co dalej z moim życiem?

07.12.06, 20:35
Złapała mnie depresja dnia codziennego. Kończę studia,zaczęłam już pracę,mam
25 lat i zero pomysłu na przyszłość. Mam faceta od 5 lat, wydawało mi się, że
wszystko jest ok ale teraz wszystko zaczynam widzieć inaczej. On ma jeszcze
przed sobą 2 lata studiów, wychodzi z założenia, że planowanie ślubu,rodziny,
wspólnej przyszłości trzeba pozostawić na okres kiedy będzie się już
ustatkowanym,tzw. "na swoim". Dopiero teraz zauważyłam problem i boję sie
tego, ponieważ on ma nie dość że dwa lata studiów przed soba to jeszcze kredyt
studencki, który będzie musiał zacząć spłacać po skończeniu nauki. Tak więc
rozpoczęcie NASZEGO wspólnego życia mogę przewidywać jak będę około
trzydziestki. A teraz??? Nadal życie u mamusi? Nadal bycie bez pomysłu na
przyszłość? Ja marzę juz o czymś innym, chciałabym już załozyć rodzinę,
określić gdzie jest moje miejsce, pomyśleć o własnym domu. Czuję że mój wiek
do tego mnie zobowiązuję, nie wyobrażam sobie ciągnąć nadal takiego
beztroskiego życia. Zaczynam się dusić....
    • krwawabestia Re: co dalej z moim życiem? 07.12.06, 20:37
      chłopak ma przechlapane ty chcesz juz dzieci
    • qw994 Re: co dalej z moim życiem? 07.12.06, 20:37
      To znajdź pracę i spróbuj nie oglądać się w 100% na faceta. Przecież tu chodzi
      o twoje życie. Przecież możesz sama sobie kupić mieszkanie za jakiś czas. Tym
      lepiej nawet.
      • krwawabestia Re: co dalej z moim życiem? 07.12.06, 20:38
        pewnie ze lepiej bo chłopaka mozesz miec lub nie miec a mieszkanie zostaje
        • smutnomi4 Re: co dalej z moim życiem? 07.12.06, 20:50
          Chciałam żeby to było NASZE wspólne życie :(
          • qw994 Re: co dalej z moim życiem? 07.12.06, 20:54
            I możliwe, że tak właśnie będzie! :)
            Ale spróbuj przedsięwziąć coś na własną rękę. Nie czekaj na niego, bo możesz
            się nie doczekać.
    • megi1974 Re: co dalej z moim życiem? 07.12.06, 20:49
      Ten facet jest niedojrzały. Sama mam taki przypadek w rodzinie. Mój brat ma 33
      lata, mieszka z mamą i ani myśli o zmianie tego stanu rzeczy. Wszystko gotowe,
      koszule wyprasowane, żadnych problemów z kredytem na mieszkanie itd. Nawet nie
      myśli o założeniu rodziny, wychodzi z założenia, że tak musi być. Niestety jest
      coraz więcej takich niedojrzałych i wygodnickich facetów.
      Ja sama miałam 23 lata jak wyszłam za mąż, 26 jak urodziłam dziecko, w tym roku
      miałam 10 rocznicę ślubu. Uważam ,że 25 lat to najwyższy czas na planowanie
      swojej przyszłości. Sama mam 2 przyjaciółki w wieku 35 lat, które są same, bez
      dziecka i patrząc na życie z perspektywy czasu bardzo żałują, ponieważ tak jak
      ktoś wyżej napisał, chłopak jest chłopak może odejść i w ich przypadku tak
      było. Deklarowali, że jeszcze mają czas, że nie pora myśleć o przyszłości, one
      czekały, a po czasie zarówno na jedną i drugą facet się wypiął. Obaj bardzo
      szybko ożenili się z innymi dziewczynami, a one straciły dla nich najlepsze
      lata życia.
      • smutnomi4 Re: co dalej z moim życiem? 07.12.06, 20:53
        Chyba mnie rozmumiesz :) dziękuję. Widzisz, ja zawsze chciałam być z nim,
        myślałam że razem zaplanujemy swoją przyszłość, ale przeraża mnie czekanie do
        około pięciu lat.
        • liszu Re: co dalej z moim życiem? 07.12.06, 20:56
          na czym polega jego niedojrzałosc? na tym ze majac dwa lata studiów przed soba
          i na karku kredyt studncki nie chce zakladac rodziny???
        • krwawabestia Re: co dalej z moim życiem? 07.12.06, 20:56
          dostaniesz jakiegos starucha ktory ci zrobi bachory
          i bedziesz zwykła zatyrana kura domowa
          a twoj były facet bedzie młodziencem i nawet na ciebie nie spojrzy to taka
          wizja przyszłosci za 5 lat
    • leniwykot Re: co dalej z moim życiem? 07.12.06, 20:56
      postawa godna podziwu wiesz czego chcesz czego oczekujesz i jak to wszystko
      mniej więcej powinno wyglądac potrzebna jest tylko kropka nad i
      kurcze i to jest najgorsze
      a może czas popatrzec dookoła siebie i dać spokój chłopcu który chce sie bawic
      a nie żyć (dziwna definicja) i może jest ktoś inny bardziej odpowiedni do
      zrealizowania twoich pieknych planów
      A nawet z punktu widzenia medycyny to juz najwyższy czas na dziecko skoro tak
      bardzo je chcesz mieć póżniej moga być kłopoty jest to do przemyslenia
      wiesz jak superowo jest być młoda mamą ja wiem bo mam juz syna 16 lat a ja
      wciąż młody :D:D:D:
      • smutnomi4 Re: co dalej z moim życiem? 07.12.06, 21:00
        "Postawa godna podziwu" :) dziękuję za takie słowa, tylko wiesz co? Problem tkwi
        w tym , że w środku we mnie siedzi tak olbrzymi strach przed podjęciem takiej
        decyzji, żeby zakończyć ten donikąd prowadzący etap życia, żeby odejść.....
        • leniwykot Re: co dalej z moim życiem? 07.12.06, 21:11
          to zawsze jest problem i raczej decyzja nie przyjdzie łatwo
          zawsze jest niewiadoma co czeka na mnie " za rogiem"
          zawsze masz wybór żyć tak jak teraz albo cos zmienić
          wiesz a tak szczerze mówiąc to najłatwiej jest radzic jak sie nie ma takiej
          sytuacji na karku i patrzy sie na to z boku
          nie wiem co powinnaś zrobić nie mam zupełnie pojęcia
          musisz sie głeboko zastanowić masz świadomość co Cię czeka w najbliższym czasie
          albo co Cię nie czeka
          i pytanie czy tego chcesz ?
        • qw994 Re: co dalej z moim życiem? 07.12.06, 21:14
          Przecież nie musisz na razie niczego robić :)
          Zadbaj tylko o siebie. Sytuacja może sama się rozwiązać.
          • smutnomi4 Re: co dalej z moim życiem? 07.12.06, 21:26
            tylko jak długo....
            • qw994 Re: co dalej z moim życiem? 07.12.06, 21:28
              a twój facet nie może zacząć jakoś zarabiać na siebie?
    • czarna_kredka Re: co dalej z moim życiem? 07.12.06, 21:32
      przecieżjak teraz od niego odejdziesz to od razu nie znajdziesz faceta, który
      bedzie chciał mieć z toba dziecko
      • simply_z Re: co dalej z moim życiem? 08.12.06, 01:00
        załamalam sie "mój wiek mnie do tego zobowiazuje" jak w krajach arabskich-
        masakra;/ ,biedny chlopak
        • leniwykot Re: co dalej z moim życiem? 08.12.06, 07:34
          simply_z napisała:

          > załamalam sie "mój wiek mnie do tego zobowiazuje" jak w krajach arabskich-
          > masakra;/ ,biedny chlopak

          na wskroś przesiąkniete cynizmem, niedojrzałością, ale może tak wygodniej
          śmieszne:(
          • simply_z Re: co dalej z moim życiem? 08.12.06, 18:06
            nie musisz zmieniac nicku smutna ,zeby rozpoznac twoj styl,żalosna jestes
            raczej ty-dziewczyna o mentalnosci starej baby-zgroza
    • ktostam111 Re: co dalej z moim życiem? 08.12.06, 17:55
      Ja byłam w podobnej sytuacji dwa lata temu. konczylam studia, nie wiedzialam
      jak bedzie z pracą. Moj chlopak z ktorym bylamprawie 5 lat cale dnie siedzial
      przy komputerze. Miesiecznie wystarczalo mu 400zl i o wiecej sie zreszta nie
      staral. Nie mielismy nic, i tylko ja sie martwilam jak sobie poradzimy.
      Ostatnie pol roku bylo okropne, w koncu sie z nim rozstalam. Po trzech
      tygodniach byl z inna, a mnie uraczyl stwierdzeniem ze nigdy mnie nie kochal.
      Tylko lubil:) Przeszlam ponad roczną depresje, teraz jest juz lepiej chociaz
      nie do konca. Brakuje mi tej naiwnosci i szczerosci w dawaniu jaką mialam
      wczesniej.
      A wniosek. Postaw mu swoje warunki. Stanowczo ale nie histerycznie zapytaj co
      bedzie z wami. Powiedz ze sie martwisz. Nie chcesz zeby cale zycie wszystko
      bylo na Twojej głowie itd. Powiedz że chcesz wiedzieć kiedy zalegalizujecie
      związek i co on jako facet moze ci zaoferować żebyś chciała urodzić właśnie
      jego dzieci. Jak boisz sie powiedziec to napisz, ale bądź stanowcza bo za kilka
      lat może się okazać, że usłyszysz wokoło: "sama sobie jesteś winna, trzeba było
      kochać zdorwo" :)
      • czarna_kredka Re: co dalej z moim życiem? 08.12.06, 18:26
        ktostam111 napisała:

        Postaw mu swoje warunki. Stanowczo ale nie histerycznie zapytaj co
        > bedzie z wami. Powiedz ze sie martwisz. Nie chcesz zeby cale zycie wszystko
        > bylo na Twojej głowie itd. Powiedz że chcesz wiedzieć kiedy zalegalizujecie
        > związek i co on jako facet moze ci zaoferować żebyś chciała urodzić właśnie
        > jego dzieci. >

        częsciowo zgadzam się z tym,ale nie możesz mu tego narzucać
        Ty skończyłas studia i rozpoczynasz pracę,pozwól mu na to samo, on tez ma prawo
        się realizować
        • smutnomi4 Re: co dalej z moim życiem? 12.12.06, 21:32
          muszę cierpliwie czekać..........jakieś dwa lata......
Inne wątki na temat:
Pełna wersja