pajdeczka 27.03.03, 09:10 Matka utopiła troje dzieci. Dwoje nieuleczalnie chorych, w domu został syn z porażeniem mózgowym. Czyja to wina? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
matrek Re: Czyja to wina? 27.03.03, 09:19 A po co szukać winy ? Chcesz uprawiać filozofię ? Trudne warunki ? Nie ma co do garnka włożyć, itd ? Niejednokrotnie było to już wałkowane. Nic jej nie usprawiedliwi, jeśli to ona zrobiła. Odpowiedz Link Zgłoś
charlota Re: Czyja to wina? 27.03.03, 09:22 Ja myślę,ze kobieta po prostu zwariowała, Wydaje mi się,że głównym powodem takiego czynu jest bieda. Ludzie nie mają z czego żyć,nie mają pracy, dzieci nie mają normalnego dzieciństwa. To jest okropne. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Czyja to wina? 27.03.03, 09:23 charlota napisała: > Ja myślę,ze kobieta po prostu zwariowała, > Wydaje mi się,że głównym powodem takiego czynu jest bieda. > Ludzie nie mają z czego żyć,nie mają pracy, Naprawdę uważasz, że bieda usprawiedliwia ? W ostateczności, są jeszcze domy dziecka. > dzieci nie mają normalnego dzieciństwa. > To jest okropne. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Do Matreka 27.03.03, 09:34 Zastanawiam się, ile Ty masz lat i co w życiu przeszedłeś? Częściowo usprawiedliwia Cię Twoja płeć, ale podejście do tematu....? Założyłam ten wątek nie po to żeby, jak się wyraziłeś, "uprawiać filozofię", bo filozofowanie nic tu już nie pomoże. Chodzi mi o to, w jakim świecie żyjemy. Co dała nam ta "WOLNOŚĆ". Kiedyś to było nie do pomyślenia, żeby zostawić rodzinę z takim problemem. Kogo w tych czasach obchodzi kobieta na wsi z bezrobotnym mężem (pewnie jeszcze pijakiem) i trójką nieuleczalnie chorych dzieci. Mam w dupie świat, jaki zgotowali mi zwolennicy wolności. Ta wolność była im potrzebna po to, aby móc wyzyskiwać innych i uprawiać "wolną amerykankę". Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Do Matreka 27.03.03, 09:40 Ja nie mam w dupie, bo właśnie ta wolność pozwoliła jej na "decyzję" o posiadaniu 5 dzieci. Czy ktoś jej w tym pomagał ? Co to jest, że mamy nagradzać wspóczuciem brak odpowiedzialności za swoje czyny, i mniej lub bardziej usprawiedliwiać nie znając nawet tak naprawdę przyczyn tego co się stało ? A skąd wiesz, że nie zobiła tego, bo np. wstydziła się chorób swoich dzieci ? Powtarzam, jeśli nawet nie miała co do garka włożyć, to nie musiała ich zabijać. No ale oczywiście, lepiej zabić dzieci niż oddać obcym ... Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Do Matreka 27.03.03, 09:46 matrek napisał: > Ja nie mam w dupie, bo właśnie ta wolność pozwoliła jej na "decyzję" o > posiadaniu 5 dzieci. Czy ktoś jej w tym pomagał ? Co to jest, że mamy > nagradzać wspóczuciem brak odpowiedzialności za swoje czyny, i mniej lub > bardziej usprawiedliwiać nie znając nawet tak naprawdę przyczyn tego co się > stało ? A skąd wiesz, że nie zobiła tego, bo np. wstydziła się chorób swoich > dzieci ? Powtarzam, jeśli nawet nie miała co do garka włożyć, to nie musiała > ich zabijać. No ale oczywiście, lepiej zabić dzieci niż oddać obcym ... Zabić dziecko, bo się go wstydzę? O czym ty mówisz?! Te dzieci miały postępujące zwiotczenie mięści! Były genetycznie obciążone! I nikt jej nie pomoł! Wolność doprowadziła ją do posiadania pięciorga dzieci? A co to za wolność, kiedy matka nie może dokonać aborcji, kiedy istnieje zagrożenie, że kolejne dziecko może urodzić się genetycznie uszkodzone? Oddać obcym? To weź tego 10latka z porażeniem mózgowym, który jej został, a może reflektujesz na to maleństwo, które zostawiła po porodzie w szpitalu, być może jeszcze bez objawów choroby? Ps. Pisze się "garnek". Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Do Matreka 27.03.03, 09:50 pajdeczka napisała: > > Zabić dziecko, bo się go wstydzę? O czym ty mówisz?! Mogdy nie słyszałaś o takich przypadkach ? Nigdy nie słyszałaś o matkach wstydzących sie swoich dzieci z uwagi na ich choroby czy kalectwo ? To masz szczęście. > Wolność doprowadziła ją do posiadania pięciorga dzieci? A co to za wolność, > kiedy matka nie może dokonać aborcji, kiedy istnieje zagrożenie, że kolejne > dziecko może urodzić się genetycznie uszkodzone? Co Ty chrzanisz, w takich przypadkach nawet obecnie obowiązujaca ustawa zezwala na dokonanie aborcji. > Oddać obcym? To weź tego 10latka z porażeniem mózgowym, który jej został, a > może reflektujesz na to maleństwo, które zostawiła po porodzie w szpitalu, być > może jeszcze bez objawów choroby? O domach dziecka i rodzinach zastępczych oczywiście też nigdy nie słyszałaś ? Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Do Matreka 27.03.03, 10:09 matrek napisał: > Mogdy nie słyszałaś o takich przypadkach ? Nigdy nie słyszałaś o matkach > wstydzących sie swoich dzieci z uwagi na ich choroby czy kalectwo ? > To masz szczęście. Ależ oczywiście, że słyszałam. Mieszkam nad takim przypadkiem. Dziewczyna ma 13 lat, porażenie mózgowe od urodzenia, jeździ na wózku. Mój mąż czasami zabiera ją na spacer do lasu, kiedy idzie z psem, bo rodzice w tym lesie nigdy z nią nie byli. Oni tylko z nią jeżdża do rodziny, nie spaceują, bo się wstydzą. Ale nie przyszło im do głowy, by ją zgladzić z tego powodu. > > Co Ty chrzanisz, w takich przypadkach nawet obecnie obowiązujaca ustawa > zezwala na dokonanie aborcji. > Może trochę grzeczniej Panie Inteligencie? Zwiotczenie mięśni, o ile się orientuję, to choroba nie od urodzenia, ale ujawniająca się po. Żaden lekarz nie wydałby zgody na "profilaktyczne" usunięcie płodu, bo matka wcześniej już urodziła takie dziecko. Poza tym, wyobrażasz sobie, jak ginekolog wiejski kieruje dwudzietoparoletnią kobietę na drogie badania prenatalne? A może ten lekarz nie wie nawet, że istnieje taka możliwość? Nie odpowiedziałeś mi , na które dziecko tej nieszczęsnej kobiety, się zdecydowałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Do Matreka 27.03.03, 10:12 pajdeczka napisała: > > Nie odpowiedziałeś mi , na które dziecko tej nieszczęsnej kobiety, się > zdecydowałeś? > A zaproponowała mi któreś ? Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Do Matreka 27.03.03, 10:19 matrek napisał: > pajdeczka napisała: > > > > > Nie odpowiedziałeś mi , na które dziecko tej nieszczęsnej kobiety, się > > zdecydowałeś? > > > > A zaproponowała mi któreś ? > Obejrzyj sobie serial dokumentalny "Kochaj mnie", potem możemy rozmawiać o tym, jak łatwe pokochać cudze dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Do Matreka 27.03.03, 10:22 pajdeczka napisała: > > > Obejrzyj sobie serial dokumentalny "Kochaj mnie", potem możemy rozmawiać o tym, > > jak łatwe pokochać cudze dziecko. > Mam w bliskiej rodzinie kogoś, kto dla kilkoro dzieci tworzy rodzinę zastępczą. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Do Matreka 27.03.03, 10:33 matrek napisał: >Mam w bliskiej rodzinie kogoś, kto dla kilkoro dzieci tworzy rodzinę zastępczą. > Ale to nie jesteś Ty, więc nie ma się czym chwalić. Na jedno dziecko dostają ok. 1500zł? Niezłą kasę można na dziciakach zarobić. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Do Matreka 27.03.03, 10:38 pajdeczka napisała: > matrek napisał: > > >Mam w bliskiej rodzinie kogoś, kto dla kilkoro dzieci tworzy rodzinę zastęp > czą. > > > > > Ale to nie jesteś Ty, więc nie ma się czym chwalić. > Na jedno dziecko dostają ok. 1500zł? Niezłą kasę można na dziciakach zarobić. To zarób, skoro to taki miód. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Do Matreka 27.03.03, 11:20 matrek napisał: > pajdeczka napisała: > > > matrek napisał: > > > > >Mam w bliskiej rodzinie kogoś, kto dla kilkoro dzieci tworzy rodzinę z > astęp > > czą. > > > > > > > > > Ale to nie jesteś Ty, więc nie ma się czym chwalić. > > Na jedno dziecko dostają ok. 1500zł? Niezłą kasę można na dziciakach zarob > ić. > > To zarób, skoro to taki miód. > > Nie umiem bez miłości. Podobnie, jak ze sprzedawaniem się za pieniądze. Musiałabym dziecko pokochać i wówczas adoptowałabym je za darmo. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Do Matreka 27.03.03, 12:12 Mówimy o rodzinie zastępczej a nie o adopcji. W tym pierwszem przypadku nawet nie wskazane jest zbyt wielkie zaangazowanie emocjonalne, bo dziecko w kazdej chwili moze zostac odebrane, co mogłoby spowodować w takim przypadku zbyt duże dwukierunkowe cierpienie. Z drugiej jednak strony, jest bezdyskusyjne, ze tego typu rodziny sa potrzebne i o wiele lepsze dla cziecka niż domy dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
lastka Re: Do Matreka 27.03.03, 10:15 matrek napisał: > Ja nie mam w dupie, bo właśnie ta wolność pozwoliła jej na "decyzję" o > posiadaniu 5 dzieci. Czy ktoś jej w tym pomagał ? Co to jest, że mamy > nagradzać wspóczuciem brak odpowiedzialności za swoje czyny, i mniej lub > bardziej usprawiedliwiać nie znając nawet tak naprawdę przyczyn tego co się > stało ? A skąd wiesz, że nie zobiła tego, bo np. wstydziła się chorób swoich > dzieci ? Matrek o czym ty piszesz? Wstydziła się np. swoich dzieci? To jest jak dla mnie nienormalne. Tym bradzoej kiedy choroba jest genetyczna, zawsze mogła się wcześniej wysterylizować. Powtarzam, jeśli nawet nie miała co do garka włożyć, to nie musiała > ich zabijać. No ale oczywiście, lepiej zabić dzieci niż oddać obcym ... Odpowiedz Link Zgłoś
doroszka Re: Do Matreka 28.03.03, 09:03 matrek napisał: > Ja nie mam w dupie, bo właśnie ta wolność pozwoliła jej na "decyzję" o > posiadaniu 5 dzieci. Czy ktoś jej w tym pomagał ? Co to jest, że mamy > nagradzać wspóczuciem brak odpowiedzialności za swoje czyny, i mniej lub > bardziej usprawiedliwiać nie znając nawet tak naprawdę przyczyn tego co się > stało ? A skąd wiesz, że nie zobiła tego, bo np. wstydziła się chorób swoich > dzieci ? Powtarzam, jeśli nawet nie miała co do garka włożyć, to nie musiała > ich zabijać. No ale oczywiście, lepiej zabić dzieci niż oddać obcym ... Heh... ja widzę, że włożyliśmy w głowę tej kobiety całkiem sporą inteligencję: oskarżamy ją o brak odpowiedzialności, rozmyślne ! rodzenie dzieci. Hdy tymczasem ona była pewnie na tyle niewykształcona, mało inteligentna, prosta, być może lekko upośledzona, że nie myślała o podejmowaniu jakichkolwiek decyzji, a odpowiedzialnośc za własne życie - hmm... ona może nawet nie wiedziałaby, o czym mówisz. tacy ludzie działają zgodnie z naturą (którą tak hołubi prawica) - dzieci się po prostu rodzą, a to, że nie ma ich jak utrzymać, że państwo, które jest m.in. po to, żeby takich ludzi edukować lub im pomagać (tak, tak), zupełnie się na takie przypadki wypina. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ava ...sieczka z mózgu IP: 212.160.117.* 27.03.03, 10:03 pajdeczka napisała: > Zastanawiam się, ile Ty masz lat i co w życiu przeszedłeś? > Częściowo usprawiedliwia Cię Twoja płeć, ale podejście do tematu....? > Założyłam ten wątek nie po to żeby, jak się wyraziłeś, "uprawiać filozofię", bo > > filozofowanie nic tu już nie pomoże. Chodzi mi o to, w jakim świecie żyjemy. Co > > dała nam ta "WOLNOŚĆ". Kiedyś to było nie do pomyślenia, żeby zostawić rodzinę > z takim problemem. Kogo w tych czasach obchodzi kobieta na wsi z bezrobotnym > mężem (pewnie jeszcze pijakiem) i trójką nieuleczalnie chorych dzieci. Mam w > dupie świat, jaki zgotowali mi zwolennicy wolności. Ta wolność była im > potrzebna po to, aby móc wyzyskiwać innych i uprawiać "wolną amerykankę". Ciekawa jestem, co masz na myśli pisząc "kiedyś to było nie do pomyślenia...", czy "kiedyś" oznacza czasy towarzyszy, bo cała reszta twojej wypowiedzi mocno wskazuje na to, że komuniści zrobili ci niezłą sieczkę z mózgu. Właśnie przez to "kiedyś" nauczono Polaków (a przynajmniej dużą ich część) roszczeniówy, a kompletnie oduczono samodzielnego myślenia. "Niestety" z wolnością też trzeba wiedzieć co zrobić. Ale tego towarzysze (mam nadzieję) już Ci nie powiedzą. Jeśli tak bardzo tęsknisz za tym "kiedyś" - to jest jeszcze parę bastionów gdzie idea Lenina i Marksa jest ciągle żywa i zawsze możesz tam się wybrać, a napewno nikt nie będzie Cię tam wyzyskiwał i uprawiał wolnej amerykanki. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: ...sieczka z mózgu 27.03.03, 10:11 Gość portalu: ava napisał(a): > Ciekawa jestem, co masz na myśli pisząc "kiedyś to było nie do pomyślenia...", czy "kiedyś" oznacza czasy towarzyszy, bo cała reszta twojej wypowiedzi mocno > wskazuje na to, że komuniści zrobili ci niezłą sieczkę z mózgu. Właśnie przez > to "kiedyś" nauczono Polaków (a przynajmniej dużą ich część) roszczeniówy, a > kompletnie oduczono samodzielnego myślenia. "Niestety" z wolnością też trzeba > wiedzieć co zrobić. Ale tego towarzysze (mam nadzieję) już Ci nie powiedzą. > Jeśli tak bardzo tęsknisz za tym "kiedyś" - to jest jeszcze parę bastionów > gdzie idea Lenina i Marksa jest ciągle żywa i zawsze możesz tam się wybrać, a > napewno nikt nie będzie Cię tam wyzyskiwał i uprawiał wolnej amerykanki. Napisałaś to z pozycji "kobiety sukcesu" czy borykającej się z podstawoymi problemami egzystencjalnymi? Mam wrażenie, że to pierwsze. > Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: ...sieczka z mózgu 27.03.03, 10:14 pajdeczka napisała: > Gość portalu: ava napisał(a): > > > > Ciekawa jestem, co masz na myśli pisząc "kiedyś to było nie do > pomyślenia...", czy "kiedyś" oznacza czasy towarzyszy, bo cała reszta twojej > wypowiedzi mocno > wskazuje na to, że komuniści zrobili ci niezłą sieczkę z > mózgu. Właśnie przez > to "kiedyś" nauczono Polaków (a przynajmniej dużą ich > > część) roszczeniówy, a > kompletnie oduczono samodzielnego myślenia. "Nieste > ty" > z wolnością też trzeba > wiedzieć co zrobić. Ale tego towarzysze (mam nadzie > ję) > już Ci nie powiedzą. > Jeśli tak bardzo tęsknisz za tym "kiedyś" - to jest > jeszcze parę bastionów > gdzie idea Lenina i Marksa jest ciągle żywa i zawsz > e > możesz tam się wybrać, a > napewno nikt nie będzie Cię tam wyzyskiwał i > uprawiał wolnej amerykanki. > > Napisałaś to z pozycji "kobiety sukcesu" czy borykającej się z podstawoymi > problemami egzystencjalnymi? Mam wrażenie, że to pierwsze. > > Tak czy inaczej, na sukces, trzeba sobie zapracować, a nie wymagać "obdarowania nim" przez, sytem, państwao, społeczeństwo, czy wszystkich świętych. Jeśli go więc odniosła, to najprawdopodobniej własną pracą, a wiec tym bardziej uprawniona jest do powiedzenia tego co powiedziała. Odpowiedz Link Zgłoś
doroszka Re: ...sieczka z mózgu 28.03.03, 09:19 > > Tak czy inaczej, na sukces, trzeba sobie zapracować, a nie > wymagać "obdarowania nim" przez, sytem, państwao, społeczeństwo, czy > wszystkich świętych. Jeśli go więc odniosła, to najprawdopodobniej własną > pracą, a wiec tym bardziej uprawniona jest do powiedzenia tego co powiedziała. > Oczywiście jestem przeciwko "roszczeniówie", którą uprawiają ludzie mogący spokojnie się zaktywizować zawodowo,a siedzą z założonymi rękami, bo tak się już wyuczyli. Ale myślę, że to była inna sytuacja - jeśli może mąż tej kobiety był takim typem roszczeniowym, to jeszcze nie znaczy, że ta kobieta też. Jak można myśleć o odnoszeniu sukcesów zawodowych, ba, w ogóle o jakiejkolwiek pracy kobiety z kilkorgiem dzieci wymagających specjalistycznej opieki?? No własnie nie można. Abstrahując od tego, czy panstwo powinno być opiekuńcze czy też nie - myślę, że nawet w najbardziej kapitalistycznym kraju na zachodzie tę kobietę znalazłaby jakaś organizacja charytatywna. W Polsce przy całym, właśnie w ten sposób niszczących ludzi "z dołu" kapitaliźmie, nie ma za dużo organizacji charytatywnych, bo to "moda" zachodnia - u nas dopiero staje się naprawdę potrzebna. Cieszmy się więc, że jesteśmy ludźmi inteligentnymi, że wiemy, co znaczy sformułowanie "odpowiedzialność za własne życie" (ta kobieta z pewnością nie wiedziałaby, o czym w ogóle się do niej mówi, wyczułaby tylko, że ją oskarżamy o brak tego czegoś mądrego i tajemniczego), że jesteśmy w stanie myśleć na tyle, żeby planować swoje życie, odnosić sukcesy, kierować sie rozumem, a nie tylko popędami natury. Cieszmy się, ale pamiętając, że w tym kraju żyje poro ludzi, którzy nie są w stanie nawet skończyć podstawówki, którzy wymagają opieki społecznej, socjalnej, edukacji życiowej, zwykłej pomocy. I nie są winni temu, jacy są. Co ludzie - pozbawieni opieki, bez której nie mogą funkcjonować w dzisiejszym, drapieżnym świecie - robią różne dramatyczne rzeczy. Takie jak ta kobieta. I nie oskarżajmy - ona tym razem, tak jak i przez całe swoje życie, nie myślała. Ona żyła tak, jak pozwolił jej na to świat. I tego nie wytrzymała. Psychicznie, obyczajowo zapewne (rodzina z niepełnosprawnymi na wsi), materialnie... i jeszcze na kilka różnych sposobów. Ale nie wytrzymała. My - mądrzy, piękni, może bogaci - jesteśmy na tym świecie m.in. po to, żeby pomagać tym małym, biednym, nie korzystającym z rozumu, którego może mają malutko, zagubionym i doświadczonym przez los. Czy coś w tym kierunku robicie? Czy ty robisz coś w tym kierunku, żeby pomagać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ava Re: ...sieczka z mózgu IP: 212.160.117.* 27.03.03, 10:18 ani jednej, ani drugiej. Jestem sobie zwykłą kobietą. I dziękuję Bogu za WOLNOŚĆ z całym dobrodziejstwem inwentarza. A bieda i desperacja nie tłumaczą i w żaden sposób nie usprawiedliwiają takiej zbrodni. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: ...sieczka z mózgu 27.03.03, 10:20 Gość portalu: ava napisał(a): > ani jednej, ani drugiej. Jestem sobie zwykłą kobietą. I dziękuję Bogu za > WOLNOŚĆ z całym dobrodziejstwem inwentarza. A bieda i desperacja nie tłumaczą i > > w żaden sposób nie usprawiedliwiają takiej zbrodni. A wiesz, co to bieda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ava Re: ...sieczka z mózgu IP: 212.160.117.* 27.03.03, 10:31 ...więcej chyba niż Ci się wydaje. Ale nauczono mnie nie poddawać się nigdy i liczyć przedewszystkim na siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: ...sieczka z mózgu 27.03.03, 10:34 Gość portalu: ava napisał(a): > > ...więcej chyba niż Ci się wydaje. Ale nauczono mnie nie poddawać się nigdy i > liczyć przedewszystkim na siebie. To ciesz się, że miałaś takich nauczycieli i takie warunki. Tamta kobieta pewnie tego nie miała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ava Re: ...sieczka z mózgu IP: 212.160.117.* 27.03.03, 10:39 Tymi nauczycielami byli rodzice. Zakładam, że ona też jakichś ma/miała. Odpowiedz Link Zgłoś
doroszka Re: ...sieczka z mózgu 28.03.03, 09:21 Gość portalu: ava napisał(a): > > ...więcej chyba niż Ci się wydaje. Ale nauczono mnie nie poddawać się nigdy i > liczyć przedewszystkim na siebie. nauczono cię - a więc BYŁAŚ W STANIE się nauczyć \są ludzie, którym można tylko pomagać, uczenie ich to sprawa dla specjalistów, bo są np. upośledzieni, mało inteligentni... Odpowiedz Link Zgłoś
charlota Re: Matrek 27.03.03, 09:34 Ale ja przecież nie napisałam, że bieda ją usprawiedliwiam, tylko może po prostu z tego wszystkiego nie wytrzymała psychicznie i po prostu zwariowała. Zresztą na razie nie wiadomo co tak na prawdę nią kierowało. Odpowiedz Link Zgłoś
melinek Re: Matrek 27.03.03, 09:47 charlota napisała: > tylko może po prostu z tego wszystkiego > nie wytrzymała psychicznie i po prostu zwariowała. Wydaje mi sie, ze masz racje. Jedno i to normalne dziecko bywa duzym obciazeniem a co dopiero kilka i to chorych. Brak perspektyw dla tych dzieci tez mogl ja pchnac do tego desrackiego czynu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lena Re: Czyja to wina? IP: 80.48.96.* 27.03.03, 09:56 Zawsze i wszędzie jest jakiś odsetek ludzi zupełnie niezaradnych życiowo, niepotrafiących planować i panować nad swoim życiem. Ta kobieta niedawno urodziła i zostawiła w szpitalu piąte dziecko. Człowiek o zwyczajnym przeciętnym zdrowym rozsądku nie zdecydowałby się na urodzenie trzeciego dziecka gdyby wcześniej miał dwoje niesprawnych /nawet ze strachu o zdrowie tego następnego/. Myslę, że tą kobietę przerosła własna bezradność. Może właśnie zostawienie dziecko było dla niej czynnikiem który spowodował tak ogromny stres,że zobie już nie poradzi i wszystkie swoje dzieci musi gdzieś zostawić. Mówi sie o niej a gdzie ojciec dzieci? Jaką część odpowiedzialności ponosi on? Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Czyja to wina? 27.03.03, 10:05 Zgadzam się z Tobą. Nie można jednak zwalać wszystkiego na "system" jak usiłuje czynić to pajda. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Czyja to wina? 27.03.03, 10:14 Gość portalu: Lena napisał(a): > Zawsze i wszędzie jest jakiś odsetek ludzi zupełnie niezaradnych życiowo, > niepotrafiących planować i panować nad swoim życiem. Ta kobieta niedawno > urodziła i zostawiła w szpitalu piąte dziecko. Człowiek o zwyczajnym > przeciętnym zdrowym rozsądku nie zdecydowałby się na urodzenie trzeciego > dziecka gdyby wcześniej miał dwoje niesprawnych /nawet ze strachu o zdrowie > tego następnego/. Myslę, że tą kobietę przerosła własna bezradność. Może > właśnie zostawienie dziecko było dla niej czynnikiem który spowodował tak > ogromny stres,że zobie już nie poradzi i wszystkie swoje dzieci musi gdzieś > zostawić. Mówi sie o niej a gdzie ojciec dzieci? Jaką część odpowiedzialności > ponosi on? No właśnie. Niedawno we Wrocławiu matka wyrzuciła dziecko przez okno i sama wyskoczyła. Gdzie był w tym czasie samiec? A gdzie był ten zapładniacz, kiedy jego dzieci topiła mu żona? Pewnie stał pod miejscowym sklepem, popijał cienkie wino i "kurwował" na swój ciężki los. Odpowiedz Link Zgłoś
agick myślę.. 27.03.03, 09:44 jak charlota - ta kobieta musiała postradać zmysły - coś ją przerosło.. bo ja nie wierzę w to że można zabić swoje dzieci z okrucieństwa. Ona musiałą być tak zdesperowana, że to zrobiła... Nie chcę Jeje usprawiedliwiać bo nie o to chodzi. Paj ma rację - żyjemy w potwornej czasoprzestrzeni gdzie słabszy nie ma żadnych szans przeżycia. To jest najgorsze - nie ma ani wędki ani ryby ani nadzieji na wcześniej wymienione. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: przeczytajcie 27.03.03, 09:51 Po co, najlepiej zwalić winę na biedę i brak możliwości dokonania aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
agick Re: przeczytajcie 27.03.03, 09:57 a jeśli to prawda..?? a jeśli brak aborcji doprowadził do tego, że te dzieci się urodziły..?? może mąż ją gwałcił i zachodziłą w ciążę anie "parzyła się" jak kotka ..?? może nie stać jej na 24 złote miesięcznie na tabletki antykoncepcyjne. Albo min 500 PLN na spiralę..???? a mąż kondomy napełnia powietrzem i dekoruje mieszkanie..????? Wiesz co - jesteś starsznym demagogiem. I to jest właśnie nasz kraj - mężczyźni decydują i oceniają co jest najlpesze dla kobiety. Co więcej - decydują w imieniu milionów kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: przeczytajcie 27.03.03, 10:03 agick napisała: > a jeśli to prawda..?? a jeśli brak aborcji doprowadził do tego, że te dzieci > się urodziły..?? może mąż ją gwałcił i zachodziłą w ciążę anie "parzyła się" > jak kotka ..?? może nie stać jej na 24 złote miesięcznie na tabletki > antykoncepcyjne. Albo min 500 PLN na spiralę..???? a mąż kondomy napełnia > powietrzem i dekoruje mieszkanie..????? > > Wiesz co - jesteś starsznym demagogiem. > > I to jest właśnie nasz kraj - mężczyźni decydują i oceniają co jest najlpesze > dla kobiety. Co więcej - decydują w imieniu milionów kobiet. > Sorry agick, ale mam wrażenie, że to Ty własnie uprawiasz demagię. Aborcja nie jest możlwia ze względów spoecznych, ale ze względów zdrowotnych owszem - jest, podobnie jak w przypadku ciąży powstałej na skutek gwałtu. Taki zabieg jest ustwowo dozwolony. Poza tym, nie chcę rozmawiać o aborcji - od dawien dawna mierzi mnie już ten temat Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: przeczytajcie 27.03.03, 10:17 matrek napisał: > Sorry agick, ale mam wrażenie, że to Ty własnie uprawiasz demagię. Aborcja nie > jest możlwia ze względów spoecznych, ale ze względów zdrowotnych owszem - > jest, podobnie jak w przypadku ciąży powstałej na skutek gwałtu. Taki zabieg > jest ustwowo dozwolony. Poza tym, nie chcę rozmawiać o aborcji - od dawien > dawna mierzi mnie już ten temat > > Mierzi Cię, bo Ciebie nie dotyczy. Aborcja to przecież wyłącznie kwestia puszczania się kobieta. Nieprawdaż? Jeszcze raz powtarzam. Niedopuszczalna jest aborcja, jeżeli w rodzinie już urodziło się jedno, a nawet dwoje nieuleczalnie chorych dzieci,jeżeli nawet wykonanie badań prenetalnych nie wskazuje na możliwość urodzenia następnego takiego dziecka. No i kto skierowałby tę kobietę na takie badania, kiedy w tym kraju nie ma na to pieniędzy? W dużym mieście kobieta narobiłaby rabanu. A na wsi? Odpowiedz Link Zgłoś
charlota Re: przeczytajcie 27.03.03, 10:04 matrek napisał: > Po co, najlepiej zwalić winę na biedę i brak możliwości dokonania aborcji. > Ale dlaczego tak się unosisz, o aborcji moze nie zaczynajmy po raz kolejny,bo to nie ma sensu. Prawda jest niestety inna, kobieta w tym kraju nie zawsze może dokonać aborcji nawet gdy jest zagrożone jej zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: przeczytajcie 27.03.03, 10:01 charlota napisała: > <a href="http://info.onet.pl/681706,11,item.html"target="_blank">info.onet.pl/6 > 81706,11,item.html</a> Tak. Najłatwiej przypisać komuś chorobę psychiczną. Na dobrą sprawę, w tym kraju co trzeci powinien regularnie korzystać z usług psychiatry. 10 lat była mężatką, urodziła pięcioro dzieci, kontaktowała się zapewne z lekarzami w ośrodku i szpitalach, gdzie rodziła, i nikt nie podważał jej zdrowych zmysłów. Odpowiedz Link Zgłoś
agick a gdzie.. 27.03.03, 10:08 byli lekarze jak urodziła pierwsze dziecko, któe było chore....? Dlaczego nikt nie dokonał badań prenatalnych przy drugiej ciąży..?? Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: a gdzie.. 27.03.03, 10:10 agick napisała: > byli lekarze jak urodziła pierwsze dziecko, któe było chore....? > Dlaczego nikt nie dokonał badań prenatalnych przy drugiej ciąży..?? > > Zaraz, a skąd wiesz że nie dokonał ? Skąd wiesz, że nie zrobili jej tych badań, że nie sugerowali jej aborcji, a jej tylko decyzja było NIE usunięcie ciąży ? Odpowiedz Link Zgłoś
agick matrek 27.03.03, 10:13 masz rację - tego nie wiem. ale śmiem twierdzić, że tak się nie zdarzyło.. patrząc na ostatnia historię, która było szeroko w mediach opisywana (i co z tego) innej kobiecie odmówiono badań pomimo, że jedno dziecko urodziło się chore - drugie też jest chore. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: matrek 27.03.03, 10:17 agick napisała: > masz rację - tego nie wiem. > ale śmiem twierdzić, że tak się nie zdarzyło.. patrząc na ostatnia historię, > która było szeroko w mediach opisywana (i co z tego) innej kobiecie odmówiono > badań pomimo, że jedno dziecko urodziło się chore - drugie też jest chore. > Wiesz, w taki sposób można dyskutować w nieskończoność, rozważając nieskończenie wiele teoretycznych wariantów, o których nie mamy pojęcia czy wystąpiły, czy nie. Moim zdaniem, tylko jedno jest pewne - jeśli już naprawdę nie miała siły, lub możliwości wychowywania tych dzieci, powinna oddać je do domu dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: matrek 27.03.03, 10:24 agick napisała: > masz rację - tego nie wiem. > ale śmiem twierdzić, że tak się nie zdarzyło.. patrząc na ostatnia historię, > która było szeroko w mediach opisywana (i co z tego) innej kobiecie odmówiono > badań pomimo, że jedno dziecko urodziło się chore - drugie też jest chore. > Ha,ha! Badania prenatalne u wiejskiej kobiety! Kobieta wykształcona, w mieście, po 40tce miała problem, żeby zrobić takie badania, a cóż dopiero mówić o wiejskiej, prostej kobiecie. Matrek pisze chyba z kosmosu. Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria21 Re: 27.03.03, 10:18 ciekawe czy jak idziesz do internisty to kogoś to interesuje w jakim jesteś stanie psychicznym,po przeczytaniu tych wypowiedzi nie dziwię się dlaczego jest tak a nie inaczej w naszym kraju... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lena Re: Czyja to wina? IP: 80.48.96.* 27.03.03, 10:19 Na całym świecie, w bogatych USA częściej bo jest dostęp do broni palnej zdażają się sytuacje w których człowiek zabija całą swoją rodzinę. Podejrzewam, że właśnie człowiek taki niezaradny życiowo dopóki nie ma świadomości,że w życiu sobie nie radzi,że coś go przerasta - jakoś funkcjonuje. Własnie u tej kobiety z piątką dzici konieczność zostawienia maleństwa w szpitalu uruchomiła świadomość bezradności. Na pewno lepiej żyć w państwie w którym opieka i pomoc socjalna jest tak duża, że bezradnych "wyłapuje" i otacza opieką. Czy to u nas możliwe? Obawiam się,że jeszcze długo nie. Do tego na ile taka pomoc socjalna może ingerować w życie człowieka. Czy ma prawo kupować środki antykoncepcyjne, czy ma prawo zdową umysło kobietę zmusić do badań pranatalnych albo do ewentualnego przerwania ciąży w przypadku wykrycia choproby genetycznej? Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: Czyja to wina? 28.03.03, 01:00 pajdeczka napisała: > Matka utopiła troje dzieci. Dwoje nieuleczalnie chorych, w domu został syn z > porażeniem mózgowym. Czyja to wina? Winy trudno sie doszukiwac. Zle warunki, w jakich zyla tez nie usprawiedliwiaja. Niestety wiem, ze i w PRL-u takie przypadki sie zdarzaly, tyle ze nie bylo o nich glosno, bo media ze soba nie konkurowaly tylko byly glosem panujacej partii. Ja mysle, ze ta kobieta po prostu byla w ciezkiej depresji i kwalifikuje sie na leczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Czyja to wina? 28.03.03, 09:09 Wczoraj oglądałam program na ten temat. Zadzwoniła kobieta, która ma dwoje niepełnosprawnych dzieci i stwierdziła, że można się załamać i ona ją rozumie. To samo stwierdził psycholog Komorowski. Też tak czułam, że to nie jej wina. Teraz stwierdzili u niej chorobę psychiczną, ale wcześnie, przed ostatnim porodem, była badana i nie znaleziono u niej żadnych oznak choroby psychicznej. Nie pierwszy to przypadek, kiedy chce się z kogoś zrobić wariata i tym samym usprawiedliwić różne instytucje, które niczego nie zrobiły, aby temu zapobiec. Chory kraj - chore społeczeństwo. Jak w sygnaturce (świeżutka, z wczorajszych "obrad" naszego kochanego sejmu). Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Czyja to wina? 28.03.03, 09:43 pajdeczka napisała: > Wczoraj oglądałam program na ten temat. Zadzwoniła kobieta, która ma dwoje > niepełnosprawnych dzieci i stwierdziła, że można się załamać i ona ją rozumie. Ja nie bardzo rozumiem. Cos chyba musialo stac sie z psychika kobiety wrzucajacej dzieci do rzeki. Zalamala sie zapewne. Zauwaz, ze ta ktora sie wypowiadala nie uczynila tak desperackiego gestu. > To samo stwierdził psycholog Komorowski. Też tak czułam, że to nie jej wina. > Teraz stwierdzili u niej chorobę psychiczną, ale wcześnie, przed ostatnim > porodem, była badana i nie znaleziono u niej żadnych oznak choroby psychicznej. Badania psychologiczne jak i sama ta nauka jakos niespecjalnie do mnie przemawia. Cos moze stac sie z czlowiekiem w ciagu paru chwil i na to zadna nauka nie pomoze. > Nie pierwszy to przypadek, kiedy chce się z kogoś zrobić wariata i tym samym > usprawiedliwić różne instytucje, które niczego nie zrobiły, aby temu zapobiec. To jest chyba jeszcze jeden dowod na to, ze nalezy pogonic wiekszosc takich urzedasow. Nb. czytalem w lokalnym Dzienniku Polskim o tym, ze urzednicy 'od pomocy' twierdzili ze znali ta rodzine i czesto jej pomagali. Tylko szczegolow jakos nie bylo... > Chory kraj - chore społeczeństwo... Raczej spoleczenstwo i znieczulica Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
elizabeth7 pajdeczko 28.03.03, 13:00 W syganturkach cytuje sie zwykle swoje autorytety.Sejm RP niczego 'nie powiedzial' bo Sejm to instytucja a nie czlowiek.Jesli cytujesz to podaj autora tego cytatu a wszyscy dowiedza sie kto jest dla ciebie autorytetem.Kazdy ma autorytet na swoj poziom. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: pajdeczko 28.03.03, 15:43 elizabeth7 napisała: > W syganturkach cytuje sie zwykle swoje autorytety.Sejm RP niczego 'nie > powiedzial' bo Sejm to instytucja a nie czlowiek.Jesli cytujesz to podaj autora > > tego cytatu a wszyscy dowiedza sie kto jest dla ciebie autorytetem.Kazdy ma > autorytet na swoj poziom. Dzięki za zwrócenie uwagi. Właśnie naprawiłam błąd. Co do Twojego autorytetu to na pewno nie był nim Twój polonista. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
julla Re: Czyja to wina? 28.03.03, 09:17 Wczoraj na TV Regionalnej był króciutki reportaż na ten temat i wynikało z niego, że pomagano tym ludziom z różnych stron i interesowano sie ich sytuacją. Proponowano rodzicom zabranie chorych dzieci do ośrodków pomocy, ale odmówili. Po urodzenie piątego dziecka kobieta została skierowana na badania psychiatryczne, ale nie stwierdzono zaburzeń. Widocznie ktoś coś przeoczył. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mok-ka Re: Czyja to wina? IP: 195.245.213.* 28.03.03, 12:22 jeśli tak rzeczywiście było, że interesowano się losami tej rodziny (mops) to jest to pocieszając.wiadomo,że polska nie jest tak opiekuńczym państwem jak np.państwa skandynawskie, ale to już coś.w końcu to była mała społeczność i ta rodzina pewno często korzystała z zapomóg.nikogo na siłę nie można pomóc, jeśli jest zdrowy na umyśle. Odpowiedz Link Zgłoś
liloom Re: Czyja to wina? 30.03.03, 00:05 Nie sadze zeby winny byl system, bo w kazdym systemie zdarzaja sie makabryczne historie tego typu, kobiety zostawiaja lub morduja dzieci, zabijaja sie potem tez czasem same. Ja mysle ze takie tragedie to objaw nieumiejetnosci poradzenia sobie z dana sytuacja, swoista forma ucieczki, beznadzieja, brak wyjscia (w pojeciu tej osoby). Bogactwo kraju w ktorym sie mieszka nie ma nic do rzeczy - w cytowanych Stanach tez zdarzaja sie takie historie. Do rzeczy ma za to napewno sytuacja materialna i mozliwosci tej czy danej matki, i napewno nie tylko mozliwosci materialne, ale wogole pomoc otoczenia. Jakos nie potrafie sobie wyobrazic sielanki na polskiej wsi, w wielodzietnej rodzinie, gdzie wszystkie dzieci sa ciezko chore. Odpowiedz Link Zgłoś