mucha_plujka7
11.12.06, 22:10
Jestem w zwiazku z facetem, z ktorym mam 2 dzieci. Ogólnie nie jesteśmy zbyt
dobraną parą. Nasz zwiazek miał wzloty i upadki, ale jakoś przez to starałam
się przebrnąć. Straciłam przez niego duzo nerwów. Niestety jakiś czas temu
(ok. pół roku) odkrylam, że dość czynnie szukał na sex serwisach partnerki do
sexu (miałam na to niezbite dowody). Myślałam że jest to przysłowiowy gwóźdź
do trumny. Zapytany wprost zaprzeczył, twierdząc że takie rzeczy mu nie w
glowie, ze jest ojcem, jest odpowiedzialny itp. Kłamał mi w żywe oczy. Po
przyparciu do muru przyznał się w koncu, ale oczywiście twierdził, że do
niczego nie doszło, przepraszał, mówił że to z głupoty, nie potrafił
wytłumaczyć dlaczego tego szukał itp. Uwierzyłam mu. Starałam się zapomnieć.
Jednak ciągle mam dziwne wrażenie, że gdyby mógł i miał okazje znalazłby
sobie kogoś w stylu kochanki, tylko jest zbyt zapracowany, żeby sie w to
szukanie bardziej zaangazowac. Widze ze chetnie skorzystałby z jakiejś
niezobowiązującej przygody - może odskoczni od codziennych tudności.
Najprawdopodobniej to tylko kwestia czasu i okazji, wciąż czuje, że czegos mu
brakuje.
Mimo że jak twierdzi - kocha mnie to czuje ze cos tu nie gra. Może chce sie
dowartościowac, ze jeszcze jest atrakcyjny dla innych kobiet... Niestety od
niego odpowiedzi nie uzyskałam i raczej nie uzyskam, gdyz brak mu
jakiejkolwiek autorefleksji. To wszystko przestało trzymac się dla mnie kupy.
Nie ufam mu już, czuje się oszukana i zawiedziona, że zaangazowałam sie w ten
zwiazek. Moze byłam i jestem zbyt naiwna. Wiem że nie rozwiążecie moich
problemów ale chciałbym poznać Wasze opinie...