u ktorej z was milosc zaczela sie powoli? :)

22.11.06, 17:03
Dziewczyny czy zdarzylo wam sie,ze mialyscie na oku faceta od paru miesiecy-
byl moze jakis delikatny flirt slowno-wzrokowy i dopiero po jakims czasie
zaczelo sie cos na powaznie.Wydawalo wam sie,ze po prostu zaczynacie byc jak
kolezanka i nagle jednak koles sie ocknal,ze cos czuje wiecej i zaczal
spotykac z wami.Czy mam juz tracic nadzieje... ?
Dzieki z gory za solidne odpowiedzi :)
    • aiczka Re: u ktorej z was milosc zaczela sie powoli? :) 22.11.06, 17:30
      U mnie.
      • beatka_26 Re: u ktorej z was milosc zaczela sie powoli? :) 22.11.06, 17:36
        to mnie pociesz i mi napisz o tym co nieco.Bo mi zalezy,zeby cos z tego
        wyniklo,ale na pewno nie zrobie pierwszego kroku,on niesmialy raczej nie
        jest,ale ze wzgledu na rozne okolicznosci mysle,ze moze to czasami po prostu
        wymaga czasu... ? mam racje? A mysle,ze lubimy sie,sadze ze fizycznie mu sie
        podobam no i tak czekam...
        • aiczka Re: u ktorej z was milosc zaczela sie powoli? :) 23.11.06, 12:59
          My byliśmy kolegami, potem przyjaciółmi. Zmiana charakteru znajomości wymagała
          od obojga poważnego przeorganizowania. Tzn. trzeba było zmianę zauważyć,
          zaakceptować, zaryzykować utratę przyjaźni i dojść do porozumienia ^_^.
          Ktoś w końcu musi coś powiedzieć - inaczej może się skończyć na tym, że dwie
          osoby się kochają ale się boją, że jednostronnie, albo jednej osobie może nie
          przyjść do głowy, że właściwie to mogłaby się zakochać - różnie może być i
          różnie to można opisywać.
    • maksior5 Re: u ktorej z was milosc zaczela sie powoli? :) 22.11.06, 17:34
      To pytanie nie do końca do mnie, ale mnie też. 1,5 roku.
      • beatka_26 Re: u ktorej z was milosc zaczela sie powoli? :) 22.11.06, 17:38
        Rozumiem,ze jestes facetem:)Opinia panow tez mnie interesuje,ale nie sadzilam
        ze na tym forum Was zastane;)
        A czemu az 1.5 roku? A gdybys widzial,ze podobasz sie tej dziewczynie?
        • maksior5 Re: u ktorej z was milosc zaczela sie powoli? :) 22.11.06, 17:55
          Tzn. u mnie było tak: przez te 1,5 roku uważałem ją za fajną dziewczynę, z którą chciałbym się umówić, pogadać, pójść na imprezę i w ogóle. A potem pod wpływem pewnego wydarzenia zrozumiałem, że ja ją kocham i chciałbym z nią być. Tak naprawdę z nią być, a nie tylko "zaliczyć". Ale po jakiś dwóch tygodniach ona zmieniłana rok środowisko i przestaliśmy się widywać. Miesiąc temu wróciła, ale ja wciąż jestem pełen wątpliwości.
          Jak można to zauważyć? Słodkie uśmiech wystarczą?
          • beatka_26 Re: u ktorej z was milosc zaczela sie powoli? :) 22.11.06, 18:04
            Ale rozumiem,ze przez te 1.5 roku na poczatku spotykaliscie sie? bo w moim
            przypadku to jeszcze nie mialo miejsca. Jak napisalam lubimy sie na pewno,
            sadze ze on widzi tez i moja sympatie(moze moja jest wieksza..?),ale czekam az
            bedzie cos wiecej...i chce sie doczekac kurcze :)
            • maksior5 Re: u ktorej z was milosc zaczela sie powoli? :) 22.11.06, 18:11
              Zależy. Oficjalnie się nie znamy. A te "spotkania" to było raczej uśmiechanie sie i wpatrywanie się w siebie. Ale wiem, że się o mnie wypytywała. Tylko, że wcześniej traktowałem ją na zasadzie jak będzie to fajnie, jak nie to też fajnie, będzie jakaś inna. A kiedy zrozumiałem, że naprawdę mi na niej zależy to niestety było już za późno.
        • gloria79 Re: u ktorej z was milosc zaczela sie powoli? :) 22.11.06, 18:59
          Jest tu wiecej panow niz myslisz :) wlasciwie to dobrze, niech sie ucza! ;)
    • rosa_de_vratislavia Re: u ktorej z was milosc zaczela sie powoli? :) 22.11.06, 18:10
      beatka_26 napisała:

      > Dziewczyny czy zdarzylo wam sie,ze mialyscie na oku faceta od paru miesiecy-
      > byl moze jakis delikatny flirt slowno-wzrokowy i dopiero po jakims czasie
      > zaczelo sie cos na powaznie.

      Tak. Zdecydowanie tak.
      • beatka_26 Re: u ktorej z was milosc zaczela sie powoli? :) 22.11.06, 18:28
        Jak milo cos takiego przeczytac...bo niektorzy ludzie twierdza,ze jakby koles
        chcial to juz dawno umowilby sie,pare miesiecy kiedy widzi sie kogos niemal
        codziennie to troche jest czasu..
        • maksior5 Re: u ktorej z was milosc zaczela sie powoli? :) 22.11.06, 18:30
          A może już Ciebie kocha tylko się boi tego wyznać?
          • beatka_26 Re: u ktorej z was milosc zaczela sie powoli? :) 22.11.06, 18:32
            Nie sądzę... na pewno nie, poki co to moze byc jedynie sympatia-ja ja na pewno
            czuje,a on..-no wlasnie wiem ,ze nic nie wiem.
            A Tobie zycze powodzenia i lepiej wyznaj,bo moze ta dziewczyna czeka na Twoj
            ruch:)
            • maksior5 Re: u ktorej z was milosc zaczela sie powoli? :) 22.11.06, 20:18
              Wielkopolskim zwyczajem nie dziękuję, aby nie zapeszyć. No mam taką nadzieję. I Tobie też życzę powodzenia.
        • rosa_de_vratislavia Re: u ktorej z was milosc zaczela sie powoli? :) 22.11.06, 18:34
          beatka_26 napisała:

          > Jak milo cos takiego przeczytac...bo niektorzy ludzie twierdza,ze jakby koles
          > chcial to juz dawno umowilby sie,pare miesiecy kiedy widzi sie kogos niemal
          > codziennie to troche jest czasu..

          Pisząc, ze "miłośc zaczeła się powoli", miałam na myśli, ze istniało wzajemne
          zainteresowanie, rozmowy, wycieczki, wyjazdy etc. - tylko na początku znajomośc
          nie posiadała aspektu hmm....erotycznego. Widywaliśmy się początkowo w wiekszym
          gronie, potem zdecydowanie zacieśniliśmy kontakty dwustronne ;-)
          • cala_w_kwiatkach Re: u ktorej z was milosc zaczela sie powoli? :) 22.11.06, 18:48
            w moim przypadku to ja sie ocknelam i go zauwazylam 'z innej strony', bo koles
            byl zainteresowany od poczatku, to ja traktowalam go jak zwyklego kolege
            • kaktusik0 Re: u ktorej z was milosc zaczela sie powoli? :) 22.11.06, 18:56
              dokładnie taki sam scenariusz :)
              • gisselea Re: u ktorej z was milosc zaczela sie powoli? :) 22.11.06, 23:29
                podpisuję się pod tym
    • waldek1610 roznica pomiedzy widzeniem sie a randkami 23.11.06, 13:11
      Ten twoj "facet" ktorego masz na oku moze miec wiele takich "kolezanek" ktore
      spotyka niezamierzenie, np; w szklole, pracy itd, ludzie rozmwiaja i flirtuja w
      takich miejsca wlasciwie bezcelowo, rozmwia z nimi z nudow.

      Jesli chcesz zeby facet sie ocknal, to umow sie z nim, zeby nie bylo zadnych
      watpliwosci, nie ma obawy ze odmowi, bo faceci nie odmawiaja, no chyba ze ty
      wybralas sobie jakiegos super-polularnego faceta w szkole/pracy ktory ma juz
      dziewczyne i wiele innych kobiet stojacych w kolejce do niego, czesto sie
      zdarze ze jakas sie podkochuje ale w najpopularniejszym facecie w szkole...i
      liczy na cuda :)

      • zimowa30 Re: roznica pomiedzy widzeniem sie a randkami 23.11.06, 20:38
        a co jesli przyslowiowy ten facet ma laske?
        jak rozroznic zwykle flirtowanie od zainteresowania? no bo skoro ma kogos to
        nie wiem czy do umawiania sie jest taki chetny...Jak to poznac po zachowaniu ?
        • maksior5 Re: roznica pomiedzy widzeniem sie a randkami 23.11.06, 21:02
          No to albo będzie leciał na dwa (trzy, cztery...) fronty, albo da Ci jasno o tym do zrozumienia.
          Jak się potrafi dosyć mocno dla Ciebie poświęcić to mu zależy.
          • zimowa30 Re: roznica pomiedzy widzeniem sie a randkami 23.11.06, 21:15
            w moim przypadku nie bardzo ma okazje nawet sie poswiecac,bo w sumie nie ma
            powodu ani ja tego nie potrzebuje w tym momencie.

            Jakies inne metody rozpoznawcze?:)
            • maksior5 Re: roznica pomiedzy widzeniem sie a randkami 23.11.06, 21:24
              Zawsze możesz mu dać taką okazję. Z reguły jak flirtuje to stara się nie mówić wiele o sobie, swoich uczuciach i w ogóle. Ale to nie jest reguła.
        • waldek1610 Re: roznica pomiedzy widzeniem sie a randkami 24.11.06, 07:58
          zimowa30 napisała:

          > a co jesli przyslowiowy ten facet ma laske?
          > jak rozroznic zwykle flirtowanie od zainteresowania? no bo skoro ma kogos to
          > nie wiem czy do umawiania sie jest taki chetny..Jak to poznac po zachowaniu ?

          Jesli jest zainteresowany to bedzie probowal sie z Toba umowic, choc czasami
          faceci sa niesmiali bo nie chca dostac kosza, wiec nie pytaja sie wprost.
          Jesli facet jest chetny to bedziesz mogla to wyczuc, bo wtedy nie bedzie
          glupiego flirtowania, tylko raczej powazna choc mila rozmowa...
          • mandi.ole Re: roznica pomiedzy widzeniem sie a randkami 24.11.06, 11:50
            U mnie sie zaczelo po 4 latach, bo moj luby przez caly czas mna byl
            zainteresowany. potrzeba mi bylo prawie 4 lat, zeby w koncu go zauwazyc. on byl
            wytrwaly i czekal. nadziei nie mial juz od dawna, przyjaciel smial sie z niego,
            ze mowi o mnie, jak ja zyje w calkiem innym swiecie, z kims innym. w koncu
            jednak cos mi sie "odwidzialo" no i zauwazylam go, pokochalam. tak minelo 2,5
            roku a ja dalej nie moge sie nim nacieszyc.
            • waldek1610 Re: roznica pomiedzy widzeniem sie a randkami 24.11.06, 12:08
              mandi.ole napisała:

              > U mnie sie zaczelo po 4 latach, bo moj luby przez caly czas mna byl
              > zainteresowany. potrzeba mi bylo prawie 4 lat, zeby w koncu go zauwazyc. on
              > byl wytrwaly i czekal. nadziei nie mial juz od dawna, przyjaciel smial sie z
              > niego, ze mowi o mnie, jak ja zyje w calkiem innym swiecie, z kims innym. w
              > jednak cos mi sie "odwidzialo" no i zauwazylam go, pokochalam. tak minelo 2,5
              > koncu roku a ja dalej nie moge sie nim nacieszyc.

              Ja uwazam ze ludzie powinni spotykac sie wtedy gdy sa sobie nawzajem potrzebni,
              a nie zeby jedno poswiecalo sie drugiej osobie, czekajac 4 lata na milosc,
              ktora nawet nie jest zagwarantowana. Moim zdaniem to strata czasu, bo milosc to
              nie to nie zauroczenie, wiec nie mozna kochac kogos zbyt dlugo jesli milosc nie
              jest odwzajemniona.

              Wydaje mi sie ze ty zakochalas sie w nim dlatego ze on ciebie adorowal, i
              wkoncu zaimponowal tobie swoim zdecydowaniem i poswieceniem. Dobrze ze sie w
              nim zakochalas, bo przynajmniej nie zmarnowalas jemu 4 lat. Jesli ktos jest ze
              soba 4 lat jako partnerzy (seks, spedzanie wspolnego czasu, bez glebokiej
              milosci) to jest jeszcze w pozadku, ale gdy czeka sie obok jako osoba obca, to
              to wogole nie ma sensu wedlug mnie, a wlasciwie jest dosc naiwne.
              • mandi.ole Re: roznica pomiedzy widzeniem sie a randkami 24.11.06, 12:41
                Bynajmniej nie zakochalam sie w nim, bo on mnie adorowal. tak nie bylo. przez
                dlugi czas nie mielismy kontaktu ze soba. jednak on jakims sposobem dowiadywal
                sie, co slychac u mnie, jak sie mam itp. wcale nie czekal na mnie jak pod
                murem. mial w miedzyczasie kogos, ale caly czas darzyl mnie uczuciem. jak
                pisalam, ja sama tez nie bylam. ale w koncu przejrzalam na oczy i uwazam, ze o
                4 lata za pozno
              • beatka_26 Re: roznica pomiedzy widzeniem sie a randkami 24.11.06, 16:41
                hmm... a moze jest w zyciu tak,ze jak facet ma kogos to po prostu czeka az
                dziewczyna (ta druga) jego zdobedzie,a on wysyla jedynie niewinne sygnaly.Wtedy
                moze powiedziec,ze to nie on-on nic nie zrobil... Nie wiem czy sie ze mna
                zgadzacie..
                • maksior5 Re: roznica pomiedzy widzeniem sie a randkami 24.11.06, 21:56
                  Hmm...czasem. Ale ogólnie scenariusz zbyt piękny :D Z reguły zawsze potrzebne jest chociaż minimum poświęcenia z jego strony. Inaczej dziewczyna da sobie spokój. Tym bardziej, że wie, iż on jest już z kimś.
    • cofeina1 Re: u ktorej z was milosc zaczela sie powoli? :) 24.11.06, 13:45
      hmm mój związek zaczął się bardzo ciekawie.A zaczeło się tak..... na pierwszym
      roku studiów patrzyliśmy i uśmiechaliśmy się do siebie. Potem razem ze
      znajomymi mieliśmy fajną grupę, z którą wiele się działo. Ja zaczełam chodzić z
      kolegą ale to krótko trwało. W końcu zaczełam się przyjaźnić z Pan K (obecnym
      facetem). Przyjażń układała sie super gadaliśmy ze sobą o wszystkim nawet jak
      lubimy się kochać,co mamy robić w naszych związkach i wogóle. Sami nie
      wiedzieliśmy, że można tak dobrze się bawić ze sobą. Jednak powoli to
      przeradzało sie w coś więcej co obydwoje czuliśmy. Poprostu widzieliśmy jak
      rośnie między nami chemia .... jak pocałowaliśmy się ze sobą pierwszy raz
      poczułam dreszcze na całym ciele..... jednak nadal byliśmy w swoich związkach.
      Postanowiliśmy przyjaźnić się dalej i nie wracać do tego. Jednak to było silne
      uczucie. W końcu nadszedł czas (2 lata)jak Pan K postanowił to zmienić.....
      długo trwało zanim mnie namówił na bycie razem. Może to trochę dziwnie zabrzmi
      ale bałam się, bo nie chciałam w razie co stracić najlepszego przyjaciela na
      którym zawsze mogłam polegać. Jednak zaryzykowałam i obecnie jestem szczęsliwa,
      bo wierzę że to jest to. Jak on powiedział mi pierwszy raz, że mnie kocha mial
      szklane oczy tak samo jak sie roztajemy. Teraz myślę, ze opłacało się tyle
      czekać bo jest naprawdę ok.
      powodzenia w szukaniu takiej miłości
    • eluch_a Re: u ktorej z was milosc zaczela sie powoli? :) 24.11.06, 16:43
      Ja na samym początku uznałam gościa, w którym jestem teraz zakochana, za
      kretyna, trochę się go bałam, bardziej go nie lubiłam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja