stefania31
06.12.06, 17:58
Mój facet nie - facet (bo przez ponad półtora roku na zmianę się
rozchodziliśmy i schodziliśmy) wrócił do swojej byłej. I trudno. Problem
jednak w tym, że wrócił do niej i równocześnie był ze mną. Żadna nie
wiedziała, ze tkwi w podwojnym układzie. Ja jestem dociekliwa i znalazłam
długi, rudy włos w jego bieliźnie. To naprawdę nie film klasy B, tylko smutna
rzeczywistość. I tak sie wydało. Ja pożegnałam pana niezbyt czule i
poinformowałam panią o tym, co wiem. Co zrobiła ona - nie wiem.
Ludzie czasem sie rozstają i coś sie kończy. Boli, ale przestaje. Dlaczego
więc na ”do widzenia” musiłam przeżyć takie upokorzenie?