śmierć ojca miesiąc przed ślubem

10.11.06, 21:22
Moj brat ma się żenić w czasie Świat Bozego Narodzenia. Wszystko byłoby fajnie
i pieknie, gdyby nie fakt, ze tydzień temu zmarł ojciec mojej przyszłej
bratowej. Jest to dla nich bardzo trudna sytuacja, bo wiadomo, po śmierci
kogoś bliskiego, wyraża się smutek, ból, oraz żalobę i nie uczestniczy sie w
zadnych hucznych imprezach przynajmniej przez rok. Ten ślub jest planowany od
trzech lat, bo młodzi koniecznie chcieli duże wesele , z orkiestrą, a moi i
jej rodzice nie bardzo mogli im pomóc finansowo, więc sami sobie je organizują.
Jeszcze nie rozmawialismy z nimi, nie będziemy ich ponaglać, ani narzucać
swojego zdania, nie wiemy jaka podejmą decyzję. Cokolwiek zrobią uszanujemy
ich wolę.
Mają trudny orzech do zgryzienia, bo dla nich każdy grosz jest na wagę złota,
a tu zadatek za lokal, oraz za orkiestrę był zostawiony, ale chyba moim
zdaniem bardziej licza sie uczucia.
Czy waszym zdaniem, gdyby jednak młodzi zdecydowali sie na wesele, czy byłoby
to wielkim nietaktem?
    • soliera Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 21:28
      Znam takie przypadki. Nie jest to niczym złym.
      Na weselu była "tradycyjna" minuta ciszy dla zmarłego.
      • 83kimi Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 21:32
        Nie, nie byłoby to nietaktem. Żałobę nosi się w sercu, a nie na pokaz. To, że
        ktoś weźmie ślub i będzie miał wesele, nie znaczy, że nie kochał osoby zmarłej.
        Oczywiście trzeba zrozumieć, że ktoś może nie chcieć wesela...
    • little_ladybird Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 21:35
      według mnie nie. Nie uważam żeby ś.p. ojciec panny młodej się z tego tytułu
      obraził, a na pewno chciałby żeby była szczęśliwa. Życie toczy się dalej i nie
      uważam aby fakt że wesele się odbędzie oznaczał, że rodzina nie odczuwa żalu po
      stracie bliskiej osoby.
    • veeto1 Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 21:37
      Byłam kiedyś na takim weselu. Nie ma w tym nic niestosownego. Czsami życie
      stawia nas w takich patowych sytuacjach. Ojciec na pewno będzie gdzieś z góry
      patrzył z dumą na swoją córkę w białej sukni i cieszył się jej radością.
      • mahadeva Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 21:39
        o ku.wa jacy ludzi sa nieczuli
    • mahadeva Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 21:38
      uwazam, ze przez szacunek do zycia i osoby ojca, wesele jest poza pytaniem! ten
      watek i posty mroza mi krew w zylach, co sie dzieje z naszym spoleczenstwem!!!
      i jeszcze zaliczki i nietakty jako powod... ja pieprze :/
    • anulex Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 21:39
      Zgadzam się z przedmówczyniami. Uważam, że każdy ma prawo zachowywać się po
      śmierci bliskiego tak, jak ma ochotę. Niestosowne to są próby narzucenia innym
      sposobu przeżywania smutku.
      • mahadeva Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 21:42
        najlepszym naturalnym sposobem na przezycie smutku jest kretynskie wielkie
        wesele 2 butelki wodki na osobe...
        jesli chcecie zwroce wam kase za zaliczki tylko na boga szanujcie smierc
        bliskiej osoby
        • domina19 Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 21:49
          mahadeva co ty za historie opowiadasz? Powinni zrobic jak im serce dyktuje,
          chcą tego slubu to niech mają, czy w czerwcu ich smutek będzie mniejszy,zmaleje
          lub za rok w grudniu?
          • mahadeva Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 21:52
            chyba Ci nigdy ojciec nie umarl... to powazna sprawa, pamiec rodzicow nalezy
            szanowac, zreszta myslalam, ze to oczywiste...
        • sabriel Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 21:50
          A może ojciec młodej życzyłby sobie aby wesele odbyło sie zgodnie z planem?
          Czy naprawdę nie da sie tego jakoś zorganizować z taktem aby nikt nie poczuł się
          zdegustowany.Napewno jest to bolesne,bo z jednej strony utrata kogoś bliskiego,
          a z drugiej wielka radość.Sama nie wiem co bym zrobiła.
          Wiadomo, że taką uroczystość planuje sie z wyprzedzeniem,pochłania ona duże
          nakłady finansowe.Jak ktoś długo odkładał to napewno moze boleśnie odczuć
          finansowo odwołanie wesela.To niestety też jest argument aby nie przekładać ślubu.
          • mahadeva Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 21:54
            o wiele bardziej bolesna jest smierc ojca...
            wielka radosc?? a to niby z jakiego powodu? wesele to spelnienie zasad
            spolecznych, ktore moze poczekac, a mozna tez zyc bez niego przeciez...
            pomyslcie chwile: nie boicie sie wlasnej smierci, nie macie respektu wobec
            niej??
            • veeto1 Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 21:58
              Nie najeżdżaj na sabriel, bo ma 100% racji.
              Ja akurat wiem co mówię, bo przeżyłam śmierć ojca, chociaż nie przed ślubem.
              • mahadeva Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 21:59
                ja tez wiem, co mowie
                na nikogo nie najezdzam
                jestem tylko skrajnie zgorszona tym, co czytam we wszystkich postach
            • domina19 Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 21:59
              w dzisiejszych czasach kiedy rożne choroby dopadają człowieka z dnia na dzień
              tacy ludzie mają myśleć o slubie kiedyś tam??? Przecież tego człowieka juz nie
              ma, żyje może gdzieś tam, takie "nie branie ślubu" i nie imprezowanie, życia
              mu nie zwróci.
              • mahadeva Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 22:01
                pewnie, ze nie zwroci, ale uswieci pamiec o nim
                a powod wplaconych zaliczek mnie przeraza
                czy nie istnieja juz zadne wartosci?
                • domina19 Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 22:02
                  ona podała tylko przyklad nie zna ich decyzji
                  • mahadeva Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 22:05
                    domyslam sie, ze zrezygnuja z wesela
                  • mahadeva Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 22:05
                    tzn w najblizszych miesiacach
                    • domina19 Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 22:10
                      czy to coś zmieni?
            • sabriel Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 22:33
              Dla ciebie wesele to żadna radość,dla pobierającej sie pary jest to jednak
              wielki dzień.
              Życia ojcu już nie przywrócą.Od tego momentu wiele innych wydarzeń w ich życiu
              bedzie miało miejsce bez jego udziału.Przełożenie uroczystości nie przywróci
              ojca cudownie do życia niestety.Gdyby tak było, nie byłoby sie nawet nad czym
              zastanawiać.
              A to, że wyprawią wesele nie oznacza, że zostanie natychmiast zapomniany,a
              pamięć o nim zbrukana.Wydajesz zbyt pochopne sądy.Dobrze, że choć autorka postu
              wykazała sie zrozumieniem.
            • ofelia1982 Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 11.11.06, 11:27
              MAHADEVA. wiemy, ze jestes wyzwolona nowoczesna babka i wesele to dla
              Ciebie "spelnienie zasad spolecznych". Ale sa osoby, dla ktorych ten dzien JEST
              wielka radoscia, spelnieniem OSOBISTYCH pragnien. A poza tych widac ze nie
              organizowalas nigdy slubu, bo nie wiesz ile CZASU, PIENIEDZY i WYSIŁKU to
              oznacza. Ja tez nie, ale widze po swoich kolezankach. Rok z zycia, by to
              zorganizowac. Moze to dla Ciebie smieszne, ale nie kazdy ma takie poglady jak
              Ty i niektorzy SĄ mocno zakorzenieni w naszej polskiej kulturze, gdzie wesele
              ma byc wystawne. Nie oznacza to, ze sa zli..
              Moim zdaniem nie powinni odwolywac slubu. Powinna byc minuta ciszy i
              zredukowana ilosc alkoholu. Ale ojciec panny mlodej nie chcialby, by jego corka
              odwolala wesele, ktore tyle czasu przygotowywala..
        • anulex Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 21:51
          Nie wiem, jaki jest "naturalny" sposób na przeżycie smutku. I szczerze mówiąc
          ani trochę mnie to nie obchodzi. Jedeni zamkną się sami w domu, inni będą
          wychodzić do ludzi; jedni nie będą przez rok chodzić na imprezy, inni rzucą się
          w wir imprez; jedni będą mieli potrzebę rozstrząsania sytuacji, inni będą
          chcieli żyć jakby nigdy nic; jedni będą odwiedzać grób codziennie, inni nigdy
          na niego nie pójdą; jedni będą nosić czerń, inni nie. I to są ich INTYMNE,
          prywatne decyzje, w które nikt nie powinien się mieszać.

          "Szanujcie śmierć bliskiej osoby"? A co to w ogóle znaczy? Jeśli umrę, to
          chciałabym, żeby moi bliscy postępowali tak, jak będą mieli ochotę, a nie tak,
          jak jest ogólnie przyjęte. I uważam, że właśnie próba narzucenia im
          czegokolwiek w tej materii byłaby objawem braku szacunku do mnie i mojej
          śmierci (aczkolwiek nadal nie jestem pewna, co to w ogóle jest "szacunek do
          śmierci")
          • domina19 Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 21:55
            dokładnie
          • ofelia1982 Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 11.11.06, 11:30
            brawo anulex! w dniu smierci mojej babci ja wyłam, moja mama starala sie byc
            twarda i chlipala po katach, moj tata pocieszal, ale przyjal z wzglednym
            spokojem, a moj brat wyszedl z domu i nigdy na ten temat nic nie
            powiedzial..uwazalam, ze zlekcewazyl babcie, ze po prostu wyszedl, nie
            rozpaczajac z nami..Ale kazdy ma swoj sposob i ja bym wolala, zeby po mojej
            smierci moi bliscy nosiili mnie w SERCU, bez zamawiania mszy za moja dusze i
            rocznej zaloby..
        • little_ladybird Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 21:57
          nie wydaje mi się żeby to był brak szacunku do zmarłej osoby. To był jej ojciec
          i na pewno chciałby ją widzieć szczęśliwą. A jeżeli to będzie za rok to co? Tyle
          tylko że minie "ustawowy" termin żałoby. Smutek pozostanie i serce też ją
          zaboli, bo nie będzie przy niej ojca w tym dniu.
          • mahadeva Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 22:04
            mi nie brakuje az tak bardzo mojego ojca, chociaz byl wspanialym czlowiekem
            (taki los), ale bardzo przezylam widok smierci czlowieka na wlasne oczy
            nalezy wtedy medytowac a nie martwic sie ze przepadna zaliczki
            ja pieprze
            • anulex Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 22:06
              A dlaczego należy wtedy medytować?
            • little_ladybird Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 22:17
              > nalezy wtedy medytowac a nie martwic sie ze przepadna zaliczki
              każdy przeżywa to inaczej, ale ciągłe zamartwianie się do niczego nie prowadzi.
              Masz prawo tak sądzić, i to jest Twoje osobiste słuszne podejście. Ale też
              patrząc na to skrajnie z drugiej strony to by oznaczało, że uśmiechnąć się też w
              zasadzie się nie można, ponieważ powinniśmy pozostać pogrążeni w głębokim smutku
              i żalu. Jest to kwestia podejścia, a pewien stereotyp jest głęboko zakorzeniony
              w naszym społeczeństwie. A jakby tak spojrzeć na to z innej strony. Może jemu
              tam jest lepiej, jest szczęśliwy, nie ma zmartwień, nic go nie boli (w końcu też
              nie wiemy co się stało). Jak często zdarza się że dla ludzi śmierć jest wręcz
              wyzwoleniem i sami tego pragną. Pamięć tego człowieka zostanie uczczona, bo
              pozostanie w sercach i pamięci bliskich.
              • polla4 Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 10.11.06, 22:59
                Pytanie tylko czy przyszła panna młoda będzie gotowa psychicznie żeby wziąć
                udział w takiej uroczystości. Czy ochłonie po takim szoku.. Ja bym nie dała rady.
                • 83kimi Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 11.11.06, 10:47
                  Znam parę, która brała ślub kilka miesięcy po śmierci matki panny młodej. Oboje
                  sa bardzo wierzący, był to dla nich wielki wstrząs, ale nie przełożyli wesela,
                  bo jej matka tego by nie chciała. Patrzyła z nieba na swoją córkę i była przy
                  niej cały czas duchem. A córka na pewno nie jest wyrodna. Od śmierci matki
                  minęło już kilka lat, a ona co niedzielę siedzi na cmentarzu, często wspomina
                  ze smutkiej o swojej mamie...
            • ofelia1982 Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 11.11.06, 11:32
              ale medytacja to TWOJ sposob poradzenia sobie z tym. Przeczytaj moj poprzedni
              post..
              • horpyna4 Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 11.11.06, 11:49
                Nikt nie powinien narzucać innym sposobu przeżywania czegokolwiek. Ale wydaje mi
                się, że jest tu jeszcze inny problem. Człowiek urządzający wesele liczy się na
                ogół z opinią gości, różnych pociotków, itd. Dla niektórych z nich huczne wesele
                w okresie oficjalnej żałoby może być czymś niestosownym. Myślę, że warto omówić
                tę sprawę w najbliższej rodzinie i wybrać jakieś sensowne rozwiązanie. Ale to
                sami młodzi powinni o tym zadecydować, ostatecznie nikt na tym forum nie zna ani
                ich, ani ich gości.
            • gosia82r Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 11.11.06, 19:12
              mahadeva coś się tak uczepiła tych głupich zaliczek?
              rozumiesz w ogóle o czym tu mowa?
    • danusiaa2 Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 11.11.06, 11:55
      Najlepiej połączyć stypę z weselem - i zaliczki wtedy nie przepadną i na
      drugiej uroczystości się zaoszczędzi.
      • credaq Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 11.11.06, 16:24
        Przykra sprawa...ale moim zdaniem ślub powinien zostać przelożony. Ojciec to
        jednak najbliższa rodzina i wydaje mi się to niestosowne. Po za tym i tak nikt
        by się dobrze na takim weselu nie bawil. Zbyt krótki czas od pogrzebu. Myslę że
        atmosfera bylaby cięzka, ludzie niechcieliby tańczyć i bawić sie, bo jeśli ktos
        naprawdę cierpi nie w glowie mu zabawy. Jeśli tyle czekali żeby slub byl
        perfekt, to niech lepiej przelożą, bo ślub miesiąc po pogrzebie na pewną nie
        będzie z serii tych niezapomnianych w pozytywnym znaczeniu.

        Jedyną alternatywą dla mnie, jesli niechc juz przekladac uroczystości, to jest
        slub w kościele+ obiad dla najbliższej rodziny. Zadne nocne hulanki, alkohol,
        orkiestra
        • mahadeva Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 11.11.06, 16:28
          pierwsza osoba, ktora mysli tak, jak ja...
          • marzeka1 Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 11.11.06, 18:28
            A ja byłam na ślubie, gdzie pannie młodej zmarła siostra tydzień przed planowanym dużym (jak to) weselem i slubem.To było dziwne doświadczenie: część rodziny na czarno, druga- pana młodego bawiła się, bo wesele i wódka kupiona.Do dziś czuję się dziwnie, gdy pomyslę o tym weselu. Moi rodzice już nie żyją i wiem,że albo przełożyłabym ślub w takim wypadku, albo inaczej go zorganizowała. Moja mama zachorowała bardzo ciężko przed moim ślubem, też był zamówiony lokal itp. Zrezygnowaliśmy z wesela na rzecz małego przyjęcia, a za te pieniądze pojechaliśmy na 2 tygdnie w góry i to było fantastyczne.
            Tej dziewczynie umarł jednak ktoś absolutnie najbliższy z rodziny....
    • agata361 Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 11.11.06, 19:39
      cieszę sie, ze tyle osób odpisało na moj post. Jest bardzo trudno doradzać
      komukolwiek w takiej sytaucji, pewnie ja też przełożyłabym ślub,
      Myślę, ze nie będą niczego przekładać ślubu, oboje są po trzydziestsce, czas
      ucieka, chcą zaplanować rodzinę,
      Z tego co mi wiadomo, ma sie odbyC slub i przyjęcie ciche, bez orkiestry.
      Szkoda, ze tak sie stało.
      • amikeo Re: śmierć ojca miesiąc przed ślubem 11.11.06, 20:26
        Sam ślub może się odbyć o każdej porze roku, w poście czy w żałobie. To w
        movzym nie przeszkadza. Huczne wesele nie jest tu jednak na miejscu. Niektórzy
        piszą, ze nie panna młoda nie powinna go przekładać, bo to jej najszczęśliwszy
        dzień w życiu. Jaki najszczęśliwszy skoro dopiero co pochowała ojca??
        Zastanówcie się troche nad tym co piszecie. Panna młoda, najważniejsza osoba na
        tej uroczystości bedzie smutna i zagubiona. Żadne to tłumaczenie, że wesele się
        planuje z rocznym wyprzedzeniem, to taka komercja w dzisiejszych czasach, sale
        zajmują, zaliczki, cuda. Kto się tam dobrze bedzie bawił?? Tańce, hulanki, z
        tego ma się cieszyc rodzinka? Straszne to współczesne społeczeństwo.
Pełna wersja