Nowy zwiazek? jaki partner?

15.10.06, 11:59
jestem ciekawa co bierzecie pod uwage rozpoczynajac nowy zwiazek.....? mam na
mysli powazny stały zwiazek....
jaki facet powinien byc?
przewazaja dobra materialne czy osobowosc?
majac do wyboru przystojnego biedaka lub bogatego brzydaka ktorego byscie
wybraly?

i co tak naprawde dla Was sie liczy???
    • m_buziaczek Re: Nowy zwiazek? jaki partner? 15.10.06, 16:46
      Czy jestem dobrym człowikiem,
      czy darzy szacunikiem płeć przeciwną,
      czy jest miły, potrafi czytać między wierszami,
      szczery, delikatny, uczuciowy, wrażliwy, uczciwy,
      twardo stąpający po ziemi, czy da się kochać (bo są tacy, których można z mety
      znienawidzieć, ale związek przyczynowoskutkowy),
      co jeszcze czy jest życzliwy...
      dużo by wymieniać, ale to jeszcze nie ideał, którego nie ma
      może ktoś zaprogramuje takiego Kena ;) żartuje, wtedy to już bybyła tragedia!
    • tiuia Re: Nowy zwiazek? jaki partner? 15.10.06, 18:17
      Pewnie ze liczy sie osobowosc. Ani przystojny biedak nie mialby u mnie szans,
      ani bogaty brzydal - gdyby nie mial odpowiedniej osobowosci. A odpowiednia, to
      znaczy: pasująca konkretnie do mnie, do mojej osoby, temperamentu, potrzeb... :)
    • kubusia_pa Re: Nowy zwiazek? jaki partner? 15.10.06, 18:51
      Kolejność przypadkowa:):
      - inteligentny,
      - z poczuciem humoru
      - przedsiębiorczy ( co niekoniecznie oznacza bogaty, ale potrafiący zapewnić
      sobie jako taką egzystencję:))
      - posiadający swoje zainteresowania, pasje, ale z drugiej strony zeby nie
      przeslaniały mu one całej reszty świata,
      - szarmancki, elegancki w stosunku do kobiet
      - i musi sie mi podobać fizycznie:)
      - stanowczy,konsekwentny, mający swoje cele w zyciu
      - ambitny
      i mogłabym do rana.

      Ale ideałów niestety nie ma- cały czas sobie to powtarzam.
      Pozdrawiam ciepło
      • 83kimi Re: Nowy zwiazek? jaki partner? 15.10.06, 20:03
        O tym, ze jestem z moim obecnym chlopakiem zadecydowala chemia, ktora z czasem
        zaczela sie przeradzac w coraz glebsze uczucie, na szczescie okazalo sie, ze
        mamy wspolne zainteresowania, mozemy godzinami rozmawiac i jestesmy razem. W
        akzdym razie nie zdecydowalabym sie na zwiazek z rozsadku, uczucie tez byc
        musi, ale oczywiscie same "motylki' nie wystarcza, by zbudowac dobry zwiazek,
        bo gdy "motylki" odleca, musi cos jeszcze byc.
Pełna wersja