zazdrosc mnie zrzera

17.10.06, 10:57
jestem z facetem od 3 lat i wumie nic nie mam z tego :(
wiekszosc moich kolezanek w nastepnym roku bierze slub albo w tym sie zareczylo albo domy buduja, albo jeszcze inne rzeczy a mnie az skreca ze ja nic nie mam :( ani piersciona - bo on uwaza ze nie ma pieniedzy zeby mi cos zaoferowac, slubu tez nie chce miec bo uwaza ze jeszze nie dorosl
a mi jest strasznie zle bo ja bym juz chciala hmm miec swoja rodzine :( moj tata buduje dom ale on oczywiscie powiedzial ze nie bedzie w nim mieszkac wogole nigdy przenigdy :(

    • mb800 Re: zazdrosc mnie zrzera 17.10.06, 11:25
      Rozumiem że po 3 latach chciałabyś by wasz związek przeszedł na nowy etap, ale
      może poczekaj jeszcze. W sumie wiem że łatwiej się czegoś dorobić we dwoje niż
      samemu ale myslę że u Was nie chodzi o pieniądze. Ślub to nie jest tylko
      jednodniowa impreza, to jest naprawdę poważna decyzja. Nie powinnaś go do tego
      zmuszać. Dałaś mu do zrozumienia że Ty już byś chciała ale on tak jak napisałaś
      jeszcze nie dorósł. Może i tak jest że jeszcze nie dojrzał do tej decyzji. Nie
      naciskaj do niego bo tym raczej nic nie wskórasz. I nie mów mu że wszystkie
      twoje koleżanki wychodzą za mąż bo to nie wyścigi. Daj jeszcze mu czas, daj
      rozwinąć się waszej miłości.
      Całkowicie go rozumiem że on nie chce mieszkać w domu, który wybudował twój
      ojciec. On chce dojść do czegoś sam a nie dostać od rodziców - to jest duży
      plus.Poślubie trzeba gdzieś mieszkać , zacząć żyć już na własną rękę,
      usamodzielnić sie, więc jesli on nie może wam choć połowe tego zapewnić to
      normalne że chce jeszcze poczekać.
      Nie panikuj, poczekaj i nie patrz na koleżanki!!
      życzę wytrwałości i więcej zrozumienia.
      ps.
      Jeśli on Cię kocha , to może chociaż się zaręczcie , przeciez pierścionek nie
      musi być drogi, nie musi być złoty, ważne by był od serca , powiedz mu że taki
      gest zapewniłby ci jakiś spokój wewnętrzny.
    • nglka Re: zazdrosc mnie zrzera 17.10.06, 11:41
      zabkam napisała:

      > jestem z facetem od 3 lat i wumie nic nie mam z tego :(

      Wydawało mi się, że jest się z kimś dla miłości a nie "po coś".
    • sabriel Re: zazdrosc mnie zrzera 17.10.06, 15:28
      Z twojego postu bije jakas naiwność,niedojrzałość.Rozumiem, że dla ciebie
      pierścionek/biała suknia z welonem/dom to jest wielkie osiągnięcie życiowe? Nie
      sztuka to zdobyć.
      W dzisiejszych czasach prawdziwą sztuką jest utrzymanie tego.
    • blueska3 Re: zazdrosc mnie zrzera 17.10.06, 17:03
      A ja tam Ciebie rozumiem! Wcale nie żyje się dobrze w zwiazku w którym nic sie
      nie dzieje, jedna ze stron ma jakieś akcje, kiedy jestescie ze sobą tyle czasu i
      nie rozmawiacie, nie planujecie wspólnej przyszłości.. I rozumiem Cię, że
      czujesz się żle z tym, bo.. czujesz się gotowa a on nie! Dla mnie samo bycie ze
      sobą do ślubu to tak z rok, dwa i jeśli się nic dziać nie będzie to - finito! No
      chyba, że nie jesteście pewni swoich uczuć to.. rozumiem! Ale wychodzę z
      założenia, że jak się chce z kimś być to nic nie przeszkodzi w tym, ani brak
      kasy, ani brak czasu..A nie da się znależć jakiegoś kompromisu??? Może jednak
      warto spróbować?
    • miauka Re: zazdrosc mnie zrzera 17.10.06, 17:08
      zabkam napisała:

      > jestem z facetem od 3 lat i wumie nic nie mam z tego :(
      > wiekszosc moich kolezanek w nastepnym roku bierze slub albo w tym sie zareczylo
      > albo domy buduja, albo jeszcze inne rzeczy a mnie az skreca ze ja nic nie mam
      > :( ani piersciona - bo on uwaza ze nie ma pieniedzy zeby mi cos zaoferowac, slu
      > bu tez nie chce miec bo uwaza ze jeszze nie dorosl
      > a mi jest strasznie zle bo ja bym juz chciala hmm miec swoja rodzine :( moj tat
      > a buduje dom ale on oczywiscie powiedzial ze nie bedzie w nim mieszkac wogole n
      > igdy przenigdy :(

      Fajny facet, mam nadzieję, że sobie znajdzie kiedyś kogoś mniej żenującego od
      ciebie!
    • jackulus Re: zazdrosc mnie zrzera 17.10.06, 17:37
      Hi, hi... Nie złość się, ale...
      Cytowałem niedawno taką myśl, która bardzo mi się podoba, i po przeczytaniu
      tego co napisałaś, znowu nie mogę się oprzeć...

      A myśl brzmi tak:

      Radość, to miłość do tego co jest. Smutek, to miłość do tego, czego nie ma.

      Myślisz, że to ma jakieś odniesienie do Twojej sytuacji ???

      :-))
Pełna wersja