udało wam sie zdobyc faceta gdy myslalyscie,ze nic

01.11.06, 15:55
z tego juz nie bedzie,albo sadzilyscie ze on stracil zainteresowanie wami a
nagle znow zaczal interesowac sie,umowil sie po jakims czasie
dopiero.Mialyscie wrazenie,ze on tylko igra sobie,flirtuje bo widzi ze dziala
na was,a nagle dotarlo do niego,ze ma skarb blisko siebie.Jakie macie
doswiadczenia? ja obiekt znam od niecalych 3 miesiecy.I tak chce zyskac
wiare,ze wszystko jest mozliwe.Moze ktos mi opowie tu taka historie z happy
endem.
    • sekretka1 Re: udało wam sie zdobyc faceta gdy myslalyscie,z 01.11.06, 15:57
      no to teraz wiare mamy dwie :-)
      I tez mam taka nadzieje,ze moze kiedys zrozumie co stacic moze(nie dzwoni od 3
      dni...I my tez ze soba 3 miesiace:)
      • zimowa30 Re: udało wam sie zdobyc faceta gdy myslalyscie,z 01.11.06, 16:04
        ja na razie mam tylko wiare,pracujemy razem,ale u nas do niczego na razie nie
        doszlo oprocz podchodow szczeniackich mimo,ze mam lat 29 na karku.A ostatnio
        mam wrazenie,ze nic z tego i on stracil zainteresowanie(ale ja jestem juz taka
        pesymistka, malo mi trzeba zeby zwatpic),dlatego szukam tu pocieszenia.Niech mi
        jakas kobitka opowie podobna historie i ze jej (im) sie udalo :)
        • mahadeva Re: udało wam sie zdobyc faceta gdy myslalyscie,z 01.11.06, 16:06
          a moze sama cos zainicjuj? :)
          zreszta, duza juz jestes, wiesz, ze nie ma prostych rad...
          • astra21 Re: udało wam sie zdobyc faceta gdy myslalyscie,z 01.11.06, 17:43
            Raczej bym bardzo uwazała na twoim miejscu , też miałam to sama z kolegą z
            pracy robił podchody , nie dawał żyć , zakochałam się , okazało się że się
            bawił mną , zakpil, juz nie jesteśmy przyjaciólmi a wrogami.
            • bytheway1 :D 01.11.06, 21:13
              a mi sie udalo
              ale nie chcialabym jeszcze ra tego przezywac-to bylo bardzo trudne.
    • kami_18 Re: udało wam sie zdobyc faceta gdy myslalyscie,z 01.11.06, 22:56
      Ajj mam taka sama sytuacje!! i nie wiem co mam robic:/ bylabym bardzo wdzieczna
      za jakies rady :)
    • e1982 Re: udało wam sie zdobyc faceta gdy myslalyscie,z 02.11.06, 13:02
      O! To przyłączam się do grona nie-wiedzących co i jak:-)
      Też go znam od ok.3 miesięcy..
      Na początku wydawało się, że zainteresowanie z jego strony duże,a teraz nagle
      kontakt mniejszy i jakby próbował ( w głupi..!!) sposób wyczuć, czy mi jakoś na
      nim zależy, czy może zazdrość wzbudzić.. Sama nie wiem, o co mu chodzi.
      Ale ja tam pierwsza się nie odzywam..Doświadczenie mi mówi, że lepiej się nie
      narzucać...:-/
      A siedzi mi on w głowie dość mocno ... :/ I ciężko jest nie myśleć...:-)
      pozdrawiam
      • astra21 Re: udało wam sie zdobyc faceta gdy myslalyscie,z 02.11.06, 15:47
        Dobra dziwewczyny, ja przez to przeszłam troche więc wam opowiem ku
        przestrodze.Przyszedł do pracy do naszego wydziału, kilka lat starszy,samotny,
        kulturalny , sympatycznyz poczuciem humoru,zawsze wiedział co komu powiedziec
        by zdobyc jego sympatie( wszystkie babki wręcz piszczały na jego widok), tylko
        nie ja, trsktowałam z dystanesem.Zakolegowaliśmy się , żartowaliśmy , wyrażnie
        mielismy się ku sobie albo tylko mi się tak zdawało i wszystkim w około.No i
        wpadłam jak śliwka w kompot, zakochałam się.Postanowiłam mu otym powiedzieć,
        postaniłam wszystko na jedną karte no i przegrałam, okazało się że dla niego to
        wszystko to były tylko żarty albo sie przestraszył, tego nie weim do dziś,
        dostał w twarz i na tym się skończyła przyjażn , potem się do siebie
        nieodzywaliśmy przez kilka miesięcy, potem on wyjechał na kilka miesięcy no i
        niestety niedługo znów wraca, ja zdążyłam ochłonąc ale strasznie cierpiałam ,
        teraz odzyskałam spokój, mam uraz do tego człowieka, niestety on wraca do pracy
        i nie wiem czy uczucia jakie do niego żywiłam nie wrócą,obawiam się tego
        bardzo.Zakpił ze mnie z żywe oczy, pobawił się moimi uczuciami a ja byłam taka
        głupia i naiwna że mu ufałam bo bylismy przyjaciólmi.
      • m_buziaczek Re: udało wam sie zdobyc faceta gdy myslalyscie,z 02.11.06, 17:51
        Słuchajcie Moje Drogie, tak czytam i czytam haha
        i myślę :)...
        Czy to nie chodzi o tego samego faceta ;).
        HAHAHA
        Główki do góry :).
    • gina_rossi Re: udało wam sie zdobyc faceta gdy myslalyscie,z 02.11.06, 19:24
      Dobrze wiesz, ze jedna historia nie odmieni rzeczwistosci, a potwierdzi tylko
      regule, ze skoro facet nie dzwoni albo tlumaczy sie stresem w pracy, albo
      czymkolwiek dlaczego nie mial dla Ciebie czasu/nie odwiedzil, ze po prostu nie
      jest dostatecznie Toba zainteresowany. To brzmi byc moze brutalnie, ale taka
      jest prawda i nic tu nie zmienisz. Choc akurat w Twoim przypadku trzy dni bez
      telefonu od niego, to jeszcze nie koniec swiata - po tygodniu bym sie
      zastanawiala czy gra jest warta swieczki...

      Kazda z nas zasluguje na faceta, ktory nie baczac na stres w pracy zadzwoni do
      nas, tylko po to aby uslyszec nasz glos.., ktory "nie zapomni", ze obiecal do
      nas zatelefonowac w weekend..., dla ktorego nasze nogi, pupcie, cycuszki -
      niewazne czy male, duze, grube, krotkie - beda najpiekniejsze..., dla ktorego
      bedziemy warte pozadania...przejechania tysiaca kilometrow, aby sie z nami
      spotkac..
      Kogos takiego..tak szalenczo zakochanego wszystkim kobietkom zycze.
      Jestesmy tego warte!!!!
      A nie godzinnego wyczekiwania przy telefonie... On i tak nie zadzwoni! A jezeli
      juz, to nie bedzie to fair z jego strony, o ile nie mysli powaznie, tylko chce
      sie zabawic..

      Ja tez obecnie jestem w kropce: MUSZE zakonczyc zwiazek, choc tego baaaardzo
      nie chce... Dostalam dzis "pilatowego" (bo Poncjusz Pilat) sms-a. Jak..on to
      bardzo ma duzo pracy...jak czesto musi wyjezdzac za granice (co jest
      prawda!!)...ze moze to nie bedzie fair, jezeli bedziemy sie tak rzadko
      widywac..., i ze co ja o tym sadze..on nie chcialby sam podjac decyzji..!
      Ale dla mnie sprawa jest jasna - on juz nie ma ochoty sie ze mna spotykac,
      tylko brudna robote pozostawil dla mnie...
      Przespie jedna noc, zanim mu odpisze...
      I choc wiem, ze to nie ma sensu...tak bardzo bym sobie zyczyla, aby bylo
      inaczej..tak jak do tej pory - czyli jak dla mnie bosko!
      Takze... nie jestescie same z Waszymi rozterkami...tyle tylko, ze ja juz
      zauwazylam, ze to nie dla mnie, ta udreka...to wyczekiwanie...cale to
      cierpienie! Jak zwykle - rzuce sie w wir pracy i ... Wam tez to radze!

      Pozdrawiam!

      Gina
      • astra21 Re: udało wam sie zdobyc faceta gdy myslalyscie,z 02.11.06, 22:23
        No właśnie że dzwonił by tylko usłyszec mój głos.Teraz znów bede się męczyć i
        cierpieć bo znów bedziemy się widywac w pracy.Unikał mnie jak ognia gdy
        chciałam wyjaśnic sytuacje, nawet mi przygadał że jestem nie specjalna.:(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja