jesli juz to z kwiatka na kwiatek

01.11.06, 02:02

jestem sobie ja, tomek. i jest sobie ona, ania. ja jestem od dluzszego czasu
sam, ciesze sie wolnoscia, spedzam fajnie czas. ona jest w zwiazku z pilkarzem
ze szczecina. oboje jestesmy na ostatnim roku na uniwerku, studiujemy ten sam
kierunek, i zwykle, jak sa egzaminy, piszemy je kolo siebie. tak wypadlo. ale
jeszcze nie rozmawialismy. a ania jest, no coz, powiedzmy, naprawde bardzo
ladna dziewczyna. i jestem pewien, ze zakochala sie we mnie. ciagle szuka
kontaktu, probuje sie zblizyc. ja pozostaje na razie obojetny, zreszta wiem,
ze paradoksalnie wlasnie to dziala na jej podswiadomosc. obserwuje ja czasem,
i ciagle widze facetow obracajacych sie za nia, zagadujacych. do tego jest
przyzwyczajona. no ale jest jej facet ze szczecina, podjezdza zawsze raz w
tygodniu swoja extra beema, i zostaje na nocke, lub dwie. regularnie.
ostatnio ide sobie z klubu do akademika, a oni wychodza za raczke, nagle anka
dostrzega mnie, i widze taki nerwowy odruch puszczajacy dlon chlopaka, i
widoczna konsternacje. hmmm. jakis miesiac temu odwiedzila mnie kolezanka,
ktora rowniez zna anie (mieszkaja razem w segmencie), i wyznala mi, ze ania
sie wypytywala o mnie, po czym z taka jednoznaczna mina, usmiechem, oraz
przytlumionym glosem dodaje, ze jakbym anie zaprosil do kina, czy na kawe, na
pewno by sie ucieszyla. no tak. znowu spotkanie na silowni. spora hala, sporo
ludzi, ale ania wchodzi, i zupelnie przypadkiem...usiadla zaraz kolo mnie.
ale nic nie mowie. i znowu... na miescie widze anie i faceta ze szczecina,
znowu przyjechal. no tak, nowy tydzien. ponownie na uni... siedzimy kolo
siebie w rzedzie, dzieli nas jedno puste miejsce. po wykladzie spotykaja sie
nasze spojrzenia, i widze jakby rozdraznienie. swietnei wiem, co ono mowi. i
tak obserwujac cala ta sytuacje nie moge wyjsc z podziwu...ze ona nie rozumie.
patrz tytul. dziewczyny, czy tak trudno wam pobyc troche samemu?
    • tleniona Urojone sny jesienne. 01.11.06, 02:56
      Uwazaj na zmazy nocne.
    • one_slip Re: jesli juz to z kwiatka na kwiatek 01.11.06, 07:05
      Trudno. Dopiero na tym właściwym się kończy. Skrzydelka same odpadają, ale jest
      o wiele lepiej niż z nimi :-)

      (Tak na moje to Ania lubi być bezpieczna - to nie o beemkę chodzi, tylko o to,
      że wie, że tamten facet chce z nią być. Ty jej nie dajesz żadnego znaku, że
      możesz być zainteresowany. Pewnie podobasz się jej jak cholera, ale jak pomyśli,
      że ma rzucić faceta, co aż ze Szczecina przyjezdża bo tak ją kocha dla faceta,
      który wydaje się niezainteresowany to sobie myśli "Głupia, nie pchaj się w to bo
      zostaniesz na lodzie". Byłam podobna.
      A później się zakochałam i pozrywałam wszystkie kwiatki i jestem szczęśliwa jak
      diabli.
      Chociaż to zrywanie trochę trwało i zaczęło się, jak facet baaardzo mi pokazał,
      że mu na mnie naprawdę zależy.)
      Pozdrawiam.
      os.
      • ha-jo Re: jesli juz to z kwiatka na kwiatek 01.11.06, 14:11

        no moment, moment. ale czy to cos ma wspolnego z uczuciem, miloscia? niech bede
        staroswiecki, ale czy gdyby kochala faceta ze szczecina, rozgladalaby sie za
        innym? a nastawienie "nie pchaj sie w to, bo zostaniesz na lodzie"...hmmm,
        nastawienie raczej chyba srednio atrakcyjnych kobiet...typowy minimalizm.
        • alpepe Re: jesli juz to z kwiatka na kwiatek 01.11.06, 14:46
          dla mnie tego typu zachowania są nieuczciwe i koleżance, która tak robiła,
          powiedziałam o tym.
    • qw994 Re: jesli juz to z kwiatka na kwiatek 01.11.06, 08:36
      Uważam, że nieumiejętność bycia samemu to kalectwo.
    • mahadeva Re: jesli juz to z kwiatka na kwiatek 01.11.06, 13:26
      a nie mozna zwiezlej?
    • allerune Re: jesli juz to z kwiatka na kwiatek 01.11.06, 20:09
      dobrze to opisałeś i dobrze rozszyfrowałeś pannę

      spotykając się z czymś takim... hmmm nie wiadomo za bardzo co robić, jedno jest
      pewne, nie wiązać się z nią, bo za jakiś czas to Ty byś był na miejscu gościa z
      beemką, bo okaże się, że nie dajesz jej wszystkiego co ona potrzebuje i zamiast
      rozwiązać problem, porozmawiać, ona zacznie się rozglądać...
    • ricemice Re: jesli juz to z kwiatka na kwiatek 01.11.06, 22:31
      no tak dobrze podsumowałeś, jest taki typ kobiet które nie potrafią być same
      choć przez chwile - "kobieta bluszcz" nie puści jednego póki nie bedzie pewna
      ze przerzuci się na kolejnego,
      w moim mniemaniu to żałosny przypadek, jest z kimś kogo nie kocha, nie potrafi
      zerwać a szuka następnego wobec ktorego też nie potrafi być uczciwa nawet jeśli
      się jej podoba
Pełna wersja