jestem_nieszczesliwa
09.12.06, 20:37
...za moją zgodą...
Porażka?
Ponieważ nie chciałam się z nim spotkać, uznał, że idzie do pubu ze znajomymi,
żeby potroszczyć się o ich przyjaźń...
No cóż. Ponieważ ja za 30 minut wybieram się do przyjaciółki, raczej powinnam
się tym nie przejąć.
A jednak kur...wica mnie bierze, że on się będzie świetnie zabawiał przy piwku
z koleżankami i najlepszym kumplem...
Oczywiście to moja wina, wiem wiem...