Zdrada psychiczna...tak bardzo boli:(((

06.11.06, 14:09
Zawsze twierdziłam, ze nie jestem skłonna wybaczyc zdrady i ze gdy moj
mezczyzna mnie zdradzi bedzie to rownoznaczne z koncem zwiazku....Zawsze
jednak mialam na mysle zdrade fizyczna...Kilka dni temu odkrylam, ze moj
mezczyzna zdradza mnie psychicznie...Zobaczylam jedna z rozmow na gg...To co
ujrzalam bylo ogromnym ciosem...pisal swojej znajomej o fantazjach i snach z
nia zwiazanych...powiedzialam mu o tym, wpadlam w histerie, zaczelam
wykrzykiwac, ze tak bardzo mu ufalam...plakalismy oboje, powiedzial, ze to
byla fascynacja, ze do niczego by nie doszlo bo mnie kocha i chce byc ze
mna...klekal na kolanach blagajac o przebaczenie, mowil, ze moge na niego pluc
i nim gardzic bylebym nie odchodzila....mowil ze jest glupi, ze to byla meska
proznosc, sprawdzenie czy inne jeszcze sa nim zainteresowane...mowil wiele
rzeczy, nie wszystko pamietam...Nie wiem sama co myslec, czuje sie jak skopany
pies, moje nadzieje, moje zaufanie...wszystko odeszlo...moze ktoras z Was tez
byla w takiej sytuacje, moze ktos moze mi doradzic co powinnam zrobic...Bardzo
prosze...
    • atena42 Re: Zdrada psychiczna...tak bardzo boli:((( 06.11.06, 14:13
      a ty nie miałaś nigdy fantazji o jakimś innym mżczyxnie...???nigdy?
      • martalek Re: Zdrada psychiczna...tak bardzo boli:((( 06.11.06, 14:19
        fantazje to moze i miala, ale na tym pewnie sie skonczylo, on oprocz fantazji
        to wzial sie za jej reazlizacje
        • atena42 Re: Zdrada psychiczna...tak bardzo boli:((( 06.11.06, 14:21
          chyba ona nie napisała że on ją realizował tylko że opowiadał o niej jakiejś koleżance.
    • alexles Re: Zdrada psychiczna...tak bardzo boli:((( 06.11.06, 14:38
      Jestem właśnie w bardzo podobnej sytuacji. W niedzielę odkryłam, że są jakieś
      inne dziewczyny(dwie!). Nie wiem, co między nimi zaszło, nie doszłam do całej
      prawdy. Niemniej, nie ufam już mojemu mężczyźnie, czuję się równie potwornie,
      jak Ty. Nie wiem, jak dalej będzie, bo jak utrzymać związek bez zaufania.
      Obiecał mi, że sie zmieni. I te słowa paradoksalnie bardzo mnie zabolały, bo
      oznaczają, że jednak robił coś złego skoro uważa, że musi się zmienić. A ja
      nigdy nie dowiem się całej prawdy. Boli przeraźliwie i nie wiem co dalej.
      Potrafią zranić... Wiem tylko, że jeśli nadal będzie mi zależało na nim, to z
      czasem jakoś strawię całą tę sytuację i znów zacznę powoli mu ufać, ale musi
      minąć duzo czasu, a na razie jest na cenzurowanym.
    • grogreg Re: Zdrada psychiczna...tak bardzo boli:((( 06.11.06, 14:41
      Myslozbronia?
      • gintaras Re: Zdrada psychiczna...tak bardzo boli:((( 06.11.06, 15:43
        Jako żywo Panie, jako żywo...
    • marmoladka33 każda sytuacja jest inna, a efekty... 06.11.06, 15:16
      czasem można je poznać po miesiącach, latach...
      ja byłam w takiej sytuacji: smutek, poczucie zawodu, i pytania, i chęć (decyzja stanowcza) - odejść, zostawić to wszystko, bo przecież, jeżeli ktoś nam nie wystarcza, to po co się męczyć... nie widziałam samych rozmów, tylko "podejrzane" konto komunikatora - pliki... naobiecywał mnóstwo rzeczy, przyrzekł szczerość i uwierzyłam - teraz jesteśmy małżeństwem, a ja czasem myślę, czy on się bardziej stara i nie zostawia już tak oczywistych śladów? czy rzeczywiście przestał? na jak długo? trudno jest zapomnieć i wiele razy będzie ta sprawa w Tobie wracać...
      • karka831 Re: każda sytuacja jest inna, a efekty... 06.11.06, 15:53
        Boje sie tego, ze nawet jesli uda mi sie wybaczyc to niestety nie zapomne...nie
        chodzi o to, ze jestem pamietliwa tylko o to, ze czuje sie jak zbity
        pies,zraniony i oszukany...boje sie tego, ze nawet wtedy, gdy bedzie dobrze,
        nagle przypomni mi sie to co tam przeczytalam, ze zal wezmie gore...widze ze sie
        stara, obiecuje, kleczy wciaz przede mna i placze, ale co z tego jesli nie mozna
        cofnac czasu...kocham go...ale czy zaufam ponownie...??nie wiem dlatego jestem
        taka rozbita..
        • alpepe Re: każda sytuacja jest inna, a efekty... 06.11.06, 15:57
          czasem tego typu działania, znajomości internetowe, flirty sa takim wentylem
          bezpieczeństwa, fantazjowaniem z udziałem internetu.
          Nie przeceniałabym wagi tego typu "psychicznej zdrady".
        • pasikonna powiem Ci prawde 06.11.06, 23:04
          Zaufanie traci sie RAZ. I juz.
          Ja do mojego bylego partnera stracilam zaufanie RAZ i pozniej go juz nie
          mialam. I pomimo wielu prob nigdy tego zaufania nie odzyskalam, bo sie nie da.
          Mozna probowac i mozna udawac, ale nawet jesli jestes blisko to kielek
          niepewnosci zawsze czeka w uspieniu.
          Jestem daleka od sugerowania bardzo radykalnych rozwiazan, ale u mnie po wielu
          latach wysilkow... po prostu go zostawilam. Nie moglam tak zyc.
          Moze Ty bedziesz umiala.
          Tak czy siak trzymaj sie , zycze powodzenia.
    • dr.verte Re: Zdrada psychiczna...tak bardzo boli:((( 06.11.06, 15:48
      to twoja wina,powinnaś mu zapewnić taki porządny service żeby nie musiał
      latać po czatach
    • sabriel Re: Zdrada psychiczna...tak bardzo boli:((( 06.11.06, 16:07
      Na sny nie mamy wpływu,ale juz na fantazje jak najbardziej.
      Najwidoczniej ta znajoma go mocno kręci skoro o niej tak fantazjuje i wyobraża
      sobie niewiadomo co...
      Nie oznacza to, że ciebie nie kocha,nie mniej jednak nie jesteś jedyną, która go
      pociąga.
      • m_buziaczek Re: Zdrada psychiczna...tak bardzo boli:((( 06.11.06, 17:16
        Wiesz, nie koncentruj się na tym.
        Zacznij bardziej lubić siebie.
        To ładna fryzurka, ładny ciuszek,
        fajna perfuma. Poczuj się kobieco.
        Nie zwracaj na niego takiej uwagi,
        jak do tej pory. Ciesz się swoją
        urodą i atracyjnością (każda kobieta
        może taka być). Na początek nalezy
        tego szukać wewnątrz siebie.
        Zobaczysz, jak szybko role się odwrócą.
        Wirtualna "muza" przestanie mieć znaczenie.
    • krwawabestia Re: Zdrada psychiczna...tak bardzo boli:((( 06.11.06, 23:16
      hehe
    • rozowakotka Re: Zdrada psychiczna...tak bardzo boli:((( 07.11.06, 00:34
      Mnie sie wydaje, ze takich rzeczy bardzo dlugo sie nie zapomni, pomimo staran,
      gdyz byle slowo, scena w filmie, rozmowa czy nawet watek na czytanym forum moze
      wszystko przypomniec. I znowu zaboli. No i teraz konsekwencja - jesli mu dasz
      druga szanse, to mu tego juz nie wypominaj. On przysiega ze nigdy wiecej, jesli
      Ty mu wierzysz i dalej jestescie razem to wypominac nie powinnas. Jesli jednak
      okazaloby sie, ze to "nigdy wiecej" zostalo nieco nagiete, to wtedy absolutnie
      nie zastanawiac sie nad kolejna szansa, bo wowczas jestem pewna, ze musialabys
      dawac mu je w nieskonczonosc.
    • enith Re: Zdrada psychiczna...tak bardzo boli:((( 07.11.06, 08:40
      Współczuję z całego serca. Ja pewnego dnia znalazłam rozbierane zdjęcia jego
      byłej dziewczyny, z którą nic go już nie łączyło (jego słowa). Poczułam się
      bardzo niewyraźnie, zrobiłam największą awanturę w życiu. I choć trzymanie zdjęć
      roznegliżowanej byłej uważam za znacznie mniejszy występek, niż opowiadanie
      obcej kobiecie o seksualnych fantazjach z nią w roli głównej, ponowne nabranie
      do niego zaufania zajęło mi bardzo dużo czasu. Może to tylko niezobowiązujące
      rozmowy w sieci, a może przerwałaś swoim odkryciem coś, co szło w oczywistym
      kierunku. Mówię to, bo za dużo nasłuchałam się historii moich przyjaciół (obu
      płci), którzy znajomość o podtekście erotycznym w sieci przenieśli w świat
      rzeczywisty, lub zrobili to ich partnerzy. Bardzo niefajne to uczucie dla
      zdradzanych. Powiem tak: osoba, której niczego w związku nie brakuje, nie
      podejmuje flirtu w internecie czy gdziekolwiek indziej. Zastanów się więc nad
      swoim związkiem. I nad tym, czy jesteś w stanie ponownie zaufać. Nie przejmuj
      się płaczem chłopaka, mój wył jak bóbr, gdy znalazłam te zdjęcia. Myśl teraz o
      sobie.
    • farbowana_blondyna Re: Zdrada psychiczna...tak bardzo boli:((( 07.11.06, 09:02
      Rozwiązanie jest najprostrze z możliwych: mężczyźni są z Marsa, a kobiety -
      wiadomo. A znaczy to po prostu tylko tyle, że facet uznaje (o ile w ogóle
      uznaje) wyłącznie zdradę fizyczną (i to wyłącznie jeśli sprawa Jego poczynań
      dotyczy), a dla kobitki wszelkiego rodzaju zainteresowanie płcią przeciwną jest
      już zdradą. Trochę przejaskrawione, ale mam nadzieję - zrozumiałe. Jeśli więc
      mówi, że Cię kocha, a potem sobie flirtuje - to naprawdę Cię kocha. Ba! nawet
      jeśli mowi, że Cię kocha, a potem leci do łóżka z inną - to też może oznaczać,
      że Cię kocha. To wszystko kwestia innego podejścia do życia. Tak było jest i
      będzie.
      • enith Re: Zdrada psychiczna...tak bardzo boli:((( 07.11.06, 09:23
        Rozumiem, że działa to w obie strony? Prześpię się z innym facetem, bo tak już
        mam, a mój partner z pewnością się nie obrazi, tak? Dzięki, ale takie
        tłumaczenie to psu na budę, gdy się kogoś kocha to nie sypia się z inną/innym
        (wchodzi w to także wirtualny seks, które, jak wyżej napisałam, zbyt często
        przeradza się w prawdziwy).
        • wirus_to_ja Re: Zdrada psychiczna...tak bardzo boli:((( 07.11.06, 09:28
          Nieeee - partner z pewnością się obrazi jak się prześpisz z innym - to jest po
          prostu tłumaczenie z męskiego punktu widzenia (bo to Im się wydaje, że nie
          zdradzają choć zdradzają, a i bezwzględnej wierności od nas wymagają). My nie
          rozumiemy ich, oni nas nie rozumieją, że my nie rozumiemy ich i tak w kółko.
    • nowbart Re: Zdrada psychiczna...tak bardzo boli:((( 07.11.06, 09:47
      Wiesz co mi się też takie cos przydarzyło. Tyle że ja to ten tówj facet.
      Przyszedłem do domu wkurzony z uczelni odpalam GG i po chwili widze "Cześć"
      Macinalnie odpowiedziałem. I tak się zcaęło. Jakas znudzona, samotna mnie
      zagadała. Z czasem ok 2 m-c doszło i do takich fantazji jak i u twojego partnera.
      Żona (wtedy dziewczyna) szukając starej rozmowy z koleżnaka w archiwum tez to
      odkryła. I wiesz co... zareagowała tak niesamowicie cudowanie że do dziś jej za
      to dziękuje.
      1) Spokojnie odpisała tej pani kim jest ze poczytała sobie to i owo i że nie
      życzy sobie aby ona więcej do mnie pisała i że właśnie dodaje ją do listy
      zablokowanych.
      2) nastepnie zrobiła mi awanture, choć była spokojna, i powiedziała jak ją
      zawiodłem. Najgorsze było to jak widziałem zrezygnowanie i ogromny zadów w jej
      oczach. Utarciłem wtedy jej zaufanie, które odzyskiwałem przez następne kilka
      lat. Ale udało się. Nie wypominała mi tego póxniej ani razu, a ja z mojej strony
      nigdy tego nie powtórzyłem. Wyczysciłem wszystkie dane z profilu GG i od tamtej
      pory juz nikt nigdy nieznajomy mnie nie zagadał.
      Teraz już do tego nie wracamy choć wiem że pewnie nie zapomni tego do końca
      życia. To był dla niej taki lekki pstryczek w nos że o faceta trzeba dbać tak
      samo jak o siebie. Gdyby mnie wtedy zostawiła dzis nie bylibysmy małżeństwem i
      nie przeżylibysmy jeszcze wielu wspólnych wspaniałych chwil. Każdemu zdażaja się
      słabsze momenty. Pamietaj. Wybacz ale pozostań czujna, jeśli się powtórzy zostaw
      go. Tyle.
      Trzymaj się.
      • karka831 Re: Zdrada psychiczna...tak bardzo boli:((( 07.11.06, 15:03
        Dzieki sliczne za wszystkie komentarze, porady oraz cieple slowa skierowame w
        moja strone...Pozwolilo mi to spojrzec na moja sytuacje z wielu stron...i wiecie
        co?Sprobuje mu wybaczyc, postaram sie nie wypominac...Dam NAM szanse bo widze
        jak On sie stara i widze ze prawdziwie zaluje tego co zrobil.Mam nadzieje, ze
        sie uda..
    • bacia14 Re: Zdrada psychiczna...tak bardzo boli:((( 11.11.06, 11:13
      Ja Wam powiem, ze zdrada psychiczna boli bardzo dlatego, że nigdy nie jesteśmy
      pewne, czy nie odszło do zdrady fizycznej....
      bo niby skad z kilku sms-ów, maili czy archiwum GG? a jeśli to tylko podsycanie
      tego związku?który jyuż sobie trwa i może został "skonsumowany"?
      Ja znów jestem w sytuacji, jak mój facet mnie zdradza "psychicznie" chyba. To
      już chyba 6-ty raz podczas naszego związku i 4-ty podczas małżeństwa.
      I wiecie co, mam już serdecznie dość placzu, przeprosin, jego obietnic, że juz
      nie będzie, mam dość. Jestem w ciąży, niedługo rodzę a on flirtuje z inną.
      Ostatnio stracił przez taki flirt pracę, i cóż go to nauczyło???-nic. Po prostu
      nic. Po weekendzie (podczas którego ma znaleźć sobie lokum) kazałam się mu
      wyprowadzić, dlaczego?-bo nie szanuje mnie składając mi obietnice bez pokrycia,
      okłamując.
      Dziś znów przepraszał, mam dość przeprosin, jak małe dziecko powie przepraszam
      a za chwilę znów to samo.
      Jeśli moge coś doradzić, to wybacz, ale bądź czujna, jeśli sytuacja (nie życzę)
      sie powtórzy po prostu go zostaw, naprawde jest na świecie wielu wspaniałych
      facetów, po co sie męczyć i dawać poniżać????
      • ofelia1982 Re: Zdrada psychiczna...tak bardzo boli:((( 11.11.06, 11:42
        Bacia, z calym szacunkiem, ale w Twoim przypadku "realizacja" mija sie z tym co
        glosisz..jesli on przed slubem zdradzil Cie (nie wiem czy psychicznie, czy tez
        fizycznie) co najmniej 2 razy, potem 4 razy jak byliscie po slubie i jeszcze
        nie bylo dziecka - i dalej z nim jestes, to Twoje slowa nie sa wiarygodne..co
        wiecej -dalas sobie zrobic dziecko i dopiero teraz sytuacja sie skomplikowala.
        Zycze Ci oczywiscie powodzenia i nie odbieraj tego jako atak. Ot, po prostu
        zobaczylam taki dysonans..
        • bacia14 Re: Zdrada psychiczna...tak bardzo boli:((( 11.11.06, 12:22
          ofelio1982
          to nie jest takie proste, uważałam, ze "miłość" wszystko pokona
          nawet zdradę-teraz wiem, że nie można tak żyć
          ja tez nie wiem, czy fizyczną, czy tylko psychiczną, i to właśnie napisałam,
          nie wiem, czekałam i uważałam, że to minie,wybaczałam kilka razy no i myliłam
          się nie minęło, a dopiero ciąża rozjaśniła mi sytuację i to właśnie dla dziecka
          nie będę z Takim mężczyzną. Nie chcę, aby dziecko od początku uczyło się
          oszustwa. Dziwi mnie Twoje podejście do faktu macierzyństwa "dałaś sobie zrobić
          dziecko"....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja