Skarpetki księcia

IP: *.cable.wanadoo.nl 29.03.03, 11:31
zastanowilo mnie to co napisalas. Dlaczego to robisz?
Pierzesz i prasujesz bo chcesz?
Czy tez bo chcesz go kontrolowac?
Kto Ci kaze to robic?
Jesli pranie i prasowanie tak kontrasstuje z Twoja wizja
ksiecia, to jaka jest wizja pozytywna? I dlaczego jej nie
realizujesz? Kto Ci zabrania? Ty sama w sobie? Lek, ktory gdzies
potem produkuje rozczarowanie?
    • Gość: Wacław Re: Skarpetki księcia IP: *.acn.pl / 10.72.4.* 30.03.03, 18:44
      Bidulka, trzeba było nie poprzestawać na lekturze z dziciństwa,
      bo to jak widać wypacza, albo dla równowagi przeczytać
      Kopciuszka.Ile ta dziewczynina musiała się "nakopciuszyć" zanim
      zdobyła swego Księcia. Nic za darmo.
    • Gość: mala Re: Skarpetki księcia IP: *.abo.wanadoo.fr 11.04.03, 11:31
      A kto Ci kaze prac te skarpetki czy prasowac koszule?????
      Zmusza Cie Twoj Ksiaze, czy co????
      Wystarczy z nim porozmawiac i ustalic kto jest za co w domu
      odpowiedzialny i tak podzielic obowiazki, zeby kazdy byl
      zadowolony (albo przynajmniej jak najmniej pokrzywdzony), a nie
      uzalac sie nad soba robiac z samej siebie Matke/Zone-Polke,
      ktora ma mnostwo pracy (etat normalny + domowy), ani chwili
      czasu dla siebie, robi sie coraz bardziej zaniedbana,
      sfrustrowana, ma coraz mniej ochoty na seks i inne przyjemnosci,
      zaczyna swoja frustracje wyladowywac na otoczeniu, bajka sie
      rozpada.......
      Zakonczenie sama sobie dopisz! Zalezy tylko od Ciebie!
    • szymanka Re: Skarpetki księcia 11.04.03, 11:43
      Nie przesadzacie? Dziewczyna po prostu porównuje swoje dziecięce marzenia,
      wyobrażenia o miłości do prawdziwego realnego życia. Nigdy nie miałyście takich
      marzeń w dzieciństwie? Jak się one mają do Waszego obecnego życia?
      A koszule i skarpety to tylko pretekst, coś w rodzaju przenośni. Moim zdaniem
      całkiem nieźle uchwycone.
      Pozdrawiam
    • Gość: Wanda Re: Skarpetki księcia IP: *.acn.pl / 10.72.4.* 11.04.03, 19:07
      Pewnie dlatego taka ostra nuta w sądach, że każdy dorosły wie,
      że wyrósł bezpowrotnie z marzeń i nie ma co nad tym ubolewać.
      Raz się jest w życiu dzieckiem, raz matką i raz babcią.Każda z
      tych ról wymaga od nas czegoś więcej. Ale czy ja chciałabym być
      dzieckiem, żyjącym w bestroskim świecie, nie zmuszającym do
      wysiłków,ryzyka i walki-nie sądzę.
Pełna wersja