wiosennywiatr
07.11.06, 19:25
Już nie jem, nie śpię i chyba zaraz zwiariuję. Moje doświadczenia z domu -
ojciec sadysta, w wyniku czego nigdy nie potrafiłam się z nikim związać.
Pojawia się chłopak, miły, ciepły, taki jak powinien. Lubię go, ale jak chce
deklaracji - biorę nogi za pas. Blokada - tylko go lubię, nic więcej. On
mówi, że rozumie moje obawy przed związkiem, że mi pomoże, że poczeka - ja
odprawiam go z kwitkiem, daję mu mentalnie w pysk, a jemu naprawdę zależy.
Nigdy tak straszliwie się nie czułam - nie wiem, co mam robić:((((((((((((((((