Szczęście w nieszczęściu :)

30.11.06, 08:36
Wczoraj zgubiłam tel.kom, wypadł mi jak wysiadałam z samochodu na głównej
ulicy w Gdyni(głupi zwyczaj trzymania go na kolanach w czasie jazdy;)byłam z
frendka, która odrazu jak się zorientowałam zaczeła dzwonić na mój nr.
Słuchajcie jakie było moje zdziwienie, kiedy młody, jak się okazało miły
chłopak odrazu powiedział okej dziewczyny, podjedzcie tu i tu oddam wam
telefonik bez problemu, mi to najbardziej zależało na katcie, numerach, nawet
nie liczyłam na to, że odzyskam telefonu, tym bardziej, że smaczny kąsek do
sprzedania, do dziś jestem w szoku, są jednak uczciwi ludzie, a chłopak
powiedział na odchodne, pamiętajcie teraz Wy zróbcie coś dobrego:)a świat
będzie lepszy..
    • rasgeea Re: Szczęście w nieszczęściu :) 30.11.06, 08:38
      i tacy ludzie przywracają mi wiarę w ludzi a tak jej ostatnio jakoś coraz
      mniej...... :))))))))
      • martalek Re: Szczęście w nieszczęściu :) 01.12.06, 09:48
        przystojny byl?:)
        • brawurka75 Re: Szczęście w nieszczęściu :) 01.12.06, 09:51
          fajnie
    • ciastolinka Re: Szczęście w nieszczęściu :) 01.12.06, 10:30
      Heh, fajnie. A pamiętacie taki film o małym chłopcu, który miał zadanie domowe-
      wymyslć projekt, który zmieni świat? hmm;) Tytułu filmu nie pamiętam, ale jego
      pomysł był dość ciekawy. Wymyślił, że pomoże 3 osobom, a kiedy mu się uda, każda
      z tych trzech osób pomoże kolejnym trzem :) i jak się potem okazało, ta jego
      „pomoc” wędrowała gdzieś przez cały kraj :)
      kocioo13 masz okazje żeby zmienić świat ;)
    • rozowakotka Re: Szczęście w nieszczęściu :) 01.12.06, 11:45
      Oczywiscie, ze dobrze sie zachowal itd, ale mnie troche dziwi Twoje zaskoczenie.
      Czyzbys w zyciu trafiala na samych interesownych? Dla mnie to zachowanie jest
      normalne, ja z moim mezem tez niedawno znalezlismy na osiedlu telefon i
      logicznym bylo dla nas zadzwonienie pod numer zapisany pod: "dom" i umowienie
      sie i oddanie go po prostu. Kiedys moj maz z kolei zgubil dowod i ktos przeslal
      go nam poczta - tak wiec koszta przesylki jeszcze poniosl. Nie podal na kopercie
      adresu zwrotnego, tak wiec nie mielismy nawet jak podziekowac. Wedlug mnie gosc,
      o ktorym piszesz zachowal sie jak nalezy, ale nie widze w tym nic nad wyraz
      dziwnego :-)Nie byl zlodziejem poprostu.
      • mruufcia Tylko,że teraz tyle kradną telefonów komórkowych 01.12.06, 12:03
        Trzeba np. uważać w srodkach komunikacyjnych, aby jakiś młokos nie wyrwał z reki
        telefonu. Mówi się o tym i nawet raz przy mnie dziewczyna pisała smsa i chłopak
        na przystanku wyrwał jej go z reki i uciekł.
        Dużo jest na rynku kradzionych telefonów. A, blokowanie telefonów prze
        operatorów nie zmiejsza kradzieży, bo w komisach komórkowych za parę złotych
        odblokowuja telefony.

        Może to zaskoczenie, że ktoś oddał telefon nie jest związane z wątpliwościa w
        uczciwych ludzi. Ale, właśniej powszechności kradzieży telefonów.
        Na portalach ogłoszeniowych jest mnóstwo ogłoszeń o sprzedaży nowych telefonów
        skradzionych z salonów.

        A, jak zadzwonisz i nie powiesz "siema", czy jakimiś ostatnio modnym slangiem
        młodzieżowym, to telefon jest już sprzedany:))))
Pełna wersja