merci_beaucoup
15.10.06, 22:35
Niedawno koleżanka przeżywała śmierć Marka Grechuty...
Dzisiaj dowiedziałam się,że zmarł dziadek mojego byłego chłopaka. Był znajomym
moich rodziców.
Mimo,że nigdy nie znałam tego człowieka, poczułam ścisk w gardle. Teraz w
moich oczach pojawiły się łzy. Śmierć innego człowieka przypomina o tym jak
życie jest kruche,że możemy je stracić...
Jak pocieszacie bliskich,albo po prostu znajomych po smierci kogoś ważnego?
Co robicie,żeby samemu pogodzić się z czyjąś śmiercią?