mysle ze mam dobrego meza

13.12.06, 09:00
Niedawno zlamalam noge i mialam ja w gipsie, to podwozil mnie swoim autem do
marketu na zakupy i nie musialam autobusami sie meczyc jak zwykle.
Czasem jeszcze sie przytrafiaja prawdziwi mezczyzni. Czy dla was tez jest
wazne to ze na waszego mezczyzne mozna liczyc w trudnych momentach?
    • mahadeva Re: mysle ze mam dobrego meza 13.12.06, 09:04
      co Wy tak wszyscy tylko gadacie o swoich mezczyznach :)
      • dobrazona1 Re: mysle ze mam dobrego meza 13.12.06, 09:08
        > co Wy tak wszyscy tylko gadacie o swoich mezczyznach :)

        No przeciez to jest nasz najwazniejszy kobiecy temat. Skad to zdziwienie?
        • mahadeva Re: mysle ze mam dobrego meza 13.12.06, 09:14
          bo ja nie mam swojego mezczyzny
          • dobrazona1 Re: mysle ze mam dobrego meza 13.12.06, 09:18
            > bo ja nie mam swojego mezczyzny

            To musisz predko znalezc. Tylko kobieta ktora sie spelnia jest szczesliwa. a
            jak ty sie niby chces spelnic bez faceta?????????????????
            • trypel Re: mysle ze mam dobrego meza 13.12.06, 09:21
              dobrazona1 napisała:

              > > bo ja nie mam swojego mezczyzny
              >
              > To musisz predko znalezc. Tylko kobieta ktora sie spelnia jest szczesliwa. a
              > jak ty sie niby chces spelnic bez faceta?????????????????

              Wyrażasz sie o mężczyznach (pomysl że Twoj Mąż też do nich należy!) bez okazania
              należytego szacunku... co to za określenie - facet? Nie wstyd Ci?
              • mahadeva Re: mysle ze mam dobrego meza 13.12.06, 09:28
                ja bardzo szanuje facetow i w ogole innych
                i to jest uwazane za glupie
                • trypel Re: mysle ze mam dobrego meza 13.12.06, 09:30
                  Własnie chciałem Cię przedstawić dobrejzonie jako przykład a teraz Ty
                  wyskoczyłaś z tym paskudnym określeniem - facet :( zawiodłem się....
      • ewelinkowska Re: mysle ze mam dobrego meza 13.12.06, 09:26
        niedawno zaczelam spotykac sie z pewnym facetem..po moim burzliwym poprzednim
        zwiazku podchodzilam do niego z dystansem..jednakze o czym chcialam napisac..w
        tamtym tygodniu wyladowalam w szpitalu..i ten facet zrobil cos co mna
        wstrzasnelo..przychodzil do mnie codziennie, robil wszystko co tylko mogl,
        przywozil mi jogurciki ze sklepu, jedzonko z bufetu, robil kolacyjke...
        wszystko! dzien w dzien przez szesc dni siedzial u mnie po piec godzin i staral
        sie..widac bylo ze mu zalezy..przyjezdzal choc do domu mial 120 km w obie
        strony..jemu to nie przeszkadzalo.. na pytanie czy chce spotykac sie z tak chora
        dziewczyna odpowiedzial, ze nie liczy sie moj stan zdrowia tylko to, ze czuje
        sie szczesliwy przy mnie..az mi lzy poplynely..juz tak dawno nikt nie byl tak
        opiekunczy dla mnie..ja to naprawde doceniam..
        wlasnie przy takich ekstremalnych wydarzeniach, czlowiek dowiaduje sie, czy
        komus zalezy..bo moj byly ...hmmm totalna pomylka:(
    • trypel Re: mysle ze mam dobrego meza 13.12.06, 09:07
      Jesteś niedobrą żoną. Pomyślałaś jak Twoj mąż musiał się nudzić na tym parkingu
      pod marketem w samochodzie? Przynajmniej kupiłaś mu jakąs gazetę? Playboya czy
      cos takiego? Jak mozesz tak wykorzystywać mężczyznę który zapewnia Ci dostatnie
      życie w swoim towarzystwie?
      Czy na pewno nie byłaś w stanie skorzystać ze środków masowej komunikacji?
      Osobie z gipsem pewnie ktoś ustąpiłby miejsca siedzącego...
      • dobrazona1 Re: mysle ze mam dobrego meza 13.12.06, 09:12
        > Czy na pewno nie byłaś w stanie skorzystać ze środków masowej komunikacji?

        No wlasnie probowalalm raz i mi z tymi siatami ciezko bylo wejsc i jak sie
        wywrocilam to mi gips musieli poprawiac.
        • trypel Re: mysle ze mam dobrego meza 13.12.06, 09:16
          Czyli wyszło na jaw Twoje nieprzygotowanie do życia... Trzeba ćwiczyć dużo.
          Wtedy i kosci się tak nie łamią i siaty lżej się dźwiga. Proponuję rano o 5
          zanim mąż się obudzi jakiś jogging z 5-10 km dla zdrowia. Wiem ze z gipsem to
          ciężko ale jak już zdejmą to pamiętaj o dobrej radzie.
          Tylko cicho wychodź żeby GO nie obudzić zbyt wcześnie
    • mala_mee Re: mysle ze mam dobrego meza 13.12.06, 09:16
      Byłby dobrym mężem gdyby sam pojechał po zakupy (z kartką oczywiście). I nie
      musiałby się nudzić na parkingu.
      • eldan Re: mysle ze mam dobrego meza 13.12.06, 09:19
        Dobry maz sam jezdzi do marketu - niezaleznie czy zona ma zlamana noge czy nie :)
      • dobrazona1 Re: mysle ze mam dobrego meza 13.12.06, 09:20
        > Byłby dobrym mężem gdyby sam pojechał po zakupy (z kartką oczywiście)

        Jasne. Bo to najlepiej wszystko zrzucic na inych.
        • mala_mee Re: mysle ze mam dobrego meza 13.12.06, 10:29
          No własnie, tak jak on zrzuca na Ciebie :)))
    • maialina1 Nie. 13.12.06, 09:19
      Nie, moj mi kaze lazic w gipsie.
    • gsds Re: mysle ze mam dobrego meza 13.12.06, 09:30
      Mój mąż też zrobiłby zakupy sam. Znając go nie pozwolołby mi nawet trzymać
      siatki z najlekszymi zakupami. Prawdopodobnie nie zgodziłby się w ogóle na te
      zakupy, kazałby mi siedzieć w domu i odpoczywać
    • lotta79 Re: mysle ze mam dobrego meza 13.12.06, 10:33
      Nudne to już jest, zmień nick i tematykę, bo ten temat sie chyba wyczerpał.
    • duszyczkaa a nie przyszło mu do głowy 13.12.06, 10:52
      żeby samemu te zakupy zrobić ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja