aisulk
28.11.06, 12:52
Znów na temat prezentów, ale nie chodzi o doradzctwo w stylu co kupić babci na dzień kiszonego ogórka. Otóż mój facet i bliscy przyjaciele od dosyć długiego okresu czasu sprawiają mi prezenty brzydkie, niepotrzebne, nie w moim guści etc... i w rezultacie w moim domu pietrzą się figureczki, kremiki nie do mojego typu cery, sztuczne kwiaty czy ciuchy. Mam wrażenie, że są to podarunki takie byle jakiekie kupione w pospiechu w hipermarkecie, bez zastanowienia co mogłoby mi się przydać albo podobać. Nie chodzi mi o ceny tych rzeczy, bo nawet tania drobnostka może sprawić radośc a czasem sama mówię co mi sie nie podoba a na jakie rzeczy nie moge patrzeć. Czego uzywam a czego nie. Natomiast ja zawsze się długo wysilam szukając czegoś specjalnego dla każdego. Jeszcze nikt nie zgłaszał "reklamacji" i widzę, że to co daję naprawdę powoduje uśmiech. Niestety mnie boli taka sytuacja - dlatego postanowiłam też dac byle co na zbliżające się urodziny kumpli, mikołajki i gwiazdkę. Myślicie, że dobrze robię - olewając?? Czy może nie przyjmować tych rzeczy albo je schować tuż po wręczeniu. Sprawa jest dla mnie ważna, dlatego proszę o komentarze na temat.