wytrwala
06.12.06, 15:33
Pewnie powinno tak byc i jesi ktos tak sie uczy to bije mu brawo, ale chce
sie zapytac - uczycie sie na biezaco? Bo ja (mam wyrzuty sumienia ale to i
tak sie nie zmieni) nie robie kompletnie nic, ucze sie dopiero na
egzamin/kolokwium nie majac wiekszego pojecia o przedmiocie kilka dni
wczesniej, a tak to obijam sie jak moge, nie zagladam do notatek wogole. Dzis
zalapalam dola bo kolezanka mowila ze musiala porobic rozne zadania domowe na
inne zajecia ostatnio, i ze przez to zaniedbala (czyli ze uczy sie, czyta na
biezaco) ekonometrie (z ktorej ja do tej pory nie mam zielonego pojecia).
Powiedziala tez, ze ona ,,nie moze nic nie robic" i zazwyczaj czegos sie uczy
(moze badziej w sensie ze sobie czyta notatki niz sie stricto czy) podczas
gdy ja moge nie robic nic od rana do wieczora, nawet jak juz znudzi mi sie
nudzenie sie to do notatek nie zagladam, jesli nie zbliza sie kolos. Wiem, ze
to niepochlebne. A jak macie wy ?