Uzależniona od jedzenia

17.10.06, 18:19
Normalny człowiek myśli o jedzeniu tylko wtedy gdy jest głodny, ja myślę o
wiele częściej. Ciągle mam ochotę jeść. Jem śniadanie i nie mogę się doczekać
obiadu jem obiad nie mogę się doczekać kolacji... Na początku myślałam- może
to po prostu apetyt, myślałam ok jem na śniadanie kanapkę mam jeszcze ochotę
na np. jogurt, muesli, czekoladę, jakiś owoc mimo że wcale nie jestem już
głodna. I ta ochota jest ogromna. Ta chęć zjedzenia to taka natrętna myśl
chodząca za mną non stop. Njgorsze że jak zacznę jeść to na co mam ochotę to
nie mogę przestać...potrafię pochłonąć 10 kanapek parę batonów porcję obiadu i
wiele innych rzeczy bo ciągle mi nie dosyć. Poza tym gdy jestem zesresowana
mam ogromną ochotę się obeżreć, napchać w siebie tyle jedzenia ile tylko da
się zmieścić. Ostatnio mam napady obżarstwa przynajmniej raz w tygodniu, jak
świnia pochłaniam wszystko co mam pod ręką i nie mogę się opanować. Czasem też
mam takie dni gdy nie mogę kompletnie nic zjeść bo gdy coś zjem czuję się
ciężko i źle, pół kanapki nie mogę w siebie zmieścić (i to wcale nie są dni po
napadach obżarstwa). Mam tak na zmianę w związku z tym moja waga strasznie sie
wacha. Wiem że to okropne, brzmi żałośnie, ale naprawdę nie wiem co się ze mną
dzieje. Kiedyś próbowałam jeść racjonalnie i nie robić tego. Efekt był taki że
zachorowałam na anoreksję. Jak jeść normalnie. Pomóżcie mi proszę. Dlaczego
tak się dzieje. Nie mam żadnych problemów, moje życie układa się świetnie, mam
kochającą rodzinę, chłopaka, przyjaciół, żadnych złych doświadczeń w
przeszłości. Mam 17,5 lat i nie wiem co się ze mną dzieje. To trwa od jakiś 4
lat.
    • seth.destructor Re: Uzależniona od jedzenia 17.10.06, 19:00
      A jak z seksem? Zwykle problemy jedzeniowe powstaja, gdy brak dostatecznej
      ilosci przyjemnosci seksualnej rekompensuje sie przyjemnoscia wywodzaca sie z
      jedzenia.
    • beata825 Re: Uzależniona od jedzenia 17.10.06, 19:13
      a cwiczysz?
    • panda171717171 Re: Uzależniona od jedzenia 17.10.06, 19:51
      nie uprawiam seksu (mam dop 17 lat), mam całkiem dobrą kondycję fizyczną lubię
      łyżwy basen biegi rower więc moja kondycja fizyczna jest w normie, zresztą nie
      chodzi mi o to że nie mam jak spalać kalorii tylko o sam problem z jedzeniem
    • pilar-sun Re: Uzależniona od jedzenia 17.10.06, 20:01
      Czy zdarzalo ci sie wymiotowac po takim obzarstwie?
      Jak sie odzywiasz? Jesz brazowy, pelnoziarnisty chleb, duzo warzyw, owocow,
      ryb? Twoj organizm moze byc "niedozywiony", tzn moze miec braki skladnikow
      odzywczych i dlatego chce wiecej i wiecej...
      Jesli jesz zbyt duzo slodyczy, to mozesz miec wachania poziomu cukru, co
      powoduje napady glodu...
      Ile wody pijesz dziennie?
      Napisz cos wiecej o twoich przyzwyczajeniach zywieniowych, bedzie latwiej cos
      powiedziec...
      • panda171717171 Re: Uzależniona od jedzenia 17.10.06, 20:08
        Nie nie wymiotuję, nie mam bulimii. Tak mi się przynajmniej wydaje, normalnie
        nie jem wogóle słodyczy, bardzo dużo owoców warzyw i pełnoziarnisty chleb, ale
        jak mam taki napad to jem wszystko jak leci. Wiem że to głupie...
        • pilar-sun Re: Uzależniona od jedzenia 17.10.06, 21:58
          Postaraj sie zaobserwowac kiedy masz napady jedzenia... moze przed okresem,
          moze jak jestes zdenerwowana?
          Trudno tak cos doradzic... od kiedy tak masz?
          Wiesz, moze to po prostu dojrzewanie i za jakis czas przeminie i nie warto sie
          przejmowac?
          Najwazniejsze, zebys nie jadla byle czego, cukru, tluszczu ani przetworzonego
          jedzenia, frytek, hamburgerow, czipsow itd;
        • lemoorka Re: Uzależniona od jedzenia 17.10.06, 22:05
          Nie krzycz- porozmawiaj z kims bliskim lub nawet psychologiem. Moze twoje
          problemy maja glebsze podloze. Skoro juz raz przechodzilas anoreksje, to jest
          choroba, ktora powraca. Zycze powodzenia i zdrowka;)
        • i_sensi Re: Uzależniona od jedzenia 17.10.06, 23:30
          Chyba jednak masz bulimię. To, że nie wymiotujesz nic nie znaczy, prowokowanie
          wymiotów nie jest wyznacznikiem bulimii. Są nimi na pewno napady "wilczego
          głodu". Przejdź się do dobrego psychiatry lub psychologa. Na pewno Ci pomoże.
          Sama raczej nie dasz sobie rady.
          • mrs.solis Re: Uzależniona od jedzenia 18.10.06, 00:44
            Moim zdaniem to nie zadna bulimia tylko kompulsywne obzarstwo jak zwal tak zwal
            tak czy inaczej jest to zaburzenie jedzenia.
            Do autorki na tym forum uzyskasz chyba wiecej odpowiedzi na twoj problem
            www.anonimowizarlocy.org/
            users.nethit.pl/forum/read/kamior/1463508/
            free4web.pl/3/2,92245,242773,3783683,,Thread.html;jsessionid=3E79193F459CE3754A8E5FC83380F85A
    • caroll5 Re: Uzależniona od jedzenia 18.10.06, 09:41
      Zrób badania. Może to np. problemy z tarczycą. Zwiększone łaknienie moze być
      oznaką jakiś nieprwidłowości w organiźmie. Idz do lekarza pierwszego kontaktu
      on Ci coś poradzi.
    • maialina1 zachorowalas na anoreksje? 18.10.06, 09:53
      Zachorowalas na anoreksje i nadal nie wiesz jak zmienic swoje nawyki zywieniowe?
      Myslalam ze to jest pierwsza rzecz ktora lekarze tlumacza anorektyczkom w
      szpitalach.
      Ale jak na moj gust to ty nie mialas anorekcji (chyba ze sama ją sobie
      zdiagnozowalas) bo bez leczenia sie z tego nie wychodzi, a gdybys sie leczyla
      to bys wiedziala jak jesc.

      Ciekawa jestem ile wazysz... bo jesli masz normalna przemiane materii jak ini
      ludzie, a na obiad jesz obiad + 10 kanapek + 2, 3 batony to chyba chudzinka z
      ciebie nie jest.

      Aha, sprobuj o to zapytac na forum "anoreksja", ale nie wiem czy sie tam
      odnajdziesz, bo tam sa dziewczyny ktore chcialaby jesc a nie moga, a nie
      odwrotnie. No ale skoro twierdzisz ze przeszlas przez ZDIAGNOZOWANĄ przez
      lekarza anoreksje....
    • maialina1 Re: Uzależniona od jedzenia 18.10.06, 09:58
      Aha, jeszcze jedno: ja w wieku 17 lat rowniez mialam problemy z odzywianiem sie
      i byl taki okres ze przy wzroscie 165 wazylam 40 kg, wygladalam jak upior, moja
      mama plakala po nocach bo myslala ze ja juz umieram na anoreksje (ja sie
      oczywiscie wypieralam pokazując jej zdjecia roznych znanych szczuplych kobiet i
      zapewniajac ja ze inni wygladaja dobrze wiec i mi nic nie jest), a co najlepsze
      nigdy nie bylam glodna. Potrafilam NIC nie zjesc przez caly dzien i w ogole
      zapominalam ze jedzenie istnieje. Zero uczucia glody.
      Ostatecznie rodzice zaciagneli mnie na rozne badania i lekarze stwierdzili ze
      ja wcale zadnej anorekcji nie mam, tylko powazna anemię (i rozne za tym idące
      przypadosc, zanik miesiaczki itp - ale anoreksji - ktora jest chorobą
      PSYCHICZNĄ, nie mialam).
      Przepisali mi specjalną diete i po niecalym roku wrocilam do prawidlowej wagi.
      • bri Re: Uzależniona od jedzenia 18.10.06, 10:14
        Jeśli bardzo mało jadłaś to nie dziwne, że miałaś anemię.
        • maialina1 Re: Uzależniona od jedzenia 18.10.06, 10:21
          Ale ja sie wcale nie dziwię. Chyba nie zrozumialas co napisalam.
          Pisalam tylko ze mimo duzych problemow z jedzeniem, wcale nie mialam anoreksji,
          a pisze to dlatego ze autorka watku zdiagnozowala sobie anoreksje,
          najprawdopodobniej nie wiedząc nawet co to takiego.
          Trzeba sie niezle "starac" zeby popasc w anoreksje.
          Nawet przy zalosnie niskiej wadze, trzeba jeszcze miec problemy z interpretacją
          swojego wyglądu, i inne takie wskazujące na chorobę psychiczną, bo anoreksja
          nią wlasnie jest.
          • bri Re: Uzależniona od jedzenia 18.10.06, 11:04
            Czy ja napisałam choć słowo na temat anoreksji???
    • bri Re: Uzależniona od jedzenia 18.10.06, 10:11
      Bez profesjonalnej terapii daleko nie zajdziesz. Koniecznie zgłoś sie do
      jakiejś poradni zdrowia psychicznego.
      • panda171717171 Re: Uzależniona od jedzenia 18.10.06, 14:45
        Może rzeczywiście przesadziłam z tą anoreksją. To mocne stwierdzenie. Kiedy
        zaczęłam dojżewać zaczęłam mieć takie napady głodu jak teraz i po nich strasznie
        przytyłam więc któregoś dnia powiedziałam sobie: chyba czas zacząć się zdrowo
        odżywiać bo w wieku 20 lat będę wyglądać jak 80 latka. Na początku zrezygnowałam
        ze słodyczy, potem jadłam mniej bo dobrze się przy tym czułam. Dużo schudłam i
        spodobało mi się to. Zaczęłam to traktować jak osiągnięcie. Kolejny kilogram
        mniej=kolejny sukces. Poza tym zauważyłam że lepiej funkcjonuję z pustym
        żołądkiem . Gdy byłam już bardzo chuda 35 kg przy wzroście 163cm moi rodzice
        załatwili mi wizytę u psychologa. Chodziłam tam przez jakiś czas, zapisałam się
        też do ginekologa bo nie miałam okresu. Niewiele brakowało a musiałabym
        przyjmować hormony. Całe szczęście przytyłam i okres sam wrócił. Niestety sposób
        w który przytyłam nie był zdrowy. Miałam po prostu wielkie napady obżarstwa tak
        jak teraz. Kiedy się odchudzałam zawsze marzyłam o tym żeby choć raz w życiu móc
        zjeść wszystko na co mam ochotę nie licząc kalorii nie patrzeć ile nakładam na
        tależ itp. i gdy musiałam przytyć doszłam do wniosku: czemu nie, wkońcu muszę
        nabrać ciała. I potem nie mogłam się od tego odzwyczaić, nie chciałam przytyć
        więc stosowałam leki przeczyszczające. W te wakacje postanowiłam że będę się
        wreszcie normalnie odżywiać i przy tym normalnym odżywianiu schudłam 10kg.
        Jadłam 4 posiłki dziennie dużo owoców i warzyw i tylko tyle na ile byłam głodna.
        Problem w tym, że posiłki te były małe. Nie czuję głodu-nigdy! więc trudno mi
        określić ile powinnam jeść. Piszę na tym forum ponieważ byłam już na tym
        dotyczącym anoreksji i bulimii ale doszłam do wniosku, że dziewczyny tam
        piszące to w większości niezbyt mądre osoby. Zamiast pisać o tym jak wyjść z
        tego gówna wymieniają pomysły na diety cud, środki przeczyszczające, rywalizują
        ze sobą o to która mniej waży. Nie chcę też zapisać się do żadnego psychologa z
        wielu powodów. Po pierwsze to kosztuje a ja nie mam pieniędzy (moi rodzice mają
        problemy finansowe), po druge wydaje mi się że taki psycholog niewiele może
        pomóc. Chodziłam do jednej babki i nie wydaje mi się żeby mi bardzo pomogła,
        tylko bardziej skupiła moją uwagę na problemie. Problem tkwi we mnie i ja sama
        muszę go rozwiązać, a ponieważ sama nie zabardzo wiem jak pytam się was. Z
        waszych komentarzy wnioskuję że jesteście bardziej rozsądne niż dziewczyny
        udzielające się na forum o zaburzeniach odrzywiania...
    • grogreg Re: Uzależniona od jedzenia 18.10.06, 15:04
      Mysle, ze powinnas pogadac z psychologiem.
      "Obrzarstwo" bedace wynikiem stresu nie jest dobrym objawem.
Pełna wersja