mężczyzna sobie dogadza, mnie nie...

08.12.06, 20:45
Chodzi o to,że mężczyzna, z którym jestem sobie kupuje najlepsze rzeczy,
najlepsze marki, najlepsza jakość.
Dla mnie... tak żeby było... Zupełnie nie to co dla siebie!
Dla mnie to szokujące! Jak wogóle o tym rozmawiać?!
Jesteśmy ze sobą 4lata.
    • warsawvoice Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 20:47
      jezeli robisz mu jedzenie to sobie zrob normalny obiad a jemu daj zupe z
      torebki
      • momo44 Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 20:57
        Dobre! Ale tak się nie da.;)
        Mnie chodzi o to, czy warto z kimś takim rozmawiać o tym, bo trudno coś takiego
        wytłumaczyc, czy uświadomić. Dla niego, przecież, jest to najwidoczniej normalne!
        • warsawvoice Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:16
          momo44 napisała:

          > Dobre! Ale tak się nie da.;)
          > Mnie chodzi o to, czy warto z kimś takim rozmawiać o tym, bo trudno coś
          takiego
          > wytłumaczyc, czy uświadomić. Dla niego, przecież, jest to najwidoczniej
          normaln
          > e!
          pogadaj z nim , moze kiedys cierpial biede i teraz probuje to sobie z nawiazka
          odebrac
    • momo44 Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:06
      44 to nie jest mój wiek!!!
      • aniani7 Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:13
        Momo, poznałam taki przypadek. Mężczyzna kupował sobie multum luksusowych dóbr,
        swojej żonie już niekoniecznie. Okazało się, że cierpi na manię. Jeżeli z Twoim
        jest wszystko ok, spróbuj z nim porozmawiać
    • jestem_nieszczesliwa Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:16
      Kup mu sweter z targowiska, a sobie sukienkę za 100 zł i powiedz, że tak
      idziecie na imprezę :)
      Jak zapyta co to za szm.ata, to wtedy wspomnij o jego zachowaniu.
    • no1teresa Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:18
      popros go, aby sobie wyobrazil i wczul w nastepujaca sytuacje - tu opisz ja tak,
      jak nam przedstawilas, tyle ze to on ma byc "na twoim miejscu" i zapytaj jak sie
      czuje, co by z tym zrobil
      • 35lat Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:27
        On mi powie "bo ty masz mało pieniędzy. Ciesz się z tego co ci daję, bo beze
        mnie byś tego nie miała"... albo coś wtym stylu
        "zacznij więcej zarabiać a nie mieć wymagania"
    • 35lat Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:25
      Dziwczyny, macie rację, ale ja jakoś nie mam śmiałości. Problem w tm, że ja nie
      mam duzo pieniędzy. On ma. Głupio mi tak się upomnieć... Z drugiej strony gdy
      byłam z gościem, który miał przeciętną ilość pieniędzy potrafił naprawdę się
      postarać aby zrobić mi przyjemność i mnie zaskoczyć!
      A ten, choć ma nieograniczone możliwości traktuje mnie...no nieładnie.
      Ja, choć mam mało, wolę się zaporzyczyć i coś fajnego mu kupić. Ale to chyba bez
      sensu:(
      To ci bogaci są, tak naprawdę skąpi!!! A biedni staną na głowie dla ukochanej!
      On NIGDY nie zaznał biedy! Zawsze wszystko miał!
      • warsawvoice Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:26
        w takim razie paradoksalnie szukaj biedniejszego zyskasz wiecej :-)
      • jestem_nieszczesliwa Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:28
        No to tym bardziej.
        Powiedz w żartach.

        "Ej, bogaczu, mógłbyś i mi podarować takie cacko, a nie się sam obwieszasz jak
        cyganka."

        Aluzja? Czy bezpośrednie chamstwo? :)

        Wystarczy jedno zdanie i od razu skuma.
    • sabriel Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:26
      Sobie dogadza, a tobie skąpi.Może go zapytaj czemu tak robi.Ciekawe co odpowie.
      • 35lat Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:28
        Jak wyżej napisałam - powie "zacznij więcej zarabiać"...
        • 35lat Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:30
          he he, chciałam się ukryć za innym loginem i nie wyszło:(
          • 35lat Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:31
            Bo ja się wstydzę tego...
        • jestem_nieszczesliwa Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:31
          :O

          Szok! :/

          To Ty go zgaś tekstem:

          "Po co? Przecież Ty masz wystarczająco dużo kasy!"

          I najwyżej rozpętasz kłótnię, ale on zrozumie.
          • 35lat Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:32
            Ale ta kasa nie jest dla mnie! Ja muszę zarobić własną!
            • jestem_nieszczesliwa Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:34
              Jakbyś był miły, to byś mi zrobił jakiś fajny prezent, a nie tylko dla siebie
              bierzesz.
              • 35lat Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:38
                No ale tak naprawdę to jego pieniądze są naprawdę jego. Chyba chodzi o jakieś
                niezdrowe zachowania, których nie mam już nadziei zmienić. Mnie się wydaje, że
                wogóle nie ma sensu o tym rozmawiać, on tego nie zrozumie! A pomyśli, że się
                upominam o nieswoje. A to nie o to chodzi.
                • 35lat Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:39
                  Taki ładny login sobie wymysliłam, kurcze :(
                  • wielo-kropek Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:43
                    Zacznij wiec kupowac sama sobie. Wtedy kupisz to co bedziesz chciala.
                    • grasietoczy Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:48
                      Ja sobie kupuję. Jemu także, w miarę swoich możliwości, ale NIE ROZUMIEM takiej
                      postawy jak jego! Byłam inaczej wychowana.
                      Dla mnie to skreśla gościa! Jak się z takim żenić? Nie żenić...
                    • 35lat Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:51
                      Napisałam przecież, że mam ograniczone możliwości. Coś tam kupuję, ale chcąc
                      pamiętać o nim i o sobie, to naprawdę robi się ciężko. A on kompletnie tego nie
                      docenia!
                      • 35lat Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:54
                        Nie żenię się, jestem na etapie skreślania tego związku. Ale po kilku latach to
                        nie takie proste.
                        Pewnie dlatego tyle piszę i wyrzucam to z siebie. Jestem bardzo zawiedziona.
                        • wdeszczurosne Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 22:43
                          No i bardzo dobrze. Ciekawa jak wygladalaby przyszlosc z panem "ja sam sobie
                          rzepke skrobie". Owszem, jego pieniadze niech beda jego, ale skoro po 4 latach
                          zwiazku wciaz traktuje Cie na taki dystans, ze kazdy zyje na szczeblu na jaki
                          go stac i zero dazenia do harmonii i wzajemnego wsparcia, to chyba nie za
                          dobrze to rokuje, a swiadczy to o jego toku myslenia, charakterze. A tego nie
                          zmienisz, nawet jak bedziesz zarabiac wiecej od niego. A jak bedziesz
                          bezrobotna to potraktuje Cie jak wyrzutka spolecznego? A jako zona mniej
                          zarabiajaca, jakby to mialo byc? Zona na wies do dziadka, bo malo zarabia a maz
                          na Seszele - w koncu zarobil na taki urlop? ;)
    • trusia29 Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:53
      a ty pracujesz? czy tylko on?
      • 35lat Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:55
        Mam swoje pieniądze!
      • trusia29 Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 21:55
        no juz doczytalam... jesli jest taki skąpy to albo naucz się z tym zyc, albo go
        zostaw
        • 35lat Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 22:15
          OK, ale czy ja nie jestem zła, nienormalna, że w taki sposób o tym myslę? Że
          jednak powinno być inaczej? Że mężczyzna powinien tak samo traktować siebie i
          kobietę, którą, jak twierdzi, kocha?
          • sabriel Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 22:29
            Ja bym sie dobrze zastanowiła nad tym jak w przyszłości może wyglądać twoje
            życie jak przypuśćmy, że zalegalizujesz ten związek.Dla mnie sa to ewidentne
            symptomy tego,że moga być problemy.Facet bedzie dbał jedynie o siebie(jak
            dotychczas) bo przecież on zarabia więcej.
            • wdeszczurosne Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 22:53
              sabriel napisała:

              > Dla mnie sa to ewidentne
              > symptomy tego,że moga być problemy.Facet bedzie dbał jedynie o siebie(jak
              > dotychczas) bo przecież on zarabia więcej.

              No mysle podobnie. Najsmutniejsze jest to, ze chec dbalosci o druga osobe,
              sprawiania jej radosci, rozpieszczania, to kwestia uczucia, empatii, oddania i
              wychodzi poza sfere materialna. Pieniadze sa tylko narzedziem..
          • warsawvoice Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 22:47
            35lat napisała:

            > OK, ale czy ja nie jestem zła, nienormalna, że w taki sposób o tym myslę? Że
            > jednak powinno być inaczej? Że mężczyzna powinien tak samo traktować siebie i
            > kobietę, którą, jak twierdzi, kocha?
            tu wydaje mi sie ze troche wpadlas we wlasne sidla bo fajnie jest sobie
            pomyslec o jakims bogatym co i swoim bogactwem sie podzieli ... jak widac nie
            zawsze zycie jest idealne i albo on sie zmieni albo niezbyt rokuje na
            przyszlosc taki zwiazek
            • 35lat Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 22:54
              Nie zaczęłam z nim być bo jest bogaty. Nic o tym nie wiedziałam.
              Można być naprawdę niezbyt bogatym i mieć inne zachowania! I o to właśnie mi
              chodzi.
    • zawszelogin Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 22:39
      Okropne! Jak to można znosić? Nad czym Ty się zastanawiasz?
      Facet jest porażka! A jak zachorujesz to gdzie Ty idziesz do lekarza, a gdzie on?!
    • bitch.with.a.brain Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 22:50
      Hmm...A dlaczego sama sobie nie kupisz?
      • 35lat Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 08.12.06, 22:56
        No przecież kupuję, już to pisałam.
        Ale dlaczego on gdy sobie kupuje coś to kupuje najlepszą markę a mnie - tę samą
        rzecz, ale już tanią, jakąś tam, byle była. To jest OK?
    • ariete1 Re: mężczyzna sobie dogadza, mnie nie... 10.12.06, 19:42
      To nie jest okey.Jestem w zwiazku z podobnym facetem, ktory wylicza forse co
      do grosza na zakupy, a potem wymienia samochod na nowy model tracac
      kilkadziesiat tysiecy., bo taka ma fanaberie.
      Uwaza ze zarabia to go stac, a ze jest rownouprawnienie to jak mnie nie stac to
      ja nie kupuje .I juz.I wiesz co - koncze ten zwiazek i zostawiam faceta z jego
      zabawkami.Taki typ szanuje tylko sam siebie.I niestety tak jest ze kto ma
      pieniadze to ma wladze,albo przynajmniej tak mysli.Ja mam slabiej platna prace,
      bo dzieki temu wiecej czasu spedzam z dzieckiem.
      Zastanow sie czy warto byc z taka osoba bo to dobrze nie rokuje na przyszlosc.
      Basia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja