaskoczyc sie go czyms niebywalym, interesujacym...
                Kolejna teza zieje jednak zgroza:
                Dawne czasy, wcale nie powinno utozsamiac sie z komuna. Wiekszosc z nas
                wspomniec moze komunistyczne czasy, dlatego warto by w tym kontekscie
                powiedziec: minione lata. Dawno dla ludzkosci, to przynajmniej sredniowiecze.
                Nie bede komentowal wspomnien towarzyszki Dunin, wszak kazdy ma prawo do
                zdobywania wlasnych doswiadczen zyciowych. Nie przystoi sie smiac, gdy u innych
                sa one odrobine dziwne.

                Zapal do pisania takich okolicznosciowych tekstów jest dla towarzyszki Dunin
                mila I wygodna chaltura, poniewaz z gory wiadomo, co ma w nich byc! Skoro tak
                jest, to jeszcze raz poprosze, zamknijcie panie feministki buzie. „Przeciez
                pare slusznych postulatów juz dawno uznano za sluszne!“ Nic doadac, nic ujac. W
                tym kontekscie warto zaakcentowac swa pseudo-intelektualna nature i wypada
                chyba przytoczyc siódma teze Wittgensteina z jego slynnego „Traktatu logiczno-
                filozoficznego“, która glosi: o czym nie mozna mówic, o tym nalezy milczec.
                Niestety w tym tarktacie nie ma mowy ani o kobietach, ani o mezczyznach. Moja
                pseudo-intelektualna parafraza, sklanie sie ku grzecznej prosbie , wszak buzie
                w tej debacie o braku feministycznych postulatów powinno juz dano sie zamknac..

                Nastepnie poraz kolejny w Plynie glupola dowiadujemy sie, ze Pani Dunin w
                Polityce „slabo sie zalapala. To bardzo cenna informacja i gmatwa przyjemnie
                wczesniejsze pustoslowie.

                Z takim samym zdziwienie czytalem ponowne dywagacje o rzekomej karze. Ta pani
                az sie prosi, by ja ukarac. Moze by zamknac ja przynajmniej jeden dzien w
                kuchni, najlepiej ze zlewem zawalonym po brzegi brudnymi naczyniami? Wtedy
                przynajmniej miala by o czym mówic, a tak to berdzi jedynie o rzekomych
                represjach fotografa, który zwyczajnie sie spóznil, na ich spotkanie.

                Aluzja wobec Ewy Winnickiej jest dla mnie tak samo tajemnicza, jak caly ten
                feministyczny belkot. Jak mozna z feministyczny duma zarzucac swojej kolezance
                po fachu dziennikarska nijakosc, gdy jako jedyny argument przytoczyc mozna
                jedynie kontargument, iz jest ona rozwódka W dodatku bezdzietna rozwódka! Jak
                blisko w tej debacie jestesmy od kotków pani Dunin, których ona nie chce
                sfotografowac, bo ... Szkoda gadac.


                Na koniec moje ulubione zdanie z „Plynu glupola“: „Oczywiscie, wolnosc mediów
                na tym wlasnie polega, a moja glupota na tym, ze choc tylko minimalnie, ale
                jednak minimalnie im to ulatwilam“

                Czy ktos, na podstawie tego tekstu, mi powie, na czym wolnosc mediów polega?
                Na czym polega glupota p. Dunin?
                Komu i co ona ulatwila?

                Zgódzmy sie lepiej doroszki i boza-krówki, w tym szczególnym przypadku mamy do
                czynienie z feministycznym belkotem.

                P.S. Watki naukowe swiadomie pomijam. Dodam jedynie, badania nukowe sie
                dowodzi, a nie stwierdza.

                • doroszka Re: jaki koniec???! 24.03.03, 10:24


                  , niemniej jednak gotowy jestem z
                  > Wami, ruszyc w pseudointelektualne tany.

                  ughhhh - nie przeczytałam nawet tego do końca bo i przydługo i nuuuudnie
                  nikt nie chce z tobę lepian ruszać w pseudointelektualne tany ;)
                  szkoda czasu i uwagi - dokształć sie sam, a widzę że troche ci to zajmie
                  - i zapamiętaj sobie, jesli jeszcze nie zauważyłeś - feministki nie dążą za
                  wszelką cenę do "nawracania" każdego na feminizm, dlatego też żadna f. nie
                  poświęci ci tu zbyt wiele czasu, bo nie jest siostrą miłosierdzia, która
                  pochyla się nad nicnierozumiejącycm miśkiem, który przecież i tak nic nie chce
                  zrozumieć :)))
                  idź se lepian na ulicę albo gdzieś patrzeć na babskie cycki, a my idziemy robić
                  swoje wartościowe rzeczy :) bez odbioru
                  adieu
                  • Gość: lepian Re: jaki koniec???! IP: *.dip.t-dialin.net 24.03.03, 10:35
                    doroszka napisała:

                    Mi tez jest przykro, iz postanowilem porozmawiac z wami o tak nudnym artykule.
                    Znasz lepsze, ciekawsze, bardziej interesujace?:)
                  • Gość: KR$ Dlaczego tak niski poziom... IP: *.riz.pl 24.03.03, 19:16
                    I tak odpowiedzialas sobie na zadane wczesniej pytanie, mianowicie
                    dlaczego wypowiedzi w dyskusjach z feministkami sa na tak niskim poziomie...
                    Otoz widzisz - nic innego sie nie przedrze do kogos kto nie widzi dalej niz
                    czubek wlasnego nosa.
                    A i jeszcze jedno - mozna bezpardonowo atakowac, obrazac innych i deprecjonowac
                    ich poglady oraz osobe uzywajac gladkiego jezyka a pomimo to byc odbieranym jak
                    ostatni cham. Wynika to stad iz nie tyle grubianstwo jest przejawem chamstwa (a
                    raczej prostactwa) lecz nieumiejetnosc poszanowania osoby interlokutora.
                    A to ci wychodzi znakomicie przyklady czego mozna znalezc ponizej

                    doroszka napisała:

                    >
                    >
                    > , niemniej jednak gotowy jestem z
                    > > Wami, ruszyc w pseudointelektualne tany.
                    >
                    > ughhhh - nie przeczytałam nawet tego do końca bo i przydługo i nuuuudnie
                    > nikt nie chce z tobę lepian ruszać w pseudointelektualne tany ;)
                    > szkoda czasu i uwagi - dokształć sie sam, a widzę że troche ci to zajmie
                    > - i zapamiętaj sobie, jesli jeszcze nie zauważyłeś - feministki nie dążą za
                    > wszelką cenę do "nawracania" każdego na feminizm, dlatego też żadna f. nie
                    > poświęci ci tu zbyt wiele czasu, bo nie jest siostrą miłosierdzia, która
                    > pochyla się nad nicnierozumiejącycm miśkiem, który przecież i tak nic nie
                    chce
                    > zrozumieć :)))
                    > idź se lepian na ulicę albo gdzieś patrzeć na babskie cycki, a my idziemy
                    robić
                    >
                    > swoje wartościowe rzeczy :) bez odbioru
                    > adieu
                    • boza-krowka Dlaczego tak niski poziom... 25.03.03, 16:58
                      Drogi internauto KR$!
                      Proponuje, abys zanim napiszesz komentarz, uwaznie przeczytal
                      wypowiedzi, ktore komentujesz, Otoz uzalalam sie nad poziomem
                      uwag przeciwnikow feminizmu. Do uwag - co mnie cieszy -
                      obecnych tu feministek i ich poziomu zastrzezen nie mam. Wiec
                      nie sam poziom dyskusji mi przeszkadza, a poziom takich milych
                      chlopcow jak Ty, poniewaz nie pozwalaja mi w pelni rozwinac
                      skrzydel erudycji.
                      I jeszcze wyjasniam, ze feministki widza duzo wiecej niz czubek
                      wlasnego nosa i dlatego sa wlasnie feministkami.
                      Jesli chodzi o wypowiedz doroszki - w pelni popieram, tyle ze
                      nawet nie zauwazyles zapewne w zacietrzewieniu, ze doroszka nie
                      zamierza nikogo na feminizm nawrocic. Kazdy ma robic, co chce,
                      byle role niektorych nie byly z gory okreslone (podpowiadam - na
                      przyklad przez plec).
                      Ale i tak przypuszczam, ze marnuje swoj czas, ze i tak nie
                      uznasz moich racji i ze bedziesz w kolko powtarzal o niskim
                      poziomie feministek. No coz, tak jest wygodniej.
                      • Gość: lepian Re: porozmawiajmy o Plynie Glupola IP: *.dip.t-dialin.net 26.03.03, 07:07
                        boza-krówko, porozmawiajmy o komentowanym artykule.
                        Wyciagnij wreszcie skrzydla swej erudycji w dyskusji o feministycznym tekscie
                        mniej lub bardziej docenianej pani Dunin.
                        Chetnie dowiem sie tez, co widzisz za czubkiem swego feministycznego nosa.
                        Póki co piszecie panie o wszystkim, ale nie o tym, co w danym momencie chcemy z
                        wami "skomentowac".

                        Pozdrowionka
                        • Gość: boza-krowka alez jestem! IP: *.public.ub.uni-muenchen.de 26.03.03, 15:27
                          O, to mile, ze sie mnie tak wyciaga do dyskusji. Wczoraj mialam
                          niestety tylko czas na rozwiniecie skrzydel dla KR$.
                          Spokojnie ,lepian i na ciebie przyjdzie czas.
                          Co do George Sand i jej wspomnien o niej - jakie czasy, taki
                          bunt. A poza tym skoro jej feministyczne rozwazania nad swoim
                          rzekomo gorszym losem byly wg ciebie calkiem niezle, cos w tym
                          musi byc. Trudno chyba pisac calkiem niezle rozwazania o
                          jakichs bzdurach.
                          Co do tesktu Kingi Dunin - nie rozumiem obrazliwego w tym
                          kontsekscie okreslenia femina i nie mam zbytniej ochoty
                          dyskutowac na tym poziomie, wiec sie streszcze.
                          Po pierwsze - felietonista sam, jakie czasy uwaza za "dawne".
                          To kompletny nonsen, lepian, co piszesz. A moze sam zostaniesz
                          felietonista? Wtedy sobie wszystko ustalisz i nikt sie nie
                          bedzie wtracal.
                          Nie widze braku logiki w uzasadnieniu, dlaczego Kinga Dunin sie
                          na artykul w Polityce zdecydowala. Widze natomiast, ze
                          okreslenie "uosobienie feministycznej zajadliwosci" jest po
                          prostu chamskie i reakcje pani Dunin doskonale rozumiem.
                          Ale twoje okreslenia towarzyszka i propozycja ukarania tej pani
                          przy pomocy kuchni pelnej garow (coz za wyszukany dowcip!) sa
                          rownie chamskie jak te, ktore padly w artykule Ewy Winnickiej i
                          za glosem doroszki koncze moj udzial w sporze z lepianem.
                          Moge sie postarac podyskutowac szczebel wyzej, niz jestem sama,
                          ale duzo nizej po prostu nie wypada.

                          • Gość: Lepian Re: alez jestem! IP: *.dip.t-dialin.net 26.03.03, 16:19
                            Gość portalu: boza-krowka napisał(a):

                            > O, to mile, ze sie mnie tak wyciaga do dyskusji. Wczoraj mialam
                            > niestety tylko czas na rozwiniecie skrzydel dla KR$.
                            > Spokojnie ,lepian i na ciebie przyjdzie czas.

                            Dziekuje ci boza-krówko, ze znalazlas dla mnie dzis czas. To taki zaszcyt! Ach,
                            chyba sie wzruszylem

                            > Co do George Sand i jej wspomnien o niej - jakie czasy, taki
                            > bunt. A poza tym skoro jej feministyczne rozwazania nad swoim
                            > rzekomo gorszym losem byly wg ciebie calkiem niezle, cos w tym
                            > musi byc. Trudno chyba pisac calkiem niezle rozwazania o
                            > jakichs bzdurach.

                            Doceniam twoje zaangazowanie, pomimo istniejacych trudnosci. W kwestii Sand,
                            zbaczamy na bezdroza. Nie warto kontynuoawc tego watku, wszak, dla
                            przypomnienia, dyskutujemy o "Plynie glupola"


                            > Co do tesktu Kingi Dunin - nie rozumiem obrazliwego w tym
                            > kontsekscie okreslenia femina i nie mam zbytniej ochoty
                            > dyskutowac na tym poziomie, wiec sie streszcze.

                            Czy stwierdzenie femina w konfrontacji z np. "Plynem glupola" jest bardziej
                            prowokujace, glupsze, bardziej aroganckie? Nie mam pojecia. Powszechnie coraz
                            czesciej slowo to jest uzywane i wcale nie jest gorsze od podobnego slowa,
                            opisujacego potocznie plec brzydsza, innymi slowy faceta. Skad to oburzenie?

                            > Po pierwsze - felietonista sam, jakie czasy uwaza za "dawne".
                            > To kompletny nonsen, lepian, co piszesz. A moze sam zostaniesz
                            > felietonista? Wtedy sobie wszystko ustalisz i nikt sie nie
                            > bedzie wtracal.

                            Jasne, gdy felietonista bedzie twierdzil, ze Polska lezy w Afryce, bede
                            grzecznie kiwal glowa. Ostatecznie forma felietou pozwala glosic nawet bzdury.

                            > Nie widze braku logiki w uzasadnieniu, dlaczego Kinga Dunin sie
                            > na artykul w Polityce zdecydowala. Widze natomiast, ze
                            > okreslenie "uosobienie feministycznej zajadliwosci" jest po
                            > prostu chamskie i reakcje pani Dunin doskonale rozumiem.

                            To dziwne, ale powolalem sie w tym momencie na sama autorke. Prosze nic mi nie
                            dopisywac.

                            > Ale twoje okreslenia towarzyszka i propozycja ukarania tej pani
                            > przy pomocy kuchni pelnej garow (coz za wyszukany dowcip!) sa
                            > rownie chamskie jak te, ktore padly w artykule Ewy Winnickiej i
                            > za glosem doroszki koncze moj udzial w sporze z lepianem.
                            > Moge sie postarac podyskutowac szczebel wyzej, niz jestem sama,
                            > ale duzo nizej po prostu nie wypada.

                            To tylko aluzje wobec opowiastek o rzekomej karze, która p. Dunin rzekomo
                            wiecznie przesladuje. Twoja reakcje dowodzi slusznosci moich postulatów, wszak
                            z oburzeniem mozna juz o tym pisac. Zawsze lepsze to od zaslyszanych plotek. To
                            tez reakcja na rzekome represje spóznionego fotografa; to tylko zdziwienie,
                            wszak dowiaduje sie, iz p. Dunin obrzuca swa kolezanke po fachu tym samym
                            blotem, które zwykla scierac ze swych policzków... Dziwne to, co nie?

                            To milo, ze tak wysoko sie cenisz. Jesli masz racje, iz na nizszym szczeblu nie
                            wypada podyskutowac, to zapomnij o dyskusji na wyzszym dla ciebie poziomie. Dla
                            tych lepszych rozmowa z toba, przedstawicielka nizszego szczeblu, to tez
                            niemile nieporozumienie. Okaz nam, biednym, aroganckim, meskim chamom, tyle
                            samo zrozumienia i tolerancji, co ci lepsi, ze szcebla wyzej, którzy zwykli
                            wam, sredniakom, rzucac swa szczodrobliwosc pod nogi.
                            W przeciwnym razie moje niziny intelektualne moga dopatrywac sie zaklamania
                            szczebli srednich.

                            Rzucam ci ma rycerska rekawice i ma nadzieje, ze cos cennego dorzucisz nam do
                            dyskusji o "Plynie glupola". Dotad krytykowalas jedynie mnie i inne meskie
                            chamy. Moze by tak wreszcie jakas cenna opinia, potwierdzajaca slusznosc
                            postulatów p. Dunin?
                            • boza-krowka Re: alez jestem! 26.03.03, 23:35
                              Drogi lepianie, moj udzial w dyskusji z Toba nie jest
                              zaszczytem i Ty dobrze o tym wiesz. Najpierw rzucuasz kasliwe
                              uwagi pod adresem Kigni Dunn, feministek, moim, a potem masz
                              pretensje, ze nie chce dalej prowadzic dydkusji na tym poziomie.
                              Dobrze, ze przyznales, ze odkopanie George Sand nie ma zbyt
                              duzego sensu, bo tylko sprowadza dyskusje na manowce.
                              A co do felietonisty - nie mowie, ze felietonista moze twierdzic
                              wszystko. O Polsce w Afryce moze kazdy felietonista pisac na
                              wlasna odpowiedzialnosc. Ale o tym, kiedy dla kogo byly dawne
                              czasy, felietonista decyduje sam i nie potrzebuje Twojego
                              pozwolenia. To chyba jest istotna roznica, nie sadzisz?
                              Nie rozumiem, dlaczego pani Dunin mialaby obrzucac blotem
                              innych, ktore sama sciera (ladna matafora, przyznaje) mysle, ze
                              pani Dunin zastosowala taki sam celny chwyt, jaki zastosowano.
                              Moim zdaniem to byl bardzo dobry chwyt.
                              A Twoje slowa o biednych meskich chamach sa po prostu nie fair.
                              Najpierw sam raczysz zlosliwosciami, a potem, kiedy je
                              dostajesz, oburzasz sie wielce. Niby dlaczego mam zgrywac
                              potulna boza krowke?
                              oki, lepian, odzewu nie bedzie, mozesz sobie rzucac rekawica,
                              ile chcesz. Moze pamietasz z lekcji historii, ze kobiety byly
                              lepsze w rzucie chusteczka. Sprobiuj z innym rekwizytem i z inna
                              kobieta. powodzenia
                              • Gość: KR$ Re: alez jestem! IP: *.riz.pl 27.03.03, 17:09
                                Kolejny raz udowadniasz tutaj dlaczego nikt powaznie (i na
                                poziomie) nie chce z wami dyskutowac... Lepian widac jeszcze ma
                                zbyt malo doswiadczen i zbyt duzo czasu do stracenia.

                                Co do twojej wypowidzi to pozwole sobie na jedno zastrzezenie -
                                mam takie wrazenie, ze mi tez sie dostalo od ciebie gdzies tam
                                wyzej chamem po twarzy (w sumie jeszcze zanim nawet sie
                                odezwalem w tej dyskusji a rowniez i potem) - twierdzisz iz to
                                tylko 'zlosliwosc' w odpowiedzi na nasze zlosliwosci. Prosze -
                                wskaz mi zlosliwosc w mojej poprzedniej wypowiedzi... To wlasnie
                                to moje male zastrzezenie.

                                Generalizujac (ach wiem - to strasznie niesprawiedliwe - ale
                                clae nasze zycie oparte jest na generalizacji...) - wydaje mi
                                sie, ze troszeczke sie w tej swojej walce (zreszta nie bardzo
                                wiadomo o co) za bardzo zapiekacie i caly swiat, a w
                                szczegolnosci 'samcow' widzicie przez pryzmat swoich 'zoltych'
                                okularow - zoltych bo zolc to kolor... wiesz czego. To troche
                                tak jak z rasizmem tyle ze w miejsce 'czarnucha' nalezy
                                podstawic mezczyzne. Ale nie martwie sie tym - jest jeszcze
                                bardzo duzo kobiet ktore mezczyzn kochaja - nie sa krzykliwe tak
                                jak wy wiec mniej je widac w zyciu spolecznym. Nie sa krzykliwe
                                poniewaz walka (o niemozliwe) nie stanowi dla nich dolegliwosci
                                psychicznej ani nie sprawia im cierpienia niemoznosc osiagniecia
                                celu. I takie kobiety kocham. Z drugiej strony mysle sobie, ze
                                gdybym postanowil zaczac zwalczac nierownosci spoleczne,
                                dyskryminacje i uprzedzenia ludzkie - czyli rzeczy wpisane w
                                nature czlowieka i nieusuwalne to pewnie tez przezywalbym
                                ogromna frustracje i mialbym problemy z relacjami z innymi
                                (kazdy moglby mnie wkurzyc bo potencjalnie to uprzedzony cham -
                                zwolennik dyskryminacji!). Pozdrawiam chociaz nie zaslugujesz...


                                boza-krowka napisała:

                                > Drogi lepianie, moj udzial w dyskusji z Toba nie jest
                                > zaszczytem i Ty dobrze o tym wiesz. Najpierw rzucuasz kasliwe
                                > uwagi pod adresem Kigni Dunn, feministek, moim, a potem masz
                                > pretensje, ze nie chce dalej prowadzic dydkusji na tym
                                poziomie.
                                > Dobrze, ze przyznales, ze odkopanie George Sand nie ma zbyt
                                > duzego sensu, bo tylko sprowadza dyskusje na manowce.
                                > A co do felietonisty - nie mowie, ze felietonista moze
                                twierdzic
                                > wszystko. O Polsce w Afryce moze kazdy felietonista pisac na
                                > wlasna odpowiedzialnosc. Ale o tym, kiedy dla kogo byly dawne
                                > czasy, felietonista decyduje sam i nie potrzebuje Twojego
                                > pozwolenia. To chyba jest istotna roznica, nie sadzisz?
                                > Nie rozumiem, dlaczego pani Dunin mialaby obrzucac blotem
                                > innych, ktore sama sciera (ladna matafora, przyznaje) mysle,
                                ze
                                > pani Dunin zastosowala taki sam celny chwyt, jaki zastosowano.
                                > Moim zdaniem to byl bardzo dobry chwyt.
                                > A Twoje slowa o biednych meskich chamach sa po prostu nie
                                fair.
                                > Najpierw sam raczysz zlosliwosciami, a potem, kiedy je
                                > dostajesz, oburzasz sie wielce. Niby dlaczego mam zgrywac
                                > potulna boza krowke?
                                > oki, lepian, odzewu nie bedzie, mozesz sobie rzucac rekawica,
                                > ile chcesz. Moze pamietasz z lekcji historii, ze kobiety byly
                                > lepsze w rzucie chusteczka. Sprobiuj z innym rekwizytem i z
                                inna
                                > kobieta. powodzenia
                                • boza-krowka bez przesady!! 28.03.03, 19:31
                                  Chamem cie nie nazwalam, bo to nie moj zasob slownictwa. Moze
                                  nastepnym razem, jesli komusz odpowiadasz, przeczytasz jeszcze
                                  raz w spokoju, co napisal. Tak jest latwiej komunikowac, uwierz
                                  kobiecie.
                                  A ten fragment,ze nierownosci spoleczne itp. sa wpisane w
                                  lzudzka nature i nieusuwalne, wzruszyl mnie bardzo. Moze
                                  powrocimy do epoki slodkiego feudalizmu - mamy i niezbedne
                                  nierownosci i w ogole wszystko, jak powinno byc, po staremu.
                                  No i final- nie znasz mnie, KR§, ale wiesz, ze a) nie kocham
                                  mmezczyzn, a wrecz nienawidze b) zamiast czarnucha wstawiam
                                  faceta c) jestem krzykliwa. Brawo, oto przyklad najszybszej
                                  drogi od falszywych wnioskow do rownie falszywej opinii.
                                  Czy to walka o niemozliwe, to sie okaze, w koncu kiedys kobiety
                                  walczyly o prawa wyborcze i mozliwosc studiowania i pewnie jacys
                                  Twoi poprzednicy tez kwitowali to tak samo.
                                  I uwierz, ani nie jestem jakos wyjaktkowo sfrustrowana ani nie
                                  mam problemow w relacjach z innymi, drogi KR$, nie wypisuj mi tu
                                  calej mojej psyche, bo mnie po prostu nie znasz. Widzisz tylko
                                  to, co pisze, a to cie nie upowaznia do tak daleko siegajacych
                                  wnioskow.
                                  A ja cie nie pozdrawiam, bo nie zaslugujesz.
                                • Gość: lolyta Re: alez jestem! IP: *.dialup.mindspring.com 29.03.03, 01:07
                                  Gość portalu: KR$ napisał(a):

                                  > Generalizujac (ach wiem - to strasznie niesprawiedliwe - ale
                                  > clae nasze zycie oparte jest na generalizacji...)

                                  Nie, stary, nie jest. Moze twoje i tych kobiet, ktore kochasz, ale z cala
                                  pewnoscia nie moje i nie wiekszosci dziewczyn ktore tu pisza. A generalizowanie
                                  prowadzi cie do kompletnie blednych wnioskow.

                                  - wydaje mi
                                  > sie, ze troszeczke sie w tej swojej walce (zreszta nie bardzo
                                  > wiadomo o co)

                                  My dobrze wiemy, o co, i zaraz cie oswiece:
                                  Zeby kobiety nie byly wciskane przez spoleczenstwo (glownie facetow, ktorym z
                                  tym wygodnie, oraz - tak, tak, przez sfrustrowane kobiety, ktore daly sie
                                  wcisnac i chca sie odegrac - jestem pewna, ze frustracji jest wiecej wsrod
                                  tych, ktore w imie "odwiecznego porzadku rzeczy" pozwalaja soba pomiatac niz
                                  wsrod feministek, swiadomych swych dazen) w stereotyp, zgodnie z ktorym
                                  powstaly z zebra faceta zeby mu uslugiwac.
                                  Zeby mialy wybor - a wiec, jesli im ta rola odpowiada, to niechze sie nia
                                  ciesza do woli, ale jesli nie, to niech ich nikt nie wytyka palcem, niech je
                                  nikt nie pyta "a kiedy maz i dzieci?"
                                  Zeby rola "zony przy mezu", nie byla przez wiekszosc spoleczenstwa (zwlaszcza
                                  mezczyzn) uwazana za godna pogardy.
                                  Zeby kobiety mogly decydowac o swoim losie , majac udzial w rzadzie - w obecnej
                                  sytuacji panuje paranoja, popatrz sam: podajesz przyklad w ktorym porownujesz
                                  mezczyzn do czarnuchow co swiadczy o twoich klopotach z logicznym mysleniem,
                                  99% wypowiadajacych sie na tym forum dziewczyn jest madrzejsza od ciebie, a
                                  jednak, jako facet, masz statystycznie wieksze szanse na udzial w rzadzie niz
                                  jakakolwiek z nas. Przerazajace.
                                  Zeby kobiety w pracy byly oceniane na podstawie ich rzeczywistych kompetencji,
                                  a nie na podstawie dlugosci spodnicy.
                                  Zeby swiat przestal uwazac za "naturalny porzadek rzeczy" to, ze w niektorych
                                  krajach kobiety nie moga miec paszportow, nie maja dostepu do edukacji, opieki
                                  medycznej (bo nie moga byc dotykane przez obcych mezczyzn a z braku
                                  wyksztalconych kobiet nie ma lekarek), kultury, w ktorych pozbawia sie
                                  dziewczynki lechtaczki bo jako istoty "nizszego rzedu" nie maja prawa do
                                  przyjemnosci, zeby kobiety na wschodzie nie decydowaly sie na aborcje tylko
                                  dlatego, ze z badan wynika, ze bedzie dziewczynka.
                                  Zebraloby sie tego wiecej, ale na razie ci to powinno wystarczyc, nie jestem
                                  pewna czy potrafisz zrozumiec zdania wielokrotnie zlozone wiec nie bede
                                  ryzykowac.

                                  za bardzo zapiekacie i caly swiat, a w
                                  > szczegolnosci 'samcow' widzicie przez pryzmat swoich 'zoltych'
                                  > okularow - zoltych bo zolc to kolor... wiesz czego.

                                  Masz racje. WYDAJE CI SIE.
                                  A zolty to kolor zlota, ognia, energii, slonca.

                                  To troche
                                  > tak jak z rasizmem tyle ze w miejsce 'czarnucha' nalezy
                                  > podstawic mezczyzne.

                                  Gdzie sens, gdzie logika? Kiedy w historii mezczyzni byli tak ponizani jak
                                  czarnuchy? Kiedy czarnuchy rzadzily swiatem? Co to za kretynskie porownanie?
                                  Kiedy sie w miejsce "czarnucha" podstawi mezczyzne, jasno widac, ze nie wiesz,
                                  o czym piszesz.

                                  Ale nie martwie sie tym - jest jeszcze
                                  > bardzo duzo kobiet ktore mezczyzn kochaja

                                  Tak, jest duzo kobiet ktore mezczyzn kochaja. Ale - JAKO ZE ZYCIE NIE OPIERA
                                  SIE NA GENERALIZACJI - zauwaz, sa rozni mezczyzni, podobnie jak rozne kobiety.
                                  Ty kochasz kobiety ktorym odpowiada rola "zadowolonego niewolnika", a nie
                                  wszystkie, prawda? Podobnie ja kocham mojego meza i syna, ale ciebie mam
                                  kompletnie gdzies.

                                  - nie sa krzykliwe tak
                                  > jak wy wiec mniej je widac w zyciu spolecznym. Nie sa krzykliwe
                                  > poniewaz walka (o niemozliwe) nie stanowi dla nich dolegliwosci
                                  > psychicznej ani nie sprawia im cierpienia niemoznosc osiagniecia
                                  > celu. I takie kobiety kocham.

                                  No to se kochaj, ale czego tutaj szukasz? Tutaj nie znajdziesz zadnej z nich.
                                  Proponuje raczej szukac towarzystwa w tanich burdelach, takich, w ktorych
                                  pracuja dziewczyny zmuszone sytuacja ekonomiczna, albo w osrodkach pomocy dla
                                  maltretowanych kobiet - o, tam na pewno znajdziesz niejedna, ktora dala sobie
                                  wmowic, ze proba wyjscia poza stereotyp "kobieta powstala z zebra mezczyzny
                                  zeby mu uslugiwac" jest niemozliwe. I teraz za to placi. A to, ze walka kobiet
                                  jest walka "o niemozliwe" to tylko twoje pobozne zyczenie, koles. I ta walka
                                  nie stanowi dla nas zadnej dolegliwosci, to ty chcialbys to tak widziec.

                                  Z drugiej strony mysle sobie, ze
                                  > gdybym postanowil zaczac zwalczac nierownosci spoleczne,
                                  > dyskryminacje i uprzedzenia ludzkie - czyli rzeczy wpisane w
                                  > nature czlowieka i nieusuwalne to pewnie tez przezywalbym
                                  > ogromna frustracje i mialbym problemy z relacjami z innymi

                                  Oooo, wylazlo szydlo z wora. Po prostu dyskryminacja ci pasuje, bo przypadkiem
                                  znalazles sie po wygodniejszej stronie, tak latwo i wygodnie sobie wmowic, ze
                                  to NATURALNY porzadek rzeczy (wiesz, przez wieki ludzie mysleli tak samo o
                                  niewolnictwie - a jakos zniklo). Mysle ze to wynika z tego ze jakos
                                  niespecjalnie sie sprawdzasz jako mezczyzna, dlatego potrzebujesz kogos
                                  gorszego od siebie, zeby podbudowac swoje marne ego. (spotkalam sie juz z
                                  paroma twoimi wypowiedziami na forum i zauwazylam ze nie masz wiele madrych i
                                  tworczych rzeczy do powiedzenia, za to masz duzo uprzedzen). Ja nie mam w
                                  nature wpisanej dyskryminacji i uprzedzen - nawet co do ciebie, mysle ze po
                                  prostu jestes bardzo niedojrzaly ale to sie moze zmienic - i znam cala mase
                                  ludzi ktorzy nie maja. A nawet, jesli wiekszosc ludzi ma, to - zauwaz - gdyby
                                  nastapila mala zmiana porzadku rzeczy, czyli zamiana rol - to mezczyzni byliby
                                  dyslryminowani i niedoceniani - preferowany przez ciebie porzadek swiata
                                  (oparty na nierownosci) mialby sie nadal swietnie, tylko znalezlibysmy sie po
                                  przeciwnych stronach...
                                  A co do problemow z relacja z innymi i ogromna frustracja to chyba ty tu masz
                                  najwieksza... no bo powiedz tak szczerze, czego ty tu szukasz???
                                  • Gość: Lepian Re: alez jestem! IP: *.dip.t-dialin.net 01.04.03, 06:38
                                    Gość portalu: lolyta napisał(a):

                                    > Gość portalu: KR$ napisał(a):
                                    >
                                    > > Generalizujac (ach wiem - to strasznie niesprawiedliwe - ale
                                    > > clae nasze zycie oparte jest na generalizacji...)
                                    >
                                    > Nie, stary, nie jest. Moze twoje i tych kobiet, ktore kochasz, ale z cala
                                    > pewnoscia nie moje i nie wiekszosci dziewczyn ktore tu pisza. A
                                    generalizowanie prowadzi cie do kompletnie blednych wnioskow.
                                    >
                                    Cóz bledne wnioski i tobie chyba sie udzielaja. Na podstawie jakich spostrzezen
                                    smiesz twierdzic w imiwniu innych, rzekomo wiekszosci dziewczyn tutaj
                                    piszacych. To troche zalecialo banalem.

                                    > - wydaje mi
                                    > > sie, ze troszeczke sie w tej swojej walce (zreszta nie bardzo
                                    > > wiadomo o co)

                                    Przypomne, jesli nie wiesz o czym dyskutujemy. Mianowicie caly czas rozchodzi
                                    sie o artykul p, Dunin: "Plyn glupola". Zwykla beznadzieja, ale motem
                                    przewodnim tego pseudofelietonu jest bezsporne widzimisie feministek, które
                                    walcza o cos, choc wiekszosc postulatów jest juz oczywista (por. Dunin)
                                    Zatem nie jest to walka KR$% nie wiadomo o co, lecz jedynie twoje bezmyslne
                                    pomówienie.
                                    >
                                    > My dobrze wiemy, o co, i zaraz cie oswiece:
                                    > Zeby kobiety nie byly wciskane przez spoleczenstwo (glownie facetow, ktorym z
                                    > tym wygodnie, oraz - tak, tak, przez sfrustrowane kobiety, ktore daly sie
                                    > wcisnac i chca sie odegrac - jestem pewna, ze frustracji jest wiecej wsrod
                                    > tych, ktore w imie "odwiecznego porzadku rzeczy" pozwalaja soba pomiatac niz
                                    > wsrod feministek, swiadomych swych dazen) w stereotyp, zgodnie z ktorym
                                    > powstaly z zebra faceta zeby mu uslugiwac.

                                    Znowu mówisz o wiskszosci. Najpierw protestujesz, gdy inni generalizuja, a
                                    pózniej sama generalizujesz kazda teze . Gdzie tkwi logika?
                                    Do twojej informacji, judaistycznma tradycja kultu religijnego zawartego w
                                    Starym Testamencie, nie powinno opisywac sie przez prsýzmat banalnego
                                    stereotypu. Opis stworzenia stworzenia meza i z jego zebra kobiety ( w
                                    staropolskim mezyny) jest tylko jednym z licznych opisów stworzenie czlowieka.
                                    Itnieje tez inna tradycja, zawarta w postaci Lilith. To zgodnie z ta sama
                                    tradycja religijna, pierwsza zona Adama, zwykla pyskula i arogantka. Z tego tez
                                    powodu stala sie demonem. Jakie nasuwaja sie wnioski? Korzystajac z twoich
                                    sposobów argumnetacji, smiem twierdzic, iz Lilith jest archeatypem kobiecej
                                    próznosci i pospolitego pyskowania.

                                    > Zeby mialy wybor - a wiec, jesli im ta rola odpowiada, to niechze sie nia
                                    > ciesza do woli, ale jesli nie, to niech ich nikt nie wytyka palcem, niech je
                                    > nikt nie pyta "a kiedy maz i dzieci?"
                                    > Zeby rola "zony przy mezu", nie byla przez wiekszosc spoleczenstwa (zwlaszcza
                                    > mezczyzn) uwazana za godna pogardy.
                                    > Zeby kobiety mogly decydowac o swoim losie , majac udzial w rzadzie - w
                                    obecnej> sytuacji panuje paranoja, popatrz sam: podajesz przyklad w ktorym
                                    porownujesz mezczyzn do czarnuchow co swiadczy o twoich klopotach z logicznym
                                    mysleniem,
                                    Skad te wnioski?
                                    > 99% wypowiadajacych sie na tym forum dziewczyn jest madrzejsza od ciebie, a
                                    > jednak, jako facet, masz statystycznie wieksze szanse na udzial w rzadzie niz
                                    > jakakolwiek z nas. Przerazajace.
                                    Znowu próba generalizacji. sluchajac ciebie, dochodze do wniosku, iz mam 99%
                                    pewnosci, iz zostane poslem. To tez mnie przeraza. planowalem cos innego...

                                    > Zeby kobiety w pracy byly oceniane na podstawie ich rzeczywistych
                                    kompetencji, a nie na podstawie dlugosci spodnicy.
                                    > Zeby swiat przestal uwazac za "naturalny porzadek rzeczy" to, ze w niektorych
                                    > krajach kobiety nie moga miec paszportow, nie maja dostepu do edukacji,
                                    opieki > medycznej (bo nie moga byc dotykane przez obcych mezczyzn a z braku
                                    > wyksztalconych kobiet nie ma lekarek), kultury, w ktorych pozbawia sie
                                    > dziewczynki lechtaczki bo jako istoty "nizszego rzedu" nie maja prawa do
                                    > przyjemnosci, zeby kobiety na wschodzie nie decydowaly sie na aborcje tylko
                                    > dlatego, ze z badan wynika, ze bedzie dziewczynka.
                                    > Zebraloby sie tego wiecej, ale na razie ci to powinno wystarczyc, nie jestem
                                    > pewna czy potrafisz zrozumiec zdania wielokrotnie zlozone wiec nie bede
                                    > ryzykowac.
                                    >
                                    Staram sie ciebie zrozumiec, ale wybacz, ale skoro opowiadamy o afrykanskich
                                    obrzadkach, warto uronic tez kilka lez nad biednymi meksyskanskimi mezczyznami.
                                    Tam istnieje do dzis silny matriarchat. W imieniu meksykanskich mezczyzn
                                    domagam sie, by ich kwalifikacje oceniane byly nie tylko przez pryzmat
                                    kilkunastu centymetrów, stanowiacych ich meska dume. jednoczesnie protestuje,
                                    by meksykanskie kobiety, psychicznie nie okaleczaly swych synów, tworzac z nich
                                    trzecia plec, tzw muchas.
                                    Zebraloby sie tego wiecej, ale na razie ci to powinno wystarczyc, nie jestem
                                    > pewiem czy potrafisz zrozumiec zdania wielokrotnie zlozone wiec nie bede
                                    > ryzykowac.
                                  • Gość: Lepian Re: alez jestem! IP: *.dip.t-dialin.net 01.04.03, 06:46
                                    Gość portalu: lolyta napisał(a):

                                    > Gość portalu: KR$ napisał(a):
                                    >
                                    > > Generalizujac (ach wiem - to strasznie niesprawiedliwe - ale
                                    > > clae nasze zycie oparte jest na generalizacji...)
                                    >
                                    > Nie, stary, nie jest. Moze twoje i tych kobiet, ktore kochasz, ale z cala
                                    > pewnoscia nie moje i nie wiekszosci dziewczyn ktore tu pisza. A
                                    generalizowanie prowadzi cie do kompletnie blednych wnioskow.
                                    >
                                    Cóz bledne wnioski i tobie chyba sie udzielaja. Na podstawie jakich spostrzezen
                                    smiesz twierdzic w imiwniu innych, rzekomo wiekszosci dziewczyn tutaj
                                    piszacych. To troche zalecialo banalem.

                                    > - wydaje mi
                                    > > sie, ze troszeczke sie w tej swojej walce (zreszta nie bardzo
                                    > > wiadomo o co)

                                    Przypomne, jesli nie wiesz o czym dyskutujemy. Mianowicie caly czas rozchodzi
                                    sie o artykul p, Dunin: "Plyn glupola". Zwykla beznadzieja, ale motem
                                    przewodnim tego pseudofelietonu jest bezsporne widzimisie feministek, które
                                    walcza o cos, choc wiekszosc postulatów jest juz oczywista (por. Dunin)
                                    Zatem nie jest to walka KR$% nie wiadomo o co, lecz jedynie twoje bezmyslne
                                    pomówienie.
                                    >
                                    > My dobrze wiemy, o co, i zaraz cie oswiece:
                                    > Zeby kobiety nie byly wciskane przez spoleczenstwo (glownie facetow, ktorym z
                                    > tym wygodnie, oraz - tak, tak, przez sfrustrowane kobiety, ktore daly sie
                                    > wcisnac i chca sie odegrac - jestem pewna, ze frustracji jest wiecej wsrod
                                    > tych, ktore w imie "odwiecznego porzadku rzeczy" pozwalaja soba pomiatac niz
                                    > wsrod feministek, swiadomych swych dazen) w stereotyp, zgodnie z ktorym
                                    > powstaly z zebra faceta zeby mu uslugiwac.

                                    Znowu mówisz o wiskszosci. Najpierw protestujesz, gdy inni generalizuja, a
                                    pózniej sama generalizujesz kazda teze . Gdzie tkwi logika?
                                    Do twojej informacji, judaistycznma tradycja kultu religijnego zawartego w
                                    Starym Testamencie, nie powinno opisywac sie przez prsýzmat banalnego
                                    stereotypu. Opis stworzenia stworzenia meza i z jego zebra kobiety ( w
                                    staropolskim mezyny) jest tylko jednym z licznych opisów stworzenie czlowieka.
                                    Itnieje tez inna tradycja, zawarta w postaci Lilith. To zgodnie z ta sama
                                    tradycja religijna, pierwsza zona Adama, zwykla pyskula i arogantka. Z tego tez
                                    powodu stala sie demonem. Jakie nasuwaja sie wnioski? Korzystajac z twoich
                                    sposobów argumnetacji, smiem twierdzic, iz Lilith jest archeatypem kobiecej
                                    próznosci i pospolitego pyskowania.

                                    > Zeby mialy wybor - a wiec, jesli im ta rola odpowiada, to niechze sie nia
                                    > ciesza do woli, ale jesli nie, to niech ich nikt nie wytyka palcem, niech je
                                    > nikt nie pyta "a kiedy maz i dzieci?"
                                    > Zeby rola "zony przy mezu", nie byla przez wiekszosc spoleczenstwa (zwlaszcza
                                    > mezczyzn) uwazana za godna pogardy.
                                    > Zeby kobiety mogly decydowac o swoim losie , majac udzial w rzadzie - w
                                    obecnej> sytuacji panuje paranoja, popatrz sam: podajesz przyklad w ktorym
                                    porownujesz mezczyzn do czarnuchow co swiadczy o twoich klopotach z logicznym
                                    mysleniem,
                                    Skad te wnioski?
                                    > 99% wypowiadajacych sie na tym forum dziewczyn jest madrzejsza od ciebie, a
                                    > jednak, jako facet, masz statystycznie wieksze szanse na udzial w rzadzie niz
                                    > jakakolwiek z nas. Przerazajace.
                                    Znowu próba generalizacji. sluchajac ciebie, dochodze do wniosku, iz mam 99%
                                    pewnosci, iz zostane poslem. To tez mnie przeraza. planowalem cos innego...

                                    > Zeby kobiety w pracy byly oceniane na podstawie ich rzeczywistych
                                    kompetencji, a nie na podstawie dlugosci spodnicy.
                                    > Zeby swiat przestal uwazac za "naturalny porzadek rzeczy" to, ze w niektorych
                                    > krajach kobiety nie moga miec paszportow, nie maja dostepu do edukacji,
                                    opieki > medycznej (bo nie moga byc dotykane przez obcych mezczyzn a z braku
                                    > wyksztalconych kobiet nie ma lekarek), kultury, w ktorych pozbawia sie
                                    > dziewczynki lechtaczki bo jako istoty "nizszego rzedu" nie maja prawa do
                                    > przyjemnosci, zeby kobiety na wschodzie nie decydowaly sie na aborcje tylko
                                    > dlatego, ze z badan wynika, ze bedzie dziewczynka.
                                    > Zebraloby sie tego wiecej, ale na razie ci to powinno wystarczyc, nie jestem
                                    > pewna czy potrafisz zrozumiec zdania wielokrotnie zlozone wiec nie bede
                                    > ryzykowac.
                                    >
                                    Staram sie ciebie zrozumiec, ale wybacz, ale skoro opowiadamy o afrykanskich
                                    obrzadkach, warto uronic tez kilka lez nad biednymi meksyskanskimi mezczyznami.
                                    Tam istnieje do dzis silny matriarchat. W imieniu meksykanskich mezczyzn
                                    domagam sie, by ich kwalifikacje oceniane byly nie tylko przez pryzmat
                                    kilkunastu centymetrów, stanowiacych ich meska dume. jednoczesnie protestuje,
                                    by meksykanskie kobiety, psychicznie nie okaleczaly swych synów, tworzac z nich
                                    trzecia plec, tzw muchas.
                                    Zebraloby sie tego wiecej, ale na razie ci to powinno wystarczyc, nie jestem
                                    > pewiem czy potrafisz zrozumiec zdania wielokrotnie zlozone wiec nie bede
                                    > ryzykowac.
                                    • Gość: LOLYTA Re: alez jestem! IP: *.dialup.mindspring.com 04.04.03, 23:20
                                      Gość portalu: Lepian napisał(a):

                                      ) Gość portalu: lolyta napisał(a):
                                      )
                                      ) ) Gość portalu: KR$ napisał(a):
                                      ) )
                                      ) ) ) Generalizujac (ach wiem - to strasznie niesprawiedliwe - ale
                                      ) ) ) clae nasze zycie oparte jest na generalizacji...)
                                      ) )
                                      ) ) Nie, stary, nie jest. Moze twoje i tych kobiet, ktore kochasz, ale z cala
                                      ) ) pewnoscia nie moje i nie wiekszosci dziewczyn ktore tu pisza. A
                                      ) generalizowanie prowadzi cie do kompletnie blednych wnioskow.
                                      ) )
                                      ) Cóz bledne wnioski i tobie chyba sie udzielaja. Na podstawie jakich
                                      spostrzezen
                                      )
                                      ) smiesz twierdzic w imiwniu innych, rzekomo wiekszosci dziewczyn tutaj
                                      ) piszacych. To troche zalecialo banalem.

                                      NA PODSTAWIE LEKTURY ZAMIESZCZONYCH TUTAJ POSTOW, MISIACZKU. POCZYTAJ JE SOBIE
                                      UWAZNIE I BEZ PIANY NA OCZACH. (ZAUWAZ, ZE JAKOS POD MOIM POSTEM PODPISALO SIE
                                      PARE OSOB, KTORE POZDRAWIAM, A POD TWOIMI JAKOS NIE...)
                                      )
                                      ) ) - wydaje mi
                                      ) ) ) sie, ze troszeczke sie w tej swojej walce (zreszta nie bardzo
                                      ) ) ) wiadomo o co)
                                      )
                                      ) Przypomne, jesli nie wiesz o czym dyskutujemy. Mianowicie caly czas rozchodzi
                                      ) sie o artykul p, Dunin: "Plyn glupola". Zwykla beznadzieja, ale motem
                                      ) przewodnim tego pseudofelietonu jest bezsporne widzimisie feministek, które
                                      ) walcza o cos, choc wiekszosc postulatów jest juz oczywista (por. Dunin)
                                      ) Zatem nie jest to walka KR$% nie wiadomo o co, lecz jedynie twoje bezmyslne
                                      ) pomówienie.

                                      MISIU, JA SIE ODNIOSLAM TYLKO I WYLACZNIE DO JEDNEJ WYPOWIEDZI KR$ KTORA WYDALA
                                      MI SIE... INTRYGUJACA. NIE MA POWSZECHNEGO OBOWIAZKU ODNOSIC SIE DO CALOSCI
                                      DYSKUSJI ANI ARTYKULU KTORY JA WYWOLAL. (ZRESZTA KR$ I TY TEZ TROCHE OD NIEGO
                                      ODESZLISCIE, NIE?) I NIE BARDZO ROZUMIEM, GDZIE W MOIM TEKSCIE ZNALAZLES JAKIES
                                      BEZMYSLNE POMOWIENIE? GENERALIZOWANIE PROWADZI DO BLEDNYCH WNIOSKOW, TO FAKT,
                                      JESZCZE RAZ: GDZIE TU JEST POMOWIENIE?

                                      ) )
                                      ) ) My dobrze wiemy, o co, i zaraz cie oswiece:
                                      ) ) Zeby kobiety nie byly wciskane przez spoleczenstwo (glownie facetow, ktory
                                      ) m z
                                      ) ) tym wygodnie, oraz - tak, tak, przez sfrustrowane kobiety, ktore daly sie
                                      ) ) wcisnac i chca sie odegrac - jestem pewna, ze frustracji jest wiecej wsrod
                                      )
                                      ) ) tych, ktore w imie "odwiecznego porzadku rzeczy" pozwalaja soba pomiatac n
                                      ) iz
                                      ) ) wsrod feministek, swiadomych swych dazen) w stereotyp, zgodnie z ktorym
                                      ) ) powstaly z zebra faceta zeby mu uslugiwac.
                                      )
                                      ) Znowu mówisz o wiskszosci.

                                      GDZIE W POWYZSZEJ WYPOWIEDZI ZNALAZLES SLOWO "WIEKSZOSC"?

                                      Najpierw protestujesz, gdy inni generalizuja, a
                                      ) pózniej sama generalizujesz kazda teze.

                                      GDZIE JEST JAKAKOLWIEK TEZA KTORA GENERALIZUJE? PROSZE, JESLI CHCESZ ZE MNA
                                      DYSKUTOWAC TO WYPOWIADAJ SIE SCISLE (haselko "generalizujesz KAZDA teze" - to
                                      tez jest generalizacja, misiu...)

                                      Gdzie tkwi logika?

                                      NIE WIEM DO CZEGO SIE ODNOSI TO PYTANIE. WYPOWIADAJ SIE SCISLE, PROSZE.

                                      ) Do twojej informacji, judaistycznma tradycja kultu religijnego zawartego w
                                      ) Starym Testamencie, nie powinno opisywac sie przez prsýzmat banalnego
                                      ) stereotypu. Opis stworzenia stworzenia meza i z jego zebra kobiety ( w
                                      ) staropolskim mezyny) jest tylko jednym z licznych opisów stworzenie
                                      czlowieka.
                                      ) Itnieje tez inna tradycja, zawarta w postaci Lilith. To zgodnie z ta sama
                                      ) tradycja religijna, pierwsza zona Adama, zwykla pyskula i arogantka. Z tego
                                      tez
                                      )
                                      ) powodu stala sie demonem. Jakie nasuwaja sie wnioski? Korzystajac z twoich
                                      ) sposobów argumnetacji, smiem twierdzic, iz Lilith jest archeatypem kobiecej
                                      ) próznosci i pospolitego pyskowania.

                                      COZ, CZY CI SIE TO PODOBA, CZY NIE, SA KOBIETY WYCHOWYWANE W TEN SPOSOB PRZY
                                      POMOCY PODANEGO PRZEZE MNIE ARGUMENTU (JESLI SIE ZGUBILES: TEGO O STWORZENIU
                                      KOBIETY Z ZEBRA). JA NIE TWIERDZE ZE JEST SENSOWNY, GDYBYS POCZYTAL UWAZNIE
                                      MOJA WYPOWIEDZ, TO MOZE ZAUWAZYLBYS, ZE UWAZAM WPROST PRZECIWNIE, CO NIE
                                      ZMIENIA FAKTU, ZE SAMA ZNAM DZIEWCZYNY KTORY OJCOWIE (I ZDOMINOWANE PRZEZ MEZOW
                                      MATKI) POWYZSZA "PRAWDE" WMAWIALI CORKOM OD NAJMLODSZYCH LAT I WYCHOWYWALI JE
                                      NA SLUZACE DLA PRZYSZLYCH MEZOW...
                                      MOZESZ SOBIE UWAZAC LILITH ZA ARCHETYP CZEGO CHCESZ, NIE ZAUWAZYLAM, ZEBY TO W
                                      JAKIKOLWIEK SPOSOB PODWAZALO TO, O CZYM PISZE. JAK JUZ ZAZNACZYLAM POPRZEDNIO,
                                      SA ROZNE KOBIETY I ROZNI MEZCZYZNI, WSROD JEDNYCH I DRUGICH ZNAJDUJA SIE
                                      PYSKACI, I CO Z TEGO, MISIU?
                                      JESLI MOJA WYPOWIEDZ TRAKTUJESZ JAKO WALKE Z TRADYCJA JUDAISTYCZNA CZY STARYM
                                      TESTAMENTEM, TO MNIE PO PROSTU NIE ZROZUMIALES (JA SIE NIE ODNOSILAM DO NIEJ
                                      SAMEJ, TYLKO DO MANIPULACJI, JAKIEJ SIE PRZYSLUZYLA)
                                      I NIE KORZYSTAJ Z MOJEGO SPOSOBU ARGUMENTACJI, BO TRAFIASZ KULA W PLOT. JA
                                      NICZEGO NIE PROBOWALAM UDOWODNIC, NIE WYCIAGALAM WNIOSKOW, PO PROSTU NIE
                                      ARGUMENTOWALAM, TYLKO PRZEDSTAWIALAM FAKTY, A ZNIMI TRUDNO DYSKUTOWAC...

                                      )
                                      ) ) Zeby mialy wybor - a wiec, jesli im ta rola odpowiada, to niechze sie nia
                                      ) ) ciesza do woli, ale jesli nie, to niech ich nikt nie wytyka palcem, niech
                                      ) je
                                      ) ) nikt nie pyta "a kiedy maz i dzieci?"
                                      ) ) Zeby rola "zony przy mezu", nie byla przez wiekszosc spoleczenstwa (zwlasz
                                      ) cza
                                      ) ) mezczyzn) uwazana za godna pogardy.
                                      ) ) Zeby kobiety mogly decydowac o swoim losie , majac udzial w rzadzie - w
                                      ) obecnej) sytuacji panuje paranoja, popatrz sam: podajesz przyklad w ktorym
                                      ) porownujesz mezczyzn do czarnuchow co swiadczy o twoich klopotach z logicznym
                                      ) mysleniem,
                                      ) Skad te wnioski?

                                      WNIOSEK (CZYLI WYPOWIEDZ, KTORA SKONSTRUOWALAM W OPARCIU O ANALIZE WYPOWIEDZI
                                      KR$ - TA O POROWNANIU MEZCZYNZ DO CZARNUCHOW) WIDZE TU TYLKO JEDEN, WIEC SKAD
                                      LICZBA MNOGA?
                                      JEGO WYPOWIEDZ, NO SORRY, NIE BYLA LOGICZNA. STAD WNIOSEK, ZE MA KLOPOTY Z
                                      LOGICZNYM MYSLENIEM. PROSTE.
                                      CO DO TEGO ZE ROLA ZONY PRZY MEZU JEST UWAZANA ZA GODNA POGARDY PRZEZ DUZA -
                                      ZBYT DUZA - CZESC SPOLECZENSTWA: TO NIE JEST MOJ WNIOSEK. ODSYLAM DO ARCHIWUM
                                      LISTOW DO "WYSOKICH OBCASOW" TAK GDZIES SPRZED POLTORA ROKU- DWOCH LAT, DO
                                      INNYCH DYSKUSJI W PRASIE I W RADIO Z CZASOW, KIEDY NP. UNIA WOLNOSCI FORSOWALA
                                      W SEJMIE URLOPY "TACIERZYNSKIE" - I WYPOWIEDZI PANOW NA TEMAT BYCIA
                                      "HOUSEWIFE"... TO ICH ZDANIE, ZE "TA ROLA JEST GODNA POGARDY, ALE, COZ, KTOS
                                      SIE JEJ MUSI PODJAC", JA TYLKO CYTOWALAM...

                                      ) ) 99% wypowiadajacych sie na tym forum dziewczyn jest madrzejsza od ciebie,
                                      ) a
                                      ) ) jednak, jako facet, masz statystycznie wieksze szanse na udzial w rzadzie
                                      ) niz
                                      ) ) jakakolwiek z nas. Przerazajace.
                                      ) Znowu próba generalizacji. sluchajac ciebie, dochodze do wniosku, iz mam 99%
                                      ) pewnosci, iz zostane poslem. To tez mnie przeraza. planowalem cos innego...

                                      NIE PISALAM, ZE ZOSTANIESZ (ZRESZTA PISALAM DO KRS A NIE DO CIEBIE, MISIU)
                                      TYLKO ZE MASZ STATYSTYCZNIE WIEKSZE SZANSE, WIDZISZ ROZNICE?
                                      BO W NASZYM KRAJU STATYSTYCZNIE, MOZE CI WIADOMO, WIECEJ JEST KOBIET LEPIEJ
                                      WYKSZTALCONYCH, ALE WIECEJ MEZCZYZN BIERZE UDZIAL W RZADZIE.

                                      A CO DO MOJEJ "GENERALIZACJI": OCZYWISCIE, NIE PRZEPROWADZILAM WYLICZEN, JAKI
                                      NAPRAWDE JEST PROCENT DZIEWCZYN MADRZEJSZYCH OD KR$. ALE TAK SIE SKLADA, ZE
                                      JESTESMY NA FORUM PRZYPIETYM DO KOBIECEGO DODATKU DO GW, I TO TAKIEGO, KTORY
                                      SIE FOKUSUJE NA KOBIETACH MYSLACYCH, WIEC POZWALAM SOBIE WYSUNAC TAKA TEZE, ALE
                                      JESLI CIE TO DRAZNI, DAM CI TA SATYSFAKCJE, WYCOFUJE SIE: PEWIEN, MYSLE, ZE
                                      SPORY, PROCENT KOBIET TU PISZACYCH (I NIE TYLKO) JEST MADRZEJSZY OD KR$ CO NIE
                                      ZMIENIA FAKTU ZE KR$ JAKO MEZCZYZNA MA STATYSTYCZNIE WIEKSZE SZANSE NA UDZIAL W
                                      RZADZIE NIZ JAKAKOLWIEK Z NAS. LEPIEJ?
                                      ODNOSZE PRZY TYM WRAZENIE ZE TY, LEPIAN, NIE MASZ NIC MADREGO DO POWIEDZENIA
                                      TYLKO SIE UPARCIE CZEPIASZ SLOWEK A DLA CALOSCI DYSKUSJI NIC Z TEGO NIE WYNIKA.
                                      DODAM JESZCZE: OCZYWISCIE, KAZDY CZASEM GENERALIZUJE. WSZYSTKO JEST DA LUDZI.
                                      JA ZAOPONOWALAM JENO, KIEDY KR$ NAPISAL, ZE ZYCIE OPIERA SIE NA
                                      GENERALIZACJI...

                                      )
                                      ) ) Zeby kobiety w pracy byly oceniane na podstawie ich rzeczywistych
                                      ) kompetencji, a nie na podstawie dlugosci spodnicy.
                                      ) ) Zeby swiat przestal uwazac za "naturalny porzadek rzeczy" to, ze w niektor
                                      ) ych
                                      ) )
                                    • Gość: LOLYTA Re: alez jestem!-CIAG DALSZY IP: *.dialup.mindspring.com 04.04.03, 23:51
                                      > Staram sie ciebie zrozumiec, ale wybacz, ale skoro opowiadamy o afrykanskich
                                      > obrzadkach, warto uronic tez kilka lez nad biednymi meksyskanskimi
                                      mezczyznami.
                                      >
                                      > Tam istnieje do dzis silny matriarchat. W imieniu meksykanskich mezczyzn
                                      > domagam sie, by ich kwalifikacje oceniane byly nie tylko przez pryzmat
                                      > kilkunastu centymetrów, stanowiacych ich meska dume. jednoczesnie protestuje,
                                      > by meksykanskie kobiety, psychicznie nie okaleczaly swych synów, tworzac z
                                      nich
                                      >
                                      > trzecia plec, tzw muchas.
                                      > Zebraloby sie tego wiecej, ale na razie ci to powinno wystarczyc, nie jestem
                                      > > pewiem czy potrafisz zrozumiec zdania wielokrotnie zlozone wiec nie bede
                                      > > ryzykowac.

                                      WYBACZAM. POTRAFIE ZROZUMIEC, CHYLE GLOWE I RONIE LZE NAD LOSEM TYCH
                                      NIESZCZESNYCH FACETOW OKALECZONYCH PSYCHICZNIE (TEZ SIE DO NICH ZALICZASZ?)
                                      ALE, WIDZISZ, JEDEN KROKODYL Z WELTAWY NIE CZYNI NILU.
                                      WIEKSZOSC PODANYCH PRZEZE MNIE PRZYKLADOW (ALBO TAKICH, KTORE MOZNABY PODAC, BO
                                      RZECZ JASNA TEMATU NIE WYCZERPALAM), DOTYCZYLY NASZEJ, ZACHODNIEJ KULTURY.
                                      PRZYKLADY Z INNYCH KULTUR BYLY GLOWNIE DLA ZILUSTROWANIA, ZE NIE TYLKO U NAS
                                      NIE JEST ROZOWO. NIE SADZE, ZEBY LOS PARU MILIONOW MEKSYKANOW STANOWIL
                                      WYSTARCZAJACY ARGUMENT MAJACY UDOWODNIC, ZE DYSKRYMINACJA MILIARDOW KOBIET NIE
                                      MA MIEJSCA.
                                      POZA TYM, SKARBIE, JA DYSKUTOWALAM Z WYPOWIEDZIA INTERNAUTY KR$ KTORY UZNAL
                                      DYSKRYMINACJE ZA NATURALNY I PRZYJEMNY PORZADEK RZECZY, BARDZO MU ODPOWIADAJACY
                                      - CHODZILO MI O TO, ZE, NO COZ, NIE KAZDEMU ODPOWIADAC ON MUSI, A ZWLASZCZA TYM
                                      W KTORYCH WOLNOSC, GODNOSC I INNE PRAWA ON GODZI. I TWOJA LZAWA HISTORYJKA O
                                      MEKSYKANACH RACZEJ NIE ZMIENI STANOWISKA TYCH, KRORZY (KTORE) NIE ZGADZAJA SIE
                                      NA DYSKRYMINACJE KOBIET (NO I OKALECZONYCH MEZCZYZN TEZ, NIECHZE SOBIE WALCZA O
                                      SWOJE PRAWA, JA IM NIE BRONIE).
                                      NA KONIEC MALENKA UWAGA: TAK MNIE ATAKUJESZ ZA TO, ZE NIE ZGADZAM SIE Z
                                      "GEMERALIZUJACYM" PODEJSCIEM INTERNAUTY KR$, A TWOJ "MEKSYKANSKI" PRZYKLAD -
                                      POKAZUJACY, ZE NIC NIE JEST CZARNE ANI BIALE - TYLKO POTWIERDZA TO, O CZYM
                                      PISZE I Z CZYM, ZDAJE SIE, PROBUJESZ SIE KLOCIC...
                                      BULBA
                                • boza-krowka notatka uzupelniajaca 29.03.03, 22:13
                                  Po pierwsze - podpisuje sie obiema rekami, pod tym, co ci
                                  napisala lolyta.
                                  Po drugie - tak sobie pomyslalam, ze my - pisujace tu
                                  feministki - z reguly odnosza sie do wypowiedzi zawartych w
                                  feleietonach Kingi Dunin, ogolnie feminizmu czy wreszcie
                                  polemicznie do wypowiedzi innych osb. Ale wypowiedzi mezczyzn
                                  wrogich ideom feminizmu, odnosza sie do feministek tu piszacych,
                                  czego przykladem - swietnym - jest przyklad ostatniej wypowiedzi
                                  KR$.
                                  Czy o to chodzi w powaznych dyskusjach? Watpie.
                                  W kazdym razie psychologia, uprawiana ( jak przypuszczam)
                                  amatorsko dostarcza wielu osobom wiele satysfakcji. Choc jak
                                  widac diagnozy myla.
                                  I lolyta ma racje - po co tracic cenny czas na pisanie tutaj,
                                  skoro swiat sie roi od lagodnych, milych, niekrzykliwych kobiet?
                                  No, wlasciwie, po co?
                                  lolyte pozdrawiam
                                  • Gość: lolyta Re: notatka uzupelniajaca IP: *.dialup.mindspring.com 31.03.03, 18:54
                                    Dzieki za pozdrowionka - wzajemnie - tez lubie to, co piszesz. A czytalam
                                    gdzies, ze jedna opinia na internetowym forum reprezentuje srednio poglady 1000
                                    ludzi. To znaczy, ze jest nas przynajmniej 2000 - nie jest zle.
                                    • doroszka Re: notatka uzupelniajaca 31.03.03, 20:19
                                      Gość portalu: lolyta napisał(a):

                                      > Dzieki za pozdrowionka - wzajemnie - tez lubie to, co piszesz. A czytalam
                                      > gdzies, ze jedna opinia na internetowym forum reprezentuje srednio poglady
                                      1000
                                      >
                                      > ludzi. To znaczy, ze jest nas przynajmniej 2000 - nie jest zle.


                                      No to już 3000! ;) Trzymajcie się babki cieplutko - za nami całe miliony! :)))
                                    • Gość: boza-krowka Re: notatka uzupelniajaca IP: *.dip.t-dialin.net 01.04.03, 22:51
                                      uuf, to pocieszajace. Sporo nas jest, a pewnie z czasem bedzie wiecej!
                                  • Gość: Lepian Re: notatka uzupelniajaca IP: *.dip.t-dialin.net 01.04.03, 06:43
                                    boza-krowka napisała:

                                    > Po pierwsze - podpisuje sie obiema rekami, pod tym, co ci
                                    > napisala lolyta.
                                    > Po drugie - tak sobie pomyslalam, ze my - pisujace tu
                                    > feministki - z reguly odnosza sie do wypowiedzi zawartych w
                                    > feleietonach Kingi Dunin, ogolnie feminizmu czy wreszcie
                                    > polemicznie do wypowiedzi innych osb. Ale wypowiedzi mezczyzn
                                    > wrogich ideom feminizmu, odnosza sie do feministek tu piszacych,
                                    > czego przykladem - swietnym - jest przyklad ostatniej wypowiedzi
                                    > KR$.
                                    > Czy o to chodzi w powaznych dyskusjach? Watpie.

                                    Cha cha cha. Ale masz poczucie chumoru. Powiedz mi prosze, kiedy komentowalas
                                    powyzszy atrtykul. Mialem jedynie wrazenie, ze krytykujesz jedynie wszystko to,
                                    co meskie. Gdy bedziesz opowiadac takie dowcipy, to chyba nawet cie polubie.

                                    > W kazdym razie psychologia, uprawiana ( jak przypuszczam)
                                    > amatorsko dostarcza wielu osobom wiele satysfakcji. Choc jak
                                    > widac diagnozy myla.

                                    Wybacz ale tego dowcipu nie zrozumialem

                                    > I lolyta ma racje - po co tracic cenny czas na pisanie tutaj,
                                    > skoro swiat sie roi od lagodnych, milych, niekrzykliwych kobiet?
                                    > No, wlasciwie, po co?
                                    > lolyte pozdrawiam
                                    • Gość: boza-krowka notatka uzupelniajaca tym razem dla lepiana IP: *.dip.t-dialin.net 01.04.03, 21:13
                                      no coz, lepian, rzeczywiscie trudno jest komentowac powyzszy
                                      artykul, skoro caly czas musze ( raczej powinnam napisac musimy)
                                      sie tutaj odszczekiwac- masz najlepszy przyklad w wypowiedzi
                                      KR$. Wytlumacze od razu dowcip za jednym zamachem - oto KR$
                                      naszkicowal smialo moja osobowosc, chociaz niestety nie mial
                                      racji - nie jestem ani sfrustrowana ani nie nienawidze mezczyzn,
                                      ze wymienie tylko filary jego charakterystyki. To nie dowcip
                                      raczej, a szczera prawda, ze czasem psychologia amatorska
                                      prowadzi na manowce.
                                      Nie krytykuje wszystkiego co meskie. Bede musiala sie powtorzyc -
                                      mezczzzni twojego pokroju tutaj atakuja glownie osoby
                                      feministek, podczas gdy te przedstawiaja tylko swoj punkt
                                      widzenia. Roznica wcale nie taka mala. Tylko skad u ciebie ten
                                      protekcyjny ton, dlaczego wyznaczasz mi warunki, pod jakimi mnie
                                      polubisz??
                                      No i cieszy mnie, ze widzisz, ze mam poczucie humoru. Wreszcze
                                      jakas pozytywna cecha.
                                      A lolyta nie generalizowala - nie pisala o tym,ze wszystkie
                                      kobiety potrzebuja pomocy. Bede powtarzac do znudzenia - moze
                                      kiedys dotrze - lolyta pisala o prawie kobiet do wyboru, jak
                                      chca kierowac swoim zyciem.
                                      Ponadto smiem zauwazyc, ze lolyta odpowiadala na wypowiesz KR$,
                                      wiec miala pelne prawo odniesc sie do tego, co napisal KR$.
                                      Takie sa bowiem prawa dyskusji
                                      A bujna dyskusje na rozne tory sprowadzasz ty, lepian, najpierw
                                      meczylismy sie tutaj z George Sand, teraz z mitem o stworzeniu
                                      mezczyzny i kobiety, uciskanych mezczyznach w Meksyku. Ale jesli
                                      bym cos na ten temat napisala, zaraz bym zobaczyla, jak sie
                                      natrzasasz, jak daleko odbieglam ood tematu. Nie przypominam
                                      sobie, aby Kinga Dunin pisala o tym w soim ostatnim felietonie,
                                      Myle sie?
                                      pozdrawiam wybiorczo wiadomo kogo
                                      • Gość: Lepian Re: notatka uzupelniajaca tym razem od lepiana IP: *.dip.t-dialin.net 02.04.03, 15:50
                                        Czesc boza- krówko.
                                        Znowu mi sie od ciebie oberwalo. Coz, taki mój los. Masz moze racje, gdy smiesz
                                        twierdzic, iz czesto prowokuje.Masz racje, ze ludzie mojego pokroju, jesli
                                        krytykuja feministki, to tylko wtedy, gdy te jedynie próbuja przedstawic swój
                                        punkt widzenia. Z takim samym zapalem krytykuje, badz frenetycznie klaszcze,
                                        gdy inni przedstawia mi swoje poglady. To chyba normalne. Mozesz tez spac
                                        spokojnie. Feminizm jest mi na wskros obojetny. Chcialem jedynie porozmawiac o
                                        artykule, który porusza watki feministyczne. Odonisnie Twojego zarzutu, iz
                                        ciagle dorzucam watki, nie zwiazane z tematem, chcialbym jedynie powiedziec, iz
                                        zarzut ten wydaje mi sie odrobine dziwny, coby nie powiedziec nie na miesjcu. .
                                        dzalanosc Sand porównalem jedynie do tego, co p. Dunin, moim skromnym zdaniem,
                                        nieudolnie robi. Porónanie, to chyba bie blad logicznego myslenia?
                                        Kolejne watki sa jedynie drobna korektura moich poprzedniczek. Bo czy wolno
                                        mówic o biblijnym stworzeniu swiata w kategoriach stereotypu. Ty smiesz
                                        twierdzic, ze byl to mit. Tez niezly blad. Wybacz, ale smiech mnie ogarnal,
                                        gdy na me meski konto spadly winy za przesladowania kobiet na calym swiecie.
                                        Czy ja aby napewno wyskakiwalem przed orkiestre, gdy lolyta roztrzasala
                                        prastare rany kobiet? A jesli juz taki watek sie narzuca, to warto wspomniec,
                                        ze meksykanska tradycja matriarchatu wcale nie okazala sie niczym lepszym.
                                        Moze i w tym przypadku prowokowalem, ale na pewno nie osmieszalem, a juz
                                        napewno nie narzucalem tobie wzór cnót, które musisz posiasc, bym cie wreszcie
                                        polubil. Skad te wnioski, droga kolezanko?
                                        Ja tez nie przypomniam sobie, by p. Dunin pisala o tych kwestiach.
                                        Zwrócilem tez kilkakrotnie uwage, ze w powyzszym artykule nieswiadomie z ust p.
                                        Dunin wymsknal interesujacy temat. Mianowicie, p. Dunin zadala sobie pytanie,
                                        czy warto brnac dalej w tym feministycznym dogmacie, skoro wiekszosc postulatów
                                        zostala juz zrealizowana. Powtórze zatem swoje pytanie: Czy to juz poczatek
                                        konca feminizmu? Owszem, mozecie panie nadal dorzucac tak makabryczne obrazy,
                                        jak okaleczanie kobiet w obrebie atawistycznego juz obrzadku patriarchalnej
                                        ciagle malusienkiej wspólnoty Afrykanczyków. Mozecie pózniej sie oburzac, gdy
                                        stwierdze, ze cierpiennia meksykanskich mezczyzn, zwlaszcza muchas, sa tak samo
                                        godne uwagi. Wkoncu to tez próba porównania przewinien znanego nam
                                        partiarchatu, z egzotycznym nam, równie niesprawiedliwym matriarchatem.
                                        Ponadto smiem tez zauwazyc, ze odpowiadajac lolycie, mialem pelne prawo
                                        odniesc sie do tego, co wczesniej napisala.
                                        Takie sa bowiem prawa dyskusji
                                        A moze obowiazuja one jedynie wtedy, gdy lolyta odpowiada KR$? Jesli tak jest,
                                        to bardzo przepraszam, gdy naruszylem mi zupenie nieznany zwyczaj dyskutowania
                                        na feministycznym forum.

                                        Ja ciebie tez pozdrawiam, choc tego pewnie sie nie spodziewalas :)


                                        • Gość: boza-krowka replika musi byc IP: *.dip.t-dialin.net 02.04.03, 21:35
                                          Gość portalu: Lepian napisał(a):

                                          > Czesc boza- krówko.
                                          > Znowu mi sie od ciebie oberwalo. Coz, taki mój los. Masz moze
                                          racje, gdy smiesz
                                          >
                                          > twierdzic, iz czesto prowokuje.Masz racje, ze ludzie mojego
                                          pokroju, jesli
                                          > krytykuja feministki, to tylko wtedy, gdy te jedynie próbuja
                                          przedstawic swój
                                          > punkt widzenia.
                                          Drogi lepianie, przekrecasz moje slowa, ale z przyjemnoscia sie
                                          powtrorze - pisalam o tym, ze czesto piszacy tu mezczyzni
                                          atakuja osoby feministek, a nie ich poglady. Podam przyklad dla
                                          uproszczenia - chybiona charakterystyka mojej osoby wykonana
                                          amatorsko przez KR$.Ewnwtulany stopien mojej frustracji czy
                                          nienawisci do mezczyzn nie ma zbyt wiele wspolnego z moimi
                                          pogladami Moze na nie wplywac, to fakt. Ale jak wspomnialam, KR$
                                          sporo sie pomylil, a ja wolalabym dyskutowac na temat tego, co
                                          napisala Kinga Dunin i jej przeciwnicy, badz zwolennicy, niz
                                          czytac takie nonsensy.
                                          Z takim samym zapalem krytykuje, badz frenetycznie klaszcze,
                                          > gdy inni przedstawia mi swoje poglady. To chyba normalne.
                                          Wiec nie o moje poglady zawsze tu chodzi. Mozesz tez spac
                                          > spokojnie. Feminizm jest mi na wskros obojetny. Chcialem
                                          jedynie porozmawiac o
                                          > artykule, który porusza watki feministyczne. Odonisnie Twojego
                                          zarzutu, iz
                                          > ciagle dorzucam watki, nie zwiazane z tematem, chcialbym
                                          jedynie powiedziec, iz
                                          >
                                          > zarzut ten wydaje mi sie odrobine dziwny, coby nie powiedziec
                                          nie na miesjcu. .
                                          >
                                          > dzalanosc Sand porównalem jedynie do tego, co p. Dunin, moim
                                          skromnym zdaniem,
                                          > nieudolnie robi. Porónanie, to chyba bie blad logicznego
                                          myslenia?
                                          nier, nie , samo porownanie nie, ale przypominam- mozesz
                                          przejrzec, wracales do George Sand uparcie, by w koncu samemu z
                                          niej zrezygnowac, bo choc jej osoba jest z pewnoscia wazna, tak
                                          naprawde sciagala dyskusje na manowce, co sam przyznales
                                          kiedys.> Kolejne watki sa jedynie drobna korektura moich
                                          poprzedniczek. Bo czy wolno
                                          > mówic o biblijnym stworzeniu swiata w kategoriach stereotypu.
                                          Ty smiesz
                                          > twierdzic, ze byl to mit. Tez niezly blad.
                                          Tak, twierdze, ze byl to mit, ale moze sie myle. Ale nie na tym
                                          polega problem - ty poruszasz kolejne tematy, a kiedy sie
                                          odpowiada na nie, pokazujesz, jak daleko inni ludzie odbiegli od
                                          glownego tematu. Mala niekonsekwencja wg mnie. Wybacz, ale
                                          smiech mnie ogarnal,
                                          > gdy na me meski konto spadly winy za przesladowania kobiet na
                                          calym swiecie. Na twoje konto nic nie spadlo, po prostu
                                          wymienilam tylko pare zagadnien, jakie rzuciles, odbiegajac od
                                          tematu. Alez lepian nie winie cie za przesladowania mezczyzn w
                                          Meksyku, jakze bym smiala!!
                                          > Czy ja aby napewno wyskakiwalem przed orkiestre, gdy lolyta
                                          roztrzasala
                                          > prastare rany kobiet?
                                          Lolyta niczego nie roztrzasla, tylko pisala o tym, dlaczego
                                          feminizm ma sens. Skoro meksykanscy mezczyzni sa tak wazni dla
                                          ciebie, zajmij sie nimi!A jesli juz taki watek sie narzuca, to
                                          warto wspomniec,
                                          > ze meksykanska tradycja matriarchatu wcale nie okazala sie
                                          niczym lepszym.
                                          > Moze i w tym przypadku prowokowalem, ale na pewno nie
                                          osmieszalem, a juz
                                          > napewno nie narzucalem tobie wzór cnót, które musisz posiasc,
                                          bym cie wreszcie
                                          > polubil. Skad te wnioski, droga kolezanko? Maly cytat powinien
                                          cie zaskoczyc, kolego sympatyczny: "Gdy bedziesz opoiadac takie
                                          dowcipy, to chyba cie polubie."
                                          > Ja tez nie przypomniam sobie, by p. Dunin pisala o tych
                                          kwestiach.
                                          > Zwrócilem tez kilkakrotnie uwage, ze w powyzszym artykule
                                          nieswiadomie z ust p.
                                          >
                                          > Dunin wymsknal interesujacy temat. Mianowicie, p. Dunin zadala
                                          sobie pytanie,
                                          > czy warto brnac dalej w tym feministycznym dogmacie, skoro
                                          wiekszosc postulatów
                                          >
                                          > zostala juz zrealizowana. Powtórze zatem swoje pytanie: Czy to
                                          juz poczatek
                                          > konca feminizmu? Owszem, mozecie panie nadal dorzucac tak
                                          makabryczne obrazy,
                                          > jak okaleczanie kobiet w obrebie atawistycznego juz obrzadku
                                          patriarchalnej
                                          > ciagle malusienkiej wspólnoty Afrykanczyków. Mozecie pózniej
                                          sie oburzac, gdy
                                          > stwierdze, ze cierpiennia meksykanskich mezczyzn, zwlaszcza
                                          muchas, sa tak samo
                                          >
                                          > godne uwagi. Wkoncu to tez próba porównania przewinien znanego
                                          nam
                                          > partiarchatu, z egzotycznym nam, równie niesprawiedliwym
                                          matriarchatem.
                                          > Ponadto smiem tez zauwazyc, ze odpowiadajac lolycie, mialem
                                          pelne prawo
                                          > odniesc sie do tego, co wczesniej napisala. Alez oczywiscie,
                                          tyle ze lolyta odpowiadala na wypowiedz KR$, nieco skomlikowane,
                                          przyznaje.
                                          > Takie sa bowiem prawa dyskusji
                                          > A moze obowiazuja one jedynie wtedy, gdy lolyta odpowiada KR$?
                                          Jesli tak jest,
                                          > to bardzo przepraszam, gdy naruszylem mi zupenie nieznany
                                          zwyczaj dyskutowania
                                          > na feministycznym forum.
                                          Alez nie, lepian, nie miej obaw, nieczego nie naruszyles, spij
                                          spokojnie.>
                                          > Ja ciebie tez pozdrawiam, choc tego pewnie sie nie
                                          spodziewalas :)
                                          >
                                          >
                                          I ja sie przemoge i cie tez pozdrowie, nawet serdecznie.
    • soczewica Re: Płyn głupola 22.03.03, 17:11
      pani Dunin jak zwykle znosi porażki i nieprzyjemnostki ze spokojem ;P

      widać feministki jak każdy gatunek, ma wiele ras ;) tej rasy akurat nie lubię.
      przyznaję, że kiedyś rzucałam przykre słowa na temat KD, bez znajomości tematu,
      obecnie, wiedze poszerzywszy, nadal mi nie odpowiada ani ton, w jakim utrzymane
      są felietony, ani styl odpowiedzi na zaczepki, schodzenie do poziomu adwersarza
      (a co, wolno mi). no niby wolno...
      nudne te felietony. wszystkie na jedno kopyto.
    • Gość: grrrlfeminist Re: Płyn głupola IP: *.acn.waw.pl 22.03.03, 20:07
      No i slusznie! Jak czytalam Winnicka, to mi sie na przemian
      smiac i plakac chcialo, i nic nie wolno juz rzec - bo niby nam
      laske robia. Ladna, bardzo ladna. Maz, dzieci. Walczaca, Zygac
      sie chce. Osochozi? ze jednak to nie frustracja seksualna pcha
      kobiety w rece starsnego feminismusa? A w nosie to ma. I
      popieram kota Kingi Dunin, ktory nie chce udostepniac swojego
      zycia prywatnego mediom:)))))
      • Gość: grrrlfeminist Re: Płyn głupola IP: *.acn.waw.pl 22.03.03, 20:14
        mialam oszywiscie na mysli robienie uaski, nie laski, tej to nam
        jakos nie proponuja:)))))))
    • Gość: Manka Re: Płyn głupola IP: *.fnal.gov 23.03.03, 03:59
      Pani Kingo, a kiedy sprobuje Pani zerwac z nalogiem i przestaje
      zaczynac dzien od szklaneczki plynu Glupola (takiego na
      wywolywanie glupotki)?
    • Gość: facet Re: Płyn głupola IP: *.urmc.rochester.edu 25.03.03, 04:21
      Mimo ze jestem 100% facetem i wkrotce stane na slubnym kobiercu,
      dzieki Pani, Pani Kingo inaczej patrze na kobiety i jeszcze
      bardziej doceniam moja przyszla zone. Po przeczytaniu Pani
      felietonow mam najczesciej mocno mieszane (zamieszane przez
      Pania) uczucia, a po jakims czasie dochodze do wniosku "do
      diaska, Ona ma racje" TAK TRZYMAC ! Pozdrawiam.
      • doroszka Re: Płyn głupola 25.03.03, 10:17
        Facet! Cie lubie! :)
        Kinga Dunin zawsze też mi "mieszała" - z pozytywnym skutkiem.
        Pozdrowienia dla przyszłej żony. To fajny czas takie przygotowania do ślubu -
        dwa lata minęły, a jeszcze pamiętam. Wszystkiego najlepszego. :)
        • Gość: lepian Re: Płyn głupola IP: *.dip.t-dialin.net 25.03.03, 10:45
          doroszka napisała:

          > Facet! Cie lubie! :)
          > Kinga Dunin zawsze też mi "mieszała" - z pozytywnym skutkiem.
          > Pozdrowienia dla przyszłej żony. To fajny czas takie przygotowania do ślubu -
          > dwa lata minęły, a jeszcze pamiętam. Wszystkiego najlepszego. :)


          Dzieki ci doroszka
          wlasnie wygralem zaklad, iz na ta pantoflarska propagande zareagujesz.
          Jeszcze raz dziekuje

          Pozdrowienia od 100% kobiety.
          • doroszka Re: Płyn głupola 25.03.03, 10:52
            lepian, z taka podpierdolką to możesz startować do naiwnych dziewcząt :)
            bez odbioru (tak jak poprzednim razem)
            adieu!
            • doroszka Re: sama do siebie 25.03.03, 10:54
              Boze, jakaż ja jestem sławna i intrygująca, że ludzie o mnie tak intensywnie
              myślą, że aż zakłady robią, heh :/
            • Gość: niewiasta Re: Płyn głupola IP: *.dip.t-dialin.net 25.03.03, 11:15
              doroszka napisała:

              > lepian, z taka podpierdolką to możesz startować do naiwnych dziewcząt :)
              > bez odbioru (tak jak poprzednim razem)
              > adieu!

              Ale sie niewiasto wzburzylas! Sama powiedz, czy mozna swa rzekoma meskosc
              mierzyc w procentach, skrywac sie pod dziwnym nickiem; facet. Mezczyzna sie
              jest, badz nie. Jakakolwiek debata na ten temat jest zbedna. No chyba, ze chce
              poglaskac sie wlasna idolke. Faceci sami tego ne uczynia, to lepiej samej to za
              nich zrobic.

              Jeszcze raz gorace pozdrowienia od 100% kobiety

              P.S. Doroszka, to ja, Lepian
          • stoprocentkobiety Re: Płyn głupola 29.03.03, 20:33
            Gość portalu: lepian napisał(a):
            > Pozdrowienia od 100% kobiety.

            no no!
            bez mieszania mnie w jakieś polepione sprawki!

            100%k
            • Gość: lepian Re: Płyn głupola IP: *.dip.t-dialin.net 02.04.03, 15:56
              stoprocentkobiety napisała:

              > Gość portalu: lepian napisał(a):
              > > Pozdrowienia od 100% kobiety.
              >
              > no no!
              > bez mieszania mnie w jakieś polepione sprawki!
              >
              > 100%k
              >
              Kto ty jestes?
    • matrek Jakiś morał ? (nt) 27.03.03, 09:03

Inne wątki na temat:
Pełna wersja