lattimer
11.12.06, 16:28
Wytłumaczcie mi dlaczego niektórym kobietom nie jest wstyd, że podrywają
żonatych, zajętych facetów? Niektore nie mają przeciwskazań aby odbić
koleżance partnera. W środowisku męskim coś takiego byłoby równoznaczne z
wykluczeniem z paczki, zmniejszeniem liczby kontaktów.
Co z tym zrobić? Czy kiedyś zaczniemy wpływać na swoje "kolezaneczki za pięc
groszy"? Dlaczego to jest temat tabu? Kobiety narzekają, że ich faceci ich
zdradzają - SAME SOBIE ZGOTOWAŁY TEN LOS. solidarność wśród kobiet jest
ZEROWA.