to nie ma prawa sie udac

26.11.06, 21:36
sprobuje bardzo krotko i na temat... poznalam cudownego faceta... problem
polega na tym ze ja mam 29 lat a on 22, mamy podobne zainteresowania, lubimy
te same rzeczy, znamy sie ponad 4 miesiace i z dnia na dzien jest coraz
cudowniej, tylko... przeciez to sie nie moze udac!!! czy ktos zna udane
zwiazki z taka roznica wieku? ja wiem ze gdyby to on mial 29 a ja 22 to zaden
problem, ale...
    • qw994 Re: to nie ma prawa sie udac 26.11.06, 21:41
      Ryzyko duże, ale cuda się zdarzają :)

      A tak na serio, to zależy, jakie ty masz oczekiwania. Jeśli myślisz o wspólnym
      zamieszkaniu, nie daj boże małżeństwie i dziecku, to nie pakuj się w to. Ale
      chyba już się wpakowałaś :)
      • mahadeva Re: to nie ma prawa sie udac 26.11.06, 21:47
        e tam, 22 lata to juz kawal chlopa
        mysle, ze spoko
        na porzadku dziennym sa roznice 2-3 lat
        to czemu nie 7? ja sie np. czuje b mlodo :)
      • polla4 Re: to nie ma prawa sie udac 26.11.06, 21:48
        Ja bym spróbowała, a może to własnie'ten'.. A za trzy -cztery lata będziesz się
        tylko cieszyc z jego młodego wieku :)
      • polla4 Re: to nie ma prawa sie udac 26.11.06, 21:53
        To nawet dobrze, kiedy kobitka jest parę latek starsza, tak mówią seksuolodzy :)

        ps. i olej to co ludzie gadają. To nie ma znaczenia
      • kruszynka_85 Re: to nie ma prawa sie udac 27.11.06, 19:38
        Zawsze myslalam ze milosc to ryzyko i ze warto ryzykowac .. :)
    • abigel29 Re: to nie ma prawa sie udac 26.11.06, 21:49
      to bardziej on mysli o wspolnym zamieszkaniu (od razu wyjasniam, nie bede
      musiala go utrzymywac, pracuje, niezle zarabia) nie mysle tez o malzenstwie, a
      juz o dzieciach to nie mysle wcale... masz racje, juz sie w to wpakowalam,
      jeszcze nie po uszy:-), ale to chyba juz niedlugo. wiem ze on mysli o mnie
      powaznie
      • qw994 Re: to nie ma prawa sie udac 26.11.06, 21:53
        No to próbuj, pewnie :)
        Jeśli on pracuje, to jest szansa, że jest dojrzalszy, niż większość jego
        rówieśników :)
        • wsciekla_melancholia Re: to nie ma prawa sie udac 27.11.06, 10:51
          > Jeśli on pracuje, to jest szansa, że jest dojrzalszy, niż większość jego
          > rówieśników :)

          Sądzę, że wątpię. Jeśli pracuje, to znaczy, że się nie uczy. A to jest to, co
          powinno się robić w tym wieku. Jeżeli dziewczyna wysyla chlopaka do pracy i nie
          motywuje do rozwoju - jest nie fair. Tylko nie piszcie, że można pracować i
          ciągle się ksztalcić.
          I proszę zauważyć, że ja tu nie o relacjach między nimi, tylko o komplikowaniu
          życia i odbieraniu szans.
          Oczywiście, jeśli oczekuje nadnaturalnej dojrzalości od dzieciaka - to nie ma
          prawa się udać.
          • twitti Re: to nie ma prawa sie udac 27.11.06, 12:59
            sorry, ja sie uczylam i pracowalam... da sie to pogodzic, wszyscy tak robia!
            • wsciekla_melancholia Re: to nie ma prawa sie udac 27.11.06, 14:10
              Jezeli praca jest dodatkiem do studiow - tak. Ale wybacz, studia zaoczne,
              wieczorowe z zajeciami raz w tygodniu - to wielkie nieporozumienie.
          • lewania Re: to nie ma prawa sie udac 27.11.06, 13:45
            Pragne zauwazyc, ze majac 22 lata nie koniecznie trzeba sie uczyc i nie kazdy
            musi isc na studia, bo jest to juz w Polsce chory trend.

            Uwazam, ze decyzje powinnas porozmawiac ze swoim wybrankiem. Wazne czego
            oczekujecie oboje od tego zwiazku. Nie wydaje mi sie zeby roznica 7 lat byla
            olbrzymim problemem. Wazne, ze Wam to nie bedzie przeszkadzac. Znam sytacje
            gdzie roznica byla 6 lat. Tworza niesamowita pare, a roznicy wieku wcale nie
            widac. Z tego co pamietam sa juz malzenstwem ponad 30 lat.
            • wsciekla_melancholia Re: to nie ma prawa sie udac 27.11.06, 14:17
              To nie jest żaden chory trend.
              Oczywiscie, że nie każdy musi studiować.
              Ale rezygnacja musi być świadoma a nie wymuszona przez manipulacje dużo
              starszej baby, z którą chlopak ma dobry seks.
              • abigel29 Re: to nie ma prawa sie udac 27.11.06, 16:07
                chcialam ci wyjasnic ze znamy sie 4 miesiace, on pracuje od dwoch lat, niestety
                nie wszystkich rodzicow stac zeby ich dzieci mogly studiowac do 30tki, nie
                jestem zadna chora baba i nie manipuluje nim... piszac to ze on pracuje
                chcialam zaznaczyc ze nie bedzie zadnym moim utrzymankiem bo jest
                odpowiedzialny sam za siebie
                • wsciekla_melancholia Re: to nie ma prawa sie udac 27.11.06, 19:38
                  abigel29 napisała:

                  > chcialam ci wyjasnic ze znamy sie 4 miesiace, on pracuje od dwoch lat,
                  niestety
                  >
                  > nie wszystkich rodzicow stac zeby ich dzieci mogly studiowac do 30tki, nie
                  > jestem zadna chora baba i nie manipuluje nim... piszac to ze on pracuje
                  > chcialam zaznaczyc ze nie bedzie zadnym moim utrzymankiem bo jest
                  > odpowiedzialny sam za siebie

                  to wlaśnie byloby normalne, gdybys pomagala mu w osiagnieciu prawdziwej
                  samodzielności zamiast żądać dowodów męskości ponad jego wiek. Niezależnie, co
                  o sobie myśli i jak siebie sobie wyobraża - to jeszcze dzieciak. DZIECIAK,
                  rozumiesz? Ja mam dla Ciebie propozycje. Zaczekaj chwilkę aż jakis
                  trzydziestolatek będzie 7 lat od Ciebie mlodszy. Wtedy - ok. Oczywiście, że
                  jest szansa. Tam byly opowieści o trzydziestoletniej parze. Ale 30 lat temu
                  byly inne czasy.
                  Ja nie wyrokuje, czy to sie uda, czy nie. Ja zwracam uwage na nierownowage sil.
                  • abigel29 Re: to nie ma prawa sie udac 27.11.06, 22:01
                    wsciekla-melancholio a dlaczego uwazasz ze ja oczekuje dowodow meskosci ponad
                    jego wiek? naprawde nie ograniczam go w niczym, a juz napewno nie w tym by mogl
                    sie dalej uczyc
          • katrinea Re: to nie ma prawa sie udac 27.11.06, 16:35
            sczerze powiedziawszy to niepamietam zeby ktos kiedys nakazal sie uczyc wtym
            wieku to jest kazdego wlasny wybor chce isc na studia to idzie chce isc do pracy
            to idzie to niejest nakaz zaden dziewczyno ja jestem wtym samym wieku i juz
            pracuje od 3 lat i co ci ztej szkoly jak mozesz nieznalezc pracy,zarabiua kase
            to dobrze jest niezalezny chyba lepiej niz zeby siedzial na garnuszku u rodzicow.
            • wsciekla_melancholia Re: to nie ma prawa sie udac 27.11.06, 19:32
              katrinea napisała:

              > sczerze powiedziawszy to niepamietam zeby ktos kiedys nakazal sie uczyc wtym
              > wieku to jest kazdego wlasny wybor chce isc na studia to idzie chce isc do
              prac
              > y
              > to idzie to niejest nakaz zaden dziewczyno ja jestem wtym samym wieku i juz
              > pracuje od 3 lat i co ci ztej szkoly jak mozesz nieznalezc pracy,zarabiua kase
              > to dobrze jest niezalezny chyba lepiej niz zeby siedzial na garnuszku u
              rodzico
              > w.

              Ekonomia i zycie nakazuje, moja kochana. Niealeznosc w wieku 22 lat osiaga sie
              na poziomie 2-3tys misiecznie. Czterdziestolatek chce miec pozycje. Jesli w
              wieku 22 lat nie nosil teczki - dzwiga woreczki. I jest czesto sfrustrowany
              i/albo przestaje byc interesujacy, bo moze trudno byc z nim rozmawiac.
              A jesli masz taka sytuacje to bardzo Ci wspolczuje.
    • krwawabestia Re: to nie ma prawa sie udac 26.11.06, 23:47
      tak
    • goraczka_zlota Re: to nie ma prawa sie udac 27.11.06, 00:04
      ma! chociaz nie mam argumentow tro trzymam kciuki! chociaz mi 22latek wydaje sie
      mlodziutki, zbyt mlodziutki, to ty wiesz tu lepiej jaki on jest. powodzenia!
    • kawq17 Re: to nie ma prawa sie udac 27.11.06, 10:22
      ja znam taki zwiazek, babeczka jest 6 lat starsza, ona ma chyba 32lata, wiec on
      cos ok 26, sa ze soba 3 lata, i teraz jest to udany zwiazek, ale na poczatku
      bylo im bardzo ciezko,nie przez roznice wieku, ale przez ludzi... ja wiem ze
      prawdopodobnie boisz sie co ludzie powiedza, zwlaszcza jesli jest to niewielka
      miejscowosc, ale jak ktos juz wczesniej napisal- olej to co ludzie mysla i
      mowia. Powodzenia
    • ebi3 Re: to nie ma prawa sie udac 27.11.06, 10:25
      hmmm 7 lat to w sumie nie jest az tak duzo...ale jesli Ci przeszkadza to moze
      nie rob nic na sile??
    • alpepe Re: to nie ma prawa sie udac 27.11.06, 10:28
      uczę chłopaka pary: ona 38 lat, on 32, dziecko ma 8 lat, a przecież ona od razu
      po ślubie nie zaszła w ciążę. JEst ok.
      • twitti Re: to nie ma prawa sie udac 27.11.06, 10:34
        taka roznica wieku to zadna!!!

        wczoraj widzialam niezla pare - az mnie zatkalo z wrazanie - szli sobie za
        raczkie - pani na pewno po 50, typowa kobieta w tym wieku, ubrana jak moja mama
        (nie jakas laska w wieku srednim) szla z chlopakiem ok. 20 lat do tego mulatem
        z dredami:) strasznie dziwnie to wygladalo... im dopiero musi byc ciezko - no
        ale tamto to juz jest na granicy dobrego smaku..
        • michal_powolny1 Re: to nie ma prawa sie udac 27.11.06, 12:24
          A co to takiego w miłości ten dobry smak? Lody czekoladowe?
          • twitti Re: to nie ma prawa sie udac 27.11.06, 12:26
            a jak 50 latek 'zakocha sie' w 15-latce - tez powiesz ze milosc nie wybiera??
            bo dla mnie to wygladalo nieco podobnie..
            • michal_powolny1 Re: to nie ma prawa sie udac 27.11.06, 13:48
              Nie bo tu mamy raczej do czynienia z kodeksem karnym
    • zuzia.listopad Re: to nie ma prawa sie udac 27.11.06, 10:34
      a dlaczego nie ma prawa sie udac? ja znam małzenstwo w ktorym kobieta ma 45 lat
      a mezczyzna 30. dogaduja sie swietnie, kochaja bardzo i nie widza swiata poza
      soba... wszystko ma prawo sie udac :)
      • sijena ma prawo się udać 27.11.06, 10:51
        Moja kuzynka ma 31 lat, jej narzeczony 24, są razem bardzo szczęśliwi i trwa to
        już 3 lata.
        Nie liczy się wiek tylko uczucie!
        powodzenia!:))
        • angella13 Re: ma prawo się udać 27.11.06, 12:32
          moja kolezanka jest juz 1.5 roku z chlopakiem mlodszym od siebie. Ona ma 28 lat
          on 23. Uklada im sie w miare poprawnie,oboje nad tym pracuja:)
          Wszystko zalezy od dojrzalosci obojga partnerow,nie ma co generalizowac nawet
          po 40 niektorzy pozostaja dziecmi:) Powodzenia!
    • izabellaz1 jak to "nie ma prawa"?:) 27.11.06, 12:41
      Ja wierzę, że miłość nie zna praw ani reguł:)
      Nie sugeruj się wiekiem. Są mężczyźni 20-letni poważnie myślący o życiu, czy po
      prostu dojrzalsi emocjonalnie i są mężczyźni 40-letni z syndromem Piotrusia Pana:)

      Jak się kochacie to próbujcie!!!
      • heart_of_ice Re: jak to "nie ma prawa"?:) 27.11.06, 12:46
        teoretycznie to ma prawo sie udac:)
        widze tylko jedno "ale"
        generalnie sa udane pary z duzo wieksza roznica wieku; ale jak facet ma 30 a
        kobitka 40 czy 45, to jednak OBOJE sa dorosli
        a jak facet ma 22 lata, to na 99% jes duzym dzieciakiem... mialam kolezanke,
        kora tak eksperymentowala - tlumaczac mi, ze sie myle, ze on jest bardzo
        dorosly, dojrzaly itd
        oszczdze szczegolow - ale we wszelkich powaznych sytuacjach zachowywal sie
        wlasnie jak dziecko; kolezanka sie poddala:)

        Pauli
        --
        Mężczyźni są z Marsa, a kobiety ze... Snickersa;)
        • izabellaz1 Re: jak to "nie ma prawa"?:) 27.11.06, 12:48
          A ja zaczęłam się spotykać ze swoim mężem (wówczas nie mężem:)) jak miał 21 lat.
          Od początku był bardzo odpowiedzialnym człowiekiem.
    • brawurka75 Re: to nie ma prawa sie udac 27.11.06, 13:50
      a dlaczego nie ?? Ty to chyba tak nieskromnie chcesz sie tu nam pochwalić swoim
      szczęściem. Łap te szczęscie w garść i nie marudź bo to się już może nie
      powtórzyć.Powodzenia życzę.
    • zwroclawianka Zastanawiasz się- znaczy nie. 27.11.06, 14:42
      Daj sobie spokój. Miałam podobną sytuację, myślałam dluuuugo, rozważając za i
      przeciw. Za- nie widzę nic. A skoro się zastanawiasz, to widać nie jest to
      porażająca straszliwie miłość, która za daleko już zaszła. Po co sobie
      komplikować życie, jak jest wokół tyle innych facetów w podobnym wieku?
      Problemy z imprezami ze znajomymi, zazwyczaj różnice w zainteresowaniach,
      później nierówne starzenie się (na niekorzyść kobiet, niestety). Jeśli nie
      oszalałaś na jego punkcie i potrafisz się rozstać nie sądzę, byś żałowała. Ja
      zmniejszyłam różnicę wieku (z ośmioletniej u ex amanta) i obecnie jestem z
      mężem o rok młodszym :-) Chyba, że potrafisz i chcesz to traktować jako
      niezobowiązujący romans- ale taka sztuka ciężko kobietom przychodzi, poza tym
      młodzi zakochani dość mocno się angażują i nie potrafią się rozstawać z
      godnością(ale też często szybko im to przechodzi- takie prawa młodości:-) ).
      • polla4 Re: Zastanawiasz się- znaczy nie. 27.11.06, 14:48
        zwroclawianka napisała:

        > Daj sobie spokój. Miałam podobną sytuację, myślałam dluuuugo, rozważając za i
        > przeciw. Za- nie widzę nic.

        A co z dopasowaniem sek/sualnym - starsza kobieta swiadoma swoich potrzeb
        seks.i młodszy facet - w sile wieku?:)W sferze erotycznej taka róznica wieku
        jest in plus.
        • polla4 Re: Zastanawiasz się- znaczy nie. 27.11.06, 14:49
          POza tym jesli Tobie sie nie udało, nie znaczy wcale że innym nie może się udac.
          • zwroclawianka Re: Zastanawiasz się- znaczy nie. 27.11.06, 15:14
            Ja nie zdecydowałam się spróbować, więc nie oceniam, czy się uda czy nie.
            Myślę, że by się udało na jakieś parę lat- góra.. to z wywiadu z seksuologiem:

            "Statystycznie ujmując, duże szanse na dopasowanie potrzeb seksualnych miałby
            związek 40-letniej kobiety z 20-letnim mężczyzną?
            – Tak, będą dobrym związkiem na 10 lat. Potem atrakcyjność w związku spadnie,
            ona dostanie wariacji na punkcie swego ciała i będzie zazdrosna o partnera."
            Wiesław Sokoluk
            • polla4 Re: Zastanawiasz się- znaczy nie. 27.11.06, 15:43
              zwroclawianka napisała:

              > Ja nie zdecydowałam się spróbować, więc nie oceniam, czy się uda czy nie.
              > Myślę, że by się udało na jakieś parę lat- góra.. to z wywiadu z seksuologiem:
              >
              > "Statystycznie ujmując, duże szanse na dopasowanie potrzeb seksualnych miałby
              > związek 40-letniej kobiety z 20-letnim mężczyzną?
              > – Tak, będą dobrym związkiem na 10 lat. Potem atrakcyjność w związku spad
              > nie,
              > ona dostanie wariacji na punkcie swego ciała i będzie zazdrosna o partnera."
              > Wiesław Sokoluk

              Ale tu mówimy o róznicy 7 lat, a Ty powołujesz sie na słowa seksuologa, ktory
              mówi o jakiejś skrajnej sytuacji, gdzie róznica wieku jest naprawde znacząca...
              I nie do końca zgadzam się z W. Sokolukiem, przeciez zdarzaja sie atrakcyjne
              'pięćdziesiątki' nieprzewrazliwione na punkcie swojego ciała. Różnie to bywa

              FAcet w wieku 20 lat ma libido naprawde ogromne, a taki po czterdziestce
              niestety juz mniejsze. Z kobietami jest odwrotnie i dlatego tego typu związku
              (kobieta pare lat starsza od faceta) sa dobre. Oczywiście musza sie zgadzac
              równiez w innych płaszczyznach zycia, ale to juz inna bajka:)

              • zwroclawianka Re: Zastanawiasz się- znaczy nie. 27.11.06, 16:00
                Masz rację, różnica między 7 a 20 lat jest znacząca- chodziło mi po prostu o
                pokazanie pewnych tendencji w takim związku. A wyjątki na pewno istnieją, czyli
                zadbane 50-tki i udane związki, gdzie facet jest o ok. 30% młodszy- ale wyjątki
                potwierdzają regułę.
    • robert.helert Re: to nie ma prawa sie udac 28.11.06, 17:48
      wiesz co ja mysle, ze to ma prawo sie udac ale za 2,3 lata, chlopak musi sie
      wyszumiec, jesli nie bedziesz mu jeczala nad glowa ze ciagle gdzies wychodzi
      albo bedziesz wychodzila z nim, jesli towarzystwo jego kolegow ci odpowiada, to
      moze to przetrwacie i za kilka lat moze byc super, oczywiscie musisz byc
      przygotowana na teksty w stylu- a co to, zabrales starsza siostre na imprezke(
      na szczescie roznica wieku nie tak duza, zeby cie nazywali babcia), bo
      podejrzewam ze nawet jesli on jest dojrzalym facetem to na pewno wiekszac jego
      kolegow to jeszcze dzieciaki...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja