k7a7r7o7
17.10.06, 13:14
Cześć,
obawiam się, że wpadam w paranoję, więc może wy mi pomożecie.
Mam dobrą przyjaciółkę, znamy się od wielu lat i jesteśmy jak siostry. ona
mnie nigdy nie zawiodła, zawsze była bardzo lojalna. Ona jest od wielu lat
sama, co bardzo ją męczy, w gruncie jedyną rzeczą jakiej pragnie jest facet.
Niestety, chyba mój... Nie spodziewałabym się niczego takiego - oni sie znaja
od dawna, a ona nigdy nie wykazywała najmniejszego zainteresowania nim jako
facetem: po prostu gadali sobie na różne tematy, byli wobec siebie mili, ale
nic poza normą. Aż do zeszłego weekendu, kiedy trochę zabalowaliśmy i
postanowiliśmy przespać u niej w domu - było bliżej. Ona najpierw była dla
mnie jakoś strasznie niefajna dla mnie, no i w efekcie sprowokowała mnie
żebym ucięła te dyskusje - powiedziałam, że się kładę. Ale nie zasnęłam,
tylko słyszałam, jak jej głos się nagle zmienia, i jak flirtuje z moim
facetem. Nie jakoś bardzo otwarcie, ale wiecie: chichoty, słodkie słówka,
komplemenciki... On odpowiadał na to bardzo trzeźwo i nie angazował się, ale
jej to nie przeszkadzało. W końcu mój facet powiedział, że idzie spać,
przyszedł do mnie do łóżka, pocałował i przytulił...
Więc problem nie polega na tym, że się czegoś boję, tylko nie wiem, czy i jak
powinnam z nią pogadać. Niby była pijana, ale... A może mam paranoję?