czy szczescie moze trwac wiecznie?

09.12.06, 22:24
Czasem, wieczorem gdy mam taki nastroj jak dzis przychodza mi do głowy rozne
dziwne mysli. Najczesciej wtedy gdy jestem bardzo szczesliwa. Spedziłam
cudowny wieczor z chłopakiem. Kocham go nad zycie, i wiem ze on mnie tez...
Ale czasem boje sie ze cos zniszczy nasze szczescie... Wiele razy rak sie
działo, ale nigdy nie kochałam tak jak teraz. Przejechałam sie pare razy na
ludziach, i czasem mysle ze to niemozliwe zebym mogła byc wciaz taka
szczesliwa. Nie potrafie zyc bez niego i boje sie ze kiedys bede musiała...
Mowi sie ze kazdy człowiek musi swoje w zyciu odcierpiec. Ja do tej pory mam
zycie jak z bajki. Czy to musi sie zmienic...?
    • nutopia Re: czy szczescie moze trwac wiecznie? 09.12.06, 22:25
      limka18 napisała:

      > Czasem, wieczorem gdy mam taki nastroj jak dzis przychodza mi do głowy rozne
      > dziwne mysli. Najczesciej wtedy gdy jestem bardzo szczesliwa. Spedziłam
      > cudowny wieczor z chłopakiem. Kocham go nad zycie, i wiem ze on mnie tez...
      > Ale czasem boje sie ze cos zniszczy nasze szczescie... Wiele razy rak sie
      > działo, ale nigdy nie kochałam tak jak teraz. Przejechałam sie pare razy na
      > ludziach, i czasem mysle ze to niemozliwe zebym mogła byc wciaz taka
      > szczesliwa. Nie potrafie zyc bez niego i boje sie ze kiedys bede musiała...
      > Mowi sie ze kazdy człowiek musi swoje w zyciu odcierpiec. Ja do tej pory mam
      > zycie jak z bajki. Czy to musi sie zmienic...?

      może
      ale nie musi
      • bzyk100 Wieczna trwalosc szczescia. 09.12.06, 22:27
        Nie moze. Zaczynamy sie wowczas przyzwyczajac i trwajacego
        szczescia nie zauwazamy. Zaczynamy narzekac :).
        • 83kimi Re: Wieczna trwalosc szczescia. 10.12.06, 11:16
          Na pewno z czasem zaczną się sprzeczki, spory ( u mnie np. gdzieś po roku to
          nastapiło), ale jeśli się naprawdę kochacie - pokonacie wszelkie kryzysy i
          będziecie mimo to szczęśliwi. Rozmawiajcie dużo o wszystkim, a na pewno będzie
          ok.
    • ssenga Re: czy szczescie moze trwac wiecznie? 10.12.06, 11:17
      Z takim złym podejściem, zawsze się coś psuje.
      Lepiej bądź szcześliwa ile się da :)
    • tweety_28 Re: czy szczescie moze trwac wiecznie? 10.12.06, 17:26
      14 lat to nie wieczność, ale tyle trwa moje, a raczej nasze szczęście. Wiekszą
      połowę tego czasu jesteśmy małżeństwem, a mimo to nadal jesteśmy tak szczęśliwi
      jak przed ślubem. W naszym przypadku "formalności" nic nie zmieniły w sferze
      uczuciowej. Życzę Ci tego samego!
    • europa63 Re: czy szczescie moze trwac wiecznie? 10.12.06, 17:50
      Mam cudownie 22 lata... + przed ślubem 3.
      Czy to już recydywa???

      PS.ostatnio zastanawiałam się nad zdradą - dla odmiany,czegoś innego - chyba mi
      odbiło... Albo mam za dobrze
      :)
    • werter.goliath Re: czy szczescie moze trwac wiecznie? 10.12.06, 17:55
      Nawet jeśli o tym nie wiesz, twoja podświadomość robi swoje. To, że dręczą cie
      takie wątpliwości wskazuje tylko na to, że twoja podświadomość już kombinuje
      jak zepsuć ten stan. I zobaczysz, że sama tą sielankę zepsujesz. Nawet jeśli
      tego bardzo nie chcesz, zrobisz w końcu coś, co rozpieprzy wszystko, z
      podświadomością nie wygrasz.
      Sami najczęściej podświadomie niszczymy stan szczęścia, bo to stan, w którym
      człowiek się rozleniwia i jest bezproduktywny. Cała cywilizacja została
      zbudowana na ludzkich niezaspokojonych potrzebach i frustracjach. Więc nie bój
      się, ten stan napewno rychło się skończy. Takie jest życie. To po to, żeby nam
      się nie nudziło.
    • e.kobietka Nic nie trwa wiecznie.Najgorsze to nie umiec zyc 10.12.06, 18:10
      bez kogos. A, na szczescie trzeba sobie zapracowac.
      Jesli do tej pory masz zycie jak z bajki, to powinnas cieszyc sie. Ale, zycie
      sklada sie z lat sytych i chudych. Tak, jak jest cyklicznie wszedzie na swiecie
      hossa i bessa. Przynajmniej wiadomo, ze po nocy slonce zaswieci:)
      Dobrze, ze nie jestes naiwna i wiesz, ze to moze zmienic sie.
      Nie mozna tego bac sie. Tylko w razie czego zakasac rekawy.
      Ciesz sie szczesciem:)Latwiej pozniej znosi sie klopoty.
Pełna wersja