kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika

14.11.06, 12:01
Spotkalem dziewczyne w Japoni ktora sama zaproponowala mi bycie "razem",
znalismy sie zaledwie 2 miesiace, spedzilismy mile chwile, kochalismy sie,
chcielismy sie nawzajem poznac pod kazdym wzgledem, potem ja musialem wrocic
do USA. Ona zapytala sie mnie przed wyjazdem "czy moge na nia poczekac bo
przyjedzie napewno, na studia do USA" ja sie zgodzilem.

No i zamiast pol roku czekania okazalo sie ze musialem czekac 1.5 a wlasciwie
2 lata. Na poczatku Junko pisala czesto i dosc duzo, ale nie byly to listy
jak do chlopaka ktorego kocha, raczej do kogos kogo akceptuje, lubi, ale ani
slowa o milosc. A przeciez to ona pierwsza zaproponowala mi
bycie "lovers/kochankami" co w japaness-english znaczy bycie chopakiem i
dziewczyna, i uwazala mnie jako swojego chlopaka. Ale w moim Polskim czy
zachodnim rozumieniu nie zachowywala sie jak "moja dziewczyna", nie wiem czy
to kwestia kultury, bo wiem ze na pewno chciala sie spotkac, i kontynuowac
znajomosc, ale dzielila nas odleglosc 14 tys km.

Zanim minelo 1.5 roku i ona wreszczie napisala ze przyjezdza, bo zdala
wszystkie egzaminy kwalifikacyjne do college, juz dozylismy sie poklucic o to
ze ja zazucalem jej brak czulosci. Kiedys napisalem jej ze "ona ma serce jak
kamien", "ze rozmowia z nia (o uczuciach) jest jak rozmowa ze sciana" i ze
jest samolubna. Ona wpadla w furie, obrazila sie i zarzucila mi ze niby "ja
chce ja posciasc, i nie zahcowuje sie jak jej chlopak tylko jak jej starszy
brat bo mowie jej co powinna robic"...Czy nie wydaje sie wam to tylko jej
przewrotna wymowka zeby wyszlo ta to ze ja jestem be, a ona cacy, wszystko
tylko zeby odwrocic kota do gory ogonem i zatuszowac jej nieczulosc? Bo
przeciez ona chciala byc moja dziewczyna a nie stac ja bylo na odrobine
czulosci, tym bardziej ze nie widzielismy sie tak dlugo.

Wiec potem nie pisala swoich oschlych listow przez pol roku, ale dzwonilismy
do siebie. Potem po 1.5 roku od czasu gdy ja wyjechalem z Japoni napisala ze
przyjezdza jakby nigdy nic, po wielu miesiacach milczenia, i ja niby
powinienem sie cieszyc ze spotkam sie z nia na 7-9 dni w czasie jej feri, za
nastepne 4-6 miesiace. Tylko ja zastanawialem sie po co? Po to zeby
zafundowac takiej oschlej dziewczynie wakacje? Ktora nie pisala przez pol
roku, a jak juz cos napisala to bardzo oschle, jak do kolegi.

Wiec ja nie odpisalem, bo przeciez ja czekalem na cudowna kochana Junko, a
ona okazala sie byc oschla, samolubna dziewczyna, ktory nie jest w stanie isc
na kompromis, tylko chce zebym ja zawsze przystosowywal sie do jej planow.
Wiem ze mnie nie kochala, ale chciala kontynuowac znajomosc, tylko po co?
Chyba tylko po to zeby nie tracic faceta ktory ja adoruje, i ktorego moze
ewentualnie jescze wykorzystac.

Ale ja juz wczesniej przestalem na nia czekac, bo wiedzialem ze nie ma na
kogo, ze to nie jest dziewczyna na ktora warto czekac. I gdy napisala ze
wreszczie przyjezdza ja nie odpowiedzialem jej i zerwalem z nia wszelki
kontakt, tym bardziej ze ona zamiast przyjechac do college w North Carolina,
jak umowialismy sie przyjechala do Seattle, na przeciwlegle wybrzeze. I
jescze jakby nigyd nic wymaga odemnie zebym sie cieszyl ze zobacze sie z nia
w czasie wakacji, olalem ja.

Idiotka sadzila ze po prawie 2 latach nie widzenia, zgodze sie na nastepne 3
lata znajomosci na odleglosc, ze bede jej chlopakiem wakacjyjnym. A przeciez
wystarczylo powiedziec zegnam, , ze ona nie chce rezygnowac z jej wolnosci,
bo wedlug niej moja milosc do niej byla zagrozeniem dla jej wolnosci. Mysle
ze byla przewrazliwiona, na tym punkcie, bo w Japoni kobiety kraktuje sie
raczej bardzo zle. I do tego ona oczekiwala ze ja sie zgodze na taki
niepartnerski zwiazek.

Dlaczego kobiety po prostu nie potrafia powiedziec: "nie kocham cie,wiec
pozwalam ci odejsc" albo "zaslugujesz na kobiete ktora ciebie kocha, bo sam
potrafisz z siebie dac wiele."?. Zamiast tego chca udawac ze wszystko jest
OK, tuszowac swoja nieczulosc, i dalej wykorzystywac chlopaka.

Ja wkoncu zmadrzalem z zrezygnowalem z takiej "znajomosci". Dlaczego wy
kobiety, probujecie obrocic kota do gory ogonem i zamiast przyznac sie ze nie
zaslugujecie na milosc, i pozwolic facetowi znalezc sobie bardziej
wartosciowa i czula kobiete, robicie wszystko zeby zmusic faceta do odejsca,
zeby to on zerwal, zeby wyszlo na to ze to facet zrywa bo niby on jest be a
ona jest cacy?

Czy wy kobiety nie potraficie sie przyznac do tego ze czasamy to wy jestescie
pasorzytkami w zwiazku?

I czy tak trudno jest powiedziec; "przepraszam ciebie, ale ty zazlugujesz na
kobiete ktora bedzie ciebie kochac, tak bardzo jak ty ja"?

Kobiety sa przewrotne, wykorzystuja bezczelnie a chca udawac aniolki. Do tego
jesli one nie kochaja, nie chca sie angazowac, to nigdy nie potrafia sie do
tego przyznac, tylko robia wszystko zeby wyszlo na to ze niby facet jest
niedobry.

Takie kobiety lepiej zostawic, niech sie ktos inny meczy z ich pokrzywiona
psychika.
    • maga_luisa Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 14.11.06, 12:02
      Miałam jeszcze wątpliwości, ale teraz już jestem pewna: potrzebny Ci psychiatra.
    • kohol Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 14.11.06, 12:04
      Kolego, ileż można?
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=51965959
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=52081366
      Ja rozumiem, że masz problem i najwyraźniej chcesz o tym pogadać, ale może
      więcej konsekwencji by się przydało.
      • kadfael Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 14.11.06, 12:13
        Ile w kólko można o tym samym? Owszem jest problem, ale to chyba niestety Ty
        masz go ze sobą.

        ps. Chciała wkleić linki poazujące to, ale poprzednik mnie ubiegł....
        • cojestdoktorku Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 14.11.06, 12:22
          ale musicie przyznać że waldek twardy jest!
          wpisałem ten tekst w innym wątku ale lekko zmodyfikowany i tu się nada:

          niektóre kobiety dowartościowują się tym gdy facet za nimi biega, tęskni i
          kocha, jest im to potrzebne dla poczucia własnej wartości i wyjątkowości,
          uwielbienie innych jest dla nich niczym dla silnika benzyna (coż za poetyckie
          porównanie)
          niestety nie przejmują się tym żę wysysają życie z delikwenta, zabierają mu
          energię i myśli...
          wniosek taki że wamipry istnieją naprawdę, tylko że nie żyją w transylwanii,
          nie piją krwi, lecz żyją pośród nas i żywią się naszymi uczuciami

          P.S oczywiście nie znaczy to że faceci są święci a kobiety Be,
          jednak męskie metody "pożerania" ofiar są troszkę inne



          • waldek1610 Dziekuje!!! Na tym mozna by zakonczyc dyskusje! 14.11.06, 12:39
            cojestdoktorku napisał:

            > ale musicie przyznać że waldek twardy jest!
            > wpisałem ten tekst w innym wątku ale lekko zmodyfikowany i tu się nada:
            >
            > niektóre kobiety dowartościowują się tym gdy facet za nimi biega, tęskni i
            > kocha, jest im to potrzebne dla poczucia własnej wartości i wyjątkowości,
            > uwielbienie innych jest dla nich niczym dla silnika benzyna (coż za poetyckie
            > porównanie)
            > niestety nie przejmują się tym żę wysysają życie z delikwenta, zabierają mu
            > energię i myśli...
            > wniosek taki że wamipry istnieją naprawdę, tylko że nie żyją w transylwanii,
            > nie piją krwi, lecz żyją pośród nas i żywią się naszymi uczuciami
            >
            > P.S oczywiście nie znaczy to że faceci są święci a kobiety Be,
            > jednak męskie metody "pożerania" ofiar są troszkę inne


            Facet gdybys mieszkal blisko postawilbym Ci piwo, gratuluje konkretnej
            odpowiedzi i znajomosci psychiki kobiecej!!! Dzieki!
            • maga_luisa Re: Dziekuje!!! Na tym mozna by zakonczyc dyskus 14.11.06, 12:51
              O to Waldkowi chodziło: niech się znajdzie ktoś, kto będzie tego samego zdania!!!
              Nie o "dyskusję".
              • cojestdoktorku Re: Dziekuje!!! Na tym mozna by zakonczyc dyskus 14.11.06, 12:54
                maga_luisa napisała:

                > O to Waldkowi chodziło: niech się znajdzie ktoś, kto będzie tego samego
                zdania!
                > !!
                > Nie o "dyskusję".

                a Ty chcesz dyskusji?
                więc podejmij polemikę z moim zdaniem :)
                • waldek1610 Re: Dziekuje!!! Na tym mozna by zakonczyc dyskus 14.11.06, 12:57
                  Kobiety nie chca dyskusji, na temat zlych kobiet, bo to nie jest w ich
                  interesie...
                • kohol Re: Dziekuje!!! Na tym mozna by zakonczyc dyskus 14.11.06, 12:58
                  Jeśli ktoś pisze, że "niektóre kobiety" są jakieśtam, to trudno z tym
                  polemizować - bo nie znam WSZYSTKICH kobiet na świecie, by twierdzić, że coś
                  takiego nie jest możliwe.
                • maga_luisa Re: Dziekuje!!! Na tym mozna by zakonczyc dyskus 14.11.06, 13:03
                  Będzie to bardzo proste, dyskutować z uogólnieniami można tylko stosując
                  uogólnienia.
                  Proszę:
                  niektórzy mężczyźni dowartościowują się tym gdy kobieta za nimi biega, tęskni i
                  kocha, jest im to potrzebne dla poczucia własnej wartości i wyjątkowości,
                  uwielbienie innych jest dla nich niczym dla silnika benzyna (coż za poetyckie
                  porównanie)
                  niestety nie przejmują się tym żę wysysają życie z delikwentki, zabierają mu
                  energię i myśli...
                  wniosek taki że wamipry istnieją naprawdę, tylko że nie żyją w transylwanii,
                  nie piją krwi, lecz żyją pośród nas i żywią się naszymi uczuciami

                  P.S oczywiście nie znaczy to że kobiety są święte a faceci Be,
                  jednak damskie metody "pożerania" ofiar są troszkę inne
                  • cojestdoktorku Re: Dziekuje!!! Na tym mozna by zakonczyc dyskus 14.11.06, 13:12
                    oj daj spokój, co to ma być?
                    ten tekst nie przechodzi testu Turinga :)
                    zmiana pojedyńczych słów w odpowiedzi jest stosowana przez najprostsze
                    komputery udające człowieka :)
              • waldek1610 Re: Dziekuje!!! Na tym mozna by zakonczyc dyskus 14.11.06, 12:55
                a twoim zdaniem facet zawsze ;powinien wziasc na siebie odpowiedzialnosc, nawet
                jak kobieta narobila za przeproszeniem gnoju?
        • waldek1610 dlaczego krytykuje sie krytykujacego? 14.11.06, 12:33
          zamiast tego, moze ktos wkoncu powie mi dlaczego Junko byla taka bezduszna i
          egoistyczna, przeciez ja chcialem od niej jedynie szczerosci, nikt jej nie
          zmuszala zeby byla ze mna, wrecz przeciwnie sama chciala.
          • maga_luisa Re: dlaczego krytykuje sie krytykujacego? 14.11.06, 12:53
            Nie znam Junko.
            Widzę za to na tym forum faceta, który kolejny raz wałkuje temat swojego dawnego
            związku, mimo że jest żonaty i to jak twierdzi szczęśliwie.
            • waldek1610 Mam pytanie do Ciebie Maga_lusia : 14.11.06, 13:00
              gdybys przyznala mi racje to bylby koniec swiata? Czy naprawde jest tak trudno
              stanac po stronie faceta i skrytykowac kobiete jesli ona na to zasluguje?
          • kohol Re: dlaczego krytykuje sie krytykujacego? 14.11.06, 12:59
            Nie znam Junko i rzadko czytuję tak długie teksty na forum.
      • eyes69 Lecz sie chlopie n/t 14.11.06, 12:21

      • waldek1610 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 14.11.06, 12:31
        wlasnie je szukam rozmowy, a zamiast tego same ataki na maja osobe, i zamiast
        krytykowac Junko, wiekszosc krytykuje mnie...nie rozumiem dlaczego?

        Tak jakby Niemcy winily Polske za II Wojne Swiatowa, jednym slowem, szczyt
        zaklamania i przewrotnosci!
    • maialina1 dlaczego... 14.11.06, 12:19
      Ale dlaczego myslisz ze my to Junanko?
      Kazda kobieta jest inna.
      • telka_es NUDY NA BUDY..bleee......... 14.11.06, 12:23
      • waldek1610 Re: dlaczego... 14.11.06, 12:27
        maialina1 napisał:

        > Ale dlaczego myslisz ze my to Junanko?
        > Kazda kobieta jest inna.

        wiem o tym, jestem pewien ze wiekszosc kobiet to wrazliwe oraz wartosciowe
        istoty, zreszta moja zona jest kochana, kochamy sie i wspieramy na wzajem.

        Ale Junko to byla inna sprawa, nie mam jej za zle ze nie chciala sie angazowac
        emocjonalnie do tego stopnia co ja, po prostu jedyne co mam jej do zarzucenia
        to to ze nie byla szczera, i unikala konfrontacji. A przeciez gdybym ja nie
        kochal to przyznalbym sie i nie marnowal jej czasu, a tak sie sklada ze ona
        zmarnowala mi wiele czasu, bo nie warto bylo tyle czekac na taka samolubna,
        egoistyczna dziewczyne.
    • sara.24 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 14.11.06, 13:16
      Wypaczoną psychikę niestety posiadasz Ty. Po przeczytaniu tych długaśnych
      wywodów po raz kolejny, jestem przekonana że kobiety powinny uciekać od Ciebie
      gdzie pieprz rośnie i te które to zrobiły miały dużo szczęścia.
      Czemu facet który podobno jest po 30-stce i ma od kilku lat szczęśliwe
      małżeństwo,zajmuje się wypisywaniem takich bredni? Tego pojąć nie mogę, ale
      może to ze względu na moją alergię na cieniasów, płaczków i facetów którzy nie
      wiedzą czego chcą.
      • waldek1610 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 14.11.06, 13:19
        gratuluje tobie! Wlasnie udowodnilas ze nie ma na swiecie sprawiedliwosci :(
        • sara.24 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 14.11.06, 13:24
          Niczego nie udowadniałam.
          Nie dociera do mnie tylko jak ktoś wypisujacy że ma szczęśliwe małżeństwo
          jednocześnie wypisuje takie brednie, rozmemłuje każde słowo kobiety sprzed 7
          lat z którą nawet na dobre nie był. Nawet zakłając, że nie ściemniasz, to jaki
          jest sens w tak szczegółowym analizowaniu przeszłości, kiedy jest się podobno
          szczęśliwym małżonkiem od kilku lat? Tak się nie zachowują dojrzali mężczyźni.
          • waldek1610 Polski ciemnogrod 15.11.06, 06:24
            Sara, rozmawialem na ten sam temat na forach Amerykanskich i paru innych
            angielskojezycznych, ludzie w stosunku 8-10 sa po mojej stronie w konflikcie z
            Junko. Ludzie na zachodzie sa bardziej wyrozumiali, i partnerscy, wiedza ze
            zwoazek pomiedzy mezczyzna a kobieta to zwiazek pomiedzy dwoma rownozednymi
            osobnikami.

            Natomast na Polskich forach, jest na odwrot, w Polsce panuje jakas staromodna
            formula wedlug ktororej mezczyna to nie jest istota z uczuciami tylko; "chlop,
            twardoskory ciolek ktory nie ma prawa ukazywac swoich uczuc, za wyjatkiem wtedy
            gdy kobieta tego chce. Paranoja, jednym slowem Polski ciemnogrod.
            • qw994 Re: Polski ciemnogrod 15.11.06, 06:46
              > Sara, rozmawialem na ten sam temat na forach Amerykanskich i paru innych
              > angielskojezycznych, ludzie w stosunku 8-10 sa po mojej stronie w konflikcie
              z
              > Junko.

              Proponuję jeszcze fora australijskie i kanadyjskie.

              Jaki konflikt? Chyba tylko w twojej głowie. Ludzie naprawdę maja większe
              problemy. Zgłoś się na wolontariat do hospicjum, może wreszcie przejrzysz na
              oczy i przestaniesz się nas sobą roztliwiać.
              • waldek1610 Re: Polski ciemnogrod 15.11.06, 07:07
                oczywiscie nad soba roztliwiac maja prawo sie tylko nieuleczalnie chorzy
                oraz ....kobiety.
                A wystarczylo by tobie napisac ze Junko to samolubny dzieciuch ktorego nie
                warto wspominac. Ale fakt ze Junko to kobieta nie pozwala Ci na takie
                stwierdzenie.

                Z kobietami jest jak z Murzynami oraz Zydami, ze w przeszlosci byli
                wykorzystywani, to teraz wedlug definicji teraz nie wypada traktowac ich jako
                zle osobniczki.
                • qw994 Re: Polski ciemnogrod 15.11.06, 07:11
                  > oczywiscie nad soba roztliwiac maja prawo sie tylko nieuleczalnie chorzy
                  > oraz ....kobiety.

                  Podejrzewam, że niejedna kobieta i niejeden ciężko chory są o wiele silniejsi,
                  niż ty. Chyba nie wiesz, co to są prawdziwe problemy. Dlatego je sobie
                  wymyślasz.



                  > A wystarczylo by tobie napisac ze Junko to samolubny dzieciuch ktorego nie
                  > warto wspominac.

                  BINGO!!! Masz rację, nie warto wspominać.



                  Ale fakt ze Junko to kobieta nie pozwala Ci na takie
                  > stwierdzenie.

                  Gó.. prawda.


                  > Z kobietami jest jak z Murzynami oraz Zydami, ze w przeszlosci byli
                  > wykorzystywani, to teraz wedlug definicji teraz nie wypada traktowac ich jako
                  > zle osobniczki.

                  Lecz się.
                  • waldek1610 Re: Polski ciemnogrod 15.11.06, 07:15
                    qw994 napisał:

                    > > A wystarczylo by tobie napisac ze Junko to samolubny dzieciuch ktorego nie
                    > > warto wspominac.

                    > BINGO!!! Masz rację, nie warto wspominać.


                    ...a ze Junko to samolubny dzieciuch to nie przeszlo ci juz przez gardlo
                    (klawiature)???
                    • sara.24 Re: Polski ciemnogrod 15.11.06, 08:18
                      > ...a ze Junko to samolubny dzieciuch to nie przeszlo ci juz przez gardlo
                      > (klawiature)???
                      Nie, nie przeszło Jej, ani nie przejdzie mi ani pewnie zadnej normalnej osobie,
                      ponieważ Ty zachowujesz sie jakbyś był chory psychicznie. Sam sobie potwierdzaj
                      swoje bzdury i nie licz że ktoś się przyłączy. Ile razy jeszcze powtórzysz:
                      napiszcie, potwierdzcie że Junko była samolubnym dzieciakiem. Może jeszcze 100
                      i sam w to uwierzysz?? Proponuję napisać to kilkaset razy na kartce a potem się
                      w to wpatrywać, może Ci się uda uwierzyć.
                      • waldek1610 Re: Polski ciemnogrod 15.11.06, 08:26
                        ile raazy ty jeszcze napiszez ze Waldek byl zly bo facet wiec z definicji jest
                        zawsze winny, a Junko lepiej nie pisac, bo przeciez ona kobieta nie wypada jej
                        krytykowac.

                        Bede pisal doploki w ktorejs kobiecie przemowi zdrowy rozsadek. Ilez razy mozna
                        przewracac kota do gory ogonem kobiety, tak trudno wam przyznac sie ze
                        jestescie samolubne egoistki udajace aniolow?

                        mam dosc waszej "solidarnosci jajnikow", i dlatego nie odpuszcze, bede uparty
                        jak baba. Chcieliscie rownouprawnienia no to macie.
                        • sara.24 Re: Polski ciemnogrod 15.11.06, 08:45
                          > ile raazy ty jeszcze napiszez ze Waldek byl zly bo facet wiec z definicji
                          jest
                          > zawsze winny,
                          Dobre, ani razu nie napisałam ani że ty jesteś zły, ani że faceci są zawsze
                          winni. Wszystko to zrodziło się znowu w twojej głowie.
                          > Bede pisal doploki w ktorejs kobiecie przemowi zdrowy rozsadek.
                          A pisz sobie ile chcesz. I tak nie przynam ci racji, ponieważ:
                          -jesteś zbyt rozmydlony żeby ci wierzyć,
                          -nie rozumiesz co się do ciebie pisze i dlatego uniemożliwia to normalną
                          wymianę argumentów,
                          -na kilometr widać, że masz poważny problem ze swoją psychiką,
                          - stworzyłeś sobie jedną i właściwą teorię i chciałbyś żeby inni ją
                          potwierdzili, bo sam w tonaprawdę nie wierzysz.
                          A ja nie przyznaję racji takim ludziom, nieważne czy są facetami czy kobietami.

                          > mam dosc waszej "solidarnosci jajnikow", i dlatego nie odpuszcze, bede uparty
                          > jak baba. Chcieliscie rownouprawnienia no to macie.
                          To nie solidarność jajników, tylko nietolerancja dla zakłamania i marudnych
                          facetów.
                          Czy znasz moją opinię na temat równouprawnienia? Nie, nie znasz. Tylko znowu
                          tworzysz coś w swojej wyobrażni.

                          • waldek1610 Re: Polski ciemnogrod 15.11.06, 08:54
                            sara.24 napisała:

                            > ani razu nie napisałam ani że ty jesteś zły, ani że faceci są zawsze
                            > winni.

                            Sara, czytalem podobne historie do mojej na roznych forach tylko ze napisane
                            przez kobiety, wtedy ludzie zawsze odpowiadali; "nie martw sie Ty sie dla niego
                            poswiecalas, a on cie olal, nie warty jest ciebie, to palant!"


                            Gdy natomiast, zla byla kobieta, to to trzeba przemilczec i szukac winy
                            faceta? Ty zamiast powiedziec; "nie wartw sie Waldek ty sie dla niej
                            poswiecales, a ona cie olala, nie martw sie ona nie jest ciebie warta, to
                            palantka!"....zamiast tego szukasz winy we mnie, i probujesz doszukiwac sie co
                            ze mna nie tak.

                            Junko po prostu zachowala sie jak zepsuta dziewczynka ktora cieszy sie jak
                            dziecko gdy jej cos dajesz, ale gdy od niej wymagasz to uwaza za "ograniczanie
                            jej wolnosci".

                            Czekam za napiszesz cos o niej, i bez tlumaczenia jej, zapomnij na chwile ze
                            masz jajniki, wstaw sie na chwile w moje miejsce.
                            • sara.24 Re: Polski ciemnogrod 15.11.06, 09:26
                              Skończ z tą obsesją na temat solidarności jajników, bo bardzo źle trafiasz.
                              Mogę sobie ewentualnie wyobrazić sytuację w której facet zostaje zranionyy,
                              oszukany czy wykorzystany, a kobieta nawet nie tłumaczy swojego postępowania.
                              To oczywiście wredne i niesprawiedliwe zachowanie. I nie ma tu znaczenia że
                              osoba raniąca jest kobietą, bez problemu jeśli są argmenty stwierdzę że
                              postąpiła paskudnie.
                              Tylko jest jedna wielka różnica. Bardzo poszkodowanym, zranionym ma prawo się
                              czuć facet któremu coś obiecywano, przed któym udawano ze jest kochany, któremu
                              rozpada się związek po jakimś czasie. A Ty do tego grona nie należysz. Nie było
                              konkretnego związku między Wami, nic ci nie obiecywała, nie mówiła że kocha,
                              dzieliło was bardzo wiele czasu i kilometrów.
                              Jednego nie pojmuję dalej. Czemu tak się wgłebiasz w tą sprawę sprzed lat,
                              skoro podobno masz szczęśliwe małżeństwo i kochającą żone? Po cholerę tak
                              analizować sprawy z panną która była podobno wyrachowana, niedojrzała, skoro
                              masz przy boku kochajacą kobietę?
                              • waldek1610 Re: Polski ciemnogrod 15.11.06, 10:34
                                sara.24 napisała:

                                > Skończ z tą obsesją na temat solidarności jajników, bo bardzo źle trafiasz.
                                > Mogę sobie ewentualnie wyobrazić sytuację w której facet zostaje zranionyy,
                                > oszukany czy wykorzystany, a kobieta nawet nie tłumaczy swojego postępowania.
                                > To oczywiście wredne i niesprawiedliwe zachowanie. I nie ma tu znaczenia że
                                > osoba raniąca jest kobietą, bez problemu jeśli są argmenty stwierdzę że
                                > postąpiła paskudnie.

                                Fair enough...

                                > Tylko jest jedna wielka różnica. Bardzo poszkodowanym, zranionym ma prawo się
                                > czuć facet któremu coś obiecywano, przed któym udawano ze jest kochany,
                                > któremu rozpada się związek po jakimś czasie. A Ty do tego grona nie
                                > należysz. Nie było konkretnego związku między Wami, nic ci nie obiecywała,
                                > nie mówiła że kocha, dzieliło was bardzo wiele czasu i kilometrów.
                                > Jednego nie pojmuję dalej. Czemu tak się wgłebiasz w tą sprawę sprzed lat,
                                > skoro podobno masz szczęśliwe małżeństwo i kochającą żone? Po cholerę tak
                                > analizować sprawy z panną która była podobno wyrachowana, niedojrzała, skoro
                                > masz przy boku kochajacą kobietę?

                                Dlatego ze ona zrobila wszystko zeby zmusic mnie do odejscia. Niby chciala sie
                                spotkac ale na drakonskich warunkach. Chciala sie spotkac po 2 latach na 7-9 w
                                czasie jej feri, mialem jechac z North Caroliny do Seattle, bo nie sadze zeby
                                ona wysilila sie sama. I jeszcze sprawia wrazenie ze powinienem sie
                                cieszyc...ze pod dwoch latach czekania, zgodze sie na nastepne 3 lata
                                znajomosci na odleglosc....i widywanie sie w czasie wakacji. Ona mysala ze w
                                ten sposob zabezpieczy sie bo bedzie trzymala mnie na odleglosc, zabezpieczy
                                swoja "wolnosc", z drugiej strony nie zrezygnuje z mozliwosci spedzenia fajnych
                                wakacji z facetem ktory ja adoruje. To sie nazywa wyrachowanie.

                                Rownie dobrze moglaby mi zaproponowac spotkanie na Ksiezycu.

                                Ale ona wlasnie tak chciala, nie dala mi szansy, bo wiedziala ze wymagam wiecej
                                niz ona moze mi dac, (ja chcialem partnerskiego zwiazku) a ona myslala ze ja
                                zgodze sie na taki nonsens, ze bede robil dla niej cuda, a ona tylko bedzie
                                pasozytowac na mnie.

                                Chcialem sie z nia skonfrontowac, ale nie mialem zamiaru po 1.5 roku czekania,
                                czekac nastepne pol roku, zeby tylko spotkac sie i powiedziec jej ze mam dosc.
                                Ona specjalnie tak sobie wymyslila, zeby wyszlo na to ze niby przeciez ona chce
                                sie spotkac.....mysle ze nikt przy zdrowych zmyslach nie zgodzilby sie na takie
                                traktowanie.
                                • sara.24 Re: Polski ciemnogrod 15.11.06, 10:39
                                  Znowu nie odpowiedziałeś na pytanie, tylko pojawił się kolejny szczegółowy
                                  wywód na temat waszego ukladu. Jakie to wszystko ma teraz znaczenie?
                                  Po co tak to analizujesz, skoro podobno masz szczęśliwe małżeństwo i kochającą
                                  żonę?
                                  • waldek1610 Re: Polski ciemnogrod 15.11.06, 11:03
                                    nie rozumiesz mentalnosci mezczyzn, dla nas licza sie zasady. Ja rozumiem ze
                                    serce nie sluga i ze mozna nie kochac. Ale kobieta tez gdy nie jest gotowa na
                                    prawdziwy zwiazek powinna miec odwage cywilna zeby powiedzec "Nie" a nie
                                    wykorzystywac faceta, wiedzac ze on kocha.

                                    Jedynie wymagalem od niej szansy zebym mogl pokazac jej ze jej obawy o utracie
                                    wolnosci sa bezpodstawne, ona mi jej nie dala, tylko chciala utrzymac nasza
                                    znajomosc na takich nierownych zasadach.

                                    Cenie ludzi ktorzy nie boja sie mowic prawdy, nawet gdy ta stawia ich samych w
                                    zlym swietle. Natomiast ona chciala udawac do konca dobra dziewczyne, a byla
                                    wyrachowana i kombinowala na maxa.

                                    Wlasnie dlatego nie moge jej tego odpuscic, nie chce milosci, od kogos kto jej
                                    nie ma dla mnie, chce jedynie szczerosci, bo szczerym jest sie nawet wobec
                                    przyjaciol. Ona natomiast zachowala sie jak tchoz.
                                    • sara.24 Re: Polski ciemnogrod 15.11.06, 11:34
                                      Bardzo dobrze rozumiem mentalność MĘŻCZYZN.
                                      Również cenię szczerość i uczciwość, zarówno u facetów jak i u kobiet. Brak
                                      odwagi żeby powiedzieć, że nie chce się z kimś być z pewnością nie zasługuje na
                                      szacunek.
                                      Może ona błędnie uważała że jej zachowanie jest tak oczywiste że nie będziesz
                                      sobie robił konkretnych nadziei.

                                      Takie roztrząsanie tej sytaucji, jej w żaden sposób nie zaszkodzi, a tylko sam
                                      się będziesz zamęczał.
                                      Dalej nie pojmuje czemu podobno szczęśliwy i spełniony w małżeństwie facet, nie
                                      może przestać rozstrząsać takiej sprawy sprzed lat.
                                      • waldek1610 Narod ktory nie kocha 15.11.06, 12:04
                                        sara.24 napisała:

                                        > Bardzo dobrze rozumiem mentalność MĘŻCZYZN.
                                        > Również cenię szczerość i uczciwość, zarówno u facetów jak i u kobiet. Brak
                                        > odwagi żeby powiedzieć, że nie chce się z kimś być z pewnością nie zasługuje
                                        > na szacunek.
                                        > Może ona błędnie uważała że jej zachowanie jest tak oczywiste że nie będziesz
                                        > sobie robił konkretnych nadziei.


                                        Zrobila wszystko zebym traktowal ja powaznie, powiedziala mi ze chce byc moja
                                        diewczyna, zebysmy byli kochankami/lovers, zebym na nia czekal. Spalismy ze
                                        soba, oraz spedzali duzo czasu razem gdy jeszcze bylem w Japoni. Nawet wydaje
                                        mi sie ze byla zazdrosna, bo przed wyjazdem z Japoni pytala sie mnie czy wroce,
                                        do Renaty, moje sympati z USA. A ja powiedzialem jej ze Renata nie jest
                                        naprawde moja dziewczyna, bo nawet nie pisala gdy bylem w Japoni, i
                                        rzeczywiscie nie byla.

                                        Wiedzialem ze Junko na mnie zalezy, ale trudno mi to wytlumaczyc, bo Japonczycy
                                        to inny narod, oni zypelnie inaczej wyrazaja swoje uczucia, bo dla niech
                                        zwiazek to seks, chodzenie razem, ale nie ma w tym wiele czulosci, po prostu
                                        zyja obok siebie, zreszta obserwowalem ich, ogladalem filmy japonskie, oni zyja
                                        obok siebie, malzenstwa traktuja sie bardzo chlodna, maja wspolne mieszkania,
                                        dzieci, ale nie ma tam zadnego uczucia.

                                        Ogladam jeden film Japonski pt; "Sucicide club" a tam inspektor policji
                                        Japonskiej ktory zajmowal sie sprawa masowych samobujstw nastolatek, byl tak
                                        zdruzgotany tym co zobaczyl w Tokijskim metrze (ciala 15 nastolatek ktore
                                        wskoczyly pod pociag w rytualnym samobujstwie. Wiec on przychodzi do domu, po
                                        pracy, i obejmuje zone( niespotykany obrazek w Japoni), a ona mowi; "Co jest z
                                        toba nie tak? Czy oby czujesz sie dobrze?"

                                        Czy to jest normalne?


                                        > Takie roztrząsanie tej sytaucji, jej w żaden sposób nie zaszkodzi, a tylko
                                        > sam się będziesz zamęczał.
                                        > Dalej nie pojmuje czemu podobno szczęśliwy i spełniony w małżeństwie facet,
                                        > nie może przestać rozstrząsać takiej sprawy sprzed lat.

                                        Zona jest szczesliwa, bo pasujemy do siebie, oboje jestesmy czuli i wrazliwi, i
                                        wlasnie dlatego ja nie potrafie zapomnac o nieudanym zwiazku z przeszlosci
                                        dlatego ze kochalem Junko...I chodzi tutaj o zasade, wolalbym zeby powiedziala
                                        ze mnie nie chce, a ona zwlekala, utrudniala, i nie dala mi mozliwosci
                                        wykazania sie, pokazania ze jestem wartoscowym facetem. Niby chciala sie ze mna
                                        spotkac ale po 2 latach, i tylko na 7-9 dni, ale czy to jest zwiazek?

                                        I do tego zaskoczyla mnie po 2 latach, bo zamiast przyjechac studiowac do
                                        mojego miasta w USA, jak umawialismy sie, po fakcie dokaonanym pisze ze bedzie
                                        studiowac na przeciwleglym wybrzezu, i ja mam sie z tego cieszyc ze bede ja
                                        widywal w czasie wakacji, przez nastepne 3 lata....
                                        • sara.24 Re: Narod ktory nie kocha 15.11.06, 12:12
                                          > Zona jest szczesliwa, bo pasujemy do siebie, oboje jestesmy czuli i wrazliwi,
                                          i
                                          > wlasnie dlatego ja nie potrafie zapomnac o nieudanym zwiazku z przeszlosci
                                          > dlatego ze kochalem Junko...
                                          No i w odpowiedzi kolejny wywód o Japonce. O kochanej żonie jedno jedyne zdanie
                                          i nawet w nim zakończeniu musi dotyczyć Junko. I dalej znowu o niej. Ja
                                          pierdziele, facet przesadzasz.
                                          Żona jest z pewnością przeszczęśliwa w takim układzie, tak, tak. To co jej
                                          robisz to jest prawdziwe świństwo. No ale jak tu liczyć że ktoś taki jak ty
                                          zauważy własne błedy.
                                          • waldek1610 Re: Narod ktory nie kocha 15.11.06, 12:32
                                            odnosnie zony nie mam zadnych watpliwaosci bo ona jest przy mnie dla mnie, a ja
                                            jestem przy niej, dla niej. Nie mam zadnych watpliwaosci co do nas, rozumiesz???

                                            Dlatego nie mowie o czyms co jest dla mnie rzeczywiste. A odnosnie Junko zawsze
                                            bede mial wiele "ale"...
                                            • sara.24 Re: Narod ktory nie kocha 15.11.06, 12:43
                                              > odnosnie zony nie mam zadnych watpliwaosci bo ona jest przy mnie dla mnie, a
                                              ja
                                              >
                                              > jestem przy niej, dla niej. Nie mam zadnych watpliwaosci co do nas,
                                              rozumiesz??

                                              Właśnie bardzo trudno jest to zrozumieć, bo bez przerwy paplesz o jakiejś z
                                              perspektywy czasu mało istotnej znajomości, roztrząsasz, analizujesz, użalasz
                                              się nad sobą.
                                              Czy sądzisz, że żonie jest dobrze w takiej sytuacji, że Jej to nie dotyka?
                                              Sądzisz, że poświęcanie tyle czasu przeszłości służy Waszemu małżeństwu?
                                              • waldek1610 Re: Narod ktory nie kocha 15.11.06, 12:53
                                                gdbybym chcial mowic o moim malzenstwie to bym pisala o moim malzenstwie.

                                                Sprawa tyczy sie niedokonczonej znajomosci, i to jest rowniez wazne, a wy
                                                kobiety to nie interesujecie sie takimi sprawami, bo dla was nie liczy sie
                                                facet ktory z wami nie jest, jestescie egoistkami, ktore nie sa zdolne
                                                poswiecic sie dla kogos, chcecie zwiazku jedynie jesli taki jest w waszych
                                                planach, i jesli wam odpowiadaja reguly...
                                                • sara.24 Re: Narod ktory nie kocha 15.11.06, 13:03
                                                  Czemu znowu odpowiadając mi piszesz i uogólniasz. Kto dał ci prawo nazywania
                                                  mnie egoistką, niezdolną do poświęceń itp.??? Znasz mnie, wiesz jaka jestem?

                                                  Było mi ciebie żal, myślałam, że potrzebujesz pomocy, a teraz zaczynasz mnie
                                                  już zwyczajnie wkurzać. Jesteś chyba niereformowalny. Nie rozumujesz logicznie,
                                                  nie potrafisz wyciągać wniosków, w innych dopatrujesz się przyczyny swojej
                                                  porażki,nie potrafisz sensownie odpowiadać na pytania- kiepski z ciebie partner
                                                  do dyskusji.

                                                  Wykrącasz ciągle kota ogonem jak gadka schodzi na małżeństwo. Jak chcesz to
                                                  oszukuj się, że nie jesteś świnią która rani własną żonę. Udawaj że jest
                                                  inaczej, żyj sobie przeszłością, rozdrapuj i analizuj. Szkoda tylko kobiety,
                                                  jeśli rzeczywiście istnieje poza twoją wyobraźnią.
                                                  • waldek1610 Re: Narod ktory nie kocha 15.11.06, 13:16
                                                    ja mam watpliwosci i pytania o Junko a nie o mojej zonie
      • cojestdoktorku Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 14.11.06, 13:27
        > Czemu facet który podobno jest po 30-stce i ma od kilku lat szczęśliwe
        > małżeństwo,zajmuje się wypisywaniem takich bredni? Tego pojąć nie mogę, ale
        > może to ze względu na moją alergię na cieniasów, płaczków i facetów którzy
        nie
        > wiedzą czego chcą.

        jest taki typ ludzi na tym świecie którzy jak powiedzą że będą czekać dwa lata
        to słowa te dla nich "droższe od pieniędzy" po prostu nie rzucają słów na wiatr
        waldek należy do takich osób
        większość ludzi natomiast dziś powie że kogoś lubi, a za tydzień nie będzie
        pamiętało komu to mówiło
        taka jest niestety zdecydowana większość
        dlatego ludzie tacy jak waldek cierpią, bo spotykają takich którzy żerują na
        ich zasadach, oddaniu, itp.
        i takich waldków krew zalewa przez to że świat jest taki właśnie, zakłamany,
        obłudny w którym słowa niewiele znaczą
        waldek nie może tego znieść po prostu
        • sara.24 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 14.11.06, 13:47
          > jest taki typ ludzi na tym świecie którzy jak powiedzą że będą czekać dwa
          lata
          z tego co tu pokazał jest akurat człowiekiem który wcale nie jest oszczędny w
          słowach, wylewa ich całe morze żeby opisać coś co patrząc z boku nie było nawet
          związkiem.
          > i takich waldków krew zalewa przez to że świat jest taki właśnie, zakłamany,
          > obłudny w którym słowa niewiele znaczą
          > waldek nie może tego znieść po prostu
          a ja nie mogę znieść zakłamanych fajtłap, które nie zajmują się swoim
          małżeństwem (o ile takowe w ogóle istnieje) tylko biadolą nad tym jak ich jakaś
          tam ileś lat temu zraniła, nie chcę zdecydować się na poważniejszą znajomość.

          Jak widać Waldku potrzebujesz nowego nicka żeby popierać swoje mądrości
          życiowe, bo nikt inny tu nie wykazuje dla nich zrozumienia.
          • cojestdoktorku Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 14.11.06, 13:50
            sara.24 napisała:

            > a ja nie mogę znieść zakłamanych fajtłap, które nie zajmują się swoim
            > małżeństwem (o ile takowe w ogóle istnieje) tylko biadolą

            dziś pewnie już waldek niejest takim dobrym i szczerym człowiekiem jak był
            kiedyś, każdy z nas kiedyś był "niewinny" ale po różnych "akcjach" w życiu
            stajemy się coraz cwańsi coraz bardziej wyrachowani i ostrożni
            • sara.24 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 14.11.06, 13:53
              Bez złośliwości, terapia pomogłaby ci Waldku stać się normalnym facetem.
              • cojestdoktorku Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 14.11.06, 14:07
                sara.24 napisała:

                > Bez złośliwości, terapia pomogłaby ci Waldku stać się normalnym facetem.

                ejjj, dopiero zjarzyłem, nie jestem waldkiem :)
                można to poznać po adresach IP
                • sara.24 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 14.11.06, 14:14
                  Dobrze Waldku, wszystko jest zawsze tak jak mówisz, tak, tak.
                  Nie jestem zainteresowana historią o spaczonej psychice na tyle żeby bawić sie
                  w detektywa. Co z tego że inne IP jak to Wldek wypisz wymaluj. Tak mu zależy na
                  potwierdzeniu swojej racji, że nie zrobiłoby mu problemu przejście się do
                  kawiarenki za rogiem ;-)
                  • cojestdoktorku Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 14.11.06, 14:21
                    sara.24 napisała:

                    > Dobrze Waldku, wszystko jest zawsze tak jak mówisz, tak, tak.
                    > Nie jestem zainteresowana historią o spaczonej psychice na tyle żeby bawić
                    sie
                    > w detektywa. Co z tego że inne IP jak to Wldek wypisz wymaluj. Tak mu zależy
                    na
                    >
                    > potwierdzeniu swojej racji, że nie zrobiłoby mu problemu przejście się do
                    > kawiarenki za rogiem ;-)

                    wątpie żeby waldek pisał także ze szczecina tak jak i ja pisze :)
                    niech ktoś sprawdzi i powie sarze
                    bo tak będzie naginać rzeczywistość do swoich wyobrażeń kobieta
                    to częste w naszym kraju, PIS tak robi :)
                    • sara.24 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 14.11.06, 14:29
                      Mam nadzieję, że Waldek i jego klony nie piszą z tego ładnego miasta.
                      Rzeczywistość nagina Waldek. Nagina to zresztą zbyt delikatnie powiedziane.
                      Nie wierzę, że w tym samym miejscu i czasie znalazłby się drugi tak samo
                      zniewieściały facet, który byłby zainteresowany pisaniem podobnych tekstów.
                      • cojestdoktorku Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 14.11.06, 14:39
                        > Mam nadzieję, że Waldek i jego klony nie piszą z tego ładnego miasta.
                        > Rzeczywistość nagina Waldek. Nagina to zresztą zbyt delikatnie powiedziane.
                        > Nie wierzę, że w tym samym miejscu i czasie znalazłby się drugi tak samo
                        > zniewieściały facet, który byłby zainteresowany pisaniem podobnych tekstów.

                        miej litość kobieto
                        on by dawno przestał pisać gdyby choć kilka z was przyznało mu, że ma rację, że
                        część (podkreślam - część) kobiet to modliszki, ale wy nie, solidarność
                        jajników, zdeptać, wyśmiać i już
                        ale w innych wątkach żalicie się na "eks" swoich facetów, jakie to one niedobre
                        ale jak waldek napisal, to huzia na niego
                        takim podejściem spowodowałyście że go krew zalała i zakłada jeden wątek za
                        drugim
                        gdybyście mu pisały że beksa jest, ale że będzie dobrze, i że są kobiety złe i
                        dobre, na jednym wątku może by poprzestał
                        • sara.24 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 14.11.06, 14:51
                          wiele osób tutaj odpisywało ci najpierw w pozytywnym tonie, ale skoro ktoś nie
                          rozumie co się do niegopisze, to ma ze sobą problem.
                          zamiast zakładać jeden wątek za drugim, peplając w nim bez przerwy o tym samym,
                          niech zajmie gościu się swoim małżeństwem, o ile takowe istnieje.
                          każdy kolejny tekst potwierdza tylko że jest kiepsko z jego postrzeganiem
                          rzeczywistości.
                          • cojestdoktorku Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 14.11.06, 14:55
                            sara.24 napisała:

                            > wiele osób tutaj odpisywało ci najpierw w pozytywnym tonie,

                            odpisywało mu!

                            > ale skoro ktoś nie
                            > rozumie co się do niegopisze, to ma ze sobą problem.

                            może i wszytskiego nie przeczytałem, jeśli faktycznie były pozytywne wypowiedzi
                            to masz rację, te które ja widziałem to mieszanie z błotem non-stop
                            • kadfael Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 14.11.06, 15:08
                              > to masz rację, te które ja widziałem to mieszanie z błotem non-stop
                              Doktorku, wiem, że to bardzo brzydko mieszać kogoś z błotem, ale Waldek pojawia
                              się od dawna na róznych forach, zawsze w tym samym stylu (napisałam to poniżej
                              mozesz zajrzeć) niektórych to może denerwować. Moim zdaniem to zwykły forumowy
                              troll.
                    • waldek1610 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 15.11.06, 06:41
                      cojestdoktorku napisał:

                      > wątpie żeby waldek pisał także ze szczecina tak jak i ja pisze :)
                      > niech ktoś sprawdzi i powie sarze
                      > bo tak będzie naginać rzeczywistość do swoich wyobrażeń kobieta
                      > to częste w naszym kraju, PIS tak robi :)


                      O to chodzi, kobiety chca wierzyc w to ze swiat kreci sie wylacznie dookola ich
                      doopy, i gdy im krzywda sie dzieje to nie spoczna dopluki nie zniszcza faceta
                      ktory ich odzucil lub wykorzystal.

                      Natomiast gdy facet zostanie wykorzystany przez kobiete to wtedy nie ma z kim
                      rozmwiac, bo po co przeciez potrzeby faceta wogole nie sa wazne. Czy facet ma
                      jakies inne potrzeby? Wedlug kobiet facet ma obowiazkek kochania kobiety, jesli
                      ona go kocha, a jesli nie to niech spada....
                      • qw994 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 15.11.06, 06:47
                        > O to chodzi, kobiety chca wierzyc w to ze swiat kreci sie wylacznie dookola
                        ich
                        >
                        > doopy,

                        Ale twój świat przecież kręci się wokół Junko.



                        > Natomiast gdy facet zostanie wykorzystany przez kobiete to wtedy nie ma z kim
                        > rozmwiac, bo po co przeciez potrzeby faceta wogole nie sa wazne. Czy facet ma
                        > jakies inne potrzeby? Wedlug kobiet facet ma obowiazkek kochania kobiety,
                        jesli
                        >
                        > ona go kocha, a jesli nie to niech spada....

                        Nie zostałeś wykorzystany.
                        • waldek1610 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 15.11.06, 07:00
                          oczywiscie jako mezczyzna, z definicji jestem ciemiezca, i tyranem....Nie mam
                          prawa nazywac sie wykorzystywanym, bo to jest zarezerwowane dla kobiet.
                          • qw994 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 15.11.06, 07:01
                            > oczywiscie jako mezczyzna, z definicji jestem ciemiezca, i tyranem....Nie mam
                            > prawa nazywac sie wykorzystywanym, bo to jest zarezerwowane dla kobiet.

                            Czy ktoś cię tu nazwał ciemiężca i tyranem?
                            • waldek1610 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 15.11.06, 07:09
                              qw994 napisał:

                              > Czy ktoś cię tu nazwał ciemiężca i tyranem?


                              Nie, nie o to chodzi, tytaj chodzi o to nazwanie kim byla Junko? Ty szukasz
                              winy we mnie, i arbitralnie wykluczasz wine Junko. Czy tak trudno jest
                              powiedziec ze ona byla samolubnym dzieciuchem?
                              • qw994 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 15.11.06, 07:12
                                > Nie, nie o to chodzi, tytaj chodzi o to nazwanie kim byla Junko? Ty szukasz
                                > winy we mnie, i arbitralnie wykluczasz wine Junko. Czy tak trudno jest
                                > powiedziec ze ona byla samolubnym dzieciuchem?

                                Boże, naprawdę współczuję twojej żonie... Nie wytrzymałabym z taką męczybułą.
                                • waldek1610 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 15.11.06, 07:17
                                  przyznalabys mi racje, i powiedziala ze Junko byla samolubnym dzieciuchem
                                  jedynie tylko gdybys byla moja zona, w innym przypadku solidarnosc jajnikow
                                  tobie nie pozwala nazwac innej kobiety zla.
                                  • sara.24 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 15.11.06, 08:21
                                    Nikt ci nie przyzna racji tylko dlatego, że byś tego chciał. Nie potrafisz
                                    przekonać racjonalnymi argumentami, a więc nie wiem po co się jeszcze męczysz.
                                    Nie chodzi o solidarność jajników, tylko o to że wypisujesz bzdury i w moim
                                    przypadku reakcja byłaby podobna gdyby kobieta takowe pisała. Tylko, że u
                                    faceta taka płaczliwość i marudzenie są jeszcze bardziej żałosne.
                                    • waldek1610 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 15.11.06, 08:31
                                      sara.24 napisała:

                                      > Tylko, że u faceta taka płaczliwość i marudzenie są jeszcze bardziej żałosne

                                      chcialyscie rownouprawnienie to je macie. Myslalyscie ze mozecie miec prawa bez
                                      odpowiedzialnosci i obowiazkow? Zaklamane jestescie.
                                      • sara.24 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 15.11.06, 08:48
                                        Zero logiki i sensu w twojej odpowiedzi.
                                        Skąd wiesz, że jestem za równouprawnieniem. Nigdzie na ten temat nie pisałam.
                                        Ty znowu stworzyłeś coś w swojej głowie, nie opierając się na żadnych
                                        rozsądnych argumentach.
                                        Czemu piszesz o odpowiedzialności i obowiązkach, skoro w moim poście nic o tym
                                        nie było? W głowie ci już się miesza.
                                        • waldek1610 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 15.11.06, 08:56
                                          Sara,
                                          Ty traktujesz facetow, inaczej, chcesz od nich zeby znosili kobiece humory, i
                                          traktowali je ulgowo, bo nie dajesz mi prawa ktore kobiety zawsze wykorzystuja.

                                          Kobiety moga nazekac na facetow, ale faceci na kobiety juz nie? Odpowiedz mi.
                                          • sara.24 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 15.11.06, 09:05
                                            Skąd wiesz jak traktuję facetów i czeg od nich oczekuję? Nie pisałam tu o tym,
                                            a więc nie możesz wiedzieć. Znowu piszesz to co chciałbyś żeby było
                                            rzeczywistością.
                                            Gdzie twierdziłam, że kobiety mogą narzekać a faceci nie? Nigdzie. Znowu twój
                                            wymysł.
                                            • waldek1610 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 15.11.06, 09:10
                                              sara.24 napisała:

                                              > Skąd wiesz jak traktuję facetów i czeg od nich oczekuję? Nie pisałam tu o
                                              > tym, a więc nie możesz wiedzieć. Znowu piszesz to co chciałbyś żeby było
                                              > rzeczywistością.
                                              > Gdzie twierdziłam, że kobiety mogą narzekać a faceci nie? Nigdzie. Znowu twój
                                              > wymysł.

                                              Bo za nic nie chcesz krytykowac Junko, choc ona na krytyka zasluguje, bo ona
                                              jest kobieta. Tylko wciaz obracasz duskusje w kierunku Waldek, ze niby problem
                                              musial byc we mnie. Naprawde sadzisz ze nie ma samolubnych dziewczyn ktore nie
                                              zasluguja na milosc, ale same ja chca?
                                              • sara.24 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 15.11.06, 09:17
                                                Nie krytykuję jej bo jej nie znam, a twoja opowieść jest tak jednostronna że
                                                trudno w nią uwierzyć. Nie robię tego też dlatego że wprost przytupujesz
                                                nóżkami żeby tylko napisać to co sobie życzysz. A dyskusja na tym nie polega
                                                żeby pisać dla świętego spokoju to co ktoś chce usłyszeć.
                                                Problem nigdy nie leży po jednej stronie.
                                                Oczywiście, że istnieją samolubne, wredne klientki które potrafia paskudnie
                                                zranić czy wykorzystywać swoich partnerów. Tylko w twoim przypadku nie było
                                                normalnego związku, były twoje wielkie i nie oparte na racjonalnych
                                                przesłankach nadzieje.
                                                • waldek1610 co bys ty sadzila na moim miejscu? 15.11.06, 09:31
                                                  sara.24 napisała:

                                                  > Nie krytykuję jej bo jej nie znam, a twoja opowieść jest tak jednostronna że
                                                  > trudno w nią uwierzyć. Nie robię tego też dlatego że wprost przytupujesz
                                                  > nóżkami żeby tylko napisać to co sobie życzysz. A dyskusja na tym nie polega
                                                  > żeby pisać dla świętego spokoju to co ktoś chce usłyszeć.
                                                  > Problem nigdy nie leży po jednej stronie.
                                                  > Oczywiście, że istnieją samolubne, wredne klientki które potrafia paskudnie
                                                  > zranić czy wykorzystywać swoich partnerów. Tylko w twoim przypadku nie było
                                                  > normalnego związku, były twoje wielkie i nie oparte na racjonalnych
                                                  > przesłankach nadzieje.


                                                  Gdbybys Ty powiedziala facetowi; "chce zebysmy byli lovers/kochankami" Gdybys
                                                  powiedzla mu ze chces byc jego dziewczyna, ze chcesz zeby na ciebie czekal.
                                                  Gdybys zabrala faceta do najbardziej romantycznych miejsc w Polsce, i
                                                  spedzilibysci mile chwile, razem. Gdybs spala z nim wiele razy, i potem pisala
                                                  do niego, to czy dziwilabys sie ze facet ma powody zeby sie w tobie zakochac i
                                                  traktowac ciebie powaznie?

                                                  Wlasnie to wszystko zrobila Junko, i ja mialem o wszystkim tym tak po prostu
                                                  zapomniec?
                          • jdbad Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 15.11.06, 19:53
                            Nudny jesteś razem ztą kobiecą psychiką. Sorry.
        • waldek1610 TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!! 15.11.06, 06:34
          cojestdoktorku napisał:

          > jest taki typ ludzi na tym świecie którzy jak powiedzą że będą czekać dwa
          > lata to słowa te dla nich "droższe od pieniędzy" po prostu nie rzucają słów
          > na wiatr waldek należy do takich osób
          > większość ludzi natomiast dziś powie że kogoś lubi, a za tydzień nie będzie
          > pamiętało komu to mówiło
          > taka jest niestety zdecydowana większość dlatego ludzie tacy jak waldek
          > cierpią, bo spotykają takich którzy żerują na ich zasadach, oddaniu, itp.
          > i takich waldków krew zalewa przez to że świat jest taki właśnie, zakłamany,
          > obłudny w którym słowa niewiele znaczą
          > waldek nie może tego znieść po prostu


          Uczciwosc i oddanie teraz niestety nie jest w modzie, ludzie pasozytuja na
          innych bo sadza ze w ten sposob osiagna wiecej dla siebie. Jednak uczciwosc i
          oddanie poplaca, o tym wlasnie przekonuja sie typy "pasorzytow", czesto gdy
          jest juz za pozno.

          Potem taka Junko, bedzie sie dziwic, dlaczego jej nowy facet ktory nic nie
          wymaga od niej, i wydawalo sie ze byl takim perfekt partnerem, rowniez nic nie
          chce dla niej zrobic.....Wtedy ona nauczy sie co to znaczy partnerstwo....i
          bedzie zalowac ze nie byla zdolna zauwazyc w Waldku tej wartosci, a dlatego ze
          jest "honorowa" to nigdy nie przyzna sie do swojej krotkowzrocznosci.
          • qw994 Re: TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!! 15.11.06, 06:48
            Może facet Junko będzie odrobinę bliżej, niż 14.000 km.
            • waldek1610 Re: TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!! 15.11.06, 06:56
              qw994 napisał:

              > Może facet Junko będzie odrobinę bliżej, niż 14.000 km.

              Tak, ale jesli i on wyjedzie, to ona tez dla niego nic nie bedzie zdolna
              poswiecic. Tylko powie my nie martw sie, kiedys sie zobaczymy, a gdy pojawi sie
              nastepny facet ktory bedzie blizej, bedzie dawal i nie wymagal od niej niczego
              czego ona sama nie chce dac, to i tamtego zostawi.

              Moja droga, Junko nie byla zbytnio uczuciowa nawet jak bylismy razem w Japoni,
              juz wtedy mialem zle przeczucia, ale zawsze pozostawalo to "ale" ale przeciez
              czasami byla mila, ale przeciez czasami sie starala.

              Tak, tylko jesli to co ja robilem bylo wedlug jej planu, jesli nie to ona nie
              kiwla palcem zeby zrobic rowniez cos dla mnie. Mysle ze dobrze ze rozmwaiamy na
              ten temat, bo teraz widze ze ona po prostu byla samolubna egoistka, wiec nie
              warta jest nawet wspominania.
              • qw994 Re: TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!! 15.11.06, 07:02
                Bo to był romans wakacyjny!!!!
                Masz równo pod sufitem? Człowieku, idź do jakiegoś psychologa!
                • waldek1610 Re: TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!! 15.11.06, 07:12
                  qw994 napisał:

                  > Bo to był romans wakacyjny!!!!
                  > Masz równo pod sufitem? Człowieku, idź do jakiegoś psychologa!

                  Ale gdy kobieta ma romans wakacyjny, i facet potem ja oleje, to wszyscy beda
                  klepac ja po ramieniu i mowic jej; "on byl dupkiem, chcial sie zabawic twoim
                  kosztem, to palant"

                  ale ze wlasnie taka byla Junko, to juz kamien w wode, O KOBIEICE NIE WOLNO
                  MOWIC ZLE!
                  • qw994 Re: TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!! 15.11.06, 21:42
                    > Ale gdy kobieta ma romans wakacyjny, i facet potem ja oleje, to wszyscy beda
                    > klepac ja po ramieniu i mowic jej; "on byl dupkiem, chcial sie zabawic twoim
                    > kosztem, to palant"

                    Nic podobnego. Gdyby taka historia zdarzyła się kobiecie i ona potem czekała na
                    faceta 1,5 roku, to powiedziałabym, że jest skończoną kretynką.
          • sara.24 Re: TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!! 15.11.06, 08:25
            > Uczciwosc i oddanie teraz niestety nie jest w modzie, ludzie pasozytuja na
            > innych bo sadza ze w ten sposob osiagna wiecej dla siebie. Jednak uczciwosc i
            > oddanie poplaca, o tym wlasnie przekonuja sie typy "pasorzytow", czesto gdy
            > jest juz za pozno.
            U mnie i uczciwość i oddanie są w modzie, ale w przypadku gdy mowa jest o
            związku albo jakiejś poważniejszej relacji.
            A w twoim przypadku nie był to związek, tylko ty chciałeś żeby tak było.

            > Potem taka Junko, bedzie sie dziwic, dlaczego jej nowy facet ktory nic nie
            > wymaga od niej, i wydawalo sie ze byl takim perfekt partnerem, rowniez nic
            nie
            > chce dla niej zrobic.....Wtedy ona nauczy sie co to znaczy partnerstwo....i
            > bedzie zalowac ze nie byla zdolna zauwazyc w Waldku tej wartosci, a dlatego
            ze
            > jest "honorowa" to nigdy nie przyzna sie do swojej krotkowzrocznosci.
            Ty nie byłeś nawet Jej facetem, a więc nie wiem skąd te wnioski. To tylko
            żałość i złośliwość odrzuconego.
            Junko pewnie bardzo dobrze wie co to partnerstwo i tworzy związek z prawdziwym
            facetem, nie marudzącym mięczakiem.
            Tak, tak, z pewnością przez całe życie będzie rozpamietywać że nie chiała się
            związać z marudnym upierdliwcem.
            • waldek1610 Re: TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!! 15.11.06, 08:41
              sara.24 napisała:

              > Ty nie byłeś nawet Jej facetem, a więc nie wiem skąd te wnioski. To tylko
              > żałość i złośliwość odrzuconego.

              Junko umowila sie ze mna przej wspolnych przyjaciol, spotkalismy sie, splalismy
              ze soba, ona powiedziala ze bylo cudownie, i zaraz potem powiedziala mi; "I
              think we can be lovers" (mysle ze mozemy byc kochankmi, chopakiem i dziewczyna)

              Potem zapytala sie mnie czy potrzebuje dziewczyne teraz, i czy moge na nia
              poczekac az przyjedzie studiowac do USA? Ja powiedzialem ze moge na nia
              poczekac.

              Pisala do mnie listy, gdy wyjechalem z Japoni, bo dla niej chlopak to ten z kim
              sie spi, chodzi na randki, ale nie koniecznie kocha, bo milosc wedlug japonek
              to jest poswiecenie, czyli cos zlego.

              Junko chciala mnie, ale na jej zasadach, zachowywala sie jak samolubna
              dziewczynka, ktora mysli ze swiat sie kreci dookola niej, a ze ja upominalem
              sie zeby ona tez poswiecala sie dla mnie, to jej nie pasowalo, bo wedlug niej
              jest to "ograniczanie jej wolnosci"

              Ale ty ja bron, bo "solidarnosc jajnikow" liczy sie tylko dla was, nie
              potraficie sie przyznac ze jestesci do niczego, ze nie zaslugujecie na milosc!
              • sara.24 Re: TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!! 15.11.06, 08:53
                Ile razy będziesz się jeszcze szczegółowo rozpisywał na temat tej historii
                sprzed lat. Sam już się zakręciłeś w tym co pisać żeby wyszło na twoje. Skoro
                godziłeś się na takie jej zachowanie i nie rozumiałeś że ona nie chce być z
                tobą, to tylko i wyłącznie twój problem. wiemy dobrze że masz trudność
                postrzegania rzeczywistości.
                Biedny jesteś z tą obsesją o solidarności jajników. Wszystkie rozsądne i dobre
                kobiety zasługują na miłość i większość tu obecnych do nich należy :-))
                Nie zasługują na wiele natomiast namiastki mężczyzn, narzekające, marudzące,
                nie wiedzące czego chcą.
                • waldek1610 Re: TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!! 15.11.06, 08:59
                  ja wiem czego chcialem, chcialem Junko i jej to powiedzialem, a ona zgodzila
                  sie na to, ale nie byla dojrzala na tyle zeby myc w powaznym zwiazku. Sadizla
                  ze zwiazek polega jedynie na tym co chce kobieta...
                  • sara.24 Re: TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!! 15.11.06, 09:10
                    To czemu, będąc takim dojrzałym i mądrym facetem pozostawałeś w tym układzie,
                    wiedząc o jej niedojrzałości i mając świadomość że nic ci nie obiecywała, nie
                    czuje nic konkretnego do ciebie? I czemu po 7 latach, będąc podobno szczęśliwym
                    małżonkiem, tak szczegółowo analizujesz sytaucje z jakąś niedojrzałą dziewczyną
                    z którą nawet na dobre nie byłeś związany?
                    • waldek1610 Re: TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!! 15.11.06, 09:16
                      sara.24 napisała:

                      > To czemu, będąc takim dojrzałym i mądrym facetem pozostawałeś w tym układzie,
                      > wiedząc o jej niedojrzałości i mając świadomość że nic ci nie obiecywała, nie
                      > czuje nic konkretnego do ciebie? I czemu po 7 latach, będąc podobno
                      > szczęśliwym małżonkiem, tak szczegółowo analizujesz sytaucje z jakąś
                      > niedojrzałą dziewczyną z którą nawet na dobre nie byłeś związany?

                      Dlatego ze jestem za sprawiedliwoscia. Wolabym uslyszec od niej; "zegnam, to
                      koniec", ale kobiety to uparte stwozenia, a Japonki sto razy wiecej, nie
                      darowaly by sobie gdyby mysialy przyznac sie do tego ze one sa winne, nawet nie
                      potrafia powiedziec "nie", tylko udaja mile.

                      Problem w tym ze ja wcale sie jej nie narzycalem, ona rowniez chciala miec
                      chlopaka, lecz widocznie nie miala pojecia ze milosc nie tylko daje ale i
                      wymaga....
                      • sara.24 Re: TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!! 15.11.06, 09:53
                        Jeśli w rzeczywistości jesteś równie upierdliwy co tutaj, to jak najbardziej
                        zrozumiałe że rozsądna dziewczyna nie chciała z tobą być.
                        Po co to rozbabrujesz, anaizujesz, opisujesz wyjątkowo szczegółowo? Lubisz się
                        umartwiać zamiast cieszyć niby udanym małżeństwem?
                        • waldek1610 Re: TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!! 15.11.06, 10:40
                          sara.24 napisała:

                          > Jeśli w rzeczywistości jesteś równie upierdliwy co tutaj, to jak najbardziej
                          > zrozumiałe że rozsądna dziewczyna nie chciała z tobą być.
                          > Po co to rozbabrujesz, anaizujesz, opisujesz wyjątkowo szczegółowo? Lubisz
                          > się umartwiać zamiast cieszyć niby udanym małżeństwem?

                          W tym miejscu, jestes bardzo nie fair w stostunku do mnie. Bylem bardzo
                          cierpliwy w stosunku do Junko, dalem jej duzo kredytu zaufania. Jesli ze mna
                          nie chciala byc to dlaczego po prostu nie przestala pisac, albo dlaczego nie
                          powiedziala mi przez telefon ze nie jest zainteresowana kontynuacja naszej
                          znajomosci?

                          Jak sie cos stanie kobiecie, to one moga rozbabrywac, analizowac, szczegolowo
                          opisywac ich nieszczescia, ale gdy faceta spotka podobny los to ma sie zamknac?
                          • sara.24 Re: TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!! 15.11.06, 10:43
                            Nie wiem czemu nie powiedziała, czemu się tak zachowała. Ale to było 7 lat temu.
                          • sara.24 Re: TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!! 15.11.06, 10:50
                            Może miała zbyt mało odwagi na szczerość, może miała inne powody. Tylko jakie
                            to ma teraz znaczenie?
                            Każdy może sobie rozbabrywać ile chce. Tylko sposób w jaki to robi świadczy o
                            nim. W twoim przypadku skala w jakiej roztrząsasz jest niewspółmierna do
                            wielkości sytaucji jaka miała miejsce. A jak weźmie się jeszcze pod uwagę to,
                            że miało tomiejsce 7 lat temu, to robi się to tym bardziej cięzkie.
                            • waldek1610 A co ty bys myslala na moim miejscu gdyby: ? 15.11.06, 11:15
                              sara.24 napisała:

                              > Może miała zbyt mało odwagi na szczerość, może miała inne powody. Tylko jakie
                              > to ma teraz znaczenie?
                              > W twoim przypadku skala w jakiej roztrząsasz jest niewspółmierna do
                              > wielkości sytaucji jaka miała miejsce.


                              Jesli powiesz facetowi ze chcesz byc jego dziewczyna, ze chcesz zebyscie byli
                              kochankami/razem. Jesli poldziesz z nim do lozka wiele razy, spedzasz czas
                              razem i uwazasz go za swojego chlopaka. Jesli powiesz facetowi ze chcesz zeby
                              on na ciebie czekal, to czy dziwisz sie potem ze on traktuje ciebie powaznie, i
                              czy to takie dziwne ze sie zakochal???

                              Ona wlasnie dala mi wszysktie te powody, zebym pomysla sobie ze traktuje mnie
                              powaznie, zreszta w Japoni przez jakis czas mieszkalem z nia w jej pokoju,
                              spedzilismy troche czasu. Wiec byl kontakt, i ona oddala mi sie, spala ze mna,
                              nawet z jej incjatywy. Wiec wtedy wydawalo sie ze to jest prawdziwy zwiazek bo
                              tak bylo, rozmawialem z nia wiele razy, ona byla bardzo czula, moglem wyczuc w
                              jej dloniach i ramionach jej uczucie, to nie byl tylko seks.

                              Natomiast gdy wyjechalem kontaktu fizycznego nie moglo byc, a fakt ze ona malo
                              mowila o swoich uczuciach, trudno mi bylo wyczuc czy zalezy jej na mnie czy
                              nie. Jedno wiem ze zalezalo jej na utrzymaniu naszej znajomosci, bo rozmwialem
                              z innymi Japonczykami i oni powiedzieli mi ze Junko bdyby nic nie czyla do mnie
                              to wogole by nie pisala....

                              Teraz trudno mi jest o tym wszystki tak po prostu zapomniec, o tych wszystkich
                              dobrych rzeczach.
                              • sara.24 Re: A co ty bys myslala na moim miejscu gdyby: 15.11.06, 11:44
                                > Teraz trudno mi jest o tym wszystki tak po prostu zapomniec, o tych
                                wszystkich
                                > dobrych rzeczach.
                                Zachowujesz się jak facet któy wcale nie ma szczęśliwego życia, tylko tak
                                kiepskie że musi wspominać daleką przeszłość żeby mieć jakąś radość z życia.

                                Na twoim miejscu radziałabym się zająć żoną, jeśli takową naprawdę posiadasz. O
                                byłej piszesz jakby ci zrobiła największą życiową krzywdę, a sam robisz swojej
                                niby ukochanej żonie coś o wiele gorszego. Bardzo to niesmaczne.
                                • waldek1610 Re: A co ty bys myslala na moim miejscu gdyby: 15.11.06, 12:26
                                  nie odpowiedzialas mi na moje pytanie.

                                  Z zona jestem, i zawsze poswiecelem sie tylko jej, sama mowi ze nigdy nise
                                  sadzila ze moze byc taka szczesliwa w zwiazku z facetem. I wcale sie jej nie
                                  dziwie, ja potrafie uszczesliwic kobiete, potrafie kochac, i zone bardzo kocha,
                                  niestety, od czasu gdy zaczela snic mi sie Junko, (ostatniej wiosny) nie moge
                                  odgonic od siebie mysli o niej. Chcialbym myslec i koncentrowac sie tylko na
                                  zonie, ale boli mnie to ze w przeszlosci zrobilem wszystko dla tamtej kobiety a
                                  ona mnie wykorzystywala, i nawet nie potrafila miec na tyle odwagi zeby
                                  powiedziec ze ona nie zasluguje ma milosc, po prostu robila mi nadzieje, ale
                                  nigdy nie miala zamiaru dac mi wiecej niz tylko seks i spedzone razem wakacje.

                                  Boli mnie to ze tak naprawde nigdy nie dala mi szansy, pokazac jej ze wymagam
                                  dlatego ze daje. Ona tylko chciala brac, ale nie byla zdolna dac nic z siebie.
                                  Jednak mysle ze nie rozumiesz mezczyzn, bo to ze zona jest blisko, to nie
                                  znaczy ze powinienem byc szczesliwy.

                                  Wy kobiety jestescie takie bez honoru, jesli facet daje wam to co w tej chwili
                                  potrzbujecie to on jest perfekt, a jesli on chce czegos co nie jest w waszych
                                  planach to... zapomnij, jestescie uparte, nie potraficie sie poswiecac.

                                  Moja zona jest wspaniala kobieta, i bardzo ja kocham, ale Junko znalem i
                                  kochalem zanim poznalem moja zone, i wtedy byly trudne okolicznosci, i wiecej
                                  sie dla niej poswiecalem niz dla jakiejkolwiek innej dziewczyny, wszystko na
                                  nic...

                                  problem w tym ze sadze ze
                                  • sara.24 Re: A co ty bys myslala na moim miejscu gdyby: 15.11.06, 12:34
                                    > Wy kobiety jestescie takie bez honoru, jesli facet daje wam to co w tej
                                    chwili
                                    > potrzbujecie to on jest perfekt, a jesli on chce czegos co nie jest w waszych
                                    > planach to... zapomnij, jestescie uparte, nie potraficie sie poswiecac
                                    Kolejne niesprawiedliwe uogólnienie. Jedna cię kiepsko potraktowała, a więc
                                    wniosek na poziomie 5-latka, ze wszystkie są takie same.
                                    Skąd wiesz czy jestem uparta, czy umiem się poświęcać.
                                    Honoru chyba brak tobie, żeby samemu sprowadzać siebie jako faceta to poziomu
                                    marudzącego dzieciaka, zamiast po latach dać sobie spokój.

                                    > Moja zona jest wspaniala kobieta, i bardzo ja kocham,
                                    To się na Niej skoncentruj i nie rób Jej świństwa które robisz. Nie gadaj bzdur
                                    o tym, że nie możesz że myśli o tamtej same przychodzą, bo tylko byś tym
                                    potwierdził, że jesteś mega ciapą która nie panuje nad własnym zyciem.
                                    • waldek1610 Re: A co ty bys myslala na moim miejscu gdyby: 15.11.06, 12:49
                                      sara.24 napisała:

                                      > > Moja zona jest wspaniala kobieta, i bardzo ja kocham,

                                      > To się na Niej skoncentruj i nie rób Jej świństwa które robisz.

                                      A ze ja kiedys naprawde kochalem Junko to mniejsza z tym?
                                      • sara.24 Re: A co ty bys myslala na moim miejscu gdyby: 15.11.06, 16:02
                                        > A ze ja kiedys naprawde kochalem Junko to mniejsza z tym?
                                        Piszesz w czasie przeszłym- kochałem, a zachowujesz się jakby to uczucie wciąż
                                        trwało. A jeśli tak jest i brałeś ślub kochając inną to to dopiero jest
                                        zakłamanie.
                                      • jdbad Re: A co ty bys myslala na moim miejscu gdyby: 15.11.06, 20:05
                                        oCZYWIŚCIE!
                      • jdbad Re: TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!! 15.11.06, 20:01
                        Wniosek jest jasny- nie należy się wiązac z japonkami. Ale, ale zapomniałes o
                        Madamme BUTTERFLY?
              • jdbad Re: TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!! 15.11.06, 19:59
                Biedna ta Twoja żona!
    • sjena1 ja to Ciebie chyba z malrstwa kojarzę 14.11.06, 13:23
      to Ty chyba co?? taki płodny wątkowicz ;)
      • kadfael Re: ja to Ciebie chyba z malrstwa kojarzę 14.11.06, 14:09
        Bo Waldek to sie pojawia na licznych forach zawsze w opcji-ja a reszta
        zakłamanego, podłego swiata...
      • kadfael Re: ja to Ciebie chyba z malrstwa kojarzę 14.11.06, 14:10
        Ewantualnie-ja wiem lepiej-reszta to kretyni
      • sinny Re: ja to Ciebie chyba z malrstwa kojarzę 14.11.06, 14:21
        Na Erotice go wyśmiali to uciekł do Na luzie ale tam też go wyśmiali, podobnie
        jak na Społeczeństwie, Polonii czy Psychologii...
        • sara.24 Re: ja to Ciebie chyba z malrstwa kojarzę 14.11.06, 14:31
          Ma facet zdrowie ;-)
          Jeśli w rzeczywistości jest chociaż po części tak męczący i przekonany o swojej
          nieomylności, to współczuję kobietom które miały lub mają z nim do czynienia.
        • waldek1610 Re: ja to Ciebie chyba z malrstwa kojarzę 15.11.06, 06:48
          sinny napisała:

          > Na Erotice go wyśmiali to uciekł do Na luzie ale tam też go wyśmiali,
          > podobniejak na Społeczeństwie, Polonii czy Psychologii...

          juz slyszalem takie bajki, jak ktos wyjedzie np z Polski i niedaj Boze powodzi
          mu sie w USA, to zawsze mozna napisac ze "uciekl z Polski, i w USA zdziera
          azbest za pol darmo" :)

          Ach ludzie czy tak trudno przyznac innym racje? Nie odpaowadajcie, wiem ze jest
          wam trudno.
          • jdbad Re: ja to Ciebie chyba z malrstwa kojarzę 15.11.06, 20:09
            I TO BY BYŁO NA TYLE! Amen.
    • sinny Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 14.11.06, 14:22
      Jesteś dureń bo wciąż nie potrafisz dostrzec, że to nie kwestia płci ale danej
      osoby.
      Ciekawe kiedy tu trafi twoja żona opisując jak to bardzo kochała a mąż kochał i
      marzył o innej. Bleee...
    • qw994 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 14.11.06, 18:49
      Źle z tobą.
    • enith Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 15.11.06, 08:48
      Dziewczyny, nie ma co pisać, to jedna wielka podpucha.
      • sara.24 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 15.11.06, 09:00
        > Dziewczyny, nie ma co pisać, to jedna wielka podpucha.
        Albo podpucha, albo zdrowo skrzywiony facet, który liczy że ktoś się z nim
        zgodzi bo on tak chce i ma obsesję że wszystko przez kobiety, ze kobiety
        solidarne i przeciwko facetom. Można tylko współczuć.
    • ebi3 Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 15.11.06, 09:56
      szkoda mi cie....
    • poprostu_basia Re: kobieca przewrotnosc i wypaczona psychika 15.11.06, 21:02
      Drogi Waldku,
      wybacz, ze nie przeczytałam całego wątku, jestem chyba zbyt samolubna i szkoda
      mi oczu:)ale ad rem: nie bardzo znam kulturę japońską, ale z tego co słyszałam
      ludzie nie wyrażają tam uczuć tak otwarcie jak my. Nie znam też Twojej Junko
      ani waszej relacji-nie wiem czy mowiłeś jej jak sie czujesz czy od razu na
      nią "wsiadłeś", nie wiem też jak ona odbierała Twoje listy, ani co czuła. wiem
      tylko ze na tak dużą odległość(także w strefach czasowych) niezwykle trudno
      jest utrzymać na dłuzszą metę nawet poważny związek, nie wspominając juz o
      takim, który przed rozłąką trwał tylko 2 miesiące.
      jednak, masz rację-dziewczyna zachowała się jak dzieciuch o którym nie warto
      wspominać.
      czy teraz czujesz sie lepiej?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja