zdrada - przyznać się czy nie?

14.10.06, 17:55
Zdradziłam mojego chłopaka 3 razy i teraz bardzo tego żałuję :(. Uświadomiłam
sobie, jak bardzo go kocham i że chcę być tylko z nim. Ale mam okropne wyrzuty
z powodu tego co zrobiłam, już parę razy były takie sytuacje, że chciałam mu
wyznać, że go zdradziłam. Strasznie mnie to męczy, nie wiem co zrobić -
przyznać się czy nie?
    • cioccolato_bianco Re: zdrada - przyznać się czy nie? 14.10.06, 17:57
      ja uwazam, ze nie.
      • wojtek_blankietowy Re: zdrada - przyznać się czy nie? 14.10.06, 18:03
        Nie, przyznajac sie uwalniasz sie od wyrzutow sumiena na ktore zasluzylas a
        jego obarczasz niepokojem czy ona znowu to zorbi czemu to zrobila itp.

        Na marginesie jestem ciekaw czy kobiety tak zajadle krytykujace i obrazajace
        zdradzajacych facetow beda krytykowac i obrazac Ciebie. Ciekawe czy uczciwosc
        wezmie gore czy solidarnosc jajnikow i hipokryzja. Jesli bedzie uczciwie zaraz
        powinnas uslyszec "gore" epitetow - na co na marginesie zasluzylas.
        • eleni80 Re: zdrada - przyznać się czy nie? 14.10.06, 18:08
          wolałabym się od razu dowiedzieć niz po 10 latach, bo to i tak kiedys wyjdzie na
          jaw... chyba,że jesteś mistrzynią kłamstwa
          • cioccolato_bianco Re: zdrada - przyznać się czy nie? 14.10.06, 18:13
            zeby zataic jenodrazowy (trzyrazowy) skok w bok chyba nie trzeba byc mistrzem
            klamstwa. tzn tak mysle na podstawie tego co obserwuje, wlasnych praktycznych
            doswiadczen brak.

            gdybym ja sie dowiedziala o takiej zdradzie partnera, to to by przekreslilo
            zwiazek. straconego zaufania nie da sie odzyskac, wiec lepiej wiedziec mniej.
            • eleni80 Re: zdrada - przyznać się czy nie? 14.10.06, 18:17
              więc wolałabyc ufać dalej draniowi i pozbawic sie możliwości wybaczenia i
              świadomego pozostania w związku bądź tudzież znalezienia kogoś innego?
              • cioccolato_bianco Re: zdrada - przyznać się czy nie? 14.10.06, 18:48
                powiedzmy, ze z gory wybaczam taki jednorazowy skok w bok. i nie chce o tym
                wiedziec, zakladajac, ze to nie mialo negatywnego wplywu na zwiazek ze mna.
                • cioccolato_bianco Re: zdrada - przyznać się czy nie? 14.10.06, 18:49
                  ps. dokladne tak jak napisal to wojtek:

                  Nie, przyznajac sie uwalniasz sie od wyrzutow sumiena na ktore zasluzylas a
                  jego obarczasz niepokojem czy ona znowu to zorbi czemu to zrobila itp.
                  • eleni80 Re: zdrada - przyznać się czy nie? 14.10.06, 18:57
                    cenię uczciwość. Mimo wszystko, nie żałuję, że zostałam o tym poinformowana...
                    • cioccolato_bianco Re: zdrada - przyznać się czy nie? 14.10.06, 22:55
                      to bardzo indywidualna sprawa..
                      a zreszta, co ja tu bede teoretyzowac, skoro nigdy nie bylam w takiej sytuacji?
        • puszystypudelek Re: zdrada - przyznać się czy nie? 16.10.06, 10:08
          taa.. właśnie...
          ja zostałem przez Panie zmiażdżony swego czasu..

          a tu... hmm...

          ale cóż - widać solidarność ;)
          ---------------------------------------
          nie przyznawaj się - czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.
          • 3monthsinkorea Re: zdrada - przyznać się czy nie? 17.10.06, 23:44
            Ty mały puszysty półdupku,
            różnica tkwi w podejściu do sprawy. Tu panna jest skruszona, a ty machałeś
            ogonkiem na wszystkie strony i sprawdzałeś, gdzie Ci będzie najlepiej.

            A poza tym dziewczyna chce zostać ze swoim facetem, którego kocha i którego nie
            chce krzywdzić. On po prostu myśli o ofierze calego zdarzenia, a ty myslales (i
            pewnie wciaż myślisz) TYLKO o sobie!

            Więc nie użalaj się nad sobą.
      • martalek Re: zdrada - przyznać się czy nie? 15.10.06, 18:24
        Nie!
    • madzia.c Re: zdrada - przyznać się czy nie? 14.10.06, 18:16
      wiem, ze zasłużyłam na różne epitety i nie tylko...poniosły mnie emocje, w moim
      związku zaczęło się źle dziać, oddaliliśmy się od siebie...i tylko to mnie
      tłumaczy. zdradziłam go z moim kolegą( który nawiasem mówiąc ma dziewczynę)ale
      wyrzuty nie dają mi normalnie funkcjonować, chciałabym cofnąć czas :(.
      kocham mojego chłopaka ogromnie i wiem, że gdybym się przyznała do zdrady to
      byłby dla niego ogromny cios i mógłby się załamać, jest bardzo wrażliwy, dlatego
      - mimo że chciałabym - czuję, że nie powinnam mu mówić co zrobiłam, ale z
      drugiej strony nie mogę sobie poradzić z wyrzutami. co mam zrobić?
      • daria_nowak NIE. NIE i jeszcze raz Nie! 14.10.06, 18:58
        Z własnego doświadczenia zdradzanej i zdradzającej - nie! Uwolnisz się od
        wyrzutów sumienia, kładąc mu na barki ciężar. Jeśli Ci z tym źle, po prostu
        więcej tego nie rób. Wydaje się, ze nauczyłaś się czegoś na tych zdradach.
        Zatem, wykorzystaj nową wiedzę i wzmocnione uczucia do partnera, do budowy
        związku. Nie oczekuj egoistycznie, ze jeśli mu powiesz, bedzie Ci łątwij.
        Skrzywdzisz go tylko. I niczego to nie zmieni na lepsze.
        • ewab2507 Absolutnie NIE !! 16.10.06, 10:31
          nie warto ciężaru z własnego sumienia zrzucać na drugą stronę, bo może tego nie
          udźwignąć...
      • megg35 Re: zdrada - przyznać się czy nie? 15.10.06, 21:03
        nie przyznawac sie chyba że chcesz go stracic na dobre..masz nauczkę wiesz ze
        to nie po Twojemu jesli liczysz na to że twój chłopak Cie rozgrzeszy z Twoich
        wyskoków to się grubo mylisz,lepiej idz pogadaj z jakimś mądrym psychologiem
        lub terapeutą żeby uporac sie z poczuciem winy,czasu nie cofniesz jedyne co
        możesz zrobic to wyciągnąc wnioski z tej lekcji,każdy popełnia błędy nikt nie
        jest doskonały. Jesli chcesz być nadal z tym facetem załatw to w inny
        sposób..podpisuje sie pod innymi ze tylko zrzucisz ten cięzar na niego i
        niczego tym nie zlatwisz tak naprawdę
    • madzia.c Re: zdrada - przyznać się czy nie? 14.10.06, 18:26
      ja nie wyobrażam sobie życia bez niego, były problemy, ale teraz jest zupełnie
      inaczej, on jest dla mnie taki dobry, nie chcę być z kimś innym, tylko z nim
      wszystko ma sens, jesteśmy razem już 5 lat, tak bardzo mi źle z tym co zrobiłam...:(
      • jasiak2 Re: zdrada - przyznać się czy nie? 14.10.06, 19:19
        Niech te wyrzuty sumienia będą ceną zdrady, twoją karą. Przyznając się do zdrady
        ukarzesz twojego faceta, a przecież nie o to chodzi!! Kochasz go, żałujesz tego
        co zrobiłaś. Jeśli jest jakakolwiek szansa, że on się NIGDY o tym nie dowie -
        niech tak zostanie!! Ktoś kiedyś powiedział mi, ze związki rozpadają się nie
        dlatego, że dochodzi do zdrady, ale ponieważ osoba zdradzająca czuję potrezbę
        "wytłumaczenia się". No i stawia osobę zdradzaną w takiej sytuacji- "Wiem, ze
        jestem świnią, ale zobacz - przyznałem/łam się, ZDOBYŁEM/ŁAM się na ODWAGĘ
        cywilną, teraz TY DECYDUJ, czy mamy być razem, ale pamiętaj - ja popełniłe/łam
        błąd i chcę go naprawić, teraz wszystko ZALEŻY OD CIEBIE", czyli klasyczne
        przerzucenie odpowiedzialności :/ Jak kochasz, nie stawiaj go przed takim
        dylematem, nie ma sensu.
    • despena Re:wiecej tego nie robic... 14.10.06, 18:51
    • xtrania Re: zdrada - przyznać się czy nie? 14.10.06, 18:53
      Nie.Nie słuchaj pieprzenia pań moralizatorek i zrób cos dobrego dla związku.
      Mężczyźni nie wybaczają zdrady fizycznej.
      • eleni80 Re: zdrada - przyznać się czy nie? 14.10.06, 18:58
        też fakt. mężczyźni inaczej do tego podchodzą, kobiety też tak powinne były robić..
    • kinggaaa Re: zdrada - przyznać się czy nie? 14.10.06, 19:05
      Jezeli mu powiesz to odejdzie od Ciebie
      Wez się w garsć, wybacz sobie, nigdy tego nie rob wiecej i żyj dalej
      Nie mow mu tego, bo zniszczysz tylko wasz związek

      zrobilas cos złego więc ty musisz to odcierpiec nie on, dlatego nie mow mu tego bo wtedy to on bedzie cierpial
    • tofik991 Re: zdrada - przyznać się czy nie? 14.10.06, 19:37
      Kiedyś poradziłbym powiedz "tak", dziś uważam, że właściwsze jest "nie".
      Odp. NIE
    • kryzysowa_narzeczona75 Re: zdrada - przyznać się czy nie? 14.10.06, 19:38
      Przepraszam, ze sie zapytam, ale to bylo 3 razy pod rzad jednej nocy, czy trzy
      razy w trzy noce? Jak dla mnie to dosc istotne.
    • bamm86 Re: zdrada - przyznać się czy nie? 14.10.06, 19:42
      jezeli powiesz...stracisz go bo watpie zeby wybaczyl ( jak to zrobi to jest
      idiota) jak mu nie powiesz bedziecie razem ale te ciagle wyrzuty
      sumienia....musisz wybrac mniejsze zlo....decyzja nalezy do ciebie.
      jezeli potrafisz zyc z wyrzutami nic mu nie mow...wyrzuty kiedys zanikna..nie
      do konca ale jednak......
    • kryzysowa_narzeczona75 Re: zdrada - przyznać się czy nie? 14.10.06, 19:48
      Ja piernicze, no nie wytrzymam. A co wy dzisiaj drogie kobiety takie liberalne
      sie zrobilyscie? Gdyby to napisal facet, daje sobie reke uciac, ze niejedna z
      was wyzwalaby go od najgorszych, a tu... Nie mow. Zrobisz mu krzywde. No prosze was.
      Droga autorko watku: skoro kochasz swojego faceta, to jakim cudem bzyknelas sie
      z kims trzy razy? Dla mnie to obluda. Pobladzilas. Oki, zdarza sie, ale moze to
      wyrzuty sumienia napedzaja teraz twoja milosc? Zamiast zastanawiac sie czy mu
      powiedziec czy nie, zastanow sie dlaczego to zrobilas i czy jestes pewna tej
      milosci. Bo ja watpie.
    • wonhanys Nie, lepsza jest piaskownica 14.10.06, 20:07
      sluchaj,zdradzilas go d o p i e r o trzy razy.
      Wiec wstrzymaj sie do czwartego razu, bo bedzie ci zal, ze nie wykorzystalas
      nastepnej okazji.
      Rozumiem, jaki sprawia ci to bol.W koncu kochasz go tak bardzo, ze bez zdrady
      ani rusz.
      Madziu,ostatnio duzo watkow w takim stylu.
      Moja propozycja:
      popros mame zeby kupila ci lopatke,kubelek i grabki z plastyku.
      No a potem zostanie wam tylko poszukanie najblizszej piaskownicy.
      Zycze milej zabawy malolacie.
    • wonalim Re: zdrada - przyznać się czy nie? 14.10.06, 20:44
      Jeżeli chcesz z nim jeszcze być, nie mów mu. Nie wiem idź na terapię czy coś,
      ale lepiej nie mów. Wiem jak to jest ciężko, ale myślę że z czasem emocje
      ostygną. A z resztą rób co chcesz. Pewnie i tak powiesz jak się tak męczysz.
      Powiem Ci tylko tyle, że nawet jeśli zostanie z tobą, będzie to Was dręczyć do
      końca życia.
      • aquira Re: zdrada - przyznać się czy nie? 14.10.06, 23:32
        Taaa... Na terapię? Tak, za bardzo ją c*** swędzi i musiała rozładować emocje:/
        Może zapyta lekarza co na to poradzić? Kupić wibrator, czy maść na swędzenie?
        Wspieraj ją, przecież jej jest tak cięzko! W końcu zdradzenie kogoś kogo sie tak
        strasznie kocha to ogromy wysiłek:/ Takie tu rzeczy wymyślacie, że mnie aż głowa
        boli - ma nie mówić? Ma wyrzuty sumienia? Jaaasne...
        Same byście nie chciały wiedzieć, jakby was facet zdradzał ze swoją
        koleżaneczką, tak? Jak się kogos okłamuję - to jest dobrze, jak ktoś okłamuje
        Ciebie - to źle? Kojarzy my się to z cytatem o Kalim z "W Pustyni i w puszczy":/
        Wasze myślenie jest prostackie... I jakże egoistyczne - ktoś tu napisał, że
        jeśli powie prawdę, to biedny facet zostanie sam z decyzją o związku? Będzie
        musiał tak się nagłówkować! I ile on się nacierpi! Przecież lepiej mu będzie,
        jeśli się nie dowie, że jego cudowna dzieczyna bzykała się z kolegą! To sama
        radość żyć w głebokim przekonaniu, że nasz partner jest nam wierny, mimo, że tak
        nie jest.
        Wstyd mi za Was. Tacy dorośli, a reprezentują poziom niższy od przedszkolaków! :/
    • triss_m7 Re: zdrada - przyznać się czy nie? 14.10.06, 23:03
      Albo to podpucha albo z autorka watku cos nie tak. Jak to zdradzilas go TRZY
      razy?? Po pierwszym razie zdecydowalas sie na drugi, potem na trzeci i wlasnie
      teraz dopadly Cie wyrzuty sumienia?? Faktycznie go "kochasz". Skoro go tyle
      razy oklamalas to daj mu swiety spokoj, nie wierze, ze wiecej razy tego nie
      zrobisz.
    • agnie_cha1 Re: zdrada - przyznać się czy nie? 14.10.06, 23:15
      NIE, według mnei absolutnie nie powinnaś mówić prawdy jeżeli naprawde go
      kochasz to nic nie mów i nigdy wiecej tego nie rób. Sama równiez chyba
      wolałabym nie wiedzić, że mój mężczyzna mnie zdradził
      • kinggaaa Re: zdrada - przyznać się czy nie? 15.10.06, 16:58
        a aquira to taka świeta i dorosla jest.gratulacje. uklony.
        • aquira Re: zdrada - przyznać się czy nie? 15.10.06, 17:08
          Jeśli osoba, która nigdy nie zdradziła, ani nie okłamała swojego faceta jest
          świętą, to się z tym zgadzam. Jestem z siebie dumna :)
    • nikitka78 Re: zdrada - przyznać się czy nie? 15.10.06, 17:20
      3 razy? Przyznaj się. Jeśli Twój facet ma choć trochę rozumu, to poszuka sobie
      lepszej dziewczyyny.
    • chosten Re: zdrada - przyznać się czy nie? 15.10.06, 17:31
      związek buduje się na zaufaniu i wzajemnym szacunku...
      jeżeli zdradziłaś swojego mężczyznę to oznacza, że go nie szanujesz, miłość
      zgubiła się po drodze..
      przyznasz się - Twój związek skończy się błyskawicznie
      nie przyznasz się - rozpadnie się nieco później,ponieważ nie dasz sobie rady z
      wyrzutami sumienia, albo on się dowie, lub też zdradzisz go ponownie...dla
      sportu
      czy taki związek ma sens?
      • cala_w_kwiatkach Re: zdrada - przyznać się czy nie? 15.10.06, 19:01
        ja sama bym odeszla od niego, nie moglabym byc nadal z kims kogo tak bardzo
        zranilam i ciagle oszukuje zyjac w klamstwie
        jesli go kochasz, to wiesz ze na to nie zasluzyl
        ja bym takiego klamliwego ukladu nie wytrzymala psychicznie
      • miang Re: zdrada - przyznać się czy nie? 15.10.06, 19:04
        ten zwiazek JUŻ się skonczyl , po prostu jej facet o tym nie wie
        • madzi1 Re: zdrada - przyznać się czy nie? 15.10.06, 20:05
          ja bym odeszla sama po zdradzie, nie wytrzymalabym z wyrzutami sumienia, ale
          nie bylabym tez w stanie powiedziec osobie ktora kocham najbardziej na swiecie
          ze ja tak bardzo zranilam i oszukalam...
          • kiara22 Re: zdrada - przyznać się czy nie? 15.10.06, 20:42
            Ale bzdury tu wypisujecie !!! Słuchać sie nie da ! Pisząc zeby nic nie mowila
            chłopakowi karzecie jej oszukiwać osobę którą kocha. To jest miłość ??? Owszem,
            zdradzila ...to był błąd byc moze straci go przez to ale nie piszcie ze nie
            mowiac mu "oszczędza" mu bólu bo to bzdury ! Prawdziwa miłość, może
            inaczej....DOJRZAŁA miłość potrafi wybaczyc. Wy pisząc zeby nie mowila nigdy
            takiej miłości niezaznaliscie. Sama przeszlam cos takiego ...zdradziłam-
            przyznalam sie do błędu i choc nie bylo łatwo i jemu i mi to on...wybaczył z
            czasem a ja zrozumialam co jest tak naprawde ważne. To doświadczenie bardzo
            scementowało nasz związek i choc on niezapomniał ( i zapewne nigdy tego nie
            zrobi)to wybaczył i za to mu dziękuje. Współczuje tej dziewczynie ktora będzie
            musiala oklamywac swojego partnera byc moze juz do konca życia, bo nie wiadomo
            jak to wszystko sie potoczy. Jesteśmy tylko ludźmi, ale prawdziwa miłość
            wybacza...powiedz - przekonasz sie czy to TO
            • taka_jedna_malina Re: zdrada - przyznać się czy nie? 16.10.06, 01:22
              "Dojrzala milość potrafi przebaczać"--->hehe przepysznie! Niestety moja kochana
              świat idealny nie istnieje.Faceci są różni o różnych zasadach.Jedni wybaczają
              inni nie.Mój nie wybaczyl i wlaściwie do dziś bardzo go za to szanuję ,bo wiem
              że ze względu na to jak bardzo mu na mnie zależalo a ja to wszytko popsulam ,to
              nie potrafil odbudować tegon zniszczonego świata bo umarlo w nim to wszytko co
              tak bardzo we mnie kochal. A teraz cos do madzi-->szczerze?nie przyznawaj sie.
              Skoro uswiadomilas sobie,ze go kochasz to nie warto tego komplikowac.Poprostu
              zapomnij,wybacz sobie.Kochaj swojego mezczyzne z calego serca i nigdy juz nie
              popelnij tego bledu bo wiesz jak wiele mozesz stracic.Skoro na tym etapie masz
              wyrzuty sumienia i w przyszlosci jeszcze raz bys go zdradzila to rzeczywiascie
              nie ma szans dlatego walcz o niego.Twoje "silne postanowienie poprawy" ;-)
              powinno byc silniejsze niz pokusy.Zycze powodzenia i pozdrawiam.
              • panisiusia Re: zdrada - przyznać się czy nie? 16.10.06, 12:35
                >Faceci są różni o różnych zasadach.Jedni wybaczają
                > inni nie.
                Dlatego należy im odebrać prawo do decydowania? Bo być może nie wyznają tych
                samych zasad, co my?
    • ln10 Re: zdrada - przyznać się czy nie? 15.10.06, 20:45
      pyta sie zona meza wieczorem w sypialni
      - czy ty mnie kiedykolwiek zdradziles?
      - tak ale tylko raz - odpowiada maz sennie
      - teraz ten raz by sie przydal
    • hranolka Re: zdrada - przyznać się czy nie? 16.10.06, 09:12
      Przyznaj sie przyznaj to Cie zostawi.A pozniej znajdz sbie kogos innego.
    • heart_of_ice Re: zdrada - przyznać się czy nie? 16.10.06, 09:27
      moim zdaniem - nie; tak, jak juz to napisano wyzej - mezczyzni inaczej traktuja
      zdrade....
      jak umialas trzymac jezyk za zebami jak go zdradzalas, to teraz sie mecz sama;
      szczerze mowiac - sama wiesz dobrze, ze zasluzylas na wyrzuty sumienia

      Pauli
      --
      Mężczyźni są z Marsa, a kobiety ze... Snickersa;)
    • netka6666 Re: zdrada - przyznać się czy nie? 16.10.06, 09:29
      Eleni80 ma rację. To i tak wyjdzie. U mnie wyszło po 5 latach. Szkoda, że nie
      powiedział mi o tym wtedy. Ułożylibysmy sobie zycie od nowa juz wtedy. A
      przecież gdyby mnie wtedy kochał na prawdę to by nie zdradził. Dla mnie nie ma
      wytłumaczenia, kochana osobę nosi się pod powiekami. Jesli się zdradza to
      człowiek oszukuje siebie i druga osobę. Szkoda czasu. Powiedz mu teraz.
    • grogreg Re: zdrada - przyznać się czy nie? 16.10.06, 09:31
      Wczoraj robilem sos curry.
      Moja Zona sie odchudza, a ja dalem do sosu smietane zamiast chudego jogurtu.
      Nie powiedzialem jej o tym. Bardzo mi z tym ciezko.
      • hranolka Re: zdrada - przyznać się czy nie? 16.10.06, 10:14
        Musisz teraz jej zapodac herbatke z senesem.Troche przeczysci jelitka i po
        sprawie.
        • grogreg Re: zdrada - przyznać się czy nie? 16.10.06, 12:13
          Ale, oszustwo! Tajemnica! Zdrada!
    • tumoi Re: zdrada - przyznać się czy nie? 16.10.06, 10:45
      Kiedyś robiłam test wśród znajomych obu płci. Na 12 mężczyzn 10 porzuciłoby
      swoje partnerki gdyby te przyznały się do zdrady (ilośc zdrad nie miała
      znaczenia), ale nie potrafili jasno i jednoznacznie określić czy chcieliby aby
      ona się przyznała czy nie. NA 12 kobiet 7 absolutnie nie chciałoby się
      dowiedzie o zdradzie partnera, tylko 3 by porzuciły facetów.
      Pytałam o zdrady przypadkowe, jednorazowe a nie o długie romanse.
      • panisiusia Re: zdrada - przyznać się czy nie? 16.10.06, 12:32
        Tyle że znajomi nie są grupą reprezentatywną.
        • roxy361 Re: zdrada - przyznać się czy nie? 16.10.06, 23:36
          z własnego doświadczenia wiem, że nie warto sie przyznać i choćby Cie
          torturowano nigdy nie mów facetowi, że go zdradziłaś bo on nigdy Ci tego nie
          wybaczy i zawsze nawet po 15 latach znajdzie pretekst żeby to wypomnieć- myslę,
          że największą kara dla Ciebie jest koniecznośc życia z tym faktem sama i
          niestety przyznanie sie nie rozgrzeszy Cie z tego co zrobiłaś- choć wiem, że
          tak byłoby z jednej strony łatwiej.
          • 83kimi Re: zdrada - przyznać się czy nie? 16.10.06, 23:48
            Jak mozna zdradzic kogos, kogo sie bardzo kocha? to chyba niemozliwe...
    • olusia19 Re: zdrada - przyznać się czy nie? 17.10.06, 10:23
      Witaj!
      Po pierwsze zastanów się, czy naprawdę kochasz swojego chłopaka, bo moim zdanie
      prawdziwa miłość po prostu wyklucza zdradę, nawet na bezludnej wyspie. Człowiek
      ma oprócz paru organów tzw. środek, mózg, sumienie i to mu nie pozwala na skoki
      w boki. Ceniąc, kochając zwłaszcza, po prostu nie ma takich problemów, bez
      powodu, one po prostu z miłości prawdziwej nie istnieją.
      Po drugie, zakładając, że zbłądziłaś zostaw sobie rachunek sumienia i NIE
      PRZYZNAWAJ SIĘ NIGDY, nawet solona i darta w pasy. Czego oczy nie widzą, tego
      sercu nie żal. Nie wiadomo jakiej klasy jest Twój chłopak. Facet z klasą
      wybaczy, nie wróci nigdy do tematu. Masz jakąś gwarancję, że nie wydrąży Ci
      dziury w brzuchu za kilka lat, że sam się nie zabawi i nie powie, no - tak jak
      ty wtedy?
      Nie wiem po co dziewczyny taką wiwisekcję uprawiają przed facetem, po to chyba
      by cierpieć. Nie dość Ci cierpienia, chcesz, żeby Ci ktoś dołożył?
      Zamknij sprawę, nigdy jej nie powtarzaj, wyprzyj z pamięci. Zacznij życie od
      nowa. Chyba że musisz się nad uczuciami zastanowić...
      OLUSIA
    • nutopia nie 17.10.06, 10:42
      madzia.c napisała:

      > Zdradziłam mojego chłopaka 3 razy i teraz bardzo tego żałuję :(. Uświadomiłam
      > sobie, jak bardzo go kocham i że chcę być tylko z nim. Ale mam okropne wyrzuty
      > z powodu tego co zrobiłam, już parę razy były takie sytuacje, że chciałam mu
      > wyznać, że go zdradziłam. Strasznie mnie to męczy, nie wiem co zrobić -
      > przyznać się czy nie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja