sophia_z
07.12.06, 12:36
Nie mam za dużo czasu żeby się rozpisywać bo jestem w pracy, więc powiem
szybko w czym rzecz. Od jakiegoś czasu mój mąż nie jest ze mną szczery. Stale
wyjeżdża służbowo wraca tylko na weekendy, no i problemu się zaczęły. Dodam
że pracuje w firmie gdzie 99 % pesonelu to młode dziweczyny. Zaczęłam
sprawdzać wyrywkowo co to za smsy stale dostaje. No i się zdziwiłam bo nie
były to smsy służbowe ale takie różne bzdury mniej lub niestety czasem
bardziej niebezpiecznie brzmiące od kolezanek z różnych miejsc Polski gdzie
bywa. Robiłam mu o to czasem afery (głupia byłam że się do tego czytania
przyznawałam czasem ale nie zawsze wyrabiałam nerwowo)bo uważam że gdyby nie
odpisywał to pewnie tych smsów też by nie dostawał. Niestety w ubiegłym roku
w przypływie intuicji kobiecej przeczytałam taki sms i był jednoznaczny.
zadzwoniłam do tej larwy która zwracała się do mojego męża per kochanie itd..
nie chce mi się pisać o tym co było dalej i opieprzyłam ją na czym świat stoi
a jemu kazałam wynosić się na jakiś czas z domu do momentu aż zrozumie i
przemyśli to co zrobił, bo według niego to nic nie znaczy. Jak już wrócił
(spał u mamusi bo sprawdzałam) zablokował komórkę tak że nie jestem w stanie
wogóle jej włączyć bez znajomości kodu cyfrowego. Czy ktoś wie jak można to
obejść.