smutnomi4
07.12.06, 20:35
Złapała mnie depresja dnia codziennego. Kończę studia,zaczęłam już pracę,mam
25 lat i zero pomysłu na przyszłość. Mam faceta od 5 lat, wydawało mi się, że
wszystko jest ok ale teraz wszystko zaczynam widzieć inaczej. On ma jeszcze
przed sobą 2 lata studiów, wychodzi z założenia, że planowanie ślubu,rodziny,
wspólnej przyszłości trzeba pozostawić na okres kiedy będzie się już
ustatkowanym,tzw. "na swoim". Dopiero teraz zauważyłam problem i boję sie
tego, ponieważ on ma nie dość że dwa lata studiów przed soba to jeszcze kredyt
studencki, który będzie musiał zacząć spłacać po skończeniu nauki. Tak więc
rozpoczęcie NASZEGO wspólnego życia mogę przewidywać jak będę około
trzydziestki. A teraz??? Nadal życie u mamusi? Nadal bycie bez pomysłu na
przyszłość? Ja marzę juz o czymś innym, chciałabym już załozyć rodzinę,
określić gdzie jest moje miejsce, pomyśleć o własnym domu. Czuję że mój wiek
do tego mnie zobowiązuję, nie wyobrażam sobie ciągnąć nadal takiego
beztroskiego życia. Zaczynam się dusić....